11.12.17, 16:00Zdj. Harald Dettenborn, CC BY SA 3.0, Wikimedia Commons

Soros atakuje Orbana: Kłamliwa propaganda nienawiści

George Soros, amerykański miliarder węgierskiego pochodzenia uważa, że rząd Victora Orbana formułuje wobec niego "niesprawiedliwe oskarżenia". Soros pisze w węgierskim dzienniku „Népszava”, że rząd, walcząc z nim, wcale nie ma na celu dobra wspólnego, tylko "obronę swojej władzy i interesów finansowych”. 

Miliarder uważa, że rozpoczęte przez węgierski rząd na początku października konsultacje w sprawie "planu Sorosa" "zakończą się fiaskiem". Autor tekstu na łamach węgierskiego dziennika wyraża również wątpliwości co do liczby obywateli, którzy wzięli udział w konsultacjach. George Soros podaje w wątpliwość dane rządu w Budapeszcie o ponad 2,3 mln ankietowanych. 

"To kłamliwa kampania propagandowa, ale jestem przekonany, że Węgrzy znajda sposób by zweryfikować podawane przez rząd dane. Orbanowi nie uda się zamydlić im oczu"- broni się finansista, który uważa również, że władze przypisują mu poglądy, których nigdy nie wyraził w takiej formie lub "zostały one źle zinterpretowane.

W ocenie miliardera, rząd prowadzi wobec niego "kampanię nienawiści", aby " odwrócić uwagę od swoich porażek w dziedzinie edukacji i zdrowia". 

"Orban chce, byście uwierzyli, że jestem wrogiem narodu węgierskiego. To kłamstwo. Od 1984 roku moje fundacje wydały ponad 400 ml euro na projekty w tym kraju"-tłumaczy Soros, który czuje się pokrzywdzony, ponieważ w jego ocenie "kampania propagandowa" Budapesztu "wypaczyła sens i cele otwartego społeczeństwa". George Soros utrzymuje również, że w żaden sposób nie wpływa na europejskich polityków, "wymuszając na nich realizację jakiegoś złowrogiego planu". 

"To kompletny nonsens! To nie ja decyduje o polityce migracyjnej Europy tylko kraje UE, ani o polityce migracyjnej Węgier o której decyduje węgierski rząd"- pisze finansista. Jak dodaje, jego zdaniem relokacja uchodźców w krajach Unii Europejskiej "powinna być dobrowolna".

Jedno jest pewne: postać Sorosa od dawna budzi spore kontrowersje. Czy miliarder jest rzeczywiście aż tak wpływowy, czy też jego wpływy są przeceniane?

yenn/hungarytoday, Fronda.pl