28.01.22, 19:53fot. yt/screen/pixabay.com

Strzeżcie się ducha Absaloma pięknisie i narcyzi!

Biblijne czarne charaktery to kontynuacja cieszącej się wielkim zainteresowaniem czytelników książki Święci nie-święci. O nicponiach, rzezimieszkach, oszustach i wyznawcach szatana, którzy jednak zostali świętymi. Tym razem amerykański pisarz zajmuje się niezwykle barwnymi, często również mniej znanymi postaciami z Biblii, które zasłynęły rozpustą, przewrotnością i okrucieństwem.

Absalom, syn króla Dawida, miał wszystko, co można sobie wymarzyć: pozycję, bogactwo, atrakcyjny wygląd, czarującą osobowość. Jednak roztrwonił to wszystko, poddając się egoistycznym i buntowniczym instynktom, które doprowadziły go do znieważenia, a nawet próby zabicia własnego ojca. Gdy już wydawało się, że zły, podstępny plan Absaloma może się ziścić, książę tragicznie zakończył życie z powodu pozornie niewinnego symbolu własnej próżności.

Absalom, trzeci pod względem starszeństwa syn Dawida, króla Izraela, mógł być podobny do dzisiejszych nadzwyczajnie uzdolnionych dzieci, które wygrywają szkolne turnieje naukowe i konkursy ortograficzne, dorabiają do kieszonkowego, handlując na aukcjach internetowych, i są kapitanami szkolnych drużyn sportowych. Jednak Absalom swoją arogancją, egoizmem i próżnością przekreślił te liczne naturalne zdolności, a fakt, że miał zastąpić ojca na tronie Izraela, tylko wzmógł jego egocentryzm. Krewni jakoś znosili jego obecność podczas świąt i rodzinnych przyjęć, lecz przy innych okazjach starali się trzymać od niego z daleka. Jednak zwykli, prości Izraelici byli pod wrażeniem jego uroku, łatwości nawiązywania kontaktów i atrakcyjnego wyglądu: długich, niezwykle bujnych włosów i olśniewającego uśmiechu.

W całym Izraelu nie było człowieka tak pięknego jak Absalom. O nim wygłaszano pochwały: «Od stóp do głowy nie było na nim skazy»”.

Biorąc pod uwagę dysfunkcyjność rodziny królewskiej, wady Absaloma nie są zaskoczeniem. Dawid miał wiele żon i nałożnic, przez co rodziną królewską nieustannie wstrząsały konflikty. Chciwość, korupcja, nawet morderstwa na stałe zagościły w pałacu Dawida. Kryzys osiągnął swoje apogeum, gdy Amnon, pierworodny syn Dawida i przyrodni brat Absaloma, zgwałcił swoją przyrodnią siostrę Tamar. To, w jaki sposób Dawid i Absalom zareagowali na to straszliwe wydarzenie, doprowadziło do zerwania ich wzajemnych stosunków na wiele lat. Dawid nie ukarał Amnona za gwałt na Tamar i Absalom mu tego nie wybaczył, a z kolei Absalom zwabił Amnona do swojego domu i zabił go – czym naraził się na gniew ojca.

Po dokonaniu zabójstwa Absalom uciekł z Izraela. Przez trzy lata mieszkał w pałacu dziadka w Geszur. Absalom uważał, że w ten sposób zachowuje bezpieczny dystans od swojego nieprzewidywalnego ojca, natomiast Dawid miał go za tchórzliwego chłopca, który chowa się za plecami starca. Jednak trzy lata to szmat czasu – wystarczająco długo, aby tak uczuciowy człowiek jak Dawid nieco „zmiękł” – ale tylko do pewnego stopnia. Dawid posłał do swojego teścia gońca z wiadomością, że Absalom może wrócić do Jerozolimy, pod warunkiem że będzie trzymał się z daleka od królewskiego oblicza.

Jednak za tym z pozoru sentymentalnym gestem pobłażliwego ojca kryło się coś więcej: Absalom musiał wrócić, dla dobra dynastii. Jakiś czas po zabójstwie Amnona zmarł drugi pod względem starszeństwa syn Dawida, Daniel, przez co Absalom awansował na pierwszego kandydata do korony. Jak każdy dobry król, Dawid wiedział, że przyszłość dynastii jest ważniejsza od rodzinnych niesnasek, ale chociaż pozwalał Absalomowi na powrót do Jerozolimy, nie miał ochoty nawiązywać z nim bliższych kontaktów.

