18.05.20, 10:00Fot. via Wikipedia, CC 0 / Pixabay

O. Jan Pach: Obudzić Polskę prymasa Wyszyńskiego!

Oczekiwaniu na beatyfikację sługi Bożego Stefana Kardynała Wyszyńskiego winna towarzyszyć praca nad pogłębieniem jego dziedzictwa pasterskiego w Kościele, myśli teologicznej, zwłaszcza maryjnej, troski o polski dom oraz inspiracji kierunków życia narodu i Kościoła w Polsce

Gdyby Prymas mógł dziś stanąć pośród nas, gdybyśmy wsłuchali się w jego miłość do polskiej ziemi, usłyszelibyśmy stanowcze „non possumus” — nie możemy oddać polskiego domu pod panowanie bezbożnych agentur europejskich, bo Polska nie przetrwa, jeżeli zapomni, że bez Boga ani do proga. Wraz ze św. Janem Pawłem II, współtwórcą przemiany oblicza polskiej ziemi, pewnie by wołał z placów i gór polskiego trwania i zwycięstw: „Tylko pod krzyżem, tylko pod tym znakiem, Polska jest Polską, a Polak Polakiem”, czyniąc własnym wyznanie z wiersza Karola Balińskiego pt. „Śpiewakowi Mohorta bratnie słowo” z 1856 r. Była to pieśń serca polskiego, które brało oddech z Boga i Maryi, a miłość do Ojczyzny wyssało z mlekiem matki.

Jasnogórskie źródło cudu prymasa Wyszyńskiego
Miłość ojczyźnianą Prymasa umacniało bezgraniczne zawierzenie Matce Bożej, które uczyniło go bramą spiżową trwania przy Bogu i Polsce. O czasach prymasa Wyszyńskiego możemy powiedzieć, że były cudem wykutym na kolanach przed Maryją, cudem, do którego blasku trzeba powracać jak do ożywczego źródła. Życiodajna woda ze źródła nigdy nie zamarza, lecz by się jej napić, trzeba przy źródle uklęknąć, jak czynili to Prymas Tysiąclecia oraz św. Jan Paweł II. Oni nieustannie pili wodę Boga ze źródła jasnogórskiego i dzięki temu dokonali cudu przemiany oblicza polskiego domu.

Ostatnie moje osobiste spotkanie z Janem Pawłem II, po Mszy św. w Watykanie w 2002 r., wyryło się mocno w mojej pamięci. Do dziś czuję mocny uścisk świętego Papieża na moim ramieniu oraz brzmią mi głosem dzwonu jego mówione prawie z płaczem słowa: „Ojcze Janie, dlaczego oni, dlaczego (...), dlaczego oni tak się boją Jasnej Góry. Nie ma dla Polski innej drogi niż droga jasnogórska. Na tę drogę musicie powrócić!”. Był to czas, kiedy swoiste „rozbicie dzielnicowe” w polskim Kościele zaczęło zbierać smutne żniwo po „wygaszaniu maryjności Wyszyńskiego”. Niektórzy ludzie Kościoła ulegli propagandzie fałszywej tolerancji i zgubnej nowoczesności, a nawet oskarżali maryjne inicjatywy rodem z Wyszyńskiego, że „trącą myszką”. Czy dostrzegliśmy wreszcie zgubne skutki wprowadzania „katolicyzmu dla elit, nie dla mas”, przed czym tak mądrze i wytrwale bronił nas kard. Wyszyński?

