14.11.13, 12:32Seks w reklamach (fot. archiwum)

Seksualizujące reklamy w popularnych tygodnikach. Zareaguj!

Serwis należy do Wydawnictwa Bauer. „Na szczęście minęły już czasy, kiedy pisma tego typu reklamowały filmy pornograficzne (stało się to dzięki akcji Stowarzyszenia Twoja Sprawa). Jednak trudno zaakceptować fakt, że reklamy serwisu mobila.pl zawierające wiele seksistowskich i seksualizujących treści, bezpośrednio sąsiadują z produktami ewidentnie skierowanymi do dzieci” - alarmuje STS.

Przykłady? Gry z nazwami znanymi raczej z przemysłu pornograficznego: Hustler Bubbles, Penthouse Hops, Sexy Pool Party i Girls Gone Wilde ze zdjęciami prężących się modelek i ewidentnie rozerotyzowanym przekazem, sąsiadują z ikonkami reklamującymi gry dla dzieci: Głodek, Epoka Lodowcowa, Petz, Batman, Tom & Jerry oraz zdjęciami małych kotków. A tuż obok wspomnianych zwierzątek, dzieci witają reklamy z hasłami „Gorące nauczycielki” oraz „Niesforne uczennice” w roli prezenterek pogody. W najbliższym sąsiedztwie również zachęta, aby wysłać SMSa do Mileny, która pozna miłego pana i ma parę pomysłów na dobrą zabawę, a do tego prezentuje bardzo głęboki dekolt. Zdjęcia reklam w większym formacie można zobaczyć tutaj.

Tworzenie reklamy, która przykuwa uwagę dzieci za pomocą kotków i niewinnych gier z wizerunkiem ulubionych bohaterów bajek, a tuż obok serwuje produkty z jednoznacznie erotycznym podtekstem jest nie do zaakceptowania i przyczynia się do seksualizacji dzieci. Czasopisma Wydawnictwa Bauer są kupowane w wielu rodzinach i nie są tytułami, które zwykle chowa się przed dziećmi. Największe czasopismo, Tele Tydzień, jest pozycjonowane jako „rodzinny magazyn telewizyjny” - zwraca uwagę STS.

I jak zwykle zachęca do zdecydowanej reakcji. Wyślij e-mail do Wydawnictwa Bauer, z prośbą o zaprzestanie publikowania tego typu reklam. Przykładową treść maila znajdziesz tutaj. Prześlij informację o akcji swojej rodzinie, przyjaciołom, znajomym. Każdy mail wysłany w ramach akcji zwiększa szansę na jej skuteczność. Portal Fronda.pl zachęca Czytelników do wzięcia udziału akcji.

