10.07.13, 12:45Anna Grodzka (fot. Radek Oliwa_Wikipedia)

Prof. Pawłowicz składa interpelację ws. zmiany płci. Podkreśla, że to proceder niezgodny z prawem

Prof. Krystyna Pawłowicz złożyła interpelację do ministra sprawiedliwości Marka Biernackiego. Chodzi o kwestie dotyczące tzw. zmiany płci. W rozmowie z Fronda.pl parlamentarzystka wyjaśnia, co wywołało jej niepokój. 

Prof. Krystyna Pawłowicz: Być może ktoś mógłby zbagatelizować problem i powiedzieć: „Cóż, ktoś zwariował, zmienia sobie płeć”. Część osób nie zwróciłaby na to uwagi, inni wyśmieliby sytuację, ale mówimy tu o zjawisku groźnym z punktu widzenia prawa. Znamy przecież osoby, które przy biernej i niekonstytucyjnej postawie sądu przeprowadzają takie „zmiany”, a następnie posługują się orzeczeniami sądowymi dla ścigania ludzi, którzy nie uznają nagłej, biologicznej przemiany człowieka z kobiety w mężczyznę lub odwrotnie. Zwłaszcza, gdy na przykład mężczyzna „zamienia się” w kobietę, a wcześniej posiadał już rodzinę czy potomstwo.

Polskie prawo nic nie mówi o procedurze zmiany płci. Z medycznego punktu widzenia nie da się przeprowadzić zmiany ani rasy, ani płci. Przecież to powszechnie wiadome. Ponieważ Tomasz Terlikowski jest ścigany przez Krzysztofa Bęgowskiego, obecnie Annę Grodzką, a mnie również poseł Ruchu Palikota kilkakrotnie groził pozwem sądowym, postanowiłam sprawdzić, czy w ogóle ma do tego podstawy prawne.

Kiedy widzę mężczyznę, to instynktownie mówię do niego „proszę pana”, więc grożenie mi za to, że nazywam człowieka mężczyzną, bo tak wynika nie tylko z moich przekonań, ale także faktów, wydaje się czymś absurdalnym. Jako prawnik musiałam zareagować. Ważna jest obrona osób, które mogą ponosić konsekwencje za mówienie prawdy. Ale zaintrygowało mnie także to, że polskie sądy działają w tej materii w sposób niekonstytucyjny. W innych sprawach nie są tak łaskawe. Co ciekawe, sami działacze Ruchu Palikota przyznają, że nie ma odpowiednich regulacji w tej materii, co potwierdzają przez złożenie swojego projektu. Nie uchylają w nim żadnych obowiązujących obecnie przypisów, bo ich po prostu nie ma.

Jedyny przepis, który uwzględniają w takich przypadkach sądy, to proceduralny przepis art. 189 KPC. Wyroki wydane na podstawie tylko tego przepisu proceduralnego, bez podstawy w przepisach ustrojowych i materialnych, regulujące zjawisko tzw. zmiany płci są niekonstytucyjne, zaś sądy orzekające tylko na podstawie tego jednego przepisu KPC naruszają Konstytucję.

Chodzi więc o to, by zahamować terroryzowanie różnych osób i środowisk, które korzystają z wolności słowa. A także zwrócić uwagę na nierekonstytucyjne działania sądów, które tworzą interpretacje na potrzeby konkretnych przypadków i precedensy sądowe, na które później powołują się ludzie.

Rozm. Marta Brzezińska-Waleszczyk

Poniżej w całości publikujemy tekst interpelacji prof. Krystyny Pawłowicz:

Warszawa, 10.07.2013 r.

Krystyna Pawłowicz

Poseł Klubu

Prawo i Sprawiedliwość

 

Pan Marek Biernacki

Minister Sprawiedliwości

 

Szanowny Panie Ministrze,

 

Na podstawie art. 16 ustawy o wykonywaniu mandatu posła i senatora, uprzejmie proszę o udzielenie mi odpowiedzi w sprawie dotyczącej tzw. zmiany płci (uzgodnienia płci, korekty płci). 

I.       Uwagi ogólne

1. Wolności, prawa i obowiązki człowieka i obywatela mogą być regulowane tylko w drodze ustawy.

2. Organy władzy publicznej działają na podstawie i w granicach prawa (art. 7 Konstytucji).

3. Źródłami powszechnie obowiązującego prawa w świetle Konstytucji RP są: Konstytucja, ustawy, ratyfikowane umowy międzynarodowe i rozporządzenia (rozdział III Konstytucji).