Dawid stanął przed takim samym dylematem jak wielu rodziców, których dzieci zrobiły coś okropnego. Kochał swojego syna i chciał się z nim pojednać, lecz Absalom nie wykazywał żadnych oznak skruchy. Nie żałował ani zabójstwa Amnona, ani tego, że zranił uczucia ojca. Dlatego też Dawid postanowił przyjąć postawę „szorstkiej miłości”: bez skruchy nie będzie przebaczenia.

WALKA O PAŁAC

Jednak Absalom nie miał zamiaru okazywać skruchy. Podczas pobytu w Geszur jego egocentryzm jeszcze się pogłębił i postawa Dawida po prostu go zirytowała. Chociaż sam zdusił w sobie jakiekolwiek ciepłe uczucia wobec Dawida, to jak nadąsane dziecko nadal oczekiwał od niego miłości. To nieracjonalne, ale logika nigdy nie była mocną stroną Absaloma.

Absalom przyjął zatem inną strategię. Jeśli najbardziej zaufany dowódca Dawida, Joab, wstawi się za mną – pomyślał – król na pewno ustąpi i zaprosi mnie do pałacu. Dwukrotnie zwracał się z prośbą do Joaba, ale bezskutecznie. W końcu rozwścieczony Absalom wysłał sługi na pole Joaba, na którym dojrzewał jęczmień, i rozkazał: „Spalcie go ogniem” – a słudzy wykonali rozkaz swojego pana.

To wreszcie zwróciło uwagę Joaba. Zanim jeszcze z pola opadł dym, Joab zjawił się w domu Absaloma. Absalom nie tracił czasu na przeprosiny. Miał cel: chciał zobaczyć się z ojcem i potrzebował, aby Joab przetarł dla niego szlak. Podobnie jak pozostali członkowie rodziny królewskiej, Joab nie cierpiał Absaloma, ale nie chciał, żeby książę zrujnował mu całe zbiory, więc obiecał wystąpić w roli mediatora i przekonać króla do zmiany zdania. I rzeczywiście – za namową Joaba Dawid ustąpił i zaprosił syna marnotrawnego do pałacu.

W wyznaczonym dniu Absalom wszedł do sali tronowej pałacu i upadł przed ojcem na twarz. Kilku prostych Izraelitów obecnych w sali tronowej ze wzruszeniem patrzyło, jak ich piękny książę leży na posadzce, błagając o przebaczenie. Tymczasem dworzanie, którzy dobrze znali Absaloma, przewracali oczami, zniesmaczeni kolejną melodramatyczną „pokazówką” księcia. Jednak Dawid, który zawsze miał słabość do swoich dzieci, zszedł z tronu, podniósł syna z posadzki i ucałował go. Po raz kolejny Absalom dostał to, czego chciał – i po raz kolejny się tym nie zadowolił.

Nie, Absalomowi nie wystarczało to, że był kochany, że mu wybaczono i powitano go w domu z otwartymi ramionami, zapewniając, że jego wszystkie grzechy przeszłości zostały zapomniane. Dla niego liczyło się tylko ostateczne zwycięstwo. Książę oczekiwał, że wszyscy członkowie rodziny królewskiej powitają go słowami: „Przepraszamy, że zareagowaliśmy tak nerwowo na wieść, że zabiłeś swojego brata, nie odwołując się do króla, sądu ani żadnego innego przedstawiciela prawa. Tak bardzo się pomyliliśmy, myśląc, że morderstwo popełnione z zimną krwią zasługuje na naganę”.

Nie, Absalomowi nie wystarczało to, że był kochany, że mu wybaczono i powitano go w domu z otwartymi ramionami, zapewniając, że jego wszystkie grzechy przeszłości zostały zapomniane. Dla niego liczyło się tylko ostateczne zwycięstwo.

