15.07.13, 20:25(Fot. FreeDigitalPhotos)

Społeczność internetowa walczy z masturbacją i pornografią w swoim życiu. Ponad 65 000 użytkowników Reddit podjęło wyzwanie!

Rozwijający się fenomen ostatnio zauważyły "New York Magazine" i serwis nerve.com, a obecnie przywódcy ruchu toczyli nawet poważne rozmowy z wschodzącą gwiazdą Hollywood Josephem Gordonem Levittem - którego antypornograficzny debiut reżyserski "Don Jonn" trafi do dystrybucji w tym roku - aby wziął udział w sesji AMA (Ask Me Anything - Zapytaj mnie o wszystko), co na razie zakończyło się fiaskiem. Tymczasem na stronach serwisu Kickstarter pojawił się krótki film prezentujący negatywne skutki pornografii i nadmiernej masturbacji.

Obecnie jest już ponad 65 000 fapstronautów, codziennie dołączają kolejne setki. Ci nowocześni wojownicy z pokusą seksualną, zebrali się razem pod skrzydłami kanału "sub-Reddit" (/r/NoFap), gdzie członkowie mogą zwracać się z prośbą o publicznie widoczne odznaki (opierające się na systemie honorowym), które śledzą jak wiele dni "fapstynencji" udało się im utrzymać, zamieszczać rady jak oprzeć się pokusie, zachęcać nowych opisując korzyści życia w niemalże spartańskiej dyscyplinie i znaleźć ukojenie i zachętę do podnoszenia się, gdy upadną w dawne nawyki.

Zasad jest niewiele i są proste: przeczytaj oświadczenie o odpowiedzialności (uczestnicy podejmują wyzwanie noFap "na własne ryzyko"); szanuj innych; nie zamieszczaj pornografii lub linków do niej; bądź delikatny, gdy opisujesz szczegóły swojego życia seksualnego w szacunku dla tych, których łatwiej pobudzić; wspominaj o religii tylko wtedy, gdy ma bezpośredni związek z twoją motywacją podjęcia wyzwania NoFap.

Nieoczekiwane początki NoFap: założone przez ateistę

Ostatnia reguła zaskakuje wielu ludzi - mówi Alexander Rhodes - nieoczekiwany założyciel forum i równolegle rozrastającego się społecznego ruchu antypornograficznego (choć chętnie przyznaje, że pomysł zaprzestania masturbacji na okres czasu, powstał u niego na długo przed założeniem forum). Większość ludzi naturalnie zakłada, że każda grupa mająca negatywne podejście do pornografii, nie mówiąc już o masturbacji, musi być blisko powiązana z chrześcijańską/konserwatywną społeczną prawicą. Ale Rhodes może z pełnym zaufaniem zapewnić ich, że nie o to tu chodzi: on sam jest bowiem ateistą.

O ile może wydawać się dziwne, że ateista prowadzi krucjatę przeciw "fappingowi", pierwszą rzeczą jaką wyjaśnia Rhodes w wywiadzie z LifeSiteNews jest to, że to jest to czego absolutnie NIE robi. Choć zdaje sobie sprawę, że jest wielu uczestników, którzy mogą się nie zgodzić (i mają prawo do takiej opinii) on uważa, że masturbacja, jeśli poddana kontroli, może być zdrowa. Jeśli jednak chodzi o pornografię, to jest o wiele bardziej sceptyczny.

Tak jak duża liczba (prawdopodobnie większości) młodych mężczyzn w jego wieku, 23-letni Rhodes wychowywał się na pornografii, którą odkrył w internecie we wczesnych latach swojego życia. Choć przyznaje, że nie jest pewien czy należy winić sprośność, opisuje siebie jako "hiperseksualnego" młodzieńca. Kiedy w końcu zaangażował się w relację seksualną z prawdziwą kobietą, odkrył, że seks stał się dla niego płytki i niespełniony, a z czasem zaczął mieć kłopoty w związku z opóźnioną ejakulacją (niemożliwość osiągnięcia orgazmu podczas normalnego seksu - bardzo popularny problem zgłaszany przez nałogowych użytkowników pornografii).