4. Zmiana prawnego statusu człowieka w polskim systemie prawnym wymaga istnienia trzech typów przepisów:ustrojowych, regulujących organizację i zadania organów władz; przepisów proceduralnych, określających tryby według których toczone są postępowania przed tymi organami, oraz przepisów o charakterzematerialnym, regulujących szczegółowo konkretną dziedzinę lub zjawisko, jak też przewidujących szczegółowe środki prawne dla stron i kompetencje właściwych w danym zakresie spraw organów.

Brak któregokolwiek z elementów tej konstrukcji uniemożliwia prawidłową zmianę statusu prawnego jednostki w danej wspólnocie.

5. Nie można np. wydać pozwolenia budowlanego bez istnienia przepisów ustrojowych wskazujących organ właściwy do wydania pozwolenia, przepisów proceduralnych określających procedurę (tj. kolejne etapy postępowania) wydawania pozwolenia i przepisów szczegółowego prawa materialnego regulującego materię budowlaną (tj. prawa budowlanego).

Podobnie, nie można skutecznie skazać kogoś za przestępstwo tylko na podstawie przepisów prawa proceduralnego, tj. kodeksu postępowania karnego, bez materialnego opisu czynu w kodeksie karnym.

Tak samo, nie można tylko na podstawie kodeksu postępowania cywilnego orzec rozwodu czy ustalić ojcostwa. Niezbędna jest do tego regulacja materialna z kodeksu prawa rodzinnego i opiekuńczego.

6. Wyżej wymienione reguły ogólne polskiego systemu prawnego dotyczą wszystkich rodzajów władz publicznych stosujących prawo, a zwłaszcza władzy wykonawczej (administracji) i sądowniczej. Organy obu tych władz dla podjęcia swych działań (wydawania aktów administracyjnych czy rozstrzygnięć sądowych) wymagają istnienia podstaw prawnych złożonych z trzech wyżej wspomnianych elementów. Brak któregokolwiek z nich w trakcie stosowania prawa (decyzje, wyroki) oznaczałoby naruszenie przepisów Konstytucji zezwalających organom władz publicznych na działanie tylko „na podstawie i w granicach prawa” (art. 7 Konstytucji), oraz na ograniczanie konstytucyjnych praw i wolności jednostki tylko w drodze ustaw (art. 31 ust. 3 Konstytucji).

7. Podkreślić należy ponownie, iż powyższe zasady dotyczą także władzy sądowniczej. Oznacza to, że także dla sądów podstawa prawna orzekania musi być określona w ustawach ustrojowych, proceduralnych i szczególnych przepisach prawa materialnego. I nie ma tu żadnego wyjątku. Praktyka orzecznicza musi mieć taką podstawę ustawową, niezależnie czego dotyczy. W przeciwnym razie praktyka sądowa (wyroki, postanowienia, uchwały) jest działaniem niekonstytucyjnym (sprzecznym z art. 7 Konstytucji). Narusza też prawa osób trzecich, których interesów pozaustawowe rozstrzygnięcia sądu dotyczą.

8. Rozstrzygnięcia sądowe wydane bez podstawy ustawowej, w tym bez podstawy w szczegółowym prawie materialnym są wadliwe i nie mogą rodzić skutków w obrocie prawnym, a tym bardziej negatywnych skutków dla podmiotów stojących na gruncie konstytucyjnego systemu prawa. Rozstrzygnięcia takie nie mogą być też podstawą dla dalszych czynności prawnych (np. wpisów do akt stanu cywilnego czy występowania na drogę sądową przeciwko komukolwiek).