SĘDZIA DLA LUDU, ZDRAJCA W PAŁACU

Gdy tylko Absalom wrócił do łask, zaraz odezwały się w nim autodestrukcyjne tendencje – zaczął niszczyć relacje ze swoim ojcem. Nigdy wcześniej ani potem nie znajduje się w Biblii opis tak pretensjonalnego i pokazowego zachowania, jak kiedy Absalom jedzie ulicami Jerozolimy rydwanem zaprzężonym w piękne konie, a przed nim biegnie pięćdziesięciu wynajętych w tym celu dobrze zbudowanych mężczyzn. Absalom wstawał skoro świt i szedł prosto pod bramę pałacową, gdzie rozmawiał z każdym, kto przychodził do króla z osobistą sprawą. Po wysłuchaniu relacji zawsze wzdychał, kręcił głową i stwierdzał: „Patrz, sprawa twoja jest jasna i słuszna, ale u króla nie znajdziesz nikogo, kto by cię wysłuchał”. Dla poddanych Dawida te słowa były szokiem – trudno im było uwierzyć, że ich król nie zrobi nic, aby im pomóc, stali więc jak zamurowani, zaś Absalom wznosił oczy do nieba i wołał: „O, któż mię ustanowi sędzią nad krajem? Przychodziliby do mnie wszyscy, którzy mają sprawy sporne i sądowe, a ja wydawałbym sprawiedliwe wyroki”.

Izraelici byli poruszeni, widząc, że ich przystojny, współczujący książę jest gotowy stanąć po ich stronie w konfrontacji z własnym ojcem. Dlatego gdy tylko pojawił się na ulicach Jerozolimy, zaraz otaczał go tłum rozentuzjazmowanych ludzi, którzy walczyli ze sobą o szansę dotknięcia jego szaty lub ucałowania książęcej dłoni. Im bardziej uwielbiali Absaloma, tym mniej szanowali króla Dawida.

Tak Absalom zjednywał sobie serca ludu izraelskiego”.

Absalom potrzebował trochę czasu, aby zbudować dla siebie poparcie w Izraelu, ale po czterech latach był już gotowy. Izraelici, całkowicie omamieni urokiem młodego księcia, nie mogli się już doczekać, kiedy ich ulubieniec zostanie królem. Co zaskakujące, przez cały ten czas, gdy Absalom knuł swój chytry plan, Dawid był zupełnie nieświadomy rozwoju sytuacji.

Na miejsce zamachu stanu Absalom wybrał Hebron. Hebron był jego rodzinnym miastem i wcześniejszą stolicą Izraela. Był także świętym miejscem – znajdował się tam grób patriarchów, w którym pochowano Abrahama i Sarę, Izaaka i Rebekę oraz Jakuba i Leę. Gdy Absalom oświadczył ojcu, że zamierza wybrać się do Hebronu, aby złożyć ofiarę Bogu, tradycyjnie niczego niepodejrzewający Dawid dał mu swoje błogosławieństwo. Wcześniej Absalom wysłał gońców do każdego krańca królestwa, z jednym poleceniem: „Gdy tylko posłyszycie dźwięk trąby, wołajcie: «Absalom został królem w Hebronie»”.

Potem, w eskorcie dwustu ludzi, Absalom wyruszył w podróż do Hebronu. Gdy dotarł na miejsce, złożył ofiarę, a następnie poczekał na przybycie swoich zwolenników. A rzeczywiście przybyło ich wielu – tak wielu, że gdy wieść o rebelii dotarła do pałacu królewskiego, Dawid wpadł w panikę i opuścił Jerozolimę, pozostawiając na miejscu tylko dziesięć nałożnic, aby „pilnowały pałacu”, jak to określił autor biblijny. Kapłan Sadok również zamierzał dołączyć do uciekającego orszaku królewskiego i zabrał nawet ze sobą Arkę Przymierza, lecz Dawid przekonał go, aby powrócił do Jerozolimy i odstawił Arkę do przybytku.

Potem, boso i ze łzami w oczach – niby pokutnik – Dawid uciekł z Jerozolimy drogą wiodącą przez Górę Oliwną. Na szczycie góry natknął się na jednego ze swoich doradców, Chuszaja, który był gotowy udać się wraz z królem na wygnanie. Jednak Dawid zaczął już stopniowo odzyskiwać zdrowy rozsądek. Namówił Chuszaja, aby wrócił do Jerozolimy i rozmówił się z Sadokiem. Obaj powinni przekonać Absaloma, że chcą wiernie służyć nowemu królowi. Gdy zaskarbią sobie zaufanie Absaloma i pochlebstwami skłonią go do wyjawienia planów, będą przekazywać wszelkie informacje Dawidowi.