Oczekiwanie na beatyfikację Stefana Wyszyńskiego musi być powrotem do jego inspiracji jasnogórskiej, o której mówił sam na łożu śmierci 15 maja 1981 r., kilka dni przed odejściem do Boga z polskiej ziemi: „Staję na progu Kaplicy Jasnogórskiej i tam zawsze chcę być, choćby mnie wszyscy potrącali. (...) Postawiłem wszystko na Nią [na Maryję] i Jej to zawdzięczam, że miłosierdzie Boże towarzyszyło mi zawsze i wszędzie, a szczególnie w najtrudniejszych chwilach życia”. Wobec tego wyznania należy oczekiwanie na wyniesienie kard. Wyszyńskiego na ołtarze uczynić czasem modlitwy i studium jego zapomnianego, niestety, w dużej mierze dziedzictwa. Duma z wyniesionych na ołtarze osób musi być budowana na fundamencie życia ich dziedzictwem — nawet największy święty bez nas cudu nie dokona.

Prorok niezrozumiany i zapomniany
Bóg wybiera proroków, prowadzi ich i wspomaga, ale nie oszczędza, gdyż wie, że zahartowani cierpieniem, często własną ludzką bezradnością, pozwolą Mu na dokonywanie cudów według Jego planu. Tak było z prymasem Wyszyńskim, który prowadził Polaków przez lata zniewolenia komunistycznego i zobaczył ją nową, wschodzącą w blaskach posługi Jana Pawła II. Oddał ster świętemu Papieżowi z rodu Polaków. Tę radość proroka Wyszyńskiego widziałem w czerwcu 1979 r. w jego obliczu, gdy ze Szczytu Jasnej Góry patrzył na Polskę dosłownie przez ramię i serce papieża Wojtyły. Pamiętam radosną twarz Prymasa, która jakby mówiła: „Teraz pozwól, Maryjo, odejść słudze Twemu w pokoju”. Patrząc wtedy na rozpromienione oblicze Prymasa, myślałem o Mojżeszu, który schodził z góry Synaj z tablicami Dekalogu, a jego twarz promieniała po rozmowie z Bogiem. Oglądał ziemię obiecaną tylko z daleka. Prymas oglądał nową Polskę nie tylko oczami wiary, ale po nowej ojczystej ziemi już stąpał, bo nigdy nie zwątpił. Wiedział, że już powoli odmieniać się będzie polski dom, bo wszedł w jego podwoje zwiastun i twórca nowych czasów Kościoła i Ojczyzny — papież Jan Paweł II.

Jasnogórski prorok powraca na ołtarze
Gdy odchodził do nieba w maju 1981 r., Prymas mówił, że oddaje swoje życie za życie rannego Papieża, bo on jest bardziej potrzebny. Tacy są prorocy. Czy jesteśmy w stanie ich zrozumieć, naśladować, jeszcze dziś słuchać ich głosu? Kard. Wyszyński na łożu śmierci powiedział, że jego życie było nieustannym Wielkim Piątkiem, jednakże w życiu i posłudze nigdy się nie skarżył. Z pełnym przekonaniem — znałem go dosyć dobrze osobiście i przestudiowałem uważnie jego myśl maryjną — mogę powiedzieć, że jeżeli nawet się skarżył, to była to nieustanna modlitwa oddania Jezusowi i bezgranicznego zawierzenia Maryi. Kard. Wyszyńskiemu bardzo wiele zawdzięcza Kościół nie tylko w Polsce, ale również w Europie. Na kolanach powinny trwać przed nim Polska i cała Europa, która dziś sama siebie niszczy, odchodząc od chrześcijańskich korzeni, których za cenę męczeństwa Wyszyński bronił.

Prymas często był nierozumiany, bo wielu współczesnych przerastał. Był człowiekiem tolerancyjnym, ale nie bezmyślnym, bo szanował siebie oraz godność narodu polskiego, któremu nikt nie może odebrać świętego prawa do samostanowienia. Na tym gruncie kard. Wyszyński był niepokorny! Chwała mu za tę cnotę bycia Polakiem w polskim domu oraz Europejczykiem w rodzinie narodów, pokornym pasterzem Kościoła, trzymającym się mocno dłoni Matki Jezusa. Prymas nigdy nie mówił o Polsce źle, choć go szykanowano i poniżano, bo rozumiał, że rodzinnego gniazda kalać nie wolno. O Polsce mówił pozytywnie, mimo cierpienia. Jemu zawdzięczamy, że Polska jest dziś szanowana w świecie. On widział Europę bez granic, ale Europę ducha, nie pieniądza. Był ojcem trudnym, bo wymagającym wyrzeczenia się nienawiści i odwetu, bo dobro Polski było dla niego najważniejsze. Tacy są prorocy.