II.    Prawny problem tzw. zmiany płci

9. W Polsce notuje się przypadki osób z chorobą zaburzonej tożsamości płciowej. Osoby te subiektywnie, psychicznie odczuwają swą płeć odmiennie od płci metrykalnej, określanej zgodnie z kryteriami medycznymi. Niektóre z tych osób nie podejmują leczenia lecz zwracają się do sądów z powództwem tylko na podstawie proceduralnego przepisu art. 189 kodeksu postępowania cywilnego („Powód może żądać ustalenia przez sąd istnienia lub nieistnienia stosunku prawnego lub prawa gdy ma w tym interes prawny”) z żądaniem, by sąd uznał ich subiektywnie odczuwaną psychicznie (w warunkach zaburzenia psychicznego) płeć odmienną od obiektywnego ustalenia medycznego odnotowanego w aktach stanu cywilnego. W Polsce nie istnieją jednak żadne przepisy ustrojowe określające organ właściwy dla decydowania o sprawach tzw. zmiany płci. Być może słusznie, gdyż trudno wyznaczyć organy, które miałyby niejako „legalizować” czy też „przyklepywać” prawnie subiektywne zaburzenia psychiczne grupki osób. Musiałyby one konsekwentnie uznawać też subiektywne poczucie innych osób uważających się głęboko np. za Napoleonów lub Mesjaszów.

Nie istnieją też żadne przepisy ustawowe materialne, które regulowałyby tzw. zmianę płci. Być może słusznie, gdyż według bezspornych ustaleń w medycynie płci i rasy w żaden sposób zmienić nie można. Musiałaby to być więc ustawa o fikcji „legalizującej” patologię medyczną, a takie zabiegi legislacyjne byłyby niedopuszczalnym nadużyciem prawa.

Trudno też za właściwy przepis proceduralny dla tzw. zmiany płci uznać art. 189 kpc, który jest nadużywany - przy biernej, błędnej postawie sądów – przez osoby z zaburzeniem tożsamości płciowej dla przeprowadzenia prawnej tzw. zmiany płci (co jest medycznie niemożliwe). Sądy powinny odmawiać przyjmowania powództw o tzw. zmianę czy też korektę płci na podstawie art. 189 kpc, który nie może przecież służyć obejściu prawa lub doprowadzenia do rozejścia się obiektywnego stanu medycznego z prawnym. Tylko dlatego, że ktoś cierpi na zaburzenie tożsamości płciowej. Odczucie takiej tożsamości, jak to uczucie – może się zresztą okresowo zmieniać.

Ponieważ więc w Polsce nie ma (słusznie) żadnych przepisów ustawowych zezwalających osobom cierpiącym na psychiczne zaburzenie tożsamości płciowej na prawną tzw. zmianę płci z medycznej na „odczuwaną psychicznie” sądy nie mogą – bez naruszenia Konstytucji – wydawać żadnych rozstrzygnięć w takich sprawach.

W praktyce robią to jednak, każdorazowo arbitralnie samookreślając kryteria i wymogi uznania, iż ktoś np. przestał już być mężczyzną a stał się kobietą lub odwrotnie. Wobec braku procedur i właściwych przepisów, dotychczasowe, bardzo zresztą skąpe, orzecznictwo sądowe w sprawach tzw. zmiany płci jest rozbieżne, arbitralne, bezpodstawne, ale przede wszystkim jest niekonstytucyjne. Tworzy niekonstytucyjny system precedensów sądowych, do których odwołują się następne w czasie orzeczenia. Praktyka sądów dotycząca tzw. zmiany płci naruszać też może prawa osób trzecich – bliskich powodom występującym z powództwem o tzw. zmianę płci. Naruszać też może prawa innych osób, gdyż niekonstytucyjne orzeczenia sądów w omawianych sprawach dają z kolei podstawę do działań represyjnych, ograniczających prawa i wolności (np. wypowiedzi) osób słusznie nieuznających możliwości tzw. zmiany płci. Osoby cierpiące na psychiczne zaburzenie tożsamości płciowej dysponując takim (pogłębiającym jeszcze jego chorobę) sądowym – wadliwym prawnie i merytorycznie – orzeczeniem terroryzują następnie innych, strasząc procesami sądowymi za wyrażanie własnych ocen krytycznych.

Tylko na marginesie warto zauważyć, że całość działań dotyczących tzw. zmiany płci, udział biegłych, zaświadczenia, orzeczenia sądu jako podstawa działań organów administracji (np. USC), skutki w sferze prawa publicznego, a w istocie też treść samego wniosku o tzw. zmianę płci mają cechy sprawy administracyjnej, a nie sprawy cywilnej i nie powinny być one rozpoznawane przez sądy powszechne w postępowaniu cywilnym.