MBW/Twojasprawa.org.pl

Komentarze

anonim2013.11.14 12:52
Możemy zamiast TeleTygodnia skorzystać z telegazety. Straci nabywców, to zemrze śmiercią naturalną.
anonim2013.11.14 13:04
To jest bardziej niebezpieczne niż symbol tęczy.
anonim2013.11.14 13:21
Icari80 Tak jak ty zareaguje znaczna większość NIEDOROSŁYCH nastolatków. W tym kontekście, masz rację ze zgrozą w sprawie ich rozmnażania. Nie oczekujesz umiejętności kierowania sobą od dorosłych ("Tylko czy na pewno każdy telewidz wie co chce oglądać"), a wymagasz jej od nabuzowanych hormonami nastolatków? ................. Był taki krótki czas, że tego typu materiały nie pojawiały się na końcach gazet. I to, pod tym względem, był dobry czas. Pozdrawiam.
anonim2013.11.14 13:26
Napisałam do tego wydawnictwa i zapisałam sie na newsletter twojasprawa.pl.Obydwoje z męzem zareagowalismy podn ieceniem seksualnym pochodzącym z prymitywnych reakcji naszych mózgów.Takie reakcje nie powinny byc nadużywane ani wykorzystywaqne.
anonim2013.11.14 13:37
icari80 I uważasz, że uświadamianie przez tylne strony gazet, to jest ta edukacja, która jest potrzebna nastolatkom?
anonim2013.11.14 13:54
Jakiś czas był spokój (nie było tych wyuzdanych ikonek obok rysunków dla dzieci), a teraz znowu się zaczyna.
anonim2013.11.14 14:48
AirWolf "Jeśli nie robi tego rodzic bo mu się naiwnie wydaje, że to jeszcze nie czas, to robi to kolega ze szkoły, prasa, telewizja, internet, reklamy i wszystko inne" Ni wiem, czemu i poi co mieszasz te dwie sprawy. Jak masz 12-14,-16 lat, to nie ważne, czy jesteś wyedukowany w domu, czy w szkole, zawsze reagujesz tak samo. Prawda? A "reagowanie oburzeniem", jeśli za nim idą realne działania, np. wywieranie presji na prawodawcę, nie jest śmieszne. Może byłoby śmieszne, gdybyś podał lepszy sposób zaradzenia sytuacji? PS. Piszesz tylko o dojrzałych emocjonalnie dorosłych i dzieciach z przedszkola. Tymczasem sprawa rozbija się właśnie o ten wiek pośredni. PPS. Skąd się bierze zjawisko obniżania się wieku "uświadamiania" dzieci?
anonim2013.11.14 14:50
Errata: poprzedni post do icari80
anonim2013.11.14 14:55
Się zastanawiam, czy jak icari80 film erotyczny będzie oglądał, to też mu będzie obojętne czy jego dziecko patrzy, czy nie?.....
anonim2013.11.14 15:03
Dorosły człowiek przejdzie nad tymi zdjęciami do porządku dziennego, a nastolatek będzie musiał skorzystać z łazienki. Potem jest wstyd i to nawet u osób niezbyt wierzących. Nastolatek nie ekscytuje się tak swoim wzwodem jak dorosły, bo dla niego to coś oczywistego, co wydaje się że zawsze będzie przychodzić z łatwością, na życzenie czy mimowolnie. Nie jest to dla niego powód do dumy, a raczej wstydu, gdy wystąpi np. w miejscu publicznym.
anonim2013.11.14 16:00
Dobrze byłoby też, gdyby Stowarzyszenie Twoja Sprawa wzięła się również za reklamy w telegazecie i to w telewizji publicznej: TVP1, TVP2 (w innych również, polsaty, tvn.). Już na stronie głównej (p100) pokazują sie reklamy: typu "Odlotowe dziewczyny, "umów się z panią", "samotne kobiety czekają", itd, itp. Moim zdaniem nie powinno być ofert seksualnych w ogólnodostępnych mediach, a taka jest telegazeta. Tym bardziej jeśli robi to telewizja publiczna (za chwilę będzie to "dom publiczny"). Gazet z "gołymi babami" i reklamami tego typu nie muszę kupować, na komputer mogę założyć filtry, żeby dziecko nie wchodziło na niewłaściwe strony, natomiast na telegazetę nie można założyć filtru. (chyba, że schować pilot. :) )
anonim2013.11.14 16:22
Chciałem powiedzieć że jeśli nastolatek będzie chciał obejrzeć erotykę, to sobie ją sam znajdzie. Ludzie w tym wieku nie są na tyle dojrzali, aby w pełni kontrolować swój popęd i reakcje fizjologiczne dodatkowo potęgowane burzą hormonalną. Tego typu treści utrudniają samokontrolę nastolatka nad sobą co może powodować dyskomfort, nawet u ateisty, jeżeli nie będzie miał możliwości skorzystania z łazienki, przy słabej kontroli swoich popędów.