Jak widać, Dawid dostrzegł wreszcie prawdę o Absalomie: przekonał się, że jego ukochany syn jest w istocie przebiegłym cwaniakiem. Aby ocalić królestwo oraz życie i bezpieczeństwo swoich poddanych, rodziny, przyjaciół i swoje własne, Dawid musiał znowu wejść w skórę przebiegłego lisa, jak za dawnych czasów, gdy ukrywał się przed królem Saulem, który czyhał na jego życie. Dla Dawida--króla było to duże wyzwanie, dla Dawida-ojca – wielka osobista tragedia.

KRÓTKOTRWAŁA CHWAŁA

Absalom przybył do Jerozolimy na czele triumfalnego pochodu, witany entuzjastycznymi okrzykami tłumów. Gdy pochód zbliżył się do pałacu, z tłumu wyłonił się Chuszaj, wołając: „Niech żyje król! Niech żyje król!”. Te słowa były jak miód dla duszy Absaloma, ale wyszły z ust jednego z najbliższych doradców Dawida, nic więc dziwnego, że wzbudziły podejrzenia księcia.

Dlaczego nie poszedłeś za swym przyjacielem?” – zapytał Absalom. Jednak Chuszaj nie na darmo tak wiele lat spędził w dyplomacji.

Nie – odpowiedział. – Kogo bowiem wybrał Pan i lud wraz z całym Izraelem, przy nim i ja jestem, przy nim pozostanę”. Pochlebstwa zawsze działały na Absaloma. Nie inaczej było i tym razem – książę zaprosił Chuszaja do wąskiego kręgu swoich przyjaciół i doradców.

Absalom zasiadł na tronie, lecz nie za bardzo wiedział, co ma dalej robić. Na szczęście mógł skorzystać z porad głównego doradcy Dawida, Achitofela. Achitofel przekonał Absaloma, aby ten zaznaczył swoje prawo do tronu i wszelkiej innej własności Dawida, współżyjąc z dziesięcioma nałożnicami, które Dawid zostawił w pałacu. Na potrzeby orgii Achitofel rozkazał rozpiąć namiot na dachu pałacu i tam „Absalom wszedł do nałożnic swego ojca na oczach całego Izraela”.

Ten bezwstydny akt miał potwierdzić władzę Absaloma i ukazać Izraelitom, że Dawid nie jest w stanie ochronić nawet własnych kobiet, a co dopiero całego narodu. To, że Absalom dopuścił się takiego czynu na oczach przechodniów, świadczy, że zatracił wszelkie poczucie przyzwoitości i odrzucił tradycyjne wartości, takie jak szacunek i powściągliwość. Jednak triumf Absaloma nie trwał długo. Dawid nie stracił zdolności przywódczych – w krótkim czasie zebrał armię i parę dni po przewrocie obie strony spotkały się w lesie Efraima. Niełatwo było walczyć w tej gęstwinie. W ciągu dnia zginęło dwadzieścia tysięcy wojowników, ale zwycięstwo należało do Dawida.

SCHYL SIĘ!

Gdy Absalom zrozumiał, że poniósł klęskę, wskoczył na muła i wjechał do lasu, aby zgubić pogoń. Gdy muł przebiegał pod nisko zwisającymi konarami wielkiego dębu, długie, bujne włosy Absaloma zaplątały się w gałęzie. Absalom zawisł na drzewie, a rozpędzony muł pobiegł dalej.

Jeden z ludzi Dawida zobaczył, co się stało i zdał relację królewskiemu generałowi, Joabowi. Joab nigdy nie wybaczył Absalomowi spalonego pola jęczmienia, zaś po przewrocie stracił do niego resztki sympatii. Wziął do ręki trzy oszczepy i w towarzystwie dziesięciu giermków pojechał spiesznie do lasu. Znalazł tam Absaloma wiszącego w powietrzu, machającego rękami i nogami, rozpaczliwie próbującego uwolnić się z opresji.