Kard. Wyszyński był człowiekiem samodzielnym, często był samotny, ale nie osamotniony, uczył przebaczenia i miłości bezwarunkowej. Zrozumieć go do końca nie będziemy w stanie, jeżeli nie uklękniemy razem z nim przed Matką Bożą na Jasnej Górze. Tylko wtedy, gdy z Janem Pawłem II przyłożymy ucho serca do jasnogórskich murów, możemy podjąć wysiłek naśladowania Prymasa Tysiąclecia. W kolejnych refleksjach spróbujemy go spotkać na zwycięskiej jasnogórskiej drodze.

O. Jan Pach OSPPE

Copyright © by Niedziela (8/2019)

Komentarze

Jan Radziszewski 2020.05.22 9:24
zboki Lucyfera pocieszę was kara wkrótce spadnie na Sekielskiego z powodu szkalowania KK i jego wrednych planów zniesławienia św. Jan Pawła II wtorek, 19 maja 2020 19 V 2020 Sekielski umrze dokładnie 10 października 2020 Wtorek, 19 maja Zapisz dziecko - Dobrze dziecko, skoro to Cię nie satysfakcjonuje do końca to Sekielski umrze niż będzie rocznica wyboru Jana Pawła II. - Dziękuję Panie Jezu, chwała Tobie Chryste. - Panie Jezu, nie gniewaj się, a jakby tak była dokładna data?, dokładny dzień? - A jaki byś chciał dzień, dziecko? - 10 października 2020. - Tak, dziecko:) Poważny tym razem uśmiech Pana Jezusa. - Dziękuję Panie Jezu, Chwała Tobie Chryste. Dziękuję. -:) Pan Jezus się ze mnie śmieje. - Panie Jezu, Ty się ze mnie śmiejesz, ale ów Sekielski umrze naprawdę 10 października tego roku? - Tak dziecko, 10 października 2020 nastąpi jego zgon. - Dziękuję Panie Jezu. Chwała Tobie Chryste Królu. Cześć i Uwielbienie Bogu Ojcu. -:) Otrzymał Cyprian Polak (Krzysztof Michałowski To cóż panie Sekielski, zostało Ci ponad cztery miesiące życia. Dokładnie cztery miesiące i dwadzieścia dni. Korzystaj z życia i ciesz się sukcesem intensywnie bo aż przez prawie pięć miesięcy. Nażyj się na całego kolego. Trzeba będzie umrzeć w smoleńską półrocznicę, w którym to Smoleńsku brało udział państwo Izrael, wielki wróg Polski i Polaków. Jak ktoś tak kocha Polskę genetycznie jak Ty to musi być i data dobra. Widzisz, nie jesteś zlekceważony jak kto podrzędny. Masz dobrą datę. Oszczędzono Ci też trudu bo człowiek na tej ziemi musi się trudzić, a Ty już nie będziesz musiał aby dorzucać paliwa na rocznicę wyboru Jana Pawła II w 100 lecie Jego urodzin. Może zaczniesz, ale nie skończysz. No, wszakże się tym pocieszysz, że nie wszystek umrzesz ( non omnis moriar) bo zostaną po Tobie Twe dzieła. W rzeczy samej to Cię mogę zapewnić, nie wszystek umrzesz. Tylko rzecz polega na tym iż raczej będziesz w miejscu gdzie będziesz chciał umrzeć i to jak najbardziej wszystek, ale nie będziesz mógł. Będziesz umierał nie mogąc umrzeć. I na tym polega problem. Ale póki co ciesz się życiem. Nie wiem czy życzyć Ci abyś się zdrowo odżywiał. Ciesz się swoją urodą, może będą tacy co w niej zagustują, w tym przede wszystkim niewiasty. Urodą, która przywodzi na myśl państwo Izrael, choć jest to jakaś odmiana arabska wręcz. Coś jak Saudowie?, kryptożydzi.