 

Jego sytuacja zmieniła się, gdy w czerwcu 2011 roku, na pierwszej stronie forum "Reddit" opublikowano temat dotyczący badania, w którym odkryto, że mężczyźni, którzy nie masturbują się przez 7 dni, doświadczają 45,7 - procentowego wzrostu poziomu testosteronu, co wywołało burzliwą dyskusję. Wnioski z badania przemówiły do początkującego biologa (Rhodes ma licencjat z nauk przyrodniczych) i po tym jak kilku "Reddaktorów" poddało pomysł, zdecydował się założyć forum NoFap - był 20 czerwa 2011 roku.

Reszta jest historią. Początkowo NoFap organizowało tygodniowe i miesięczne wyzwania dla garstki amatorów, ale wraz z szybkim wzrostem, administratorzy wprowadzili system odznak i teraz członkowie forum mają możliwość ustanawiania własnych wyzwań dopasowanych do ich osobistych celów.

"Supermoce" dla fapstronautów

Ale jaki to wszystko ma sens? To zależy kogo pytamy. Rodes szczyci się z powodu różnorodności członków NoFap, poczynając od ateistów jak on, po twardych fundamentalistów chrześcijańskich. - Myślę, że NoFap może być najlepszą społecznością wsparcia w całym Internecie - mówi Rhodes - Nigdy wcześniej nie widziałem niczego podobnego. Nieważne kim jesteś i jakie są twe cele, członkowie NoFap będą próbowali cię wspierać i troszczyć się o ciebie, by ci się powiodło. Nawet ww. reguła dotycząca religii nie jest ustanowiona po to by zniechęcać wierzących fapstronautów, których poglądy, gdy jest to istotne, są bardzo mile widziane, ale po to by zredukować gorące i mało znaczące debaty religijne, które szkodzą osiągnięciu głównego celu NoFap.

- To właśnie oddanie głównemu celowi - mówi Rhodes - jednoczy wszystkich użytkowników, którzy podzielają oddanie wobec skończenia z pornografią i masturbacją w imię wyższego celu, jakikolwiek by on miał nie być. A te wyższe cele różnią się dramatycznie w zależności od użytkownika. Dla niektórych - przypadków ekstremalnych - to po prostu zagadnienie typu "rób albo umrzyj". Jak opisuje to Rhodes: "oni nigdy nie mieli dziewczyny lub chłopaka i siedzą w swoich piwnicach cały czas oglądając pornografię i masturbując się i nigdy nie wychodząc na zewnątrz, [bo] nie mają pracy".

Dla większości motywacja bierze się z chęci panowania nad własną seksualnością, polepszenia relacji osobistych lub podążania za nauczaniem ich religii.

Z wypowiedzi uczestników wynika, że dla większości spełnia to swoją rolę. Wielu z nich zachwala coś, co nazywają "supermocami" zdobytymi w wyniku zakończonego sukcesem wyzwania NoFap. Są to m.in.: dramatyczny wzrost: pewności siebie w kontaktach z ludźmi, poziomu koncentracji, bystrości umysłowej, motywacji, samooceny, stabilności emocjonalnej, sprawności seksualnej, i atrakcyjności wobec płci przeciwnej. Zaskakująco duża liczba użytkowników wyraża zadowolenie z tego, że nie czują się "odrażający" kiedy spotykają lub widzą dziewczyny na ulicy, i że rzadziej dostrzegają podteksty seksualne w zupełnie niewinnych sytuacjach/konwersacjach. Część przypisuje akcji NoFap, że dosłownie uratowała im życie, po latach miażdżącego poczucia winy, nieudanych prób zmiany i beznadziei.

Rhodes dystansuje się od tych opinii, gdyż nie chce niczego obiecywać świeżo upieczonym "fapstronautom". W jego opinii korzyści były warte zachodu, ale nie miały rozmiaru "supermocy". Niemalże natychmiast "wyleczył się" z przedwczesnego wytrysku, poza tym zwiększył się u niego poziom ogólnej motywacji i, co może najważniejsze, większe poczucie intymności w jego prawdziwym romantycznym związku. Ostrzega, że niektórzy nie doświadczają takich efektów.

