08.12.19, 12:15Screenshot Youtube - Dominikanie.pl

O. Jacek Salij OP: Lęk i wstyd przed spowiedzią

Również niezależnie od konfesjonału człowieka może ogarnąć przymus wyjawienia komuś zaufanemu całej prawdy o sobie. Nawet ktoś bardzo zamknięty i nieskory do zwierzeń znajdzie się czasem w sytuacji, że dosłownie musi opowiedzieć o sobie wszystko, nawet rzeczy najbardziej wstydliwe i kompromitujące.

Niekiedy do takiego odsłonięcia się popycha człowieka jakieś nieszczęście, do którego bezwiednie sam się przyczynił. Na przykład rozpada nam się małżeństwo, a bardzo chciałbym je uratować, albo moje rodzone dziecko wpadło w towarzystwo narkomanów lub stanęło przed sądem dla nieletnich, czy może ktoś bardzo mi bliski usiłował popełnić samobójstwo. W takiej sytuacji przestaje się liczyć jakikolwiek wstyd. Człowiek chciałby tylko poznać swoje błędy i zmienić swoje postępowanie, byleby tylko mógł ocalić i odzyskać swoje dziecko albo uratować przed rozpadem swoją rodzinę. Otwiera więc przed drugim człowiekiem całego siebie, wierząc, że on pomoże mu zrozumieć istotę własnych błędów i poradzi, co robić.

Gotowi ponadto jesteśmy pokazać jakiemuś mądremu i życzliwemu człowiekowi swoją słabość, nawet bardzo nas upokarzającą, jeśli po wielu bezskutecznych próbach doszliśmy do wniosku, że sami sobie z nią nie poradzimy. W pochodzących z V wieku Rozmowach Jana Kasjana znajduje się opowieść o młodym zakonniku, który nauczył się podkradać jedzenie z klasztornej spiżarni. Ponieważ nie udawało mu się zerwać własnymi siłami z tym nałogiem, pokonał palący go wstyd i wyznał to któremuś ze starych zakonników. Usłyszał w odpowiedzi słowa, które zawierały mniej więcej tę samą treść, jaka znajduje się w znanym czterowierszu Adama Mickiewicza:

Grzech choćby najsilniejszy, skoro wydrzesz z łona,

Natychmiast przed oczyma spowiednika skona.

Jak drzewo, gdy mu ziemię obedrzesz z korzeni,

Choć silne, wkrótce uschnie od słońca promieni.

Jeśli człowiek, przynaglony opisaną wyżej potrzebą, przychodzi do sakramentu pokuty, i sam penitent i spowiednik powinni zadbać o to, żeby nie zabrakło w tej spowiedzi wymiarów ściśle religijnych, które stanowią przecież istotę sakramentu. Bo niedobrze by było, gdyby sakrament został wykorzystany tylko do zaspokojenia co prawda głębokiej, ale tylko ludzkiej potrzeby krytycznego spojrzenia na całe swoje życie i zmobilizowania się do jakiejś pozytywnej zmiany. W sakramencie pokuty chodzi jednak o to, żeby możliwie w całej prawdzie stanąć przed Bogiem, żeby próbować zrozumieć ból, jaki sprawiamy Bogu naszymi grzechami, żeby zawstydzić się swojej niewdzięczności wobec Boga i żeby przyłączyć się do potępienia, jakie przeciwko moim grzechom, z miłości do mnie, wypowiada Pan Jezus.

Pragnę uzdrowienia

Najważniejszym przecież powodem, dla którego przychodzę do spowiedzi jest to, że bardzo pragnę, ażeby Jezus zechciał mi przebaczyć i uzdrowić mnie, i przygarnąć do swego Serca. Co się dzieje, kiedy człowiek, nieraz po długim błądzeniu, przystępuje w końcu do sakramentu pokuty? Taki człowiek jakby "pozwala" Dobremu Pasterzowi, żeby wziął swoją zagubioną owieczkę na ramiona i przyniósł do owczarni. Spowiedź jest jakby jękiem, który przywołuje Dobrego Samarytanina, żeby się nade mną pochylił i opatrzył moje rany. Jest jakby powrotem syna marnotrawnego i jego wtuleniem się w ramiona Miłosiernego Ojca.

W bardzo ostrych – ale jakże prawdziwych – obrazach opisywał odpuszczenie grzechów Orygenes, wielki teolog z pierwszej połowy III wieku. Przebaczenie win jest to, po pierwsze, wyrwanie z mojej duszy chwastów, "których nie sadził Ojciec niebieski" (Mt 15,13). Po wtóre, jest to zburzenie domu, który został wybudowany bez fundamentu (Mt 7,26). Po trzecie, jest to zabicie grzesznika, który się we mnie rozpanoszył (Ef 4,22). To wyrywanie, burzenie i zabijanie – powiada Orygenes – jest warunkiem niezbędnym, abym mógł się stać miłą Bogu rolą uprawną, abym mógł rozpocząć budowanie na mocnym fundamencie i aby mógł się we mnie rozwijać człowiek nowy, prawdziwie Boży, zdolny do życia wiecznego (Wykład Księgi Jeremiasza, 1,l4–16).

Oryginalnie argumentował Orygenes – dziś takiej argumentacji raczej się nie słyszy – dlaczego należy pokonać wstyd przed spowiedzią. Naszym śmiertelnym wrogiem – przypominał – jest szatan. To on pobudza nas i kusi do grzechu, i on oskarża nas przed Bogiem, kiedy grzech popełnimy. Jest jednak sposób na tego przeklętnika: jeśli my sami oskarżymy się przed Bogiem i ludźmi ze swoich grzechów, i uzyskamy Boże przebaczenie, wówczas szatan oskarżać nas już nie może (Wykład Księgi Kapłańskiej, 3,4).