anonim2013.11.14 23:04
icari80; i zacznij od siebie-przyda ci się baaardzo!
anonim2013.11.15 6:10
@icari80 - co chciałeś osiągnąć swoim wpisem (pierwszym) Akt cywilnej odwagi, że niby taki luzak, który wszystko może napisać? Litości, człowieku...
anonim2013.11.15 8:17
Icari80: Mam wrażenie,że popełniasz dwa błędy: To co nazywasz "uodpornieniem" -porównujesz do reklamy a jest chyba bardziej analogiczne do podniesienia stopnia akceptacji dla alkoholu: co prawda rzeczywiście kieliszek po jakimś czasie nie działa, ale... prawdopodobnie masz już problem. To, że młodzież jest niewrażliwa na łydkę, czy bikini to nie znak uodpornienia, tylko sygnał następnego stadium. Dlaczego? Bo, wydaje mi się, że zbytni nacisk kładziesz na przewagę ROZUMU/zrozumienia/wyjaśnienia/wytłumaczenia (nawet nie woli) nad popędami. Nie wydaje mi się, żeby żeby była możliwość "wytłumaczenia" dziecku, żeby nie "wyciągało pochopnych wniosków na podstawie obrazków pań w bikini". Bo to nie odbywa się na poziomie świadomości. Można mu, owszem, wyjaśnić konsekwencje pornografii i tłumaczyć konieczność jej omijania... ale wszechobecność prężących się ciał - od reklam w tv, przez treści z internetu, po bilbordy - trochę to ostatnie utrudnia. Pytanie teraz, czy damy się nabrać bożkowi antycenzury, czy wprowadzimy dostępne prawne zaostrzenia, np sugerowane w artykule, czy postach.? Pozdrawiam.
anonim2013.11.15 18:09
icari80 problem tv nie jest też moim problemem :) Choć nie rozwiązuje problemu abonamentu: pozostaje jeszcze "R" :) Co nie znaczy, że nie jest problemem wcale. Tzn. dotyczy innych ludzi. Rozumiem, że możesz nie być zwolennikiem uszczęśliwiania ludzi na siłę? Problem nie sprowadza się także tylko do gazetek tv - występuje też w innych czasopismach. Mam wrażenie, że obydwaj mamy zbliżoną ocenę negatywnego wpływu nadmiernego rozbudzania młodzieży? Co do znaczenia wychowania mamy poglądy bardzo zbliżone. Co do wykonania. Czy możemy określić strefę publiczną? Chyba tak, skoro można wyznaczyć, gdzie można np. palić. W jakiś sposób kategoryzuje się dostępność np. filmów. Czyli określenie kryteriów treści dostępnych poza strefą publiczną jest to do zrobienia. Czy spece od bolsa to obejdą? Obejdą. Czy dzieci, jak będą chciały dotrzeć to prohibitu, dojdą? Dojdą. Nie do uniknięcia jest dziewczyna z bananem - (choć i ona zadziała od jakiegoś stopnia rozbudzenia - później, niż obraz wprost). Chodzi o to, żeby się te treści nie narzucały po wyjściu za próg domu. Co nie zwolni w żaden sposób rodziców od obowiązków wychowania i przygotowania dziecka do dorosłości. "Dlatego ważne jest by rodzic tłumaczył dziecku, że ta pani na reklamie (...) Analogicznie można wytłumaczyć dziecku wiele tematów, które wiążą się z szeroko pojętym złem i kuszą na co dzień. Bo to nie chodzi o "gołe baby" tylko o pokusy (również dotyczące agresji, wandalizmu, narkomanii) na które dziecko MUSI być uodpornione przez rodzica." "Oczywiście. Wszechobecność papierosów i alkoholu(...) Niemniej JEST możliwe wychowanie dziecka tak by miało swoje zdanie (uzależnienie od papierosów na przykład zaczyna się od braku własnego zdania- w szkole z kolegami). Masz rację, tylko pokusy związane z "gołymi babami" różnią się jednym od pozostałych: (poza agresją może) mają "własny napęd". Popędu nie trzeba się uczyć, nie jest on zapoczątkowany aktem woli (jak palenie i in) on w nas jest. No i czeka, żeby podtrzymać gatunek :) W tym przypadku uodparnianie szczepionką może wywołać chorobę. Co do cenzury: ona i tak istnieje. Niektóre treści są prawnie zakazane, przepisy regulują już ekspozycję czasopism w kioskach itp. Wg mnie można i powinno się te przepisy podkręcić. (Nie oznacza to wpadnięcie w skrajność postawy "nie, bo cenzura to zamach na WOLNOŚĆ" - n.b. której Ci nie przypisuję). Tak, czy inaczej, pozdrawiam i dużo powodzenia w wychowaniu małych rozbójników życzę :)