10. Trzeba mocno podkreślić, iż fakt braku jakiejkolwiek ustawowej, kompleksowej regulacji zjawiska tzw. zmiany płci nie budzi wątpliwości, jest bezsporny. Wiedzą o tym i żalą się na to zainteresowani, niezadowoleni z arbitralności i dowolności obecnego (niekonstytucyjnego zresztą) orzecznictwa sądów. Środowisko osób dotkniętych zaburzeniem tożsamości płciowej złożyło nawet po raz pierwszy do Sejmu własny projekt ustawy, która regulowałaby procedurę „zmiany” przez nich płci (chociaż środowiskom tym należałoby zaoferować raczej specjalistyczną pomoc medyczną niż obietnicę ustawy, która utrwaliłaby tylko patologię i cierpienie).

Wadliwość orzekania przez sądy w sprawach tzw. zmiany płci wytknął też Ministrowi Sprawiedliwości pismem z dnia 1.08.2011 r. Rzecznik Praw Obywatelskich. RPO wskazał, że jedyny przepis wykorzystywany przez sąd w tych sprawach to tylko proceduralny przepis art. 189 kpc, który wg Rzecznika „jest niewłaściwy”.

11. Trzeba dodać też, iż w efekcie pozakonstytucyjnej praktyki orzeczniczej sądów w zakresie tzw. zmiany płci dochodzić może do nadużyć m.in. przez akceptację bezprawnych (karalnych w kodeksie karnym) zabiegów chirurgicznych ubezpłodnienia człowieka oraz do obchodzenia ograniczeń prawa, a zwłaszcza art. 18 Konstytucji, przez osoby tej samej płci itp.

12. Braku ustawowej regulacji omawianych spraw tzw. zmiany płci (tj. spraw fundamentalnych dla człowieka) nie można nazywać luką prawną ani stosować analogicznych czy odpowiednich rozwiązań z innych dziedzin prawa. Należy tu przyjąć domniemanie racjonalności ustawodawcy, który (póki co) nie chciał nadawać patologii rangi prawnej.

Po tym, z konieczności dłuższym wstępie, proszę Pana Ministra o odpowiedzi na pytania:

A. Dlaczego, mimo świadomości wadliwości, niekonstytucyjności obecnej sądowej praktyki orzekania o tzw. zmianie płci, wiedzy o braku podstaw prawnych dla prowadzenia tego rodzaju procedur, Pan Minister nie podejmuje działań zmierzających do przywrócenia praktyki sądowej do stanu zgodności z Konstytucją i podstawowymi ustaleniami nauki prawa?

B. Praktyka sądowa jest tu motywowana jedynie względami poprawności politycznej i obniża powagę oraz prestiż sądownictwa ustalającego prawnie np. zmianę płci u ponad 50-letniego starszego mężczyzny, ojca dorosłego syna. Na podstawie tego wadliwego prawnie (ale i medycznie) orzeczenia, obecnie już prawnie „kobieta” skarży do sądu każdego, nieuznającego medycznej możliwości tzw. zmiany płci. Mam więc drugie pytanie:

Jakie działania podejmie Pan Minister Sprawiedliwości i jakie doradzałby osobom korzystającym w omawianym zakresie z wolności wypowiedzi w sprawach tzw. zmiany płci, w sytuacji, gdy na podstawie niekonstytucyjnej praktyki sędziów w sprawach tzw. zmiany płci, inne sądy będą karały osoby oskarżone i pozywane za krytykę zjawiska tzw. zmiany płci, nieuznające tej praktyki, a korzystające z wolności konstytucyjnej i stojące na gruncie jej przepisów?

 