Trzy najczęstsze argumenty starożytnych chrześcijan, ażeby przezwyciężyć wstyd przed spowiedzią, można usłyszeć również w dzisiejszych kościołach. ,,Pokaż, żeś naprawdę znienawidził grzech" — przekonywał, w roku 380, do pokonania wstydu przed spowiedzią święty Grzegorz z Nazjanzu (Mowa, 40,27). Czasem dodawano, że wstyd spowiedzi można potraktować jako pokutę za grzech, a także jako zaporę przed grzechami przyszłymi. To zapewne miał na myśli święty Ambroży, kiedy pisał: "Wstydem jest dla każdego wyznawać swe grzechy, ale ten wstyd orze twoje pole, usuwa wciąż odradzające się ciernie, obcina kolce, przywraca dorodne owoce, które już zamierały" (O pokucie, 2,1,5).

"Lepiej teraz przeżyć wstyd przed jednym człowiekiem, niż na Sądzie Ostatecznym wstydzić się wobec wszystkich narodów" – ten drugi argument przytaczam za jednym z wczesnośredniowiecznych synodów (Mansi 13,1026), ale analogiczną myśl znajdziemy u wielu znacznie wcześniejszych Ojców Kościoła. Można spojrzenie to uzupełnić ogromnie ważnym pytaniem: jakich grzechów podczas naszych spowiedzi my się nie wstydzimy? Czy zanikanie w naszym codziennym języku takich wyrazów, jak ,,bezwstyd" czy ,,bezwstydnik" nie sygnalizuje niepokojących zmian w naszej wrażliwości na zło i grzech?

W sercu ukryte

Do pokonania wstydu przed jasnym wyznaniem swoich grzechów starożytni chrześcijanie najczęściej zachęcali się za pomocą obrazu wizyty u lekarza. "Ci, którzy unikają oskarżenia się z grzechów, albo odkładają je z dnia na dzień – pisał na przełomie II i III wieku Tertulian – więcej myślą o tym, że łączy się to z doznaniem wstydu, niż o zbawieniu. Są podobni do tych, którzy nabawili się choroby na wstydliwych częściach ciała i wstydzą się lekarzy, i w ten sposób giną jako ofiary nierozumnej swej wstydliwości" (O pokucie, 10).

I kontynuuje Tertulian swoje spojrzenie na wstyd przyznania się do grzechów w perspektywie metafory lekarskiej: "owszem, wyznać grzechy to tak jakby człowiek poddał się chirurgicznej operacji, albo jakimś innym uciążliwym zabiegom lekarskim. To boli! Ale ten ból przynosi zdrowie i usuwa bez porównania gorsze bóle choroby."

Niemal dwa wieki później, w roku 389, święty Hieronim skupi swą uwagę szczególnie na tym, żebyśmy się nie wstydzili wyznać grzechów popełnionych w samym tylko sercu, a więc tych grzechów, których żadne oko ludzkie nie zauważy: "Gdy w ukryciu ukąsi kogoś wąż–szatan i bez wiedzy [innych ludzi] wleje w niego jad grzechu, to jeśli ukąszony będzie milczał, nie czynił pokuty, ani nie powierzy swej rany bratu i nauczycielowi, wówczas brat i nauczyciel, którzy mają język zdolny do uleczenia, nie będą mogli łatwo mu pomóc. Jeśli więc chory wstydzi się powierzyć swą ranę lekarzowi, to nie znając lekarstwa, nie wyzdrowieje" (Komentarz do Księgi Eklezjastesa, 10,11).

Czy rzeczywiście grzechy popełnione w samym tylko sercu są aż tak niebezpieczne? W Katechizmie Kościoła Katolickiego znajduje się prowokująca teza, że mogą być one nawet bardziej niebezpieczne, niż grzechy jawne: "Na spowiedzi penitenci powinni wyznać wszystkie grzechy śmiertelne, których są świadomi po dokładnym zbadaniu siebie, chociażby były najbardziej skryte i popełnione tylko przeciw dwu ostatnim przykazaniom Dekalogu, ponieważ niekiedy ciężej ranią one duszę i są bardziej niebezpieczne niż popełnione jawnie" (nr 1456).

Przełóżmy to na konkrety. Nawiązując do znanego przysłowia: zamiar kradzieży koniczka jest zapewne cięższym grzechem niż rzeczywista kradzież rzemyczka, a planowanie zabójstwa jest o wiele cięższym grzechem niż niejeden grzech popełniony słowem lub uczynkiem. Otóż z tej perspektywy można szczególnie wyraźnie zobaczyć, jakim błogosławieństwem jest dla nas możliwość wystawienia się na wstyd spowiedzi: wrzód nabrzmiewający w sercu zostaje przecięty, zanim przejawi się w złych czynach, a rany grzechów popełnionych zaczynają się goić. Najważniejsze jednak, że Miłosierny Ojciec rozpoznaje w marnotrawnym synu lub córce swoje ukochane dziecko.