Jako naukowiec Rhodes waha się przed spekulacjami na temat tego czemu on lub inni fapstronauci może doświadczać pozytywnych efektów, wyjaśniając, że to na co raz z innymi moderatorami wyczekuje, to duże kontrolowane badanie eksplorujące ten fenomen, przeprowadzone przez znany uniwersytet. W swoich wyjaśnieniach o wiele łatwiej posługiwać się mu językiem biologii ewolucyjnej niż filozofii lub teologii, a nowych "fapstronautów" odsyła do wykładu na TEDx opisującego chemiczne i neuronalne procesy zachodzące w mózgu - "Your Brain on Porn". Jednakże przyciśnięty nt. tego czemu jego zdaniem polepszył się jego związek, niechętnie odpowiada:

"Dla mnie osobiście, związek jest czymś więcej niż... jakby to ująć w słowa. Związek jest czymś więcej niż seks, ponieważ seks... Kiedy zaprzestajesz masturbacji zaczynasz polegać na swoim partnerze - mówi z wahaniem. - Po prostu czuję silniejszą więź, silniejsze przywiązanie. Jak zauroczenie, jak szkolne zakochanie. Po prostu coś się dzieje."

- Nie jestem pewien co to jest. Oddajesz się całkowicie osobie dla ciebie znaczącej zamiast pikselowatym dziewczynom w Internecie, których nigdy nie spotkałeś. Chodzi o to by polepszyć twój konkretny związek, a nie nawiązywać pięciominutową relację z wirtualną dziewczyną w Internecie" - próbuje wytłumaczyć Rhodes, po czym milknie i dodaje: "Naprawdę nie wiem. To nauka."

NoFap "uratuje świat"

Nie każdy z liderów NoFap jest równie oględny. Jeden z kolegów moderatorów Rhodesa, który ze względu na ilość osobistych informacji, ukrywa się pod nickiem FaplessAndFancyFree (FAFF), ma więcej koncepcji na to czemu NoFap zmienia ludzkie życie.

FAFF opisuje się jako Katolik i konserwatysta i krótko cytuje (z pamięci) konkretne wersety z Katechizmu Kościoła Katolickiego i Akwinaty, analogicznie do Rhodesa posługującego się psychologią ewolucyjną. Ale pomimo bycia otoczonym całym bogactwem teologii katolickiej, włączając w to teologię ciała Jana Pawła II, od najmłodszych lat, znalazł się w równie upokarzającej sytuacji jak jego kolega ateista: uzależniony od pornografii i masturbacji.

Ironią losu jest, że na NoFap natrafił, jak większość, w trakcie poszukiwań pornografii do masturbacji. To, co odkrył zadziwiło go i zrewolucjonizowało jego życie. Był zdumiony, że grupa w większości ateistów i agnostyków, doszła bez z pomocy katolickiej teologii, przez osobiste doświadczenie, do tego czego on przez lata uczył się czytając pisma Kościoła.

- Oni często - nie mając tego świadomości - docierali do prawd, które ja rozpoznałem w moim katechizmie. - mówi. - Ale oni nie czytali tego w katechizmie. Nie nauczono ich tego z ambony czy podczas lekcji lub przez rodziców. Odkrywali to przez przeżycie. Byli zadziwieni tym co odkryli, co okazało się być czymś przeciwnym do tego czego ich uczono. I byli nie mniej zadziwieni, gdy odkryli, że nie są sami, z tym co czują.

Ale to, co tak naprawdę najbardziej uderzyło FAFF była "radość" użytkowników NoFap - "radość ludzi, którzy, po raz pierwszy w życiu, właśnie usłyszeli dobrą nowinę wolności od pornografii". Kontrastowało to w znacznej mierze z tym czego doświadczył w wielu opartych na religii terapiach wychodzenia z seksoholizmu, które jego zdaniem zbyt mocno koncentrowały się na poczuciu winy i "samobiczowaniu". O ile nie mógłby odesłać katolickiego nastolatka z problemem pornograficznym na NoFap, ze względu na ordynarną zawartość i bardzo dziwne pomysły pojawiające się na forum, mówi, że okazało się iż jest to dokładnie to czego potrzebował by poradzić sobie ze swoim problemem.

