23.08.18, 14:15Zdj. David Berkovitz, zdj. CC BY SA 2.0, Wikimedia Commons

Okręgowa Rada Adwokacka karze za kandydowanie do SN!

Adwokat Sławomir Zdunek został ukarany przez warszawską Okręgową Radę Adwokacką. Stracił stanowisko Przewodniczącego Zespołu Wizytatorów ORA w Warszawie. Powód? Kandydował do Sądu Najwyższego!

Rada uważa, że kandydując do SN Zdunek „legitymizuje szereg niekonstytucyjnych zmian w sądownictwie”.

„ORA w Warszawie konsekwentnie stoi na stanowisku, że decyzji o kandydowaniu do SN, choć nie stanowi deliktu dyscyplinarnego, nie da się pogodzić z wieloma jednoznacznymi stanowiskami organów Izby Adwokackiej w Warszawie i Adwokatury, krytykujących jako niekonstytucyjne zmiany w sądownictwie”- podkreślono w komunikacie ORA, jednocześnie przekonując, że... "każdy adwokat ma prawo do swojego zdania i opinii". 

„Jeżeli natomiast reprezentuje organy samorządu adwokackiego, a szczególnie zajmuje stanowisko wiążące się z oceną innych adwokatów i ich działalności, a tak jest w przypadku mec. Sławomira Zdunka, musi posiadać szczególną legitymację samorządu i wymagany autorytet"-ocenia Rada. W komunikacie dodano, że brak decyzji o odwołaniu adwokata mógłby świadczyć o obojętności organów samorządu adwokackiego "wobec legitymizowania przez swoich członków niekonstytucyjnych i krzywdzących obywateli zmian w sądownictwie”.

„Motywy podjętej decyzji mają charakter zasadniczy i pryncypialny, bo sprawa jest najwyższej wagi. Chodzi o obronę fundamentów trójpodziału władzy i państwa prawa. Inne reakcje w tej sytuacji byłyby nieadekwatne”-wskazuje Okręgowa Rada Adwkoacka. W oświadczeniu zaznaczono również, że w ocenie ORA w Warszawie, próby traktowania stanowisk organów warszawskiego samorządu adwokackiego jako form nacisku są "nieuzasadnione" i stanowią "sposób kwestionowania ich kompetencji i obowiązku do oceny zachowania adwokatów reprezentujących samorząd". 

Mecenas Zdunek kandyduje do Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych Sądu Najwyższego. Odbył już przesłuchanie przed Krajową Radą Sądownictwa. W rozmowie z dziennikarzami podkreślił, że miało ono "charakter merytoryczny" i było pozbawione podtekstów politycznych. 

yenn/PAP, Fronda.pl