Z wyrazami szacunku
Krystyna Pawłowicz

Komentarze

anonim2013.07.10 13:05
Jaka subtelną i męską ma twarz toto na zdjęciu!?Usta zrobiło w ciup. .Hehehehehehehe!!!! "Ni to człowiek ni to wydra To cóś na kształt świdra"!!!.
anonim2013.07.10 13:52
Jeżeli ktoś ma w dowodzie "Anna" to dobre wychowanie sugeruje, żeby się zwracać proszę pani. Jeżeli Kryśka tego uporczywie nie robi to ma znamiona nękania. Jako prawnik wie co to znaczy. Ale w sumie, dobrze, niech się Kryśka się dalej kompromituje! Jak ja ją widzę na przykład, to mi się instynktownie robi słabo. Przecież to naturalne! Przecież to normalne! Jest to powszechnie wiadome, że Kryśka wzbudza odrazę. Zaprzeczanie temu to jakiś absurd. Nie wynika to tylko z moich przekonań - taka jest po prostu najprawdziwsza PRAWDA. Każdy kto nie wie, że to prawda spał na biologii i nie wie, czym się różni posiadanie siusiaka od nieposiadania siusiaka! I chromosomów różnych takich! Chcę, aby ktoś zobaczył w Konstytucji czy aby nie jest napisane, że Kryśka ma przestać siać obrzydzenie i straszyć pozwami sądowymi!
anonim2013.07.10 13:53
Wkleję jeszcze raz, bo znów się robi słabo: Organ ustrojowym jest sąd powszechny. To, że w k.p.c. nie ma osobnego trybu postępowania w tej sprawie nie zmienia faktu, że zgodnie z art. 45 Konstytucji RP: "Każdy ma prawo do sprawiedliwego i jawnego rozpatrzenia sprawy bez nieuzasadnionej zwłoki przez właściwy, niezależny, bezstronny i niezawisły sąd". Prawo to sądu jest więc ogólną podstawą ustrojową, która zostaje uszczegółowiona w Prawie o ustroju sądów powszechnych. Co do przepisów prawa materialnego to podstawą powództwa o zmianę płci jest w Polsce art. 23 k.c.: poczucie przynależności uznaje się bowiem za dobro osobiste. Co za tym idzie, jego ochrona jest możliwa na podstawie art. 189 k.p.c. (to przepis proceduralny) w zw. z art. 31 Prawa o aktach stanu cywilnego. Stanowisko takie zaprezentowano w postanowieniu Sądu Najwyższego z 22.03.1991 r. (III CRN 28/91) oraz uchwale Sądu Najwyższego z 22.09.1995 r. (III CZP 118/95). Co więcej prawo do prawnej zmiany płci wynika też art. 8 i 12 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka (zob. Goodwin vs. Wielka Brytania, I. vs Wielka Brytania, L. vs Litwa). Przez analogię można więc argumentować, że prawo to w polskiej Konstytucji zawarte zostało w art. 47: "Każdy ma prawo do ochrony prawnej życia prywatnego, rodzinnego, czci i dobrego imienia oraz do decydowania o swoim życiu osobistym." Tak więc przepisów które powołać można, jest multum. Można dyskutować o zasadności użycia tych właśnie przepisów - ale trzeba by było nieco się wysilić. Przekład p. Pawłowicz pokazuje, że kto zostaje politykiem, ten bardzo często przestaje być prawnikiem.
anonim2013.07.10 14:08
@Grzegorz Z twego nicka jedno jest tylko pocieszające-" Na św.Grzegorza zima idzie do morza". Hehehehehe!.Idź popływać to cię otrzeźwi.Przejrzysz na swe oczy !!. Nie masz za grosz poczucia estetyki!.
anonim2013.07.10 14:11
MarioM, niech pani się nie gniewa, ale jest Pani zwykłą idiotką.
anonim2013.07.10 14:14
MariaMagdalena- Widzę, że piłaś brudzia z poseł Pawłowicz.
anonim2013.07.10 14:20
Panie Tarej2 i inni adwersarze pani profesor Pawlowicz! Czy was juz calkiem poj....o????!!!! Psycholi takich jak krzysztof grodzka powinno sie SILA brac w kaftan i do izolatki, zeby ten rak nie rozprzestrzenial sie na reszte, jeszcze w miare zdrowego, organizmu. Co do Pana przykladow prawnych to powiem, ze chore jest to prawo i ulomne gdy dopuszcza tak wiele roznych interpretacji. Tutaj widac jak ulomni tworza ulomne prawo!!! Niech zyje NORMALNOSC!!! BHO!!!
