23.09.13, 12:41Fot. scx.hu

O. Prusak: Instrukcja o zakazie wyświęcania homoseksualistów na księży pogłębia stygmatyzację

Ale wyznanie dotyczące odmowy uznania się za księdza w gabinecie (jest to jednak wyznanie szokujące, szczególnie, jeśli weźmie się pod uwagę, że bycie kapłanem to sakrament, a bycie psychologiem to jedynie wykształcenie) wcale nie jest najmocniejszym, na jakie zdecydował się jezuita w wywiadzie dla tygodnika „Wprost”. O wiele istotniejsza jest krytyka watykańskiej instrukcji zakazującej wyświęcania na kapłanów osób o skłonności homoseksualnej. Ojciec Prusak przyznaje, że u jej podstaw leżał realny problem, bowiem 80 procent pedofilii i efebofilii wśród księży to homoseksualiści, ale jednocześnie ubolewa nad stygmatyzacją homoduchownych.

- Przede wszystkim pogłębiła napiętnowanie homoseksualnych duchownych już wyświęconych, a tych wcale nie jest mało – oznajmia ojciec Prusak, a dalej buduje wizję, wedle której homoseksualista (choć nie jest to wcale łatwe) może być świetnym duchownym. - Doświadczenie stygmy, które mają księża geje, może rozwinąć nadprzeciętną wrażliwość na wykluczenie. Zwłasza w Polsce, gdzie ksiądz na ogół nie ma pojęcia, co znaczy być na marginesie. Ksiądz gej ma tę przewagę, bo dla niego bycie w mniejszości nie jest pojęciem abstrakcyjnym – przekonuje jezuita.

Jednocześnie przyznaje on, że problem homolobby w Kościele istnieje. - Problem nie jest tak wielki, jak go niektórzy przedstawiają, twierdząc, że homoseksualne lobby rządzi Kościolem. Ale istnieje – mówi duchowny. A pytany o to, z czego to lobby wynika, odpowiada, że z samoobrony. - Z samoobrony. Niedobrej, ale jednak jakoś zrozumiałej. To efekt przebywania w świecie, który ciągle powtarza: „jesteś wybrakowany”. Do tego: „jak się ujawnisz, będziesz przekreślony”. Tworzenie lobby to forma obronnej kompensacji, chęć udowodnienia sobie i innym własnej wartości. Stąd często nadmierne ambicje, połączone z lękiem przed demaskacją. I tendencja do otaczania się ludźmi, którzy są w podobnej sytuacji – podkreśla ojciec Prusak.

TPT/Wprost

Komentarze

anonim2013.09.23 12:58
@ Jan28, raczej trudno pojąć, jak w głowie katolickiego kapłana mogą się zrodzić takie brednie...
anonim2013.09.23 13:03
Co ma piernik do wiatraka. Albo jest się księdzem, albo homoseksualistą. Coś jest ważniejsze. Albo Chrystus, albo świat. Trzeba się na coś zdecydować. Nie można dwóm panom służyć. Problem sztucznie tworzą głównie media i przeciwnicy Kościoła. A problemy prawdziwe rozwiązuje się w życiu.
anonim2013.09.23 13:05
"jak w głowie katolickiego kapłana mogą się zrodzić takie brednie..." Mogą szczególnie jako sie funkcjonuje na zasadzie - Jestem księdzem od 7 .00 do 16.00 a od 17.00 jestem terapeutą. To jest ten sam styl myślenia jaki miał słynny ks. Zawadzki kapelan KBW , który mówił ," Na pierwszym miejscu kieruję się dobrem Polski Ludowej a na drugim dobrem wyznania".
anonim2013.09.23 13:30
Prusak to chory gość!!!
anonim2013.09.23 13:31
Bełkot niewart komentarza
anonim2013.09.23 13:46
"Co ma piernik do wiatraka. Albo jest się księdzem, albo homoseksualistą. Coś jest ważniejsze. Albo Chrystus, albo świat. Trzeba się na coś zdecydować. Nie można dwóm panom służyć. Problem sztucznie tworzą głównie media i przeciwnicy Kościoła. A problemy prawdziwe rozwiązuje się w życiu" @antolek - mylisz pojęcia. Homoseksualizm to kondycja psychofizyczna, kapłaństwo - wybrana droga życia. Będąc homo- lub hetero- możesz realizować swoją seksualność w relacji z innymi lub nie, nie ma tu służenia żadnemu panu, chyba, że się na taką "służbę" zdecydujesz (tzn. zaczniesz nie tylko tym żyć lecz także przedkładać ponad wszystko inne). Natomiast kapłaństwo to trudna droga realizacji siebie dla Boga i bliźnich i homo- lub heteroseksualność, choć teoretycznie powinna być czymś niezależnym, choć oczywiście istotnym (sam fakt celibatu, opanowywanie pobudliwości własnej, problem potrzeb emocjonalno-społecznych, marzenia o rodzicielstwie - istotny problem prawie każdej zakonnicy, itd. - przy jednoczesnym stałym kontakcie z innymi, ekspozycji na bezpośrednią, nieraz bliską obecność i często nieprzewidziane zachowanie się osób, z którymi się pracuje, szczególnie młodych kobiet i mężczyzn), to w praktyce może być bardzo trudna do opanowania. Jednak nie jest to tylko problem księży o orientacji homoseksualnej, ale wszystkich, żywych "z krwi i kości" osób konsekrowanych. Dlatego nie tyle rodzaj orientacji spostrzegam tu jako problem, ile zdolność osoby, która chce poświęcić życie Bogu do opanowania sfery seksualnej i do zrównoważonego funkcjonowania emocjonalno-społecznego w relacjach z innymi. Pobudliwy seksualnie, nadwrażliwy na osoby płci przeciwnej ksiądz heteroseksualny będzie miał większe problemy z kapłaństwem, niż ten, o orientacji homoseksualnej, który skutecznie opanował swój seksualizm i poświęcił tę sferę Bogu. Nie homoseksualizm jest grzechem, a łamanie szóstego przykazania, a to ostatnie, jak wiadomo, nie zależy od naszej orientacji, tylko od tego, co sprawia, że nasz czyn należy traktować jako grzech.
anonim2013.09.23 13:54
,,Chwalebna to rzecz u zakonnika rzadko z domu wychodzić, unikać widzenia się z ludźmi, a nawet nie pragnąć ich widzieć'' Tomasz A Kempis ,,O naśladowaniu Chrystusa''. Ale padre chyba nie czytał, co?
anonim2013.09.23 14:11
Dużo w tym racji. Czasami człowiek nie zastanawia się nad takimi rzeczami, a przecież to tak zapewne funkcjonuje w przypadku tych kapłanów.
anonim2013.09.23 14:41
Uważam, że bardziej powinno się oceniać zdolność do zachowania czystości niż brać pod uwagę to czy ktoś ma pociąg do osób tej samej płci lub nie.
anonim2013.09.23 14:58
@Fascination "80% księży molestujących dzieci to homoseksualiści...." Jak zwykle bredzisz danymi wyssanymi z prącia!!!
anonim2013.09.23 15:57
"nie próbuje duchownym homoseksualistom zwalczać" Ekm... nie proponuje zwalczania... Potrzebna korekta.
anonim2013.09.23 16:45
coś na to wygląda, jakby ks. Prusak chciał iść śladem Obirka, oby nie to nieustanne ,,ja, ja, ja myślę, ja uważam'' w jego wydaniu jest potwornie męczące miałem nieprzyjemność przeczytać parę tekstów tego księdza w TP i nie było to miłe doświadczenie najpierw pisze, wręcz wykrzykuje - potem napomniany coś dopiero zaczyna myśleć, trochę się wycofuje, potem znowu napiera (np. żałosna historia jego wrednej wojny z egzorcystami) coś chyba sodówka uderzyła do głowy kogo to w końcu obchodzi, co myśli akurat ten jeden z tysięcy księży - ani szczególnie mądry, ani uczciwy w myśleniu - ot, taki celebryta z Tyg. Powsz. wykrzykujący swoje ,,a ja, a moim zdaniem'' robi się z niego jakąś gwiazdę, a jest w Polsce mnogość naprawdę o wiele madrzejszych i ciekawszych kapłanów - o wyrobionych, zacnych, skromnych osobowościach aż się chce przypomnieć: cura te ipsum
anonim2013.09.23 19:55
Prusaka za oszywę i wykopać z jezuitów!
anonim2013.09.24 5:35
I ten też ma odloty - niedługo bedzie gadał jak Wałęsa! Nobla dla niego! Taki to Prusak!
anonim2013.09.24 5:51
Nie rozumiem jednego - same skłonności nie są grzechem. Ktoś może mieć skłonność do agresji, do alkoholu, tak samo skłonność homoseksualną czy zoofilską.. (tak to się odmienia?:)) Jeśli tych skłonności nie wprowadza się w życie, a z nimi walczy, to w czym problem? Czy raczej poprawnemu politycznie nurtowi chodzi o to, że księża homoseksualiści powinni móc uprawiać sex z facetami i dalej być "dobrymi" księżmi?
anonim2013.09.24 7:18
Przecież katolickiego księdza obowiązuje celibat. W związku z tym nie jest ważne, czy jest gejem.
anonim2013.09.24 13:11
krzysn jak używasz słów, to najpierw sprawdź ich znaczenie i używaj rozumiejąc co znaczą. Gejów celibat nie dotyczy, więc między innymi dlatego nie mogą być księżmi