10.11.15, 16:35

Piotr Semka dla Fronda.pl: Mamy rząd tożsamości i młodości

Swoim komentarzem na temat nowo ogłoszonego składu Rady Ministrów podzielił się z nami Piotr Semka. Dziennikarz stwierdził, że skład Rady Ministrów ogłoszony przez Beatę Szydło i Jarosława Kaczyńskiego to połączenie nowych i starych twarzy.

Jak Pan odebrał dziś ogłoszone nominacje?

Ten rząd można określić jako gabinet będący połączeniem nowych twarzy z ministrami „tożsamościowymi” tzn. takimi, którzy zasiadali w parlamencie w latach 2005-2007 podczas poprzednich rządów PiS. Oni będą odczuwali wielką satysfakcję z kontynuacji dzieła, które zostało wtedy przerwane.

Którzy ministrowie należą do poszczególnych generacji?

Młoda generacja to przede wszystkim to przede wszystkim minister ds. europejskich Konrad Szymański, Dawid Jackiewicz, który został ministrem skarbu państwa, minister finansów Paweł Szałamacha, niezwykle młody nowy minister sportu czyli Witold Bańka, czy wreszcie Mateusz Morawiecki, który został wicepremierem i ministrem rozwoju. Do generacji tych starszych, czyli „tożsamościowców” możemy zaliczyć m.in. Zbigniewa Ziobro, który powraca do stanowiska ministra sprawiedliwości, Mariusza Kamińskiego mianowanego na koordynatora ds. służb specjalnych, czy Antoniego Macierewicza. Ten rząd jest więc połączeniem młodości ze starą tożsamością Prawa i Sprawiedliwości.

Czy ta mieszanka młodości i doświadczenia może zdać egzamin?

Jest to ciekawe połączenie. Ważne jest to, że Prawo i Sprawiedliwość jako partia wysyła tymi nominacjami komunikat: „Nie wstydzimy się tego, co robiliśmy w latach 2005-2007, bo nie mamy się czego wstydzić i będziemy kontynuować tamto dzieło”.

 

Czyli nominacja np. dla Zbigniewa Ziobro jest właśnie takim sygnałem wyrażającym pewność co do słuszności polityki realizowanej niegdyś?

Każda silna formacja polityczna siłą rzeczy musi mieć swoją tradycję i naturalne jest, że nie będzie za nią przepraszać. Nominacje dla „tożsamościowców” jasno pokazują, że PiS nie wstydzi się tego, jaką politykę realizował i pokazuje, że tamto dzieło będzie kontynuowane.

 

Które nominacje możemy uznać za najbardziej zaskakujące?

Tak naprawdę nie było tu nominacji, które można uznać za specjalne zaskoczenie. Oczywiście wcześniej można było się zastanawiać, gdzie zostanie usytuowany Jarosław Gowin. Krążyły też plotki jakoby to Kazimierz Michał Ujazdowski miał zostać ministrem spraw zagranicznych. Za pewne zaskoczenie można uznać, fakt, że szefem Kancelarii Prezesa Rady Ministrów będzie Beata Kempa. Moim zdaniem bardziej się sprawdza system, w którym premierem jest kobieta, a szefem kancelarii mężczyzna, albo na odwrót. Ale to decyzja pani Szydło i trzeba ją uszanować. Z kolei nominacje dla Jana Szyszki, Krzysztofa Tchórzewskiego i Krzysztofa Jurgiela możemy uznać za ukłon w stronę tzw. „zakonu PC” (od nazwy pierwszej partii braci Kaczyńskich – Porozumienia Centrum przyp. red.), czyli doświadczonych wieloletnich działaczy.

Z jakimi ministrami możemy wiązać największe nadzieje?

Bardzo ciekawą propozycją jest nominacja na ministra cyfryzacji dla Anny Streżyńskiej, która jest osobą bardzo dynamiczną. Duże nadzieje wiążę też z Konradem Szymańskim. To jest człowiek, który czekał na swoją szansę i bardzo dobrze, że wreszcie ją otrzymał.

A jak nowy rząd powinien bronić się przed krytyką wielu mediów, z jaką teraz na pewno się spotka? Czy z tego punktu widzenia nominacje dla Ziobry i Macierewicza nie były ryzykownym posunięciem?

Bądźmy szczerzy. Mamy Macierewicza w rządzie, więc wszyscy krzyczą, że to oszustwo i straszne niebezpieczeństwo. Jakby Macierewicza w rządzie nie było, słuchalibyśmy, że PiS chowa go pod stołem i się go wstydzi itd. Niezależnie od podjętych decyzji, krytyka i tak by przyszła. Prawo i Sprawiedliwość powinno dbać, aby wokół tego rządu było jak najmniej skandali, a najlepiej wcale. Środowiska skupione wokół „Gazety Wyborczej”, czy portalu „Natemat” z pewnością będą rozdmuchiwać każdą nawet najmniejszą podejrzaną sytuację, czy aferę. A przede wszystkim PiS musi wprowadzać dobre zmiany i reformy. To będzie ludzi obchodziło dużo bardziej niż to, co powie ten, czy tamten komentator.

Bardzo dziękuję za rozmowę

Rozmawiał MW

Komentarze

anonim2015.11.9 17:23
Choćby w rzadzie znaleźliby się ludzie nie zwiazani z polityką, młodzi, piękni i super przygotowani to media i tak biłyby na alarm że to to tylko atrapy a rzadzić i tak bedzie Kaczyński, Macierewicz i Kamiński. Nie ma to znaczenia kto jest w rzadzie i co ten rząd bedzie robić bo dla wrogów Polski im lepiej dla nas tym gorzej dla nich. Niech latlerki szczekaja a karawna i tak pojedzie dalej
anonim2015.11.9 19:42
Rząd to za mało marksiści i Niemcy mają czwartą władzę w Polsce. Czas na repolonizację mediów i nie chodzi tu o media publiczne.
anonim2015.11.9 23:14
Czy ten rząd będzie na trzy miesiące czy pół roku, nie ma najmniejszego znaczenia, podobnie jak to, czy za te 3/6 miesięcy stanie na jego czele Piotr Gliński czy Jarosław Kaczyński. Istotne jest, czy w czasie tych 3/6 miesięcy PiS wprowadzi opodatkowanie banków i supermarketów oraz 500 zł na dziecko. A jakby jeszcze pomógł przedsiębiorcom albo frankowiczom, choćby tylko minimalnie, ale jednak... Nikt potem nie zapyta nawet, czy Antoni Macierewicz jest dobrym czy złym ministrem, ani nie wytknie palcem, że Kaczyński jest jednak premierem, a tych którzy będą próbowali to zrobić nazwą wszyscy oszołomami.