Joab zebrał konia i powoli zbliżył się do bezradnego Absaloma. Potem bez słowa przebił Absaloma włócznią na wylot, a po chwili utopił w jego sercu dwa pozostałe oszczepy. Giermkowie Joaba dokończyli dzieła, dobijając Absaloma, gdy ten wciąż jeszcze wisiał w powietrzu. W końcu słudzy Joaba ściągnęli zmasakrowane ciało Absaloma z drzewa, wrzucili je do głębokiego dołu i przywalili kamieniami. W ten sposób zakończył życie Absalom – piękny, uprzywilejowany książę, który nie docenił licznych łask, jakimi został obdarzony.

Jeden z żołnierzy, Kuszyta, pochodzący z krainy na północy dzisiejszego Sudanu, zaniósł wieść o śmierci Absaloma Dawidowi. Żołnierz ten ostrzył sobie zęby na cenną nagrodę, która zgodnie z tradycją przysługiwała temu, kto przynosił dobre nowiny z pola bitwy. Jednak ku jego wielkiemu zaskoczeniu, Dawid nie okazał radości. Przeciwnie, wybuchnął płaczem i powtarzał bez końca: „Synu mój, Absalomie! Absalomie, synu mój, synu mój! Kto by dał, bym ja umarł zamiast ciebie? Absalomie, mój synu, mój synu!”.

CZEGO MOŻE NAS NAUCZYĆ HISTORIA ABSALOMA?

Pycha poprzedza upadek

Gdy Absalom patrzył w lustro, widział w nim odbicie przystojnego mężczyzny. Gdy słuchał swojego głosu, słyszał charyzmatycznego mówcę, który potrafi oczarować cały naród izraelski. Gdyby chociaż połowę czasu, który przeznaczał na układanie włosów, poświęcił analizowaniu swoich myśli, czynów i motywów, jego historia na pewno zakończyłaby się pomyślnie. Jednak Absalom był oczarowany samym sobą – sądził, że jest pępkiem świata. A jeśli kiedykolwiek poczuł dotknięcie Bożej łaski, najwyraźniej kompletnie je zignorował.

Bóg sprzeciwia się pysznym, pokornym zaś daje łaskę (Jk 4, 6).

Piękno ciała jest tylko powierzchowne

Starożytni Grecy przekazali nam opowieść o pięknym młodzieńcu o imieniu Narcyz, który zobaczył swoje odbicie w głębokim stawie, zakochał się w nim, zapragnął je objąć i przez to wpadł do wody i poszedł na dno jak kamień. Jak widać, nawet poganie wiedzieli już, jak bardzo zgubna jest ludzka próżność. Piękno fizyczne przemija z wiekiem. Diety, ćwiczenia, nawet operacje plastyczne nie zdołają przywrócić młodzieńczego czaru i wigoru. Natomiast piękna dusza jest wiecznie młoda i przyjemna Bogu. Niestety, do tego atrybutu Absalom nie przywiązywał najmniejszej wagi.

Bo wszystko marność i pogoń za wiatrem (Koh 2, 7).

Nic bardziej nie boli rodzica niż to, że jego dziecko zeszło na złą drogę

Wielu rodziców wie, jak wielkim powodem do smutku jest krnąbrne, buntownicze dziecko, którego nie można utrzymać w ryzach. Jednak nawet jeśli dziecko wydaje się prawdziwym potworem, rodzice i tak wierzą, że pewnego dnia opamięta się i do nich powróci. Bóg tak samo myśli o nas – swoich dzieciach. Gdy królestwo Efraima, czyli dziesięć północnych pokoleń Izraela, odwróciło się od Boga i zaczęło oddawać część bożkom, Bóg zwierzył się prorokowi Jeremiaszowi: „nieustannie go wspominam” (Jr 31, 20).

Przypowieść o synu marnotrawnym zawiera barwny opis radości ojca na widok swojego skruszonego syna, który wcześniej przysporzył mu wielu zmartwień. Poza tym św. Jan Ewangelista napisał o Jezusie, czyli Słowie: „Przyszło do swojej własności, a swoi Go nie przyjęli” (J 1, 11). Jeśli taka sytuacja ma miejsce w Twojej rodzinie, módl się o cierpliwość dla siebie, a o mądrość dla swojego dziecka, aby ostatecznie przyjęło łaskę Boga, wróciło do domu i zaczęło od nowa.

Strzeż, synu, nakazów ojca, nie gardź nauką matki, w sercu je wyryj na zawsze (Prz 6, 20–21).

