08.06.21, 15:34Fot. via: Wikipedia CC 2.5

Przymusowa aborcja, prześladowania… Codzienność w Chinach

Uciekinierzy z Chin, którym udało się przedostać do Turcji, przedstawiają w Londynie prawdę o prześladowaniach, jakich doznają Ujgurowie – etniczna muzułmańska mniejszość turecka w Chinach. Przymusowa aborcja oraz tortury to jedne z drastycznych środków, jakie stosują komunistyczne władze. W styczniu tego roku Stany Zjednoczone wprost określiły postępowanie władz ChRL wobec tej mniejszości jako ludobójstwo.

W Wielkiej Brytanii odbywa się tzw. „trybunał ludowy” Światowego Kongresu Ujgurów – niezależne zgromadzenie, któremu przewodzi sir Geoffrey Nice, adwokat i obrońca. Uciekinierzy z chińskiego „raju” opowiadają przed trybunałem o ponurej rzeczywistości, w jakiej żyje muzułmańska mniejszość.

Bumeryem Rozi, która od roku 2015 nie ma możliwości spotkania się ze swoim zatrzymanym przez komunistów synem, opowiedziała o przymusowej aborcji, jakiej dokonano, gdy była w ciąży już sześć i pół miesiąca: „Najpierw dali mi pigułkę i powiedzieli, bym ją zażyła. Pół godziny później włożyli igłę w mój brzuch. I jakiś czas potem straciłam moje dziecko”.

Matka miała już czwórkę dzieci. Piąte zostało zabite przez władze w opisany powyżej sposób. Jak opowiada jeden z uciekinierów: „Jeśli w jakiejś rodzinie było więcej urodzin niż to dopuszczalne, wówczas taki dom burzono”. Także inni świadkowie opowiadają o torturach i prześladowaniu muzułmańskiej mniejszości etnicznej, dążąc do uświadomienia światowej opinii publicznej oraz szukając sprawiedliwości.

Komunistyczne władze Chin odmówiły udziału w zorganizowanym w Londynie trybunale. Jak powiedział chiński rzecznik: „Nie ma czegoś takiego, jak ludobójstwo czy przymusowa praca w Sinciang” – czyli w rejonie zamieszkałym przez Ujgurów. Jednocześnie rzecznik zagroził „środkami zaradczymi”, gdyby trybunał orzekł inaczej.

William Mahoney z „Church Militant” przypomina, że Ujgurowie to nie jedyna grupa obywateli Chińskiej Republiki Ludowej, którzy są poddawani prześladowaniom. Nasiliły się także represje wobec działających w podziemiu katolików, którzy są wierni Rzymowi. Na wzrost prześladowań podziemnego Kościoła, mimo zawartego przez komunistów w 2018 r. tajnego porozumienia z Watykanem, wielokrotnie zwracał kard. Joseph Zen.

 

jjf/ChurchMilitant.com

Komentarze

defoliator2021.06.8 22:52
Bardzo przykro się czyta jak ludzie nie potrafią oddzielić dobrych rozwiązań od chorego reżimu. Z automatu wszystko co chińskie traktują jako autorytarne. Gdy prezentuje jakieś skuteczne rozwiązanie zastosowane w Chinach to od razu zlatuje się banda nawiedzonych ksenofobów robiących wszystko aby umniejszyć jakiemuś rozwiązaniu, tylko dlatego bo "chińskie" bo "reżim". Wiele rozwiązań szczególnie organizacyjnych można wprowadzić u nas bez strzelania do ludzi jak się płytko myślącym ksenofobom bardzo błędnie wydaje. Słabe to i płytkie. Sorry. Wiele zawdzięczamy chińskiej nauce i ich rozwiązaniom. Syntetyczna insulina to ich dzieło. Chemioterapia w walce z nowotworem złośliwym też czy np nieinwazyjne testowanie kobiet pod kątem badań prenatalnych na zespół Downa. Można by tak wymieniać godzinami. Gdy używacie swoich komputerów, smartfonów i tabletów produkowanych w Chinach to są spoko, nie są dla Was "autorytarne", ale gdy rozmawiamy o skutecznych rozwiązaniach walki z epidemią SARS-CoV-2 to włącza się ludziom nagle "nie da się". Wiele osób niestety nie potrafi oddzielić skutecznych rozwiązań i procedur opracowanych i wdrożonych w Chinach od reżimu, który tam rządzi i cudownie sobie wyobraża jakoby Defoliator wychwalał reżim i chciał wprowadzać tutaj "Apartheid". To też pokazuje, że wielu czytelników nawet nie rozumie co to jest Apartheid. Szanowni. Ja mam głęboko gdzieś jakiś reżim, a tym bardziej jego wychwalanie. Powariowaliście? Ten reżim łamie prawa człowieka!!! Mnie interesują skuteczne rozwiązania, które w sposób empiryczny udowodniły swoją skuteczność w kwestii radzenia sobie z pandemią. Dorabianie do tego filozofii wychwalania reżimu pokazuje tylko jak bardzo część czytających jest odklejona od rzeczywistości. Tam po prostu takie są wdrażane i przykro, że z powodu swojej ksenofobii wielu z Was nie potrafi się z tym pogodzić. Wiele państw takich jak Nowa Zelandia wprowadziła wiele procedur stosowanych również w Chinach i to działa (zmarło tam 26 osób od początku epidemii) i nie ma to nic wspólnego z ustrojem politycznym. Po prostu działa. Odpowiednie procedury, sprawne służby sanitarne, błyskawiczne reagowanie, punktowe lockdowny, masowe testowanie i odpowiednie sposoby wpuszczania obcokrajowców, którzy mogą być zarażeni by ponownie wirusa nie importować po prostu działa. Da się. A Chiny po prostu są świetnym przykładem, że dobra organizacja tej kwestii pozwala sobie radzić nawet w tak licznym i gęsto zaludnionym kraju o parametrach populacji przekraczających tą europejską.
AAAtomek2021.06.8 20:06
Czy Ordo Iuris podejmie się obrony katolików w chinach, albo Ujgurów?????