anonim2013.07.10 14:56
@Grzegorz..hahaha :) pięknie!
anonim2013.07.10 15:19
@Kuciborski: Ależ Ci się POp*liło Kuciborski. http://www.se.pl/multimedia/galeria/103032/202041/sepl-krzysztof-begowski-kim-bya-anna-grodzka-w-ciele-mezczyzny/ Jeżeli twoja kobietka ma sierść na plecach i POmiędzy cyckami, to wcale się Ciebie nie dziwię - sam byłbym równie głupi. Przysięgałeś - nie masz innego wyjścia. I tak macie szczęście, że żyjecie w tej cywilizacji. Gdzie indziej nadalibyście się na przynętę na tygrysa szablozębnego, ewentualnie ofiarę dla bogów w intencji deszczu, suszy czy też pełnego, długotrwałego wzwodu wodza.
anonim2013.07.10 15:19
Grodzka nie jest kobietą bo Biedroń robi "jejmu" laskę
anonim2013.07.10 15:23
trochę inaczej - to, że marszalica Kopacz dopuszcza do takiej wystawy jest kolejnym dowodem, że gejoza jest na siłę zaszczepiana w Polsce odgórnie i nie jest to żaden naturalny trend jak usiłuje się to przedstawiać tylko precyzyjnie sterowana inżynieria społeczna na wielką skalę. A wszystko według zagranicznych instrukcji płynących dla tego "rządu" bo sami tego przecież nie wymyślili.
anonim2013.07.10 15:23
Pawłowicz to se może składać interpelacje heh. Ona powinna być traktowana jak powietrze, ktoś kto nie istnieje - dla dobra ogółu.
anonim2013.07.10 15:25
Dlaczego Pawłowicz pojawia się w mediach publicznych, czym narusza moje poczucie estetyki, zarówno w kwestiach językowych jak i wizualnych ? Ja sobie tego nie życzę !
anonim2013.07.10 15:36
fideli, różnica między jedną a drugim jest zasadnicza. Pani Pawłowicz, jest osobą normalną, natomiast Grodzki jest poważnie zaburzony.
anonim2013.07.10 15:45
Od prawnika bez tytułu profesorskiego można by oczekiwać, że w takiej interpelacji ustosunkuje się do orzeczeń Sądu Najwyższego i wykaże znajomością faktycznego przebiegu procedury zmiany płci, od profesora należałoby tego oczekiwać, jak również znajomości rozwiązań prawnych w innych krajach i orzeczeń Trybunału w Strasburgu. Znów - żenada.
anonim2013.07.10 15:54
Myślę, że to rozsądne. Przed zbokami nie wystarczy się bronić, gdyż spychają już normalnych do narożnika. Trzeba już atakować. Obrona przez atak.
anonim2013.07.10 16:01
a do każdego wariata, który uważa się za Napoleona należy się zwracać "Wasza Cesarska Mość" i z całą czołobitnością traktować jak cesarza. Ot, lewackie absurdy.
anonim2013.07.10 16:07
Kazdy kto uwaza, ze Begowski vel Grodzka jest osoba normalna, jest tak samo popiep....y jak wyzej wymieniony osobnik plci nijakiej i wymaga natychmiastowej hospitalizacji. Koniec.
anonim2013.07.10 16:10
Krzysztof Bogdan Bęgowski vel Grodzka urodził się 16 marca 1954 r. w podwarszawskim Otwocku jako jedyny syn Kazimiery i Józefa, żołnierza zawodowego Ludowego Wojska Polskiego w stopniu pułkownika. Krzysztof studiował na Uniwersytecie Warszawskim, gdzie ukończył wydział psychologii (specjalizacja psychologia kliniczna). Dokumenty służb specjalnych PRL-u pokazują karierę partyjną, którą zaczął, będąc jeszcze studentem. Na V roku psychologii w 1982 r. (trwał wówczas stan wojenny) był już członkiem egzekutywy Podstawowej Organizacji Partyjnej Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej, pracownikiem Rady Okręgowej Socjalistycznego Związku Studentów Polskich, gdzie był jednocześnie członkiem Komitetu Wykonawczego ds. Pracy Politycznej, a później ds. Szkoleń. We wrześniu 1982 r. Krzysztof Bęgowski został skierowany do Szkoły Podchorążych Rezerwy w Łodzi, gdzie odbywały się szkolenia polityczne. Po długotrwałym przeszkoleniu