Dużą siłą NoFap jest, zdaniem FAFF, fakt, że bez wyraźnego wspominania o moralności czy etyce, jego użytkownicy odkrywają głębokie moralne prawdy i czynią je w niezagrażający sposób dostępnymi dla innych, którzy ciężko cierpią i ich potrzebują, ale mogliby nie posłuchać, gdyby wygłaszał je lokalny pastor.

Jedynym i najwyższym autorytetem, do jakiego odnosi się akcja, jest czyjeś doświadczenie.

Jednocześnie, FAFF przyznaje, że NoFap, niekoniecznie wystarczy. Mówi, że jako Katolik, czuje, że ma przewagę wobec wielu użytkowników. Kiedy oni pozostawieni są swojej woli i zasobom, on wie, że sam z siebie nie jest w stanie wygrać walki o czystość seksualną, i że ostatecznie zawdzięcza to działaniu bezinteresownej Miłości.

- Jednym z największych okrucieństw laickiego humanizmu jest sugestia, że osoba może dowolnie się kształtować, jeśli tylko włoży w to całe serce - mówi. - NoFap jest ogromną pomocą w 99-procent procesu, które polega na wkładaniu serca, ale czasem brakuje tego 1 procenta, który musi przyjść skądinąd.

- Wiem, że nie mogę poradzić sobie sam z tym kuszeniem. Nie mam nad tym kontroli. Bez pomocy pewnego czynnika z zewnątrz - który ja określam jako łaska, inni mogą nazywać szczęściem - zawiodę. - mówi FAFF.

Ale pomimo wszystkich wad, zdaniem FAFF, ruch NoFap powoli zmienia świat i choć wydaje się to być swoistą hiperbolą, doprecyzowuje:

- Z czasem, gdy coraz więcej ludzi będzie doświadczać odrażających skutków pornografii, jakie odciska ona w ich społecznościach, rodzinach, w ich duchu, spory dotyczące nauki, filozofii i seksu będą dalej trwały. Ale przeżyte doświadczenie jest w stanie ominąć twierdzę przemysłu pornograficznego zbudowaną na seksuologii, przeskakuje teologiczne argumenty nt. genitaliów.

- W końcu, NoFap zmienia świat bez wygrywania sporu lub zajmowania jakiegoś stanowiska. Zmieniamy świat tylko przez to, że zadajemy właściwe pytania. - podsumowuje.

MCC/LSN

 

 

