23.06.13, 09:59Egipskie statuetki (Fot. Wikipedia)

O klątwie starożytnego Egiptu na poważnie

Na zainteresowanym sensacjami portalu mirror.co.uk pokazano ciekawy film, nakręcony przez fizyka posiadającego opinie eksperta BBC, Briana Coxa. Oto kamera zamontowana w jednym z muzeów Manchesterze w Wielkiej Brytanii, zarejestrowała, jak jedna z rzeźb znajdująca się wewnątrz gabloty, „sama” obraca się o 180 stopni. 

Ta niewielka statuetka  „Neb-Senu”, wykonana została 1800 r. przed Chrystusem, ma więc prawie 4000 lat. Pochodzi z grobowca, sens jej powstania związany jest ze spirytystyczną magią, towarzyszącą starożytnym rytuałom pogrzebowym. Jest w tym muzeum od 80 lat i raczej niczym się nie wyróżniała.

Według manchestereveningnews.co.uk jej dziwne poruszenia zauważył jako pierwszy pracownik muzeum Campbell Price. Miały one po raz pierwszy miejsce stosunkowo niedawno, podczas gdy ustawienie obiektów nie jest nowe. Kurator, który ustawiał rzeźby w gablocie na prawdę się zdziwił, gdy jedną z rzeźb zastał w zupełnie innym ustawieniu, niż ją tam sam ustawiał. Otworzył gablotę, poprawił, a nazajutrz  znowu musiał czynność powtarzać. Jest to strzeżona gablota z cennymi obiektami i tylko on ma do niej klucze. Zatem co się dzieje?

Zdaniem wielu misi być jakieś fizyczne wytłumaczenie. Skoro rzeźba obraca się w dzień, podczas gdy w nocy jest statyczna, to może powodują to drgania podłogi, poruszanej przez zwiedzających, lub, jak sugerują komentatorzy, powoduje te ruchy drżenie mechanizmu systemu oświetlającego? Ci którzy lubią odnaleźć szybką odpowiedź i nie zastanawiać się dłużej nad innymi ewentualnościami, uważają iż jest to powód.

Lecz, jeżeli faktycznie kierujemy się tu logiką w rozumowaniu, to czemu rzeźba, która stoi w tym miejscu w tych warunkach od dłuższego czasu, zaczęła nagle w ten sposób reagować? Czemu ruchy są codziennie takie same, czyli dokładny obrót o 180 stopni, w takim samym czasie? Czemu przesunięciom w żadnym stopniu nie podlegają inne obiekty?

Zasadniczo, powiem tak: jeżeli muzeum uniwersyteckie w Manchesterze jest tak źle zorganizowane technicznie, że w gablotach wszystko ma prawo latać i robi to codzienne, a podłoga jest w takim stanie, że stosunkowo mały i spokojny ruch zwiedzających powoduje takie przesunięcia, to ja serdecznie współczuję i wyrażam, jako doświadczony muzealnik swoje przerażenie takimi zaniedbaniami. Tak po prostu być nie powinno  (i zapewne nie jest … ).

Czy ktoś również słyszał o tym, żeby muzealne oświetlenie powodowało takie drgania? Nie słyszałam, aby nawet najoporniejsza zepsuta radziecka świetlówka z lat 1950 czymkolwiek poruszała w muzealnej gablocie. Owszem, zdarza się, słyszałam o stosunkowo nowym przypadku, że rozbawieni chłopcy z gimnazjalnej wycieczki podskakiwali obok gabloty na galerii, przeszedł impuls po przedwojennej rozeschniętej podłodze, to poruszyło gablotę i figurki się poprzewracały. Potłukły się, na szczęście według XIX wiecznego sklejenia, które i tak warto było kiedyś wymienić. Ale nie było to obracanie się o 180 stopni, tylko skutek rozchwiania, spowodowanego przez konkretny bodziec. Sceptyk powie: Jeżeli nie jest to jakiś żart, to sprawa czeka na wyjaśnienie i to wyjaśnienie prędzej czy później się znajdzie. Wiadomo, mamy XXI wiek i szukamy dotąd wytłumaczenia dopóki się ono nie znajdzie (lecz na razie się nie znalazło …).

 A co sądzę o tym osobiście? Od razu uprzedzam, że nie jestem sceptykiem. Na początku swojej pracy w Muzeum byłam sceptykiem, ale oduczyły mnie tego rozmowy z kolegami zajmującymi się archeologią, czy też ze starymi muzealnikami. Nie wiem, czy dotknie mnie za to środowiskowa klątwa, jeżeli wyjawię, oczywiście bez rzucania nazwiskami, że parę osób opowiadało przy mnie, w bardzo poważnej rozmowie,  wielokrotnie, jakie przedziwne rzeczy potrafią dziać się w magazynach i na galeriach z obiektami ze starożytnego Egiptu. Niemal każdy kto pracuje stosunkowo długo, z czymś trudno wytłumaczalnym tam się tam zetknął. I to właśnie, ciekawa rzecz, że dotyczy to zwłaszcza Egiptu, choć nie wyłącznie. Był taki etap w historii pewnego polskiego muzeum, że panie pilnujące ekspozycji starożytnej z przerażenia zbiorowo odmówiły pracy w tym miejscu. Jak to skomentował jeden z pamiętających te „ekscesy” pracowników „No…  wie pani, pani Mario, przecież nie będziemy wzywać do muzeum egzorcysty…”

Maria Patynowska

Film: Poruszająca się starożytna rzeźba w muzeum uniwersyteckim w Manchesterze

Komentarze

anonim2013.06.23 10:14
Wytłumaczenie dla mnie jest proste. O ile nie są to przyczyny geofizyczne, to skoro owa figurka była wykorzystywana do magicznych rytuałów, to z pewnością należałoby ją wyrzucić i spalić. Oczywiście nikt tego nie zrobi, bo jest to zabytek. Ale nie rozumiem co w tym nadzwyczajnego. Ile w naszych domach dzieje się często dziwnych rzeczy, a później okazuje się, że były wywoływane w nim duchy. Mam pytanie to autora tekstu: Czy uważa Pan, że dla Szatana problemem jest obrócenie figurki?
anonim2013.06.23 10:20
są na niebie i ziemi rzeczy, o których nie śniło się filozofom
anonim2013.06.23 10:38
Muzeum nabija sobie licznik zwiedzających. Takie "niezwykłe wydarzenie" to reklama gwarantowana :) naos Zaczyna o 10:00 kończy o 18:00 dniówka i nic ponad to, żadnych nadgodzin :P
anonim2013.06.23 11:11
Wytłumaczenia trzeba weryfikować, inaczej zamieniamy się w mędrków, co "zagadają się" jakims frazesem i przejdą nad tym do porządku dziennego. Skoro gablota drga, to dlaczego obraca się tylko jedna figurka? Jakie siły powodują jej obrót? Skoro są pochodzenia fizycznego, to w którą stronę działają i jakie sa ich wartości? Czy potrafimy to zjawisko na tyle poznać, aby odtworzyć je w laboratorium? Dopiero wtedy możemy powiedzieć, że wyjaśniliśmy to zjawisko. Gadanie w stylu "pewnie podłoga się trzęsie od przechodzących" to gadanie zacofanego leminga mającego się za materialistę a tymczasem mający o nauce i rozumowaniu takie pojęcie, jak krowa o gwiazdach. On w naukę w ten sposób wierzy tak, jak np. chrześcijanin w Boga. Zaproponowałbym kilka eksperymentów, żeby to zmierzyć. Bo faktycznie, może to być ciekawy zbieg okoliczności, kiedy faktycznie mokrodrgania na skutek rezonansów mechnicznych powodują ruch tylko tej jednej, dostrojonej do nich figurki. Powstaje sporo pytań dodatkowo - dlaczego wcześniej tego nie było i co się zmieniło w otoczeniu mechanicznym gabloty od czasu, kiedy figurka się zaczęła obracać? Pytań jest od cholery, ale tylko zadufany w swoim materialiźmie mędrek, nie mający pojęcia o nauce może wzruszyć ramionami i powiedzieć, że "to pewnie drgania podłogi", co mnie to obchodzi, dziś wieczór mam bzykanko z taaaaką laską...
anonim2013.06.23 11:45
Ponieważ ten obrót odbywał się wyłącznie w dzień, podczas zwiedzania sali przez ludzi, uważam, że ma to rzeczywiście związek z drganiami podłogi i niestabilnym położeniem figurki.
anonim2013.06.23 13:13
Fascination: na razie rzucasz tylko hipotezy. Jesli one Cie uspokajają, to Ty tylko wierzysz w naukę a nie masz naukowy światopogląd. Ja nie wiem, co powoduje obrót tej figurki. Ale nie ma to większego wpływu na mnie i moje zycie, więc nie jestem skłonny specjalnie sie tym zajmować. Na każdą ewentualnośc jestem gotów, czy to spirytystyczną, czy naukową.
anonim2013.06.23 15:28
Rok 2013 jest interesujący pod wieloma względami. Zachowanie starozytnej figurki w muzeum może być ostrzeżeniem np. przed przebiegunowaniem naszej ziemi. Regularny sposób w jaki to się odbywa, chce zwrócić na coś uwagę ludzi.
anonim2013.06.23 16:32
@pochodna Nekoniecznie taki eksperyment zadziała. Skąd pewność, że "podmieniona" figurka będzie mieć takie samo położenie środka ciężkości względem "obrysu podstawy"? Do tego jeszcze np. trzeba by zeszlifować podstawy, żeby mieć pewność, że równomiernie stykają się z półką w gablocie .. e.t.c. Po co? Jak się nie ma w zwyczaju rozumieć, to łatwiej i taniej jest "stworzyć zjawisko magiczne" ... ;)
anonim2013.06.24 2:23
Takie figurki składano w ofierze Ozyrysowi, bogowi śmierci. Może ta dusza prosi o modlitwę?
anonim2013.06.24 8:17
purplu otóż autorka (i film) pokazała, że wytłumaczenie "fizykalistyczne" jest raczej głupie/trudne. Drgania? huh, może dla laika tak. W praktyce - wyglądało by to inaczej - figura się obraca a nie sunie (musiałaby mieć specjalnie obrobioną płaszczyznę podstawy), jest też za ciężka. Jeśli nie drgania to co? Skoko temperatury - też nie. Może wiatr słoneczny BUACHACHA! napisz mi, pliz, co wiesz o silniczkach piezo?
anonim2013.06.26 2:09
Jest jeszcze możliwość, że to hutzpa muzeum, by zwiększyć wpływy z biletów.