07.01.16, 17:35(fot. wikimedia.pl)

W Zatoce Perskiej sytuacja jest coraz ostrzejsza

Zarzut zbombardowania ambasady w stolicy Jemenu postawił Iran Arabii Saudyjskiej. - Do ataku miało dojść podczas intensywnych nalotów prowadzonych przez arabską koalicję walcząca z rebeliantami Huti.- informuje portal defence24.pl

Wydarzenie splata się ze zdecydowanym pogorszeniem relacji między krajami. Po ostrym proteście władz irańskich i splądrowaniu ambasady Arabii Saudyjskiej w Teheranie zerwano stosunki dyplomatyczne.

Jak wynika z informacji władz irańskich, budynek ambasady w stolicy Jemenu Sanie został w wyniku nalotu poważnie uszkodzony, a kilku jego strażników zostało rannych.

- Celowa akcja Arabii Saudyjskiej jest pogwałceniem wszystkich międzynarodowych konwencji, które chronią misje dyplomatyczne. Saudyjski rząd jest odpowiedzialny za uszkodzenie infrastruktury i za sytuację rannych członków personelu misji. - powiedział rzecznik szefa irańskiego MSZ Hossein Jaber Ansari

Sunnicka Arabia Saudyjska i szyicki Iran są głównymi antagonistami w rejonie Zatoki Perskiej.

- Stan zimnej wojny pomiędzy Iranem, a Arabią Saudyjską przerodził się w tzw. proxy war czyli wojnę zastępczą w marcu 2015 roku, kiedy siły koalicji arabskiej na czele, której stoi Rijad rozpoczęły interwencję zbrojną w Jemenie. Wojska saudyjskie walczą tam ze wspieranymi przez Iran rebeliantami Huti. - informuje defence24.pl

Miała to być krótka interwencja, jednak przerodziła się w długotrwałą wojnę. Koalicja arabska ponosi coraz większe straty.

tg/defence24.pl

Komentarze

anonim2016.01.7 19:13
Nie dość że używacie gówniarskiego słownictwa to na dodatek zachowujecie się jak gówniarze kasując komentarze. Pozdrawiam was gówniarze