O. Jacek Salij OP 

Idziemy(12/2009)

Komentarze

ozon2019.12.8 23:52
O widzę, że ojciec Salij celnie trafił w diablą brać , bo wyją demony piekielne aż strach otworzyć "Frondę". Niech wyją, bo wyć będą wiecznie!!
ridado2019.12.8 23:30
Spowiedz to tylko kontrola kosciola wiernych a nie ma nic wspolnego z religia. W francji konfesjonaly puste a do komuni9i przystepuje wielu
Kubiak2019.12.8 22:15
Spowiedź do człowieka to zło, które teraz się uwidoczniło. Kapłani gejowie sami sie spowiadaja i sobie odpuszczją. Potem odprawiaja mszę, żałuja za grzechy, spowiadaja sie i od nowa. Biskup spowiada pedofila i mu odpuszcza po czym przenosi go na inną parafię bo jest bez winy. Bez tej spowiedzi kleru miedzy sobą i odpuszczenia grzechu może bardziej by bardziej bali sie grzechu wobec Pana. Jezus o spowiadaniu się do kapłana nie wspominał bo wiedział, że to bedzie porażka. Królestwo Boże jest w naszych sercach i uczynkach a nie w sakramentach za pieniądze. Jeśli popełnisz grzech ciężki masz w Piśmie drogę jak to naprawić. Chrześcijaństwo musi wrócić do domu, zanim polityka i ludzka chciwość nim zaczeła rządzić.
Zuzu2019.12.8 22:13
NIE DONOSZĘ WYWIADOWI WATYKAŃSKIEMU !!!
az2019.12.8 19:02
@Urszula - Czy wierzysz w to, że Jezus jest obecny w sakramencie pokuty? Mam wątpliwości. Z tego co piszesz wynika, że w to nie wierzysz i zupełnie nie rozumiesz wspólnotowego wymiaru Kościoła. Wiadomo, ze Pan Jezus niewiele rzeczy określił w sposób precyzyjny. Spowiedź, do której przystępują katolicy, wygląda tak jak wygląda z woli Kościoła, w którym działa Duch Święty. Pan Jezus nie zbawia nas w pojedynkę, ale we wspólnocie. Stąd powołał Kościół dając mu władzę związywania i rozwiazywania, czyli również dyscyplinarnego określania pewnych rzeczy. Swoją przemądrzałością negujesz wolę Jezusa i starasz się tworzyć jakiś własny Kościół! Pan Jezus nie określił precyzyjnie, jak ma wyglądać sprawowanie sakramentu pokuty, tak jak nie określił wielu spraw jak np. kanonu Pisma Świętego, Mszy św. itd., ponieważ zaprosił człowieka do współpracy (nie narzucił nam literalnie jak ma rozwijać się Jego Kościół). Jezus dał wyraźne drogowskazy, nadał Swojemu Kościołowi kierunek i przede wszystkim dał Kościołowi Ducha Świętego, który jest gwarancją Bożej obecności, a apostołom udzielił władzy „odpuszczania” i „zatrzymywania” grzechów. To właśnie historia sakramentu pokuty pokazuje, jak ta niezmienna władza była konkretnie sprawowana w zmieniających się warunkach historycznych. I trzeba zawsze mieć świadomość, że ten skarb, jakim jest moc jednania ludzi z Bogiem, jest przechowywany w glinianym, kruchym naczyniu Kościoła. Moc natomiast płynie od Boga, ale przez powołanych kapłanów, którzy sami potrzebują miłosierdzia jako grzesznicy. JPII powiedział kiedyś, że „to dzięki lekarstwu spowiedzi doświadczenie grzechu nie przeradza się w rozpacz”. Czyli, że mamy taką naturę, która jest spragniona duchowego oczyszczenia i uleczenia. Wydaje mi się, że dowód na to mamy na tzw. Zachodzie, gdzie spowiedzi w wielu krajach już praktycznie nie ma. Konfesjonały służą tam za schowki na szczotki i szmaty. Księża przestali spowiadać, więc ludzie przestali chodzić do spowiedzi. Jednak w to miejsce zachodnia cywilizacja znalazła sobie „substytut”, bo armia psychologów i medialnych inżynierów społecznych dokonuje zastępczego świeckiego „rozgrzeszenia”. Wmówiono przy okazji społeczeństwom i niestety także wierzącym, że są bez winy, że nie grzeszą, bo mówi się już tylko o słabości, o rozpadzie małżeństwa, wypaleniu, niedostosowaniu czy traumie z dzieciństwa itd. To niezwykle subtelna, szatańska pułapka. Cały kryzys na świecie jest wynikiem wyparcia Pana Boga ze wszystkich sfer ludzkiego życia. Człowiek, który nie myśli o Bogu, nie myśli o celu swojego życia, dla poprawienia swojego samopoczucia ułożył się wygodnie na kozetce u psychologa, po to żeby ten umeblował jego dobre samopoczucie. Niestety tam, gdzie nie ma przyznania się do winy, nie ma też nawrócenia i spowiedzi. Wtedy zło staje się nieuleczalne
Rozbawiony2019.12.8 18:20
A po co ta spowiedź albo człowiek żałuje albo m Nie i jest kleczonem jak budyn
az2019.12.8 17:43