Komentarze

anonim2013.07.15 20:43
Bardzo ciekawy i błyskotliwy artykuł. Zwłaszcza wątki: "..sukcesem wyzwania NoFap. Są to m.in.: dramatyczny wzrost: pewności siebie w kontaktach z ludźmi, poziomu koncentracji, bystrości umysłowej, motywacji, samooceny, stabilności emocjonalnej, sprawności seksualnej, i atrakcyjności wobec płci przeciwnej. Zaskakująco duża liczba użytkowników wyraża zadowolenie z tego, że nie czują się "odrażający" kiedy spotykają lub widzą dziewczyny na ulicy, i że rzadziej dostrzegają podteksty seksualne w zupełnie niewinnych sytuacjach/konwersacjach. Część przypisuje akcji NoFap, że dosłownie uratowała im życie, po latach miażdżącego poczucia winy, nieudanych prób zmiany i beznadziei". "Jednocześnie, FAFF przyznaje, że NoFap, niekoniecznie wystarczy. Mówi, że jako Katolik, czuje, że ma przewagę wobec wielu użytkowników. Kiedy oni pozostawieni są swojej woli i zasobom, on wie, że sam z siebie nie jest w stanie wygrać walki o czystość seksualną, i że ostatecznie zawdzięcza to działaniu bezinteresownej Miłości".
anonim2013.07.15 20:57
Świetna sprawa! Popieram i podpisuję się obiema rękami i nogami! Należy uwydatnić ten problem, który wciąż jest wielkim tematem taboo jak i wielkim problemem dla wielu wierzących. Należy również wspomnieć, iż w Polsce mamy podobną grupę internautów w postaci portalu onanizm.pl
anonim2013.07.15 21:08
Radziłabym przed tworzeniem takiego tekstu, nauczyć się języka angielskiego i przestać korzystać z translatora Google... Akcje NoFap (w polsce: No Fap November na Sadisticu) to akcje, które wcale nie mają na celu powstrzymania się od przymusu (że co?!) masturbacji, ale jest po prostu wyzwaniem - jak miesiące powstrzymywania się od fajek, alkoholu, imprezowania, oglądania filmików z kotkami na YT itd. W wątkach dot. akcji No Fap co chwile pojawiają się wpisy typu "Dobra, już się złamałem. Idę więc nadrobić ostatnie kilka dni!". Warto zatem czasami cofnąć się kilka kroków i popatrzeć na coś z większego dystansu (Amerykanie mówią: bigger picture). >>Z czasem, gdy coraz więcej ludzi będzie doświadczać odrażających skutków pornografii, jakie odciska ona w ich społecznościach, rodzinach, w ich duchu, spory dotyczące nauki, filozofii i seksu będą dalej trwały.<< Okropne bzdury! Pornografia jest tym bardziej szkodliwa, im większym jest tematem tabu. Jeśli nagość i seks byłyby szkodliwe, to dawno wyniszczylibyśmy się do cna - w wielu kulturach sceny bardzo mocno pornograficzne były ozdobą naczyń codziennego użytku, a nawet świątyń! I to nie są dzieła sprzed 500 czy 700 lat, prawda? Im więcej mówi się o pornografii, tym bardziej o niej słychać, więc ma coraz większą prasę. Wbrew pozorom, najlepszą reklamą porno są jego przeciwnicy, którzy nieustannie przypominają ludziom, że porno jest ogólnodostępne oraz prawie lub zupełnie darmowe. Nie uważam, że trzeba o tym nie mówić, bo faktycznie pornografia u małego dziecka wypacza obraz bliskości między dwojgiem ludzi, ale dziki wrzask tylko dostarcza coraz młodszych widzów koncernom pornograficznym.
anonim2013.07.15 21:14
@armil70 Kurczę, chyba zbyt często posługuję się językiem ironii na Frondzie i przez to gdy mówię serio to nie biorą tego na poważnie.. Otóż: na serio uważam, że to bardzo dobry artykuł - zacytowane wątki na serio uważam za najistotniejsze w tym artykule.
anonim2013.07.15 21:24