wojskowym (taka informacja znajduje się w kwestionariuszu paszportowym Bęgowskiego z 1986 r.) został dyrektorem Alma Pressu, wydawnictwa ZSP założonego w 1984 r. przez Jarosława Pachowskiego, członka PZPR, syna ambasadora PRL-u na placówkach w Brukseli, Paryżu, Sztokholmie i w Kambodży. Przyjaciel socjalizmu Przebieg kariery Krzysztofa Bęgowskiego, jaki wyłania się z dokumentów służb specjalnych PRL-u, pokazuje, że władze partyjne miały do niego najwyższe zaufanie. Świadczą o tym m.in. liczne wyjazdy za granicę – często podróżował do ZSRS. Był m.in. w Moskwie i Rostowie w lipcu 1982 r. na seminarium szkoleniowym – stroną zapraszającą był Komsomoł – komunistyczna organizacja młodzieżowa. Jako sekretarz Komisji Informacji Rady Naczelnej ZSP w 1984 r. był w NRD – Berlinie Wschodnim i Lipsku – na wizytacji firmy Reprotechnik. Jako dyrektor i redaktor naczelny studenckiej oficyny wydawniczej Alma Press pojechał też na Kubę w Brygadzie Młodzieżowej im. R. Miałowskiego, do Jugosławii oraz do Austrii do firmy Sony.... http://niepoprawni.pl/blog/6398/anna-grodzka-czyli-krzysztof-begowski
anonim2013.07.10 16:16
elvi wybitny to możesz być ty a nie zaburzenie. Zrozumiało?
anonim2013.07.10 16:39
stop_katofobii, być może masz jakąś manię prześladowczą? Twierdzisz, że ktoś mną manipuluje? No co ty? Pomyśl trochę chłopie czy coś tam. Pani Pawłowicz bez wątpienia jest normalna. "Wali prosto z mostu", dziwactwa i zboczenia nazywa po imieniu.
anonim2013.07.10 17:46
Jeżeli nawet nasze prawo przewidywałoby (na szczęście NIE PRZEWIDUJE) możliwość takiej zmiany płci (w dokumentch: imię ojca, imię matki, jak to wypełnić? Grodzka i Grodzka?), to i tak NIKT MNIE NIE ZMUSI DO NAZYWANIA RZECZY PO IMIENIU! KRZYSZTOF, NIE ANNA! Do jasnej cholery, gońcie się z tą patologią!
anonim2013.07.10 20:24
[email protected] A może to Ty jesteś tym kato-betonem? Nie przyszło ci to na myśl?
anonim2013.07.10 20:43
A jak to jest w świetle polskiego prawa? Jakim cudem wyjechał z Polski mężczyzną (Krzysztof), a powrócił kobietą (Anna)? Sam/a sobie zmienił/a dane w paszporcie? Coś jakby nie bardzo się zgadza. Zwykły zjadacz chleba, który pozbył się owłosienia fizjonomii w czasie pobytu za granicą, byłby maglowany, bo coś nie bardzo podobny do paszportowej fotografii, a tu takie kwiatki. Może ktoś wie jak to działało? Pozdrawiam
anonim2013.07.10 21:01
Beta: tout court. trafiony zatopiony
anonim2013.07.10 21:09
Sorry, ale płci nie można zmienić, podobnie jak narodowości czy rasy jakiej się rodzimy. Uszanować trzeba decyzję pana Krzysztofa Bęgowskiego który zmienił imię i nazwisko (co jest zgodne z prawem) na Anna Grodzka. Co nie oznacza że mamy się do niego zwracać per pani. Pan Anna Grodzka brzmi może śmiesznie ale jest zgodne z prawdą. Sąd który orzekł, że pan Bęgowski jest kobietą o ile nie odniósł się do zbadania chromosomów X i Y (o ile takie badania były) - poświadczył po prostu nieprawdę, a to chyba jest karalne
anonim2013.07.10 21:14
Właście dalej ludziom do łóżek, do majtek, do macic. Ocveniajcie ich płciowość, seksualność, życie intymne. Licznie ich chromosomy i mówcie jak mają się czuć i jak się naprawdę nazywają. A kościoły będą pustoszeć. Dzięki Krycha!
anonim2013.07.10 21:37
@mariamagdalena, co ty pieprzysz dzieczyno?!
anonim2013.07.10 21:49
mariomagdaleno Dlaczego się tak gorączkujesz? Kiedy mówimy, że coś nie zgadza się z Prawem Bożym, tacy jak Ty wmawiają nam, że pierwszeństwo przed Dekalogiem ma prawo ustanowione przez człowieka. Jeśli zaś mówimy, że coś nie jest zgodne także z prawem stanowionym, obrażasz się na katolików . (Schizofrenia?) Chwytasz za wyświechtany slogan pustych świątyń. To chyba nie Twój problem. Widzisz, o tym, co jest nieludzkie i kto nie wejdzie do Chrystusowego Królestwa powiedział sam Jezus. Ktoś, kto odrzuca Boga Stwórcę, niszczy własne ciało będące świątynią Boga, sam wyklucza się ze wspólnoty. A przykład pustych świątyń możesz odnaleźć na Zachodzie. Zgadnij z jakiej przyczyny?
anonim2013.07.10 21:59
Panie Premierze Polski: wróć Pan do szkoły. KK ma swoje za uszami, ale w całej swojej historii 2 tysięcy lat nie jest winien śmierci tylu niewinnych ludzi co socjalizm i komunizm w samym tylko XX wieku.
anonim2013.07.10 22:39
kaczuszka: a kto twierdzi że pan Grodzka jest pedałem???
anonim2013.07.10 23:40
@Grzegorz, jeżeli już koniecznie musisz zwrócić uwagę komuś, że nie umie się posługiwać się alfabetem polskim, to sam pisz poprawnie niemoto - "nie istotna" pisze się razem. Sądząc po chamskim języku, to ładnie swoje córusie wychowasz prostaku.
anonim2013.07.11 1:40
Profesor Pawłowicz genialnie czuje filozofię i ducha prawa, co jest bardzo rzadkie, nawet konstytucjonaliści tego nie mają. Stąd jest celem ataków idiotów, nałogowych grzeszników i obciążonych między-pokoleniowo konsekwencjami grzechów ciężkich.
anonim2013.07.11 8:24
Grzegorz. Skąd wiesz, czy jestem katolikiem? Poza tym, to ty zaczłłeś o polskim alfabecie, więc wyszedłeś na durnia. Tacy neoboszewicy jak ty nie powinni mieć dzieci.
anonim2013.07.11 9:11
Kiedy słyszę "zdolność samodzielnego myślenia" i "wolność słowa" w odniesieniu do zjawisk wykraczających poza chrześcijańskie normy moralne i granice zwykłej ludzkiej przyzwoitości, uznawane bez zająknięcia przez wiele pokoleń społecznych, to widzę samochód, który wbrew przepisom o ruchu drogowym zagraża bezpieczeństwu wszystkich uczestników ruchu drogowego np. przez brak hamulców. I kpiący ze wszystkich kierowca uznający, że jemu hamulce nie są potrzebne. Te kryteria, które społeczeństwa wypracowały na potrzeby bezpiecznego poruszania się po drogach, można porównać do kryteriów moralnych bezpiecznego poruszania się w społeczeństwie. Wszyscy, którzy twierdzą, że ich żadne zasady nie obowiązują, a jeżeli, to takie które sami sobie wymyślą, powinni zamieszkać w jednym swoim społeczeństwie, tam gdzie nikomu z uznających wielowiekową i wielopokoleniową tradycję pewnych norm moralnych, nie będą zagrażać. Dziś nachalnie usiłują "przesiedlić" ludzi szanujących tradycyjne normy moralne, poza wielowiekowe społeczności i zająć ich słusznie należne miejsce. To jest niestety walka, o której wielokrotnie wspomina kultura chrześcijańska - walka dobra ze złem niszczącym najwyższe moralne wartości. Bez znaczenia na narodowość, pochodzenie, wychowanie i pełnione w społeczeństwie funkcje.
anonim2013.07.11 18:27
Drogi Grzegorzu, jeśli chce Pan kogoś pouczać należy samemu się dokształcić. Nigdzie nie napisałem, że KK nie ma swoich zbrodni na sumieniu, lecz stwierdziłem że jest tego mikroskopijnie mało w porównaniu do zbrodni ateistycznych i socjalistycznych ideologii. Sam reżim Polpota to około 3 milionów wyrżniętych niewinnych ludzi. Miliony Ukraińców zginęło w trakcie wywołanego przez sowietów hołodomru. Setki tysięcy ofiar rewolucji francuskiej, ponad 20 milionów ofiar leninizmu i stalinizmu. Dziesiątki milionów wymordowanych przez maoistów chińczyków.Przykłady można mnożyć i mnożyć. A Stosy? Dużo więcej stosów niż Święta Inkwizycja rozpaliły świeckie sądy i wszelkiej maści protestanci. Obozy prowadzone przez Jezuitów? A ile ich było? Tyle co gułagów?