07.02.18, 11:45wsensie.tv

Stanisław Pięta dla Frondy: Koniec kłamliwej narracji o Polakach

Tomasz Wandas, Fronda.pl: Konflikt polsko-izraeslki wydaje się być poważniejszy niż myśleliśmy. Zaangażowane w to są Niemcy, Stany Zjednoczone. W jakim kierunku zmierzamy Pana zdaniem?

Stanisław Pięta, klub parlamentarny PiS, członek komisji ds. Amber Gold: Moim zdaniem, zmierzamy w kierunku wyjaśnienia międzynarodowej opinii publicznej, iż Polacy są normalnym narodem. Chcemy udowodnić, że Polska jest gospodarzem we własnym niepodległym państwie, które istnieje dlatego, że miliony Polaków wcześniej zapłaciło za istnienie tego państwa życiem. Jako normalny, europejski, chrześcijański naród mamy pewne obowiązki.

Co jest w Pana opinii jednym z podstawowych obowiązków każdego Polaka?

Jednym z naszych polskich obowiązków jest obrona prawdy. Z tej powinności nikt, ani nic nie może nas zwolnić. Żaden interes, obawa, kalkulacja nie zmieni naszego nastawienia, tacy jesteśmy. Musimy bronić kilku fundamentalnych dla nas wartości. Obok chrześcijańskiej religii, niepodległości Polski, musimy wszędzie, zawsze i w każdej sytuacji, bronić prawdy z szacunku dla ludzi, którzy oddali życie w imię wartości ogólnoludzkich. Nie możemy pozwolić na to, by przypisywano Polakom odpowiedzialność za niemieckie, hitlerowskie zbrodnie. Zgoda na to, byłaby obrazą i znieważeniem pamięci ofiar niemieckich nazistów. Moim zdaniem, ta sprawa zmierza w kierunku umocnienia, obronienia prawdy w takich państwach jak na przykład Izrael, Francja czy Stany Zjednoczone. Czas opluwania Polski musi się skończyć. Czas okłamywania narodów musi mieć swój kres. Dzisiaj prawda zakłamywana jest między innymi w Izraelu. Tożsamość współczesnych Żydów, konstruuje się w sposób odwołujący się do nieprawdy.

Skąd te przypuszczania?

Wycieczki żydowskiej młodzieży, które przyjeżdżają do Polski przechodzą swego rodzaju „pranie mózgu”. Tym młodym ludziom tłumaczy się, że Polacy żywią do Żydów nienawiść, że w Polsce są zagrożeni, że Polacy byli pomocnikami Hitlera. Elementem budowy tożsamości współczesnych Izraelczyków jest kłamstwo o współudziale narodu polskiego w funkcjonowaniu niemieckiej, nazistowskiej machiny mordującej naszych braci Żydów. Nikt nie zaprzecza temu, że byli Polacy wywodzący się najczęściej z marginesu społecznego, którzy wydawali Żydów Niemcom.

Co zatem jest warte podkreślenia?

Ważne jest to, że państwo polskie, władze podziemne, cywilne i władze wojskowe, wobec tego aktu zdrady, kolaboracji z zakupem niemieckim miały jednoznaczne stanowisko. Za wydanie Żyda Niemcom sprawca był skazany na śmierć. Za taki czyn Armia Krajowa „płaciła kulą w łeb”. Takie było oficjalne, nie tylko deklarowane stanowisko państwa. Było to stanowisko wprowadzane w życie, często za cenę ogromnego ryzyka. Żydzi pomijają tę prawdę. Marginalne zachowanie przenoszą na całość polskiego narodu. Na funkcjonowanie tego typu kłamstwa, nie ma zgody. Polska nie pozwoli się szantażować. Nie pozwoli na antypolską propagandę, która ma na celu wymuszenie wypłaty odszkodowań, na mienie utracone przez polskich obywateli pochodzenia żydowskiego. Polska nie wywołała II wojny światowej. Polska nie wymordowała Żydów. Polska nie zrabowała ich imienia. Polska sama została zniszczona, wymordowana, obrabowana. Nie dostała od sprawców, okupantów zarówno niemieckiego jak i sowieckiego, ani reparacji wojennych, ani odszkodowań, obywatele polscy nie otrzymali zadośćuczynienia.
Jak Pana zdaniem, powinniśmy zachowywać się w tej sytuacji, w sytuacji w której zakłamywana jest historia naszego narodu?
Polacy muszą spokojnie, w odwołaniu do prawdy, przekazywać swoją ocenę, swoją rację. Polska nie powinna ulegać jakimkolwiek naciskom szantażu czy groźbom. W tej sytuacji, znajdują się środowiska rzekomo polskie tj. środowisko Gazety Wyborczej, czy kręgi Komitetu Obrony Demokracji (apel stu osób do pana prezydenta o niepodpisywaniu ustawy nowelizującej o Instytucie Pamięci Narodowej), które próbują nas wewnętrznie osłabić.