Heidi Heido Hajdasz2020.05.18 18:22
Obudzić! Natychmiast obudzić!
kibic2020.05.18 13:55
Aby obudzić Polskę, trzeba odsunąć lemingów Abp Polaka i Abp Gądeckiego !!!
Michal2020.05.18 14:41
I co wtedy będzie ? Ludzie z powrotem pozwolą się doić klechom, jak za dawnych czasów? <br> Młodzi mają już kompletnie wyebane na Wasz Kościół. <br> Zobacz co się dzieje. Kościół traci grunt pod nogami a ludzie odpływają tysiącami.
BK.2020.05.18 19:01
MICHAŁ! Co cię głowa boli o ludzi? Martw się o siebie, nie o nas! Ty przecież, "ateisto...durny deju" do Kościoła nie chodzisz! Paszoł won, za Don!
Jan Radziszewski 2020.05.22 9:37
pocieszę cię w twoim zmartwieniu - zniewolony przez złego - filmowiec Sekielski zdechnie 10.10.2020 tj. w półrocznicę Smoleńką co cię ucieszy zapewne!
ryszard2020.05.18 13:26
Na dzisiejszej Mszy Świętej u grobu Jana Pawła II, Papież Franciszek użył wobec niego określenia "Prorok'. To bardzo doniosła prawda. JP II jako integralną konsekwencję głoszonych prawd religijnych zaproponował także określone rozwiązania społeczne stawiając pracę przed kapitałem, kwestionując w równym stopniu moralność systemu komunistycznego jak i kapitalistycznego. Potępiał to co jest ale, jak prawdziwy prorok, proponował w zamian konkretne rozwiązanie tzw. TRZECIEJ DROGI. Po epoce proroków nastąpiła, jak wiemy, era królów, tzn tych którzy potrafili zamienić prorokowanie w rzeczywistość. Jeśli to chrześcijaństwo jest prawdziwą (jak stawiał sprawę Jezus Chrystus) kontynuacją judaizmu to prorokowanie JPII powinno znaleźć następców, którzy przekują je w rzeczywistość. Wierzę, że pojawią się młodzi uczciwi ludzie, którzy na bazie nauki JP II , zaproponują światu zupełnie nową konstrukcję ustrojową. Bo nauczanie Proroka już było, a oczekiwanie uczciwej części ludzkości na taki obrót spraw jest powszechne.
Anarchosyndykalistyczna Internetowa Partyzantka2020.05.18 13:05
Irena Kinaszewska była prawdopodobnie kochanką Wojtyły.
Barbara2020.05.18 18:57
Lechu Keller..."partyzantko...." TO DRAŃSTWO! KOMUCHY GO INWIGILOWALI JESZCZE JAK BYŁ BP. W KRAKOWIE! CHCIELI GO WROBIĆ W ROMANS I DZIECKO Z KOCHANKĄ! BYŁY NAWET JUŻ AFISZE! CHCIELI GO OŚMIESZYĆ ! NIE UDAŁO SIĘ! ZOSTAŁ PAPIEŻEM! I TU WAS BARDZO BOLI ! ILE RAZY MAMY CI POWTARZAĆ, ŻE TO STRASZNE KŁAMSTWO, WIELKIE OSZCZERSTWO ! WCZORAJ CZYTAŁAM KILKA TWOICH WPISÓW NA TEN TEMAT ! ILE JESZCZE RAZY SB-ku BEDZIESZ TO POWTARZAŁ POD RÓŻNYMI NICKAMI ??!
Jan Radziszewski 2020.05.22 9:40
pocieszę cię w twoim wielkim zmartwieniu - kretynie umysłowy - filmowiec Sekielski zdechnie 10.10.2020 tj. w półrocznicę Smoleńką co cię ucieszy zapewne!
Gruparupa2020.05.18 12:59