Cierpliwość Boga wobec zatwardziałych grzeszników ma swoje granice

Opowieść o Absalomie można odczytywać jako alegorię, w której Dawid występuje jako Bóg, zaś Absalom jako zatwardziały grzesznik. Bóg kocha grzesznika i czeka cierpliwie na dzień, kiedy ten się opamięta, poczuje szczery żal za grzechy i poprosi o przebaczenie. Jednak niektórzy grzesznicy, zaślepieni pychą, nie widzą potrzeby nawrócenia. Im dłużej trwają w swojej próżności, tym ich serca stają się twardsze i mniej podatne na łaskę Bożą. A może to mieć niezbyt przyjemne konsekwencje dla ich przyszłego życia – przede wszystkim życia wiecznego.

On sam poznaje każdy czyn człowieka. Nikomu On nie przykazał być bezbożnym i nikomu nie zezwolił grzeszyć. Jak wielkie miłosierdzie, tak wielka i Jego surowość (Syr 15, 19–20; 16, 12).

Doceniajmy otrzymane łaski

Smutna historia Absaloma to historia młodego człowieka obdarzonego bogactwem, dobrą pozycją, atrakcyjnym wyglądem i charyzmą, który roztrwonił te dary w pogoni za władzą, nawet kosztem życia własnego ojca. Zamiast pokory i wdzięczności za otrzymane od Boga łaski Absalom był pełen hybris – czyli, jak powiadali starożytni Grecy, pychy tak wielkiej, że była obrazą dla niebios.

Jednakże prawdziwą tragedią w całej historii był fakt, że Absalom nie zdobył się na to, aby przeprosić ojca za ból i cierpienie, którego stał się przyczyną. Dawid, który z własnego doświadczenia znał ogromne znaczenie pokuty za ciężkie grzechy (wystarczy przypomnieć katastrofalną w skutkach historię z Batszebą i Uriaszem), był gotowy przebaczyć synowi. Bóg również by mu przebaczył.

Stwórz, o Boże, we mnie serce czyste i odnów w mojej piersi ducha niezwyciężonego! Przywróć mi radość z Twojego zbawienia (Ps 51, 12. 14).

Szukajcie Pana, wszyscy pokorni ziemi, którzy pełnicie Jego nakazy; szukajcie sprawiedliwości, szukajcie pokory (So 2, 3)

 

Tekst pochodzi z książki: "Biblijne czarne charaktery", Copyright © by Wydawnictwo Esprit