O przebaczenie do Pana Boga zdolny jest wołać tylko wolny człowiek. Słowa Pana Jezusa na temat wyznawania grzechów są doskonale znane: „Po tych słowach tchnął na nich i powiedział im: «Weźmijcie Ducha Świętego! Którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczone, a którym zatrzymacie, są im zatrzymane» (J 20,22) Czyli Chrystus obdarzył apostołów i ich następców - kapłanów - władzą odpuszczania grzechów i nie pozostawił innych „instrukcji” w tej sprawie. Niestety jedną z największych pokus, jaką szatan wzbudza w sercu człowieka, by odciągnąć go od spowiedzi, jest: "Po co masz klękać w konfesjonale przed kimś, kto też jest tylko człowiekiem i też grzeszy? Idź do lasu, Bóg jest wszędzie! Wykrzycz swoje grzechy, napisz na kartce i spal - to jakoś do Boga dojdzie". Pan Bóg tak prowadzi Swój Kościół, że wyznajemy grzechy przed kapłanem, w pozycji klęczącej - wiedząc jednocześnie, że w kapłanie sam Chrystus słucha mojej spowiedzi. Krótko mówiąc, każdy ksiądz to alter Christi. Sakrament pokuty uzdalnia nas do przyjęcia Eucharystii, a tego diabeł najbardziej nie znosi. Pan Jezus powiedział również: „Zaprawdę, powiadam wam: Wszystko, co zwiążecie na ziemi, będzie związane w niebie, a co rozwiążecie na ziemi, będzie rozwiązane w niebie.” (Mt 18,18). Czyli rozgrzeszenie udzielone przez kapłana, na ziemi, jest uznane, przyjęte i zatwierdzone w niebie przez samego Boga. Ponadto w NT czytamy: (Jk 5,16) „WYZNAWAJCIE zatem sobie nawzajem grzechy, módlcie się jeden za drugiego, byście odzyskali zdrowie. Wielką moc posiada wytrwała modlitwa sprawiedliwego.” (Dz 19,18) „Przychodziło też wielu wierzących, WYZNAJĄC i ujawniając swoje uczynki.” (1 J 1,8-10) „Jeśli mówimy, że nie mamy grzechu, to samych siebie oszukujemy i nie ma w nas prawdy. Jeżeli WYZNAJEMY nasze grzechy, Bóg jako wierny i sprawiedliwy odpuści je nam i oczyści nas z wszelkiej nieprawości. Jeśli mówimy, że nie zgrzeszyliśmy, czynimy Go kłamcą i nie ma w nas Jego nauki.” Warto przeczytać, co zapisała św. s.Faustyna o spowiedzi: http://www.parafia-zalesie.pl/index.php/duszpasterstwo/inne-artykuly/865-o-spowiedzi-fragmenty-dzienniczka-s-faustyny
wacula2019.12.8 17:50
az ==PIĘKNIE TO OPISAŁEŚ -NIECH CIĘ BÓG BŁOGOSŁAWI.az
Urszula2019.12.8 18:08
Człowieku, mówimy o spowiedzi nausznej. Nie ma w Biblii na ten temat ani słowa. http://www.podprad.net/potrzebna_spowiedz_sakrament_pokuty.html
Urszula2019.12.8 18:15
Człowieku, mówimy o spowiedzi nausznej. Nie ma w Biblii na ten temat ani słowa. http://www.podprad.net/potrzebna_spowiedz_sakrament_pokuty.html Napisaleś: "Czyli rozgrzeszenie udzielone przez kapłana, na ziemi, jest uznane, przyjęte i zatwierdzone w niebie przez samego Boga." Czy może to twierdzenie być prawdą skoro, wg Biblii, jedynym pośrednikiem miedzy Bogiem, a człowiekiem jest Jezus Chrystus? Czy katolicy wyznaczyli nowego pośrednika w osobach grzesznych kapłanów? I skąd masz te informacje skoro Biblia na ten temat milczy? Idziecie ta sama droga co świadkowie Jehowy. Oni też ponaglają Boga aby przyspieszył nadejście Armagedonu.
az2019.12.8 18:58
@Urszula - Czy wierzysz w to, że Jezus jest obecny w sakramencie pokuty? Mam wątpliwości. Z tego co piszesz wynika, że w to nie wierzysz i zupełnie nie rozumiesz wspólnotowego wymiaru Kościoła. Wiadomo, ze Pan Jezus niewiele rzeczy określił w sposób precyzyjny. Spowiedź, do której przystępują katolicy, wygląda tak jak wygląda z woli Kościoła, w którym działa Duch Święty. Pan Jezus nie zbawia nas w pojedynkę, ale we wspólnocie. Stąd powołał Kościół dając mu władzę związywania i rozwiazywania, czyli również dyscyplinarnego określania pewnych rzeczy. Swoją przemądrzałością negujesz wolę Jezusa i starasz się tworzyć jakiś własny Kościół! Pan Jezus nie określił precyzyjnie, jak ma wyglądać sprawowanie sakramentu pokuty, tak jak nie określił wielu spraw jak np. kanonu Pisma Świętego, Mszy św. itd., ponieważ zaprosił człowieka do współpracy (nie narzucił nam literalnie jak ma rozwijać się Jego Kościół). Jezus dał wyraźne drogowskazy, nadał Swojemu Kościołowi kierunek i przede wszystkim dał Kościołowi Ducha Świętego, który jest gwarancją Bożej obecności, a apostołom udzielił władzy „odpuszczania” i „zatrzymywania” grzechów. To właśnie historia sakramentu pokuty pokazuje, jak ta niezmienna władza była konkretnie sprawowana w zmieniających się warunkach historycznych. I trzeba zawsze mieć świadomość, że ten skarb, jakim jest moc jednania ludzi z Bogiem, jest przechowywany w glinianym, kruchym naczyniu Kościoła. Moc natomiast płynie od Boga, ale przez powołanych kapłanów, którzy sami potrzebują miłosierdzia jako grzesznicy. JPII powiedział kiedyś, że „to dzięki lekarstwu spowiedzi doświadczenie grzechu nie