Czy mówienie prawdy, nawet w sytuacji zagrożenia jest opłacalne?

Mimo wszystko, uważam że Polacy powinni mówić prawdę i nie ulegać żadnej zewnętrznej presji. Zdaniem grupy miejscowych, narodowych apostatów, nie należy się przejmować. Każde nieetyczne zachowanie ma swoje echo. Swój oddźwięk ma na przykład list komunistycznych pisarzy, który został podpisany w 1951 roku.

Kto go podpisał?

Podpisała go między innymi Wisława Szymborska, domagając się ukarania polskich księży. Za dzisiejsze, haniebne postępowanie przyjdzie się kiedyś wstydzić tym, którzy działają wbrew prawdzie, tak jak za podpisanie wspomnianego listu musiała się wstydzić Wisława Szymborska.

Wielu Polaków patrzy na to co dzieje się obecnie. Zdecydowana większość z nich nie wierzy w to, że powodem sporu jest wyłącznie ustawa o IPN. Intuicja Polaków podpowiada, że stoi za tym coś znacznie poważniejszego. Czy Pana zdaniem jest to dobra intuicja, czy raczej niepotrzebnie doszukujemy się tutaj drugiego dna?

Myślę, że korelacja pewnych faktów, pewnych procesów społecznych jest zauważalna. Jest zauważalna kampania prowadzona w Stanach Zjednoczonych, zmierzająca do wywarcia presji na Polskę, celem wypłaty przez nią odszkodowań amerykańskim organizacjom żydowskim. Obserwujemy kampanię internetowego „hejtu”. Zauważamy wypowiedzi polityków izraelskich. To wszystko tworzy pewną całość, trudno by tego rodzaju przypuszczenia nie pojawiały się w Polsce. Nie powinniśmy ulec żadnym naciskom, ani próbom wymuszenia odszkodowań przez państwo polskie, ani próbom wymuszenia na Polsce akceptacji kłamliwej narracji historycznej, która powstaje w Izraelu, która jest elementem tworzenia pewnej tożsamości współczesnych Izraelczyków. Każde państwo ma prawo do budowy własnej narracji historycznej, ale to nie oznacza, że Polska powinna milczeć jeżeli ta narracja jest bezdyskusyjnie kłamliwa i obrażająca Polaków jako naród. 

Szef niemieckiego MSZ-u przyznaje, że to tylko i wyłącznie Niemcy odpowiadają za Holokaust. Deklaruje on także wsparcie Polski w relacjach z Izraelem, w tej kwestii. O co tutaj chodzi Pana zdaniem i czy nie był Pan zdziwiony po tych słowach szefa niemieckiego MSZ-u? Nie jeden Polak zadaje sobie pytanie: - O co chodzi w tej grze?

Rzeczywiście, to dość nieoczekiwane wsparcie. Wydaje mi się, że słowa niemieckiego Ministra Spraw Zagranicznych powinniśmy przyjąć z pewną satysfakcją. Wygląda na to, że jesteśmy świadkami rzadkiego odruchu, politycznego altruizmu. Należy te słowa, niemieckiego polityka odnotować po stronie wyraźnie dodatniej, jeśli chodzi o nasze relacje polsko-niemieckie. Z jednej strony, jesteśmy świadkami kłamliwych narracji wielu mediów niemieckich, przypisujących Polsce współudział w tworzeniu hitlerowskiej machiny zbrodni, ale pojawiają się także takie głosy, jak głos Sigmara Gabriela. Moim zdaniem, ta wypowiedz będzie w Polsce doceniana.

Dziękuję za rozmowę.