@SaszkaFSM "Pornografia jest tym bardziej szkodliwa, im większym jest tematem tabu. Jeśli nagość i seks byłyby szkodliwe, to dawno wyniszczylibyśmy się do cna". Nie zgadzam się z Tobą (zwłaszcza z pierwszym zdaniem). Po pierwsze: seks zawsze będzie tematem tabu - bo to istota seksu, że jest w nim coś tajemniczego, coś intymnego, a jednocześnie nieprawdopodobnie pięknego. Im więcej szanujemy to sacrum (a więc intymność/tabu seksu) tym więcej oddalamy się od pornografii. Im bardziej odsłaniamy tabu tym bardziej skazujemy seks na spłycenie i podeptanie. Po drugie: to oczywiste, że ani nagość ani seks nie są szkodliwe same z siebie. Ale są szkodliwe w niewłaściwym miejscu (np. poza małżeństwem) i czasie (np. w nieodpowiednim wieku). Odsyłam do lektury bloga jednego z naszych frondowych forumowiczów i komentatorów: http://misjakultura.blogspot.com/2012/08/dziewczyna-najpiekniejsza-jest-w.html
anonim2013.07.15 21:45
@B-new Też się zastanawiałam co chciałeś napisać.
anonim2013.07.15 21:51
Czekam na trolli. Póki co jest tu zbyt cicho.
anonim2013.07.15 21:55
SaszkaFSM "NoFap" to nie jest organizacja która walczy z pornografią. Skupia ludzi, którym trudno jest zrezygnować z pornografii przy jednoczesnej świadomości że w ich konkretnym przypadku powoduje ona jakieś szkody. Być może człowiekowi, który ogląda pornografię np. raz na miesiąc trudno jest pojąć problem kompulsywnej masturbacji, tak jak człowiekowi który pije alkohol w pełni kontrolowanie trudno jest zrozumieć alkoholika. Problem z pornografią pojawia się wtedy gdy dana osoba nie jest w stanie bez niej funkcjonować, za jej pomocą radzi sobie z emocjami, zastępuje sobie nią relacje z płcią przeciwną. Poczucie winy nie musi wynikać z przyczyn religijnych czy światopoglądowych, a zwyczajnie, prozaicznie np. ze świadomości zarwania kolejnej już z rzędu nocy, z przetrwonienia czasu, który planowaliśmy przeznaczyć na inną aktywność, ze znacznie ograniczonej wydajności w pracy, lub wręcz unikania pracy. Seksoholicy często są fizycznie i psychicznie przemęczeni. Być może trudno jest zrozumieć seksoholizm, ponieważ popęd seksualny jest integralną częścią człowieka nad którym trzeba panować, ale nie zwalczać go. Jednak seksoholizm nie polega na wzmożonym popędzie seksualnym, ale kompulsywnym kompensowaniu sobie różnych deficytów emocjonalnych.
anonim2013.07.15 21:55
@Natanel - Ruch Czystych Serc propaguje życie w czystości już od wielu lat. Też piękna inicjatywa - choć być może nie tak medialna..
anonim2013.07.15 22:05
Stawiennictwo Świętego Alojzego pomoże!. http://ministranci.archidiecezja.katowice.pl/?s=patroni/litania_gonzaga
anonim2013.07.15 22:13
http://www.catholic.com/blog/matt-fradd/iceland-to-ban-internet-pornography
anonim2013.07.15 22:25
@Ernest - to jest po prostu ohydne. Ale skoro sprawia wam przyjemność.. Cóż, są pewnie i tacy, którzy lubią mieć w takich chwilach do czynienia z fekaliami.
anonim2013.07.15 22:27
Na pewno pornografia i masturbacja ma duże (dużo wiesze niz się sądzi) negatywne skutki ale błędem jest obiecywanie ludziom nią zniewolonym "złotych gór" jeśli tylko pozbędą się problemu. Te czynności są raczej objawem głębszych problemów. M i P można "zaleczyć" częstym korzystaniem z sakramentów ale czy wyleczyć z problemu?
anonim2013.07.15 22:43
@Dirk7 - moim skromnym zdaniem uświadomienie sobie, że masturbacja (i seks ogólnie) jest uzależnieniem nie mniej poważnym od narkotyków czy alkoholu to pierwszy krok. Drugi - to uświadomienie sobie, że z tego nałogu bez pomocy Pana Jezusa nie da się wyjść.
anonim2013.07.15 22:54
super tekst!!!
anonim2013.07.15 22:57
Tacy są ateiści w wielu sprawach "sceptyczni" i gówno z tego wychodzi dlatego świat jest taki, a nie inny.
anonim2013.07.15 23:31
albo masturbacja albo modlitwa, jak pisze E. Michael Porter w "Libido Dominandi" - wspierającym masturbację dzieci zależy, żeby się w żadnym wypadku nie modliły ! Widać, że to nie działa do końca, ale ile cierpień ludzie muszą przejść, żeby się o tym samodzielnie przekonać?
anonim2013.07.16 7:18