przeradza się w rozpacz”. Czyli, że mamy taką naturę, która jest spragniona duchowego oczyszczenia i uleczenia. Wydaje mi się, że dowód na to mamy na tzw. Zachodzie, gdzie spowiedzi w wielu krajach już praktycznie nie ma. Konfesjonały służą tam za schowki na szczotki i szmaty. Księża przestali spowiadać, więc ludzie przestali chodzić do spowiedzi. Jednak w to miejsce zachodnia cywilizacja znalazła sobie „substytut”, bo armia psychologów i medialnych inżynierów społecznych dokonuje zastępczego świeckiego „rozgrzeszenia”. Wmówiono przy okazji społeczeństwom i niestety także wierzącym, że są bez winy, że nie grzeszą, bo mówi się już tylko o słabości, o rozpadzie małżeństwa, wypaleniu, niedostosowaniu czy traumie z dzieciństwa itd. To niezwykle subtelna, szatańska pułapka. Cały kryzys na świecie jest wynikiem wyparcia Pana Boga ze wszystkich sfer ludzkiego życia. Człowiek, który nie myśli o Bogu, nie myśli o celu swojego życia, dla poprawienia swojego samopoczucia ułożył się wygodnie na kozetce u psychologa, po to żeby ten umeblował jego dobre samopoczucie. Niestety tam, gdzie nie ma przyznania się do winy, nie ma też nawrócenia i spowiedzi. Wtedy zło staje się nieuleczalne.
wacula2019.12.9 16:03
BRAVO
az2019.12.8 18:59
@Urszula - Czy wierzysz w to, że Jezus jest obecny w sakramencie pokuty? Mam wątpliwości. Z tego co piszesz wynika, że w to nie wierzysz i zupełnie nie rozumiesz wspólnotowego wymiaru Kościoła. Wiadomo, ze Pan Jezus niewiele rzeczy określił w sposób precyzyjny. Spowiedź, do której przystępują katolicy, wygląda tak jak wygląda z woli Kościoła, w którym działa Duch Święty. Pan Jezus nie zbawia nas w pojedynkę, ale we wspólnocie. Stąd powołał Kościół dając mu władzę związywania i rozwiazywania, czyli również dyscyplinarnego określania pewnych rzeczy. Swoją przemądrzałością negujesz wolę Jezusa i starasz się tworzyć jakiś własny Kościół! Pan Jezus nie określił precyzyjnie, jak ma wyglądać sprawowanie sakramentu pokuty, tak jak nie określił wielu spraw jak np. kanonu Pisma Świętego, Mszy św. itd., ponieważ zaprosił człowieka do współpracy (nie narzucił nam literalnie jak ma rozwijać się Jego Kościół). Jezus dał wyraźne drogowskazy, nadał Swojemu Kościołowi kierunek i przede wszystkim dał Kościołowi Ducha Świętego, który jest gwarancją Bożej obecności, a apostołom udzielił władzy „odpuszczania” i „zatrzymywania” grzechów. To właśnie historia sakramentu pokuty pokazuje, jak ta niezmienna władza była konkretnie sprawowana w zmieniających się warunkach historycznych. I trzeba zawsze mieć świadomość, że ten skarb, jakim jest moc jednania ludzi z Bogiem, jest przechowywany w glinianym, kruchym naczyniu Kościoła. Moc natomiast płynie od Boga, ale przez powołanych kapłanów, którzy sami potrzebują miłosierdzia jako grzesznicy. JPII powiedział kiedyś, że „to dzięki lekarstwu spowiedzi doświadczenie grzechu nie przeradza się w rozpacz”. Czyli, że mamy taką naturę, która jest spragniona duchowego oczyszczenia i uleczenia. Wydaje mi się, że dowód na to mamy na tzw. Zachodzie, gdzie spowiedzi w wielu krajach już praktycznie nie ma. Konfesjonały służą tam za schowki na szczotki i szmaty. Księża przestali spowiadać, więc ludzie przestali chodzić do spowiedzi. Jednak w to miejsce zachodnia cywilizacja znalazła sobie „substytut”, bo armia psychologów i medialnych inżynierów społecznych dokonuje zastępczego świeckiego „rozgrzeszenia”. Wmówiono przy okazji społeczeństwom i niestety także wierzącym, że są bez winy, że nie grzeszą, bo mówi się już tylko o słabości, o rozpadzie małżeństwa, wypaleniu, niedostosowaniu czy traumie z dzieciństwa itd. To niezwykle subtelna, szatańska pułapka. Cały kryzys na świecie jest wynikiem wyparcia Pana Boga ze wszystkich sfer ludzkiego życia. Człowiek, który nie myśli o Bogu, nie myśli o celu swojego życia, dla poprawienia swojego samopoczucia ułożył się wygodnie na kozetce u psychologa, po to żeby ten umeblował jego dobre samopoczucie. Niestety tam, gdzie nie ma przyznania się do winy, nie ma też nawrócenia i spowiedzi. Wtedy zło staje się nieuleczalne
wacula2019.12.8 17:18
Urszula ==-Piszesz -[ Czemu przyjmujecie ciało Jezusa, a nie przyjmujecie krwi jego? itd.]==Tak więc NIE PRZYJMUJESZ SAKRAMENTU św. komunii św. I dlatego wypisujesz BZDURY jak z sekty świadki jechowizmu tego samego zdania są co ty.A wszystko zależy od danego księdza ja przyjmuję sakrament św.z winem .A nikt nie wejdzie do królestwa niebieskiego w niebie ,kto nie przyjmie sakramentu św .EWAN. Jeśli się ktoś nie narodzi z wody i z Ducha, nie może wejść do królestwa Bożego
Urszula2019.12.8 18:00
Pijesz podczas mszy wino? To coś nowego bo inny tylko hostie łykają. Wino pije tylko ksiądz. Wiem, wiem, KK połączył chleb z winem i podaje tylko chleb czyli ciało Jezusa choć twierdzi, że to jest i ciało i krew Jezusa. A wiesz dlaczego? Bo kościół nie byłby w stanie fundować katolikom tych hektolitrów wina no to się wziął na sposób i wmówił ludziom że hostia to i ciało i krew Jezusa. "Czyńcie to na moją pamiątkę". Jezus podał swoim uczniom chleb i podał również wino. Wy nie czynicie tego na pamiątkę ostatniej wieczerzy. Nie robicie wielu rzeczy, których oczekuje Jezus. Daruj sobie tych świadków Jehowy. Są lepszymi chrześcijanami niż katolicy. Mam dla nich więcej szacunku niż dla was. P.S Wasze sakramenty dla mnie nie są żadnymi sakramentami, nic dla mnie nie znaczą bo sa ludzkim wymysłem. Każda religia ma swoje upodobania i każda uważa że jest jedyna i prawdziwa.
az2019.12.9 7:40
@Urszula – Zastanawiałaś się kiedyś, dlaczego wolno przyjąć Komunię Świętą pod postacią tylko chleba, a nie wolno konsekrować tylko samego chleba? Otóż ofiara eucharystyczna to realne uobecnienie tej jedynej Ofiary, jaką Jezus Chrystus złożył na krzyżu za nas wszystkich. Konsekracja chleba i wina wskazuje na to, że Jezus złożył na Kalwarii ofiarę do końca, aż do przelania krwi. Dlatego należy ją składać dokładnie w ten sposób, jak to On sam nam pokazał w Wielki Czwartek. Nie byłoby zatem ofiary eucharystycznej bez konsekracji chleba i wina. Jednak Komunia Święta nie jest składaniem ofiary, ale UDZIAŁEM w ofierze. Pod każdą z postaci realnie jednoczymy się z całym Jezusem. Dlatego jest ona pełna również wówczas, kiedy przyjmujemy ją tylko pod jedną postacią. Nawet w czasach, kiedy przyjmowanie Komunii pod dwiema postaciami było w Kościele czymś powszechnym, kiedy zanoszono ją do chorych, zawsze była to Komunia tylko pod postacią chleba — i nikomu by do głowy nie przyszło, że coś może tej formie Komunii brakować. Dlatego w św. Paweł pisze: „Ilekroć bowiem spożywacie ten chleb ALBO pijecie kielich, śmierć Pańską głosicie, aż przyjdzie. Dlatego też kto spożywa chleb LUB pije kielich Pański niegodnie, winny będzie Ciała i Krwi Pańskiej.” - 1Kor 11,26-27. W Eucharystii jest obecny Żywy, Uwielbiony, Zmartwychwstały Pan i w Eucharystii uobecnia się jednocześnie Jego Ofiara Krzyżowa. Na wszystkich ołtarzach świata, podczas każdej Mszy Św., Jezus (w sposób bezkrwawy) nieustannie ofiarowuje Siebie Ojcu za nas, pod postaciami chleba i wina, które to podczas przeistoczenia (transsubstancjacji) zamieniają się w Ciało i Krew Pańską - właśnie po to, żebyśmy przyjmując z czystym sercem Najświętszą Eucharystię, byli przez Jezusa przemieniani. Człowiek bez Boga nie jest w stanie się uświęcić. I jeszcze jedno - wszystkie religie świata to są ludzkie ręce wyciągnięte do nieba, ale te ręce są jakby „za krótkie”, nie potrafią sięgnąć klamki domu Ojca Niebieskiego. Natomiast tylko w chrześcijaństwie, w Kościele, mamy Rękę Boga wyciągniętą do ludzi, ponieważ Bóg osobiście objawił się w Osobie Jezusa Chrystusa, dzięki czemu każdy człowiek stosunkowo łatwo może podejść i uchwycić tę Rękę.
wacula2019.12.9 15:50
az ==PIĘKNA ODPOWIEDŹ -NIECH CIEBIE I RODZINĘ BŁOGOSŁAWI BÓG
az2019.12.9 18:11
@wacula - Bóg zapłać i wzajemnie - niech Pan Bóg błogosławi Tobie i Twoim bliskim +++
Shame on you Fronda2019.12.8 15:49
dziwię się, że w ogóle ktoś chodzi.
wacula2019.12.8 14:46
Albert ===W 1990 został profesorem nadzwyczajnym. Objął funkcję kierownika Katedry Teologii Dogmatycznej W latach 1993–1996 był członkiem Rady Głównej Szkolnictwa WyższegoW kadencji 2011–2015 był członkiem Prezydium Komitetu Nauk Teologicznych Polskiej Akademii Nauk.ITD itd itd .A TY==Albert --COoooooooo!!!!!!! masz ???????
Albert2019.12.8 18:28
"Katedry Teologii Dogmatycznej" Wszystko na ten temat. Profesura ze starożytnych bajek i zabobonów.
suterner-would you like to suck my dog's dick?2019.12.8 14:39
"Sutener" obrazowo i dokładnie nie tylko siebie samego opisał ale także jego "czynności" manualno-seksualne. Bo jaka baba by poszła z takim do "łóżka". Nawet Joaśka Senyszyn dostałaby torsji. Albo te dwa niedopałki; mały pękaty żydek "Karlson" i jonasik aaa. Nie wiem czy to jest keller-hahn, czy to jest ofiara "Operacji Wisła" albert extra Vergin, może to być nowaczek-robaczek urodzony na staten ajlend w czworakach pod Nowa Hutą albo stachu artysta od pieluch, to nie ma znaczenia - faktem jest, że są to mendy które dostają wzwodu jak coś dowalą katolom, moherom, prawakom. To jest ich "viagra". I jak "sutener" ale nie na tapczan ale w gacie.
go\305\233\304\2072019.12.8 14:31
spowiedź ? wynalazek by znać czyjeś słabości i znać parafian bardzo dobrze?
wacula2019.12.8 14:10
andrzejhahn3==Jak śmiesz szmaciarzu który może skończyłeś 7 klas powszechnego wechtunku oceniać profesora
Albert2019.12.8 14:26
Profesor teologii katolickiej - to brzmi dumnie. Podobnie jak profesor kultury smerfowej, profesor filologii hobbickiej, albo profesor stosunków międzynarodowych w Toy Story. Bądźmy poważni i nie tytułujmy profesorem jakiegoś przygłupa po szkółce dla upośledzonych intelektualnie, bo to jest potwarz dla ludzi, którzy sobie na ten tytuł naprawdę zasłużyli.
Urszula2019.12.8 15:21
U nas jest gość, były oborowy w PGR-ze. Facet jest strasznie przemądrzały i wszyscy na niego mówią "profesor".
wacula2019.12.8 14:04
A skoro myślisz że Nie potrzeba ci sakramentu Świętego spowiedzi św i komunii św to Ty jesteś poza kościołem katolickim i żyjesz jako neopoganin ,buddysta świadek jechowizmu itp sekty .To ty czynisz się bożkiem demonizmu NAWET O TYM NIE WIEDZĄC!!!!!!!!!
Urszula2019.12.8 15:34
Mylisz się chłopie. To samo mogę powiedzieć o tobie - czcisz fałszywych bogów, modlisz się do obrazów i figur. ważniejsza dla ciebie jest Maria niż sam Bóg, no i czcisz jakieś bóstwo w 3-ch osobach zamiast prawdziwego Boga - stworzyciela wszystkiego. Poczytaj Ewangelię Jana. Tam masz mnóstwo wersetów mówiących o zależności Jezusa od Ojca w niebie. Przeczytaj również ostatnie wersety Apokalipsy. Może doczytasz się, że tym, którzy cokolwiek dodadzą do słów Pisma Świętego Bóg doda plag. Zaś tym, którzy cokolwiek odejmą od słów tej księgi Bóg odejmie im z drzewa żywota. Należy słuchać Boga, a nie ludzi. Jeśli odpowiada ci spowiedź i komunia to sobie je praktykuj. Mnie tam rybka, ale sakramenty to też wymysł ludzi. Czemu przyjmujecie ciało Jezusa, a nie przyjmujecie krwi jego? Ksiądz sobie popija podczas mszy, ale wam nie daje. Możesz to wytlumaczyć?
andrzejhahn32019.12.8 13:58
salij ty nierobie i pasozycie spoleczny.jakim prawem mianujesz sie ojcem szmaciarzu koscielny
Małgorzata.2019.12.8 13:55
Ja ta nie mam lęków i wstydu, bo się z Proboszcze dymam, a to nie GRZECH.!!!!!!!!!!
Urszula2019.12.8 13:21
Spowiedź jest niebiblijna, wymyślona przez człowieka. Jak może grzeszny człowiek odpuszczać winy drugiemu grzesznemu człowiekowi. Biblia mówi aby wyznawać winy jeden drugiemu tzn. jeśli zgrzeszyłam wobec sąsiada to powinnam się przed sąsiadem tłumaczyć, a nie przed księdzem. Dlaczego tak? Bo Bóg bez naszej spowiedzi wie co robimy i jak zgrzeszyliśmy. Do tego nie trzeba spowiedzi. Naszym obowiązkiem jest przyznanie się do winy wobec tego wobec którego zgrzeszyliśmy i naprawienie szkody. Klepanie zdrowasiek 5 razy nie jest żadnym zadośćuczynieniem dla sąsiada, którego np. okradłam, a i Bogu pewnie też nie podoba się zanoszenie modłów do Marii zamiast do niego.
miroslaw2019.12.8 14:06
gdzie biblia zwłaszcza Nowy Testament zagazuje spowiedzi sam na sam w przypadku kapłana sprawujące obowiązki z nakazu Chrystusa? czy mam podać wersy z Dziejów Apostolskich czy z listu Jakuba ? z resztą widać niewiedzę z zakresu spowiedzi i jego sensu jak i to przed kim się spowiadam... tzn przed sąsiadem mogę ale przed kapłanem prowadzący kościół mający swoje stado już nie ? Może warto zapoznać się z czymś takim jak Didache z I wieku i historią chrześcijańska a nie z odłamami które z dnia na dzien rosną jak grzyby po deszczu
Urszula2019.12.8 15:18
Sorki, kubuś. Nie interesuje mnie nic innego tylko Biblia. Żadne tam Didache. Tylko Biblia jest prawdziwym drogowskazem. Reszta to w mniejszym lub większym stopniu fałszywki. Nie mam wiedzy na temat spowiedzi bo dlaczego miałabym ją mieć. Przecież nie szukam informacji o czymś co jest z gruntu fałszywe. Ty masz wiedzę na temat praktyk w innych religiach? Np, mormonów czy świadków Jehowy? Szukasz wiedzy na ich temat? Ty możesz sobie uważać swoją sektę za prawdziwą, ja nie chcę i nie muszę. Które to wersety mówią o spowiedzi nausznej? Jestem bardzo ciekawa bo może coś przeoczyłam. Radzę ci zapoznać się ze wszystkimi Ewangeliami i przyjąć je do swojej wiadomości, serca i postępować wg nich. Bez dodawania do nich ludzkich wymysłów. To jest trudne, ale postaraj się.
az2019.12.8 17:42
@Urszula - Słowa Pana Jezusa na temat wyznawania grzechów są doskonale znane: „Po tych słowach tchnął na nich i powiedział im: «Weźmijcie Ducha Świętego! Którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczone, a którym zatrzymacie, są im zatrzymane» (J 20,22) Czyli Chrystus obdarzył apostołów i ich następców - kapłanów - władzą odpuszczania grzechów i nie pozostawił innych „instrukcji” w tej sprawie. Niestety jedną z największych pokus, jaką szatan wzbudza w sercu człowieka, by odciągnąć go od spowiedzi, jest: "Po co masz klękać w konfesjonale przed kimś, kto też jest tylko człowiekiem i też grzeszy? Idź do lasu, Bóg jest wszędzie! Wykrzycz swoje grzechy, napisz na kartce i spal - to jakoś do Boga dojdzie". Pan Bóg tak prowadzi Swój Kościół, że wyznajemy grzechy przed kapłanem, w pozycji klęczącej - wiedząc jednocześnie, że w kapłanie sam Chrystus słucha mojej spowiedzi. Krótko mówiąc, każdy ksiądz to alter Christi. Sakrament pokuty uzdalnia nas do przyjęcia Eucharystii, a tego diabeł najbardziej nie znosi. Pan Jezus powiedział również: „Zaprawdę, powiadam wam: Wszystko, co zwiążecie na ziemi, będzie związane w niebie, a co rozwiążecie na ziemi, będzie rozwiązane w niebie.” (Mt 18,18). Czyli rozgrzeszenie udzielone przez kapłana, na ziemi, jest uznane, przyjęte i zatwierdzone w niebie przez samego Boga. Ponadto w NT czytamy: (Jk 5,16) „WYZNAWAJCIE zatem sobie nawzajem grzechy, módlcie się jeden za drugiego, byście odzyskali zdrowie. Wielką moc posiada wytrwała modlitwa sprawiedliwego.” (Dz 19,18) „Przychodziło też wielu wierzących, WYZNAJĄC i ujawniając swoje uczynki.” (1 J 1,8-10) „Jeśli mówimy, że nie mamy grzechu, to samych siebie oszukujemy i nie ma w nas prawdy. Jeżeli WYZNAJEMY nasze grzechy, Bóg jako wierny i sprawiedliwy odpuści je nam i oczyści nas z wszelkiej nieprawości. Jeśli mówimy, że nie zgrzeszyliśmy, czynimy Go kłamcą i nie ma w nas Jego nauki.” Warto przeczytać, co zapisała św. s.Faustyna o spowiedzi: http://www.parafia-zalesie.pl/index.php/duszpasterstwo/inne-artykuly/865-o-spowiedzi-fragmenty-dzienniczka-s-faustyny
Ixa2019.12.8 20:41
Oczywiście że powinno się iść przeprosić sąsiada, to jeden z warunków dobrej spowiedzi. Ale nie zastąpi całej.
stan2019.12.8 18:29
Dlaczego zabierasz głos w nie swojej sprawie? Przecież to Ciebie nie dotyczy! Niektórzy tu twierdzą, że jesteś "Jehowitką", ale to nieprawda, bo świadkowie Jehowy jednak czytają Pismo Święte, a Ty - tabula rasa...
Gnostyk2019.12.8 13:05
Upadek moralny Kosciola jest przerazajacy.
OK2019.12.8 13:02
Szambo wciąż płynie
arbiter elegancji2019.12.8 12:36
Niechęć do opowiadania obcym ludziom swoich osobistych przeżyć? Przecież to tak samo naturalne, jak niechęć do wybiegania na ulicę bez majtek.
Janek2019.12.8 12:33
Tekst sprzed 10 lat, który wobec aktualnego zgorszenia sianego przez przedstawiciela Kościoła, już nic nie zmienii. Polscy katolicy, mają dość fałszu, pychy i rozdwojenia obecnego dziś we wspólnocie i ostatnią rzeczą jest opowiadanie o swych grzechach, księżą którzy sami jawnie grzeszą nic z tego sobie nie robiąc.
Zbyszek2019.12.8 12:48
Księża także wywodzą się spośród wiernych i mają podobne do nich grzechy. Nikogo to nie zwalnia od spowiedzi świętej, która jest przyznaniem się do winy przed Panem Bogiem.
Janek2019.12.8 12:54
To się Bogu samemu spowiadać można, nie zapominajmy o tym. A spowiedź uszna pierwotnie będąc publiczną, została wymyślona, aby móc poprzez pojedyncze jednostki wpływać na świat.
OK2019.12.8 13:01
Szambo wciąż płynie
stan2019.12.8 18:25
Stwierdzam, że w ogóle nie znasz Ewangelii. A zabierasz głos, licząc na rozbicie Kościoła? Ten. kto wprowadza podziały jest uczniem szatana. Może zbyt ostro, ale tak też powiedział Chrystus i Apostołowie.
Janek2019.12.9 2:35
A ja stwierdzam że, rozbicie Kościoła jest już dawno dzięki takim ludzią jak ty, którzy myślą że mają monopol na jedyną słuszną w ich mniemaniu wersję wiary, jest to działanie nie wątpliwe nie godne ucznia Chrystusa, a wręcz diabelskie. A wszak nasz Pan Jezus Chrystus sam wszak rzekł: "Kto bowiem nie jest przeciwko nam, ten jest z nami. Kto wam poda kubek wody do picia, dlatego że należycie do Chrystusa, zaprawdę, powiadam wam, nie utraci swojej nagrody"
Sutener z Krakowa Marian B.2019.12.8 12:21
Panienki z moich pokojów Na Godziny , to przeżywają " Lęk i Wstyd", jak za mało kasy przyniosą.!!!!!