Komentarze

Aron2022.01.30 11:49
"Biorąc pod uwagę dysfunkcyjność rodziny królewskiej, wady Absaloma nie są zaskoczeniem. Dawid miał wiele żon i nałożnic, przez co rodziną królewską nieustannie wstrząsały konflikty." To nie jest funkcyjność tylko tak w starożytności w wyglądały rodziny, to że wy znacie model M+K to nie znaczy że w historii istniał od zawsze.
do przygłupa po11...2022.01.29 12:17
ty potomku pogan stepowych, to najlepiej znasz szum wiatru na stepie, skąd przywlokły się stada chazarów, jak im ruskie plemiona przetrzepały zboczone zadki.
Po 11 ...2022.01.29 13:24
Słowianie/Polacy przybyli do środkowej Europy ze Wschodu w ramach wędrówek ludów na przełomie późnej starożytności i wczesnego średniowiecza. Z kolei gdy spojrzeć na sprawę polską od strony genetyki, jasno widać, że „prawdziwym Polakiem nie jest żaden z mieszkańców Polski. Ani nawet Polakiem nieprawdziwym. Wszyscy: Anglicy, Niemcy, Polacy, Rosjanie, jesteśmy kundlami”. I wszyscy mamy w różnych proporcjach wymieszane DNA pochodzące od pradawnych łowców-zbieraczy (komponent północnoeuropejski), anatolijskich rolników (komponent śródziemnomorski) oraz jeźdźców i pasterzy – przypuszczalnie indoeuropejskich – z terenów Azji (komponent południowo-zachodnioazjatycki). A do tego jeszcze niewielki dodatek DNA neandertalczyków i denisowian.
do przygłupa po11...2022.01.29 14:05
Najnowsze badania genetyczne potwierdzają hipotezę, że większość Polaków to potomkowie pradawnych mieszkańców tych terenów, sięgając wstecz tysiące lat. Te same badania mieszkańców Izraela wykazują, że większość przybyłych w latach 40-tych żydów jest potomkami ludu koczowniczego pochodzenia tureckiego, o którym pierwsze wzmianki pochodzą z VI wieku n.e. Tereny zajmowane przez Chazarów rozciągały się na Stepie Pontyjsko-Kaspijskim między północnym Kaukazem, Krymem, Morzem Kaspijskim a rzeką Jaik i Samarą. Trudnili się głównie pasterstwem i handlem, a bogacili na łupieskich wyprawach.
Po 11 ...2022.01.29 14:15
https://naukawpolsce.pl/aktualnosci/news%2C77221%2Czdecydowana-wiekszosc-polakow-pochodzi-od-siedmiu-pramatek-europy.html
Aron2022.01.30 11:51
Wyssane z palca opowieści turbolechickie to nie są jakiekolwiek badania.
LechCzech2022.01.30 4:31
onet.pl/informacje/kronikidziejow/wedlug-legendy-tak-powstalo-panstwo-polskie-historia-lecha-czecha-i-rusa/lm2e1kx,30bc1058 W kronikach Dlugosza istanial tylko Lech i Czech i przybyli z poludnia Panoni. Podobnie czeskiej kronice i Chorwackiej legendzie nie ma Rusa, w historii o Lechu i Czechu!! Tam rowniez przybyli z poludnia Panonii Ze wschodu to Tatarzy , Mongolowie , Turcy i Moskale przychodzili. Cos ci sie pokickalo .
Anonim2022.02.1 11:20
filozof się znalazł ja jestem dumnym polakiem
Chrześcijaństwo2022.01.29 9:23
Jedyna taka religia, która spróbuje ci wmówić, że mężczyzna, który pomścił gwałt na swojej siostrze i wymyślił skuteczny plan przejęcia władzy jest zły, a mężczyzna, który bierze sobie dziesiątki kochanek, morduje męża kobiety, która się mu spodobała i olewa gwałt na swojej rodzonej córce, jest dobry.
Jan2022.01.29 10:35
Tylko że nie wspominałeś o tym że Dawid ciężko pokutował za swoje grzechy.
Anonim2022.01.29 17:23
ale co sobie pociupciał ,to jego ,a ten żal, to pod publiczke był hehehe .dla naiwniaków jak ty
Pastujesz i pastujesz chłopie te kocopoły2022.01.28 23:20
i wstydzisz się podpisać pod tą copypastą choćby swoją redakcyjną sygnaturą.
won2022.01.29 12:02
chazarze stepowy.
Strzeżcie się ducha Absaloma2022.01.28 22:39
Biblijne czarne charaktery to kontynuacja cieszącej się wielkim zainteresowaniem czytelników książki Święci nie-święci. O nicponiach, rzezimieszkach, oszustach i wyznawcach szatana, którzy jednak zostali świętymi. Tym razem amerykański pisarz zajmuje się niezwykle barwnymi, często również mniej znanymi postaciami z Biblii, które zasłynęły rozpustą, przewrotnością i okrucieństwem. Absalom, syn króla Dawida, miał wszystko, co można sobie wymarzyć: pozycję, bogactwo, atrakcyjny wygląd, czarującą osobowość. Jednak roztrwonił to wszystko, poddając się egoistycznym i buntowniczym instynktom, które doprowadziły go do znieważenia, a nawet próby zabicia własnego ojca. Gdy już wydawało się, że zły, podstępny plan Absaloma może się ziścić, książę tragicznie zakończył życie z powodu pozornie niewinnego symbolu własnej próżności. Absalom, trzeci pod względem starszeństwa syn Dawida, króla Izraela, mógł być podobny do dzisiejszych nadzwyczajnie uzdolnionych dzieci, które wygrywają szkolne turnieje naukowe i konkursy ortograficzne, dorabiają do kieszonkowego, handlując na aukcjach internetowych, i są kapitanami szkolnych drużyn sportowych. Jednak Absalom swoją arogancją, egoizmem i próżnością przekreślił te liczne naturalne zdolności, a fakt, że miał zastąpić ojca na tronie Izraela, tylko wzmógł jego egocentryzm. Krewni jakoś znosili jego obecność podczas świąt i rodzinnych przyjęć, lecz przy innych okazjach starali się trzymać od niego z daleka. Jednak zwykli, prości