"..sukcesem wyzwania NoFap. Są to m.in.: dramatyczny wzrost: pewności siebie w kontaktach z ludźmi, poziomu koncentracji, bystrości umysłowej, motywacji, samooceny, stabilności emocjonalnej, sprawności seksualnej, i atrakcyjności wobec płci przeciwnej." Ja to widze dokladnie odwrotnie. To chodzenie z "naladowanym pistoletem" powoduje ciagle, niespelnione seksualne napiecie (bo tak dziala biologia) i w efekcie frustracje (co widac doskonale na przykladzie wszystkich "wstrzemiezliwych", ktorzy wszystkim dookola zgladaja do lozek).
anonim2013.07.16 7:24
@albertpike "porno jest fajne" Może i 'fajne' to jest, ale fajne to jest też granie w piłkę nożną. Jeśli nie widzisz, że seks to coś więcej, to najprawdopodobniej już spłyciłeś sprawę - właśnie takiego spustoszenia umysłowego dokonuje pornografia.
anonim2013.07.16 7:29
@Komentarz Zupełnie się z Tobą nie zgadzam. Naładowany to jest gość uzależniony od porno - wszędzie widzi seks, każdą w miarę ładną dziewczynę obłapia wzrokiem itp. Są świadectwa ludzi uzależnionych od porno, którzy w ostatniej fazie skłaniali się nawet do gwałtu na kobiecie, która mu się podoba. Jak nie panujesz nad popędem to on zaczyna panować nad tobą.
anonim2013.07.16 7:54
@B-New Alez nie ma z czym sie nie zgadzac, bo tak to dziala jak ja pisze i juz - brak seksu = niespelnienie i napiecie seksualne, regularny seks = rozladowanie tegoz napiecia, spelnienie. To nie punkt widzenia tylko biologia i fizjologia.
anonim2013.07.16 8:21
@Komentarz Po pierwsze: jakoś znam ludzi w 100% spełnionych i niesfrustrowanych a jednak zupełnie nie współżyjących seksualnie. Pisząc tylko o fizjologii zapominasz, że nie jesteśmy tylko zwierzętami, ale też ludźmi. Po drugie: temat jest w kontekście pornografii - i zacytowana przez Ciebie część artykułu (z którą rzekomo się nie zgadzasz) też jest w tej tematyce. Dlatego nie mieszaj seksu (który z natury jest czymś pięknym) z pornografią (która jest czymś ohydnym z natury), bo potem wyjdą Ci takie dziwne wnioski, że trzeba pornografii i masturbacji żeby się rozładować - tak jak by seks tylko do tego służył. Spłycenie na maxa. Seks to o wiele wiele więcej.
anonim2013.07.16 8:25
Podobna akcja dzieje się również u nas na polskim "podwórku". Chodzi o forum www.onanizm.pl na którym młodzi ludzie będący w nałogu pornografii, masturbacji lub uzależnienia od chorej miłości mogą się wspierać, prowadzić swoje ścieżki wychodzenia z nałogu, Przez forum przechodzą dziesiątki nowych osób dziennie, to miejsce w którym naprawdę widać, jak wiele osób jest uzależnionych od seksu i się z tym kryje nie wiedząc, jak wyjść z nałogu.
anonim2013.07.16 9:31
@B-New Dziękuję, ładnie piszesz o seksie. Nie oczekuj jednak na zrozumienie ze strony ludzi, którzy zredukowali człowieka do popędów i fizjologii. Jeżeli ktoś nie doświadczył wspaniałej, płodnej miłości w małżeństwie to trudno mu uwierzyć, że seks to nie wszystko. Masz rację, że seks musi pozostać tematem tabu, bo inaczej obdzieramy go z intymności, która jest nieodłączną częścią seksu.
anonim2013.07.16 9:37
@Ernest Jesteś zwyczajnie obsceniczny, zmień forum zboku.
anonim2013.07.16 21:49
Masturbacja jest zła i pornografia jest zła-mam jasne poczucie,że to złe ale dlaczego?Przecież różowe panienki z filmów porno są ładniejsze od tych,które możesz zobaczyć na ulicy i mniej ubrane...a jednak w tym jest jakieś fundamentalne zło.
anonim2013.07.16 21:50
@Ernest - baranie, czytaj ze zrozumieniem. Napisałem wprost - jedni lubią łykać spermę a inni lubią taplać się w fekaliach. Nie obchodzi mnie, co wybierasz - to Twój wybór. Żyj zgodnie z nauką Kościoła a nie umrzesz. Proste?
anonim2013.07.16 21:51
@devorator_cinereo - to mi szkoda Ciebie, jesteś po prostu dyletantem i w dodatku z odchyłem fundamentalistycznym. Są ludzie, i wcale nie mała grupa, którzy się od seksu uzależniają. Znam takich osobiście i sami to przyznają. Więc zamknij dzioba i zacznij odczuwać żal do samego siebie.
anonim2013.07.16 21:56
@Cheswaw2 - Patrząc na te 'różowe panienki' widzisz ich ciało i tego ciała chcesz. Myślisz o kopulacji (bo dałeś sobie bodziec wzrokowy) przez co nie widzisz tam człowieka. Porno i onanizm (i przygodny seks) są nakierowane na zaspokojenie siebie i swoich popędów. Nie ma w tym miłości ani troski o drugą osobę. Bierzesz ciało w posiadanie i tego tylko chcesz - dla siebie. Totalny egoizm. Totalne uprzedmiotowienie. A potem wychodzisz na ulicę i każdą napotkaną kobietę widzisz poprzez pryzmat ran, które sam sobie zadałeś oglądając tego typu filmy. Te rany goją się bardzo długo i pozostawiają głębokie blizny.
anonim2013.07.26 22:08
Robicie dramat z niczego. Seks bez miłości jest fajny, seks z miłości jest cudowny i już. Jeśli poznałem partnerkę mojego życia, to seks jest cudownym doświadczeniem, którego z niczym nie mogę porównać. Ale jeśli jeszcze nie poznałem, to nie ma powodu, żebym odmawiał sobie przyjemności, która płynie z radosnego, niezobowiązującego (koniecznie bezpiecznego!) seksu. On nie zostawia żądnych blizn, nie wypacza, nie niszczy. Nie dajcie sobie tego wmówić cnotki ;)
anonim2013.08.8 17:41
@szorka E tam...skoro masz 70-tkę to już możesz sobie na to pozwolić bez limitów ;) No i jeszcze ta bezsenność...
anonim2018.06.20 8:51
Hey Zmagam się z uzależnieniem od porno już wiele miesięcy. Bezmyślne oglądanie filmów i co najgorsze gdy scena nudzi to przewijam ż dostarczyć sobie kolejnych wrażeń. I tak przez kilka godzin w sumie jakieś 100 rożnych filmów. Dla mózgu to musi być sieczka. Do tego pojawiły się problemy z erekcją Poznałem nową dziewczynę i nie mogłem mieć a tym bardziej utrzymać erekcji czułem się po prostu niemęski we własnych oczach. A dziewczyna wszystko na miejscu wysoka szczupła fajny tyłem i piękne kształtne piersi. A tu flak. Związek się rozpadł bo wtedy nie wiedziałem ze to od porno. Oglądanie tych wygibasów w nienaturalny sposób uprawiających sex prowadzi do realnych zaburzeń – braku erekcji. Przestrzegam każdego przed oglądaniem tych produkcji. Wiem ze to bardzo wciąga ale nie róbcie tego, a jeżeli już to skończcie z tym jak najszybciej. ja rozpoczynam kolejny odwyk. Poprzedni trwał 132 dni i było super. złamałem się bo zwolnili mnie z pracy i się podłamałem ale już od tygodnia jestem No Fap. No i dziewczyny znowu mi się podobają. Pozdrawiam serdecznie.
anonim2018.06.20 8:52
Hey Zmagam się z uzależnieniem od porno już wiele miesięcy. Bezmyślne oglądanie filmów i co najgorsze gdy scena nudzi to przewijam ż dostarczyć sobie kolejnych wrażeń. I tak przez kilka godzin w sumie jakieś 100 rożnych filmów. Dla mózgu to musi być sieczka. Do tego pojawiły się problemy z erekcją Poznałem nową dziewczynę i nie mogłem mieć a tym bardziej utrzymać erekcji czułem się po prostu niemęski we własnych oczach. A dziewczyna wszystko na miejscu wysoka szczupła fajny tyłem i piękne kształtne piersi. A tu flak. Związek się rozpadł bo wtedy nie wiedziałem ze to od porno. Oglądanie tych wygibasów w nienaturalny sposób uprawiających sex prowadzi do realnych zaburzeń – braku erekcji. Przestrzegam każdego przed oglądaniem tych produkcji. Wiem ze to bardzo wciąga ale nie róbcie tego, a jeżeli już to skończcie z tym jak najszybciej. ja rozpoczynam kolejny odwyk. Poprzedni trwał 132 dni i było super. złamałem się bo zwolnili mnie z pracy i się podłamałem ale już od tygodnia jestem No Fap. No i dziewczyny znowu mi się podobają. Pozdrawiam serdecznie.