27.01.16, 13:47

Projekt Świecka szkoła obciążony poważnymi wadami prawnymi

Sejm zajmie się dzisiaj projektem zmiany ustawy o systemie oświaty zgłoszonym w ramach inicjatywy „Świecka szkoła”. Przewiduje on likwidację finansowania religii ze środków publicznych. Poważne zastrzeżenia prawne budzi zarówno merytoryczna zawartość projektu, jak i przebieg procesu zbierania podpisów.


W Sejmie odbędzie się dziś pierwsze czytanie projektu zmiany w ustawie o systemie oświaty, który ma na celu likwidację finansowania ze środków publicznych religii w szkołach. Inicjatywa „Świecka szkoła” została co prawda zarejestrowana jeszcze w poprzedniej kadencji Sejmu, ale projekty obywatelskie nie podlegają dyskontynuacji, czyli mogą być rozpatrywane w kolejnej kadencji.


Już procedura zbiórki podpisów oraz sposób finansowania inicjatywy budziły szereg istotnych zastrzeżeń prawnych. Wątpliwości te wiązały się z brakiem dochowania przez organizatorów inicjatywy ustawowych terminów dotyczących długości trwania zbiórki podpisów oraz zgodnością działań organizatorów inicjatywy z zakazem pobierania środków finansowych pochodzących z budżetu państwa ustanowionym przez art. 16 ust. 1 i ust. 2 w zw. z ust. 3 ustawy z dnia 24 czerwca 1999 r. o wykonywaniu inicjatywy ustawodawczej przez obywateli. Mimo to, jeszcze w poprzedniej kadencji Sejmu inicjatywa została zarejestrowana.


Także merytoryczna zawartość projektu budzi szereg wątpliwości natury prawnej, w tym w zakresie zgodności z Konstytucją oraz postanowieniami umów międzynarodowych. Projekt jest także obciążony poważnymi uchybieniami legislacyjnymi.


Art. 70 ust. 2 Konstytucji ustanawia zasadę bezpłatności nauczania w szkołach publicznych. Jedyny wyjątek od tej zasady został zarezerwowany dla publicznych szkół wyższych. Oznacza to, że żadne zajęcia organizowane w ramach planu nauczania nie mogą być realizowane odpłatnie. W związku natomiast z art. 53 ust. 4 Konstytucji religia kościoła lub innego związku wyznaniowego o uregulowanej sytuacji prawnej może być przedmiotem nauczania w szkole. W konsekwencji, jeśli nauczanie religii zostanie wprowadzone do ramowego planu nauczania, to powinno być ono finansowane z budżetu państwa. W związku z tym, projektowany art. 12 ust. 1 ustawy o systemie oświaty przewidujący, że kosztów związanych z organizacją nauki religii nie można w części ani w całości pokryć ze środków publicznych, budzi zasadnicze wątpliwości co do zgodności z zasadą bezpłatnej edukacji.


Przewidziany w inicjatywie projekt zmiany art. 12 ust. 1 ustawy o systemie oświaty przewiduje także, że o organizacji religii w szkole ponadgimnazjalnej mieliby decydować uczniowie. Postulat ten budzi zaskoczenie w kontekście obowiązującej w polskim prawie granicy pełnoletności, która została ustalona na 18. rok życia. Uczniowie szkół ponadgimnazjalnych uzyskują ją najczęściej w klasie 2 i 3, a roczniki, które w wyniku reformy zaczęły edukację w wieku 6 lat – nawet później.


Proponowane nowe brzmienie art. 12 ust. 2 ustawy o systemie oświaty budzi z kolei zasadnicze wątpliwości co do zgodności z zasadami prawidłowej legislacji. Projektowany przepis zawiera upoważnienie ustawowe dla ministra do spraw oświaty i wychowania, który w porozumieniu z władzami Kościoła Katolickiego i Polskiego Autokefalicznego Kościoła Prawosławnego oraz innymi kościołami i związkami wyznaniowymi określa w drodze rozporządzenia warunki i sposób wykonywania przez szkoły zadań, a także sposób rozliczenia i pokrycia kosztów organizacji nauki religii w przedszkolach i szkołach publicznych.


Tymczasem, zgodnie z utrwaloną praktyką orzeczniczą Trybunału Konstytucyjnego, konstrukcja upoważnienia ustawowego powinna spełniać trzy podstawowe warunki: wskazywać podmiot zobowiązany do wydania rozporządzenia, określać zakres przedmiotowy oraz treściowy. Komentowany przepis nie wskazuje wytycznych dotyczących treści aktu. Budzi to zastrzeżenia nie tylko na gruncie zgodności z zasadami prawidłowej legislacji, ale także z art. 92 Konstytucji ustalającym zasady wydawania rozporządzeń. Upoważnienie ustawowe nie posiadające tego elementu jest niezgodne z Konstytucją, co wyraźnie stwierdził TK.


Niejasna delegacja do określenia w drodze rozporządzenia warunków i sposobu wykonywania zadań przez szkoły może także prowadzić do naruszenia wspomnianego już art. 31 Konstytucji. Korzystanie z wolności osobistych nie może bowiem być ograniczane w drodze rozporządzenia.


Projekt inicjatywy spotkał się z negatywną oceną Prokuratora Generalnego oraz przedstawicieli kościołów.

 

http://www.ordoiuris.pl/projekt-swiecka-szkola-obciazony-powaznymi-wadami-prawnymi,3726,i.html

 

Ordo Iuris

Komentarze

anonim2016.01.27 13:58
Do kosza a pomysłodawców na przymusowe roboty,żeby otrzeźwieli.
anonim2016.01.27 16:39
Może się pisiorki na konstytucję nie powołujcie, co? Skoro, jak ostatnio nader często pokazujecie, macie ją gdzieś.
anonim2016.01.27 16:47
Świecka, czyli ateistyczna. Mapa wpływów ateistycznych to obraz strefy ubóstwa, wstecznictwa i naruszeń praw człowieka (od byłego NRD – do Kamczatki). Obecnie ateizm forsują włodarze Unii Europejskiej; co czwarty obywatel Unii jest bezrobotnym, rozwija się analfabetyzm i dominacja wąskiej grupy interesów. Ideolodzy ateizmu już nawet nie starają się o jakiekolwiek racjonalne uzasadnienie swojego stanowiska. Łamane są przez ateistów podstawowe prawa.
anonim2016.01.27 16:52
To nie jest żadna "świecka szkoła" tylko niemiecka, zgodna z projektem "mitteleuropy" Firiedricha Naumana, który patronuje fundacji prowadzącej w polsce organizację "liberte" - rzekomego autora projektu ustawy.
anonim2016.01.27 17:19
^_^
anonim2016.01.28 8:25
Wielkim szkodnictwem jest zwalczanie religii, rzekomo w imię nauki - do tego wniosku doszedł i wytrwale go uzasadnia ateista, prymatolog, F. de Waal w książce "Bonobo i ateista", zwłaszcza w rozdziale IV. Życie religijne jest tak związane z naturą człowieka (podobno pierwsze znaki pojawiają się w ewolucji zwierząt), że zwalczanie religijności jest okaleczaniem natury człowieka. Stąd tu wniosek, że wspieranie życia religijnego jest wspieraniem naturalnego rozwoju człowieka.
anonim2016.01.28 13:13
dlaczego w świeckim kraju faworyzuje się jedną religię z pominięciem pozostałym? Bo przecież Polska jest świeckim krajem...