Prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump otworzył w Waszyngtonie inauguracyjne posiedzenie Rady Pokoju. W czasie swojego wystąpienia amerykański przywódca mówił m.in. o światowych przywódcach, których popiera jego administracja.
- „Premiera Orbana z Węgier, który ma moje pełne i całkowite poparcie w wyborach. Nie wszyscy w Europie to popierają, ale to w porządku”
- mówił.
Odniósł się również do państw, które odrzuciły zaproszenia do udziału w Radzie Pokoju.
- „Niektórzy trochę się wygłupiają – to nie działa, nie można ze mną żartować”
- stwierdził.
Zapewnił, że powołana przez niego Rada będzie odgrywać coraz ważniejszą rolę w rozwiązywaniu wojen na świecie. Mówił też o wojnie na Ukrainie przyznając, że uważał, iż zakończenie tego konfliktu będzie prostsze.
- „Myślałem, że to będzie proste, mam bardzo dobre relacje z Władimirem Putinem, Xi Jinpingiem, ale musimy zrobić najpierw tę wspaniałą wystawę z Chinami”
- stwierdził.
Wyraził zadowolenie z zawieszenia broni w Strefie Gazy.
- „Izrael, kiedy o nim myślimy, największą rzeczą, jaką udało nam się osiągnąć to pokój na Bliskim Wschodzie. Mówili, że nie da się tego osiągnąć, a teraz zobaczcie, co się stało w Gazie”
- mówił.
- „Wojna w Gazie się skończyła. (...) Hamas odda zapewne broń, tak jak obiecał, jeżeli nie, to spotkają się z bardzo ostrą reakcją. Zawiesiliśmy ogień i wszyscy ludzie wrócili do domu. Żywi oraz zabici (...) Hamas naprawdę wiele pracy wykonał, musimy oddać im sprawiedliwość. Ostatnie ciało tydzień temu sprowadzili”
- dodawał.
Trump nawiązał też do zabiegów podejmowanych w celu przyznania mu Pokojowej Nagrody Nobla.
- „Ja chcę ratować ludzkie życia, a cena nie ma dla mnie znaczenia i nagrody nie mają dla mnie znaczenia”
- zapewnił.