Bardzo mnie śmieszy ten zwrot: O. Jan Pach - o. w sensie ojciec. Tak to już w tym ruchu jest, że wszyscy do ruchu tego urzędników mówią: ojcze; z wyjątkiem własnych dzieci, które mówią do nich: wujku.
Walka trwa2020.05.18 12:28
https://www.cda.pl/video/519521473
obserwator2020.05.18 12:10
Bądźcie odpowiedzialni za ład społeczny i moralny, ład myśli i uczuć, odpowiedzialni za przyjęte na siebie obowiązki, za miejsce, jakie zajmujecie w ojczyźnie, w narodzie, w państwie, w życiu zawodowym. Tą drogą idzie się do wielkości. A narodowi potrzeba wielkości. Nie myślcie, że naród może wypełnić swoje zadanie tylko z pomocą ludzi bez wyrazu, którzy żyją byle jak, aby przeżyć, aby jakoś się odkuć, aby wykręcić się tanim kosztem; dzisiaj na uczelni profesorowi, a jutro na urzędzie czy stanowisku podjętym obowiązkom. Łatwizna życiowa jest największym wrogiem współczesnej Polski. Nie tylko niekompetencje, ale i nieuczciwość ludzi kompetentnych, wykształconych, znających swoje zadania, nawet dobrze uposażonych, może doprowadzić do straszliwej katastrofy naszej ojczyzny ... - Stefan Wyszynski
maria2020.05.18 11:37
gdyby zył prymas i papiez JP2 nie były by koscioły zamkniete jak teraz w czasie tej niby pandemi
PiS to masoneria2020.05.18 10:59
Aby to zrobić większość tzw katolickich polityków i sprostytuowanych dziennikarzyn powinno przeprosić abp. S. Wielgusa i papieża emeryta Benedykta XVI za manipulacje i kłamstwa. No chyba ,że oni tez są nie tylko cynglem masonerii ale członkami.. A potem pozostałych księży niewinnych a oskarżonych o pedofilię. https://www.youtube.com/watch?v=tkFEhjEvfV4 https://www.youtube.com/watch?v=t0JEpXMqlNo
Damian2020.05.18 10:46
Wyszyński to ten co nie lubił wyklętych?
anonim2020.05.18 12:14
Nie ten doucz się .
Jan Radziszewski 2020.05.22 9:34
pocieszę cię w twoim zmartwieniu - D - filmowiec Sekielski zdechnie 10.10.2020 tj. w półrocznicę Smoleńką co cię ucieszy zapewne!
katolicka kretynizacja polski2020.05.18 10:35
Czekam na film T. Sekielskiego odczarowujący wojtyłę w kwestii jego udziału w ukrywaniu PEDOFILII W KOŚCIELE!!! Dla mnie ukrywanie pedofilii to współudział na równi z czynem pedofilskim, bo zapewniającym bezkarność i trwanie procederu pedofilii w kościele katolickim. Najobrzydliwsze z przestępstw! Kara dla pedofila to przeniesienie do innej parafii aby polować na nowe dzieci? Brawo Wojtyła, to twój pomysł z 1983 r.! Może znów ułożysz piosenkę o sobie śpiewaną bezmyślnie na spotkaniu przez młodych, tak dobrze tobie to szło. Czas odczarować obrazek Wojtyły jako dobrodusznego ,świętego wujka, życzliwego dzieciom i młodzieży. "On tak lubił dzieci i młodzież", mdli mnie jak to słyszę!
Jan Radziszewski 2020.05.22 9:31
pocieszę cię w twoim zmartwieniu - kretyniezacja umysłowa - filmowiec Sekielski zdechnie 10.10.2020 tj. w półrocznicę Smoleńką co cię ucieszy zapewne!