18.09.13, 19:53Święty Stanisław Kostka (fot. Jastrow/Wikimedia Commons)

O świętym chłopcu z Polski

Wielu wie o tym, że jest to najmłodszy święty Jezuita, ale podobno nie dla wszystkich jest jasne, że on był Polakiem. Św. Stanisław Kostka Przybył do konwentu jezuitów z dalekich stron, było nim miasteczko Zakroczym na polskim Mazowszu, gdzie jego ojciec był kasztelanem. Jego rodzina miała wyskoki status, a miasto Zakroczym, dzisiaj mało znaczące wówczas było dosyć ważne. Nie było tam jednak dobrej szkoły dla dzieci kasztelana, dla tego Stanisław od 14 roku życia uczył się w Wiedniu.

Tam uczęszczał do szkoły jezuickiej, w której nie był zbyt dobrym uczniem (zachowały się jego zeszyty z licznymi poprawkami robionymi przez nauczyciela). Wybitność Stanisława nie polegała na wielkim umyśle, ale na wielkiej pobożności. Za dnia nie miał on czasu się modlić, zatem modlił się nocami. Pokutował za grzechy własne i cudze, biczował się, co było za jego czasu mocną, lecz często spotykaną praktyką pokutną.

Nie był w tej pobożności zrozumiany przez kolegów, a nawet przez opiekunów. Wyśmiewany, złośliwie przezywany. Nie lubił go właściciel domu, który nawet w momencie ciężkiej choroby Stanisława nie wpuścił do niego kapłana z wiatykiem. Wówczas nastąpił pierwszy z cudów, o których wiemy, że zaistniały w życiu tego świętego,  to znaczy przyszła do niego św Barbara, patronka dobrej śmierci. Zobaczył też Najświętszą Maryję Pannę, wówczas został powiadomiony nadprzyrodzoną drogą, że zostanie uzdrowiony, lecz ma poświęcić się Bogu.

Jego marzeniem było zostać jezuitą, ale nie miał na to zgody rodziców. Wdzięczność za uzdrowienie przynaglała go do ucieczki z domu, o czym wiedział tylko jego spowiednik. Stanisław udał się do Augsburga, gdzie przebywał św. Piotr Kanizjusz, przełożony prowincji niemieckiej. Ten jednak obawiał się zemsty rodziców chłopca, której bano się nawet w Wiedniu. Zatem chłopiec pieszo dotarł z Wiednia do Rzymu i tam wstąpił do zakonu. Zmarł w wieku 18 lat, wkrótce po złożeniu ślubów. Relikwie świętego spoczywają w Kościele św. Andrzeja na Kwirynale w Rzymie.

MP/brewiarz.pl

Komentarze

anonim2013.09.18 20:24
a przypadkiem św. Stanisław nie pochodził z Rostkowa?
anonim2013.09.18 20:36
+
anonim2013.09.18 23:12
dlaczego tak krótko żył??
anonim2013.09.18 23:15
"dla tego Stanisław od 14 roku życia uczył się w Wiedniu." szkoda że redakcja zwiewała w szkole z polskiego i teraz puszcza takie 'byki' - dla tego
anonim2013.09.23 16:31
Artykuł zawiera wiele nieścisłości. Stanisław Kostka urodził się oczywiście w Rostkowie i tam mieszkał do 14 roku życia (mówią o tym wszystkie biografie świętego, wystarczy je poczytać). Został ochrzczony w Przasnyszu, mieście położonym ok. 5 km od Rostkowa. A z Zakroczymiem miał tyle wspólnego, że jego ojciec, Jan Kostka, był kasztelanem zakroczymskim. Gdy chłopiec skończył 14 lat, wraz z bratem Pawłem i ich nauczycielem Janem Bilińskim, został wysłany przez rodziców do Wiednia, do szkoły prowadzonej przez jezuitów. I wcale nie był niezdolny. Po prostu na progu edukacji wiedeńskiej okazało się, że poziom prowincjonalnej domowej szkoły w Rostkowie, daleko odbiegał od poziomu tej jezuickiej. Ale Stasio po 3 latach solidnej pracy stał się jednym z najlepszych uczniów w kolegium. I jeszcze jedno - właściciel stancji, którą wynajmował S.K. i jego bratu nie kierował się sympatią, czy antypatią do chłopca, tylko swoją religią - był luteraninem. Stasio zmarł tak wcześnie (oczywiście po tych różnych perypetiach ucieczkowych), bo zaraził się malarią od jakiegoś chorego, którego odwiedzał. Oczywiście w Rzymie. Przedwczoraj mieliśmy 31 pielgrzymkę dzieci i młodzieży z Przasnysza do Rostkowa. Zapraszamy w przyszłym roku. Można zobaczyć m.in. miejsce, gdzie stał kiedyś dwór Kostków (obecnie znajduje się tam kościół)
anonim2013.10.1 21:25
Św. Stanisław Kostka nie miał nic wspólnego z Zakroczymiem! Urodził się w Rostkowie pod Przasnyszem i tam mieszkał do 14 roku życia. Chrzczony był w istniejącym do dziś przasnyskim kościele pw. Najświętszej Marii Panny. W 1564 r. Stanisław wyjechał na dalszą naukę do Wiednia. Ojciec Stanisława, Jan Kostka został kasztelanem zakroczymskim dopiero później.