23.01.17, 19:28

O. Szustak i inni siewcy Ewangelii w sieci zbierają żniwo

Anna Kryszczuk

 

Internet umożliwił powstanie nowych, niekonwencjonalnych form ewangelizacji idących z duchem czasów XXI wieku.  Media społecznościowe typu Twitter, Facebook, Instagram, YouTube są skuteczną formą głoszenia Dobrej Nowiny o sile rażenia przekraczającej granice Polski. Na YouTube jest ogromna liczba kanałów katolickich, rekolekcji internetowych, które stanowią dopełnienie tradycyjnej drogi ewangelizacyjnej, jaką są spotkania z duszpasterzami na żywo podczas homilii, rekolekcji czy konferencji.

 

Dzięki internetowi kaznodzieje mogą być obecni w życiu tysięcy osób w każdym miejscu i czasie. Starannie przygotowane, atrakcyjne wizualnie i merytorycznie vlogi zamieszczane na kanałach YouTube oraz różnych portalach społecznościowych zyskały wielką popularność. Korzysta z nich nie tylko młodzież, ale również ludzie starsi, a nawet całe rodziny, żony i mężowie. Oglądają oni wspólnie rekolekcje internetowe, które objawiają Boże Miłosierdzie i moc modlitwy.

 

Słowo Boże głoszone przez internet wielu osobom pomogło w dotarciu do Boga, drugiego człowieka i samego siebie.  Niektórzy zaczynają i kończą każdy dzień od obejrzenia vlogów religijnych cenionych rekolekcjonistów, np. ks. Piotra Pawlukiewicza,  ks. Marka Dziewieckiego czy o. Adama Szustaka OP. Ostatni z wymienionych gromadzi prawie 200 tysięcy subskrybentów na swoim Youtubowym kanale, poruszającym treści ewangeliczne, o nietypowym tytule „Langusta na palmie”. Charyzmatyczny kaznodzieja jest obecny w życiu tysięcy osób w każdym czasie i miejscu online, mimo że przez najbliższy rok przebywa w Ameryce.

 

Historie tysięcy ludzi – małżeństw, osób dorosłych, młodzieży, wierzących i niewierzących – zmieniły się pod wpływem Słowa Bożego głoszonego w internecie przez  księży rekolekcjonistów.  Kim są odbiorcy kanałów religijnych, jak odbierają wpływ internetowej ewangelizacji na swoje życie i wiarę? Co przyciąga ich do religijnych vlogów takich jak „Langusta na palmie”, „#jeszcze pięć minutek”, „Do ucha”, „Dobranocka”, „Jednym słowem”, „Nowenna Pompejańska” i wielu innych?

 

Ewangelia online przekazująca miłość Boga, wyrażona jasnymi i prostymi słowami daje poczucie wspólnoty i wsparcia duchowego wielu osobom. Należą do nich Marta z Bolesławca, Luiza z Liszkowa i Katarzyna z województwa małopolskiego. Jak to się wszystko dzieje? O tym opowiada Marta.  – Wiosna nie była dobrym okresem w moim życiu, ale dzięki o. Adamowi Szustakowi szybko się pozbierałam się, bo uświadomił mi ogrom Bożego Miłosierdzia oraz moc właściwej modlitwy. O. Adam jest taki jak my. Prosty przekaz i wielkie serce robią swoje. Niepojęta charyzma. Właściwy człowiek na właściwym miejscu. Jemu niepotrzebny jest rozgłos w mediach. Ten, kto potrzebuje słuchać o Bogu i być częścią wspólnoty, znajdzie go sam. Ojciec Adam jest cudowny i nieskalany opiniotwórczym wyścigiem medialnym, który nie jest mu potrzebny.

 

Niewidoczność w mediach, brak parcia na szkło, bezkompromisowa szczerość i pasja głoszenia Słowa Bożego przyciągają wiernych do ich duszpasterzy pracujących w sieci.

 

W rodzinie Luizy z Liszkowa internetowe rekolekcje o. Adama Szustaka OP są obecne codziennie. – Pierwszy raz usłyszałam głos Ojca podczas pieszej pielgrzymki. Zaciekawiona zasłuchałam się tak bardzo, że przestałam odczuwać trudy pokonywanej drogi, potem szukanie na YT i długie godziny słuchania konferencji podczas bezsennych nocy. Słucham go nadal jednak od jakiegoś czasu już nie sama, lecz z mężem, który zafascynował się treścią i formą przekazu Ojca. Od pewnego czasu to on wyszukuje i podsyła mi filmiki, a ja „pękam” z dumy, że mam takiego otwartego na wiarę męża i takiego wspaniałego nauczyciela o. Adama.

 

Często drogą do odkrycia bogactwa religijnego przekazu w internecie jest pierwsze spotkanie na żywo z duszpasterzami. Podczas Mercy Festival Kościół Mariacki i Rynek w Krakowie, gdzie głosili Słowo o. Adam Szustak OP i o. Tomasz Nowak OP tydzień przed ŚDM 2016, wypełniło kilka tysięcy ludzi z całego świata. Ogromną moc codziennej wspólnej modlitwy z rekolekcjonistą  wierni mogli potem kontynuować online i zmienić dzięki temu całe swoje życie.

 

Katarzyna opowiada o swoim doświadczeniu – Mam 33 lata, mieszkam w małej miejscowości koło Tarnowa. Proboszcz mojej parafii dba o nas i zawsze do głoszenia rekolekcji zaprasza wyjątkowe osoby. W tym roku był to właśnie Ojciec Adam. Rekolekcje zaczął w Środę Popielcową, trwały cztery dni. I tak się zaczęło – „Langusta na palmie”, konferencje odsłuchiwane z internetu, „Do ucha”, „Dobranocka”, „Jednym słowem”, „Nowenna Pompejańska”, itp. Audiobook „Akrobatyka małżeńska” pomógł moim niewierzącym (!!!) znajomym odbudować małżeństwo. Najważniejszym wydarzeniem były rekolekcje w Krakowie, Mercy Festival. Tam podczas uwielbienia Pan dał mi łaskę przebaczenia i nowe serce. I to jest coś, czego nie mogę zmarnować. Ojciec potrafi trafić do ludzi jak mało kto. Myślę, że to dlatego że sam często powtarza że jest takim samym grzesznikiem jak my wszyscy, ma niesamowity dystans do siebie, nie wywyższa się, po prostu fajny z niego facet. Ta modlitwa, wtedy w Kościele Mariackim, to było coś  niesamowitego. Każdy trzymał rękę na ramieniu sąsiada stojącego obok, modliliśmy się za siebie nawzajem. Później w czasie adoracji Ojciec miał takie poznanie, że Pan Jezus ulecza teraz wszystkich, którzy zostali poranieni, porzuceni przez współmałżonków (jak ja), daje teraz łaskę przebaczenia i nowe serce. Łzy leciały strumieniami, a na twarzy gościł uśmiech, jakiego dawno nie było. Coś niesamowitego. Pan postawił Ojca na mojej drodze i bardzo zmienił moje życie. Po owocach poznacie...

 

Dlaczego młodzież garnie się do Kościoła rozpalona Słowem Bożym z ust duszpasterzy działających online, ale również na żywo? To istotne, by obie formy przekazu się nawzajem uzupełniały. Młodych ludzi przyciąga prostota, bezpośredniość, prawda,  brak politykowania i schematów myślenia podczas głoszenia Słowa Bożego. Opowiada o tym Kordian z Bielska-Białej, 21 lat. – Moja „przygoda” z o. Szustakiem zaczęła się od #jeszcze5minutek w ramach „Langusty na palmie”. Od prawie roku jestem widzem „Langusty”, ale zdążyłem w tym czasie wziąć udział w trzech różnych rekolekcjach o. Szustaka. Pierwsze: „Entuzjazm Wiary” na Lednicy (04.06.2016); drugie: „Rekolekcje dla Bezsilnych” w Warszawie (Ursynów, 12–15.06.2016); trzecie: „Mercy Festival” (19–20.07.2016). O. Adam mówi bardzo prostym językiem o Słowie Bożym. Stara się omówić dany fragment z Pisma Świętego w taki sposób, aby było łatwo pojmowane i klarowne. O. Szustak ma niesamowitą charyzmę, a zarazem skromność. Jest przebojowy i potrafi dosadnie powiedzieć niewygodną prawdę. Po każdych Jego rekolekcjach zawsze miałem pragnienie dowiedzenia się więcej na temat omawianego fragmentu Pisma. Sam o. Szustak zachęca nas widzów do wejścia w intymną relację z Jezusem/z Bogiem, by bardziej pojąć nauki Jezusa, potrafić przełożyć je na życie codzienne i tajemnicę Trójcy Świętej. We vlogach i w tematycznych wideo można odnaleźć słowa otuchy przy utracie wiary, lub przy szukaniu relacji z Bogiem. Nie wspomnę o licznych konferencjach i o literaturze, gdzie o. Adam prezentuje niesamowitą wiedzę dotyczącą wiary, relacji damsko-męskich itd.

 

Jasność przekazu, bezpośredni  kontakt i zapał do głoszenia Słowa Bożego również pozwalają dotrzeć dalej z Ewangelią. Wspomnienia okresu gimnazjalnego towarzyszą Marii, licealistce z Warszawy, 18 lat. – W gimnazjum uczestniczyłam w rekolekcjach, które prowadził ojciec Adam. Od samego początku zaskoczył mnie swoją osobą. W sposobie, w jaki mówił, było coś tak naturalnego i ujmującego, że wszyscy słuchaliśmy go z zaangażowaniem. To, co zwróciło moją uwagę to to, że mówił po prostu do nas, tak jakby do każdego z osobna. Nie używał żadnych górnolotnych stwierdzeń, nie posługiwał się niezrozumiałymi porównaniami czy metaforami. Wtedy było to dla mnie coś całkiem nowego. Mówił przede wszystkim z niewymuszoną radością i zapałem. Wyszłam z tych rekolekcji z przekonaniem, że naprawdę miałam okazję odkryć miłość Boga na nowo. Wydaje mi się, że dominikanie przyciągają ludzi do siebie swoją naturalnością i skupieniem przede wszystkim na wierze. Ja to dobrze widzę po mojej rodzinie, oni zawsze z wielką chęcią idą na mszę do dominikanów, bo wiedzą, że tam wszelkie negatywne sprawy codzienne, polityczne mogą odłożyć na bok i poświęcić ten czas tylko i wyłącznie Jezusowi.

 

Kolejny cel Kościoła to ewangelizacja młodych, którzy nie są głęboko wierzący lub wręcz wcale. Młodych przekonuje  Słowo Boże odnoszące się do ich potrzeby przyjaźni, miłości i bezpieczeństwa. Przemawia do nich bardziej obraz Boga miłosiernego przyjaciela niż surowego sędziego. Radość, miłość Boża zamiast stałej powagi, umartwienia się. Opowiada o tym Agata z Redy, 17 lat – Ludziom się często wydaje, że jak ktoś chodzi do kościoła, to od razu jest głęboko wierzący. Otóż niekoniecznie tak jest... Sama byłam tego przykładem. Przez pewien czas jedynym powodem mojego „uczestnictwa” w Mszy św. byli rodzice, a moje podejście do Boga było takie, że gdzieś On tam jest... i niech sobie będzie. Jednak gdy trafiłam na kanał „Langusta na palmie”, moje podejście do wiary zmieniło się o 180º. W końcu odnalazłam kogoś, kogo słowa i sposób przekazywania Słowa Bożego zaczęły do mnie trafiać. Kogoś, kto pokazuje chrześcijaństwo przez pryzmat radości i nieskończonej miłości Bożej, a nie tylko podniosłości, powagi czy wiecznego umartwiania się nad biedą ludzkiego losu. Ojciec Adam pomaga spojrzeć na Boga jako naszego przyjaciela i Ojca, który nigdy nas nie opuści oraz bezgranicznie nas kocha. Pokazuje, że prawdy religijne są wszędzie, trzeba tylko dobrze ich poszukać. Przez to wiara oraz Biblia stają się nam młodzieży bliższe i bardziej przystępne.

 

Młodzi odnajdują się w ewangelizacji gotowej na dialog, nie potępiającej ludzi na życiowym zakręcie, która przypomina im duchem pierwszy Kościół Chrystusowy: autentyczny, żywy, otwarty. Mówi o tym Beata z Ostrowa Wielkopolskiego, 20 lat. –  Ojciec Adam miał bardzo duży wpływ na moje podejście do wiary i Kościoła, dzięki niemu postanowiłam w nim pozostać. Najbardziej przyciąga mnie jego otwartość, życzliwość i konkretność wypowiedzi. Jednocześnie cenię go za to, że nie ocenia, nie karci. Jego nagrania niejednokrotnie przynosiły mi oparcie w ciężkich chwilach zwątpienia. Sposób ewangelizacji ojca Szustaka przypomina wychodzenie do ludzi Jezusa w różnych miejscach i sytuacjach. Marcin z Poznania, 19 lat krótko dzieli się własnymi wrażeniami: – Szustak jest prawdziwy. Nie owija w bawełnę, jest przekonujący i sympatyczny. Głosi dobre słowo i nawołuje do miłości. Dlatego go lubię.

 

Wiele osób, które doświadczyły zła, trudności, uzależnienia, pornografii, szuka wsparcia duchowego we vlogach o. Adama Szustaka. Ludzie zagrożeni utratą wiary, żyjący w grzechu mają szansę ponownie wrócić do Kościoła. Szczególnie ujmuje ich wiarygodność i prawda, którą ujawniają o swoim życiu rekolekcjoniści. Podsumowuje Kordian. – Jako kaznodzieja o. Adam odnalazł i wciąż odnajduje niekonwencjonalne sposoby Ewangelizacji. Bardzo rzadki dar. Jego ewangelizacja dociera do ludzi, również tych, którzy żyli dotychczas w grzechu ciężkim lub bez relacji z Bogiem. Wielu ludzi – w tym mnie – ujmuje świadectwo: pełne brudów, zła, wszystkiego, co najgorsze. O. Adam przyznaje się do tego bez bicia, oficjalnie, zawsze. Nigdy nie ukrywa tego, kim był wcześniej. Tym samym jest wiarygodny, nawet dla tych, którzy nigdy wcześniej nie wsłuchali się w Słowo Boże, odcinali się od Kościoła, żyli w grzechu. Świadectwo ojca Szustaka, jego rekolekcje i konferencje są niezwykłym doświadczeniem. Mam nadzieję, że o. Adam nigdy nie zboczy z torów i nadal będzie gromadził coraz większą rzeszę ludzi, również tych, którzy już odeszli od Kościoła. Jest szansa, że być może dzięki niemu ludzie ponownie przekonają się, jeśli nie do instytucji Kościoła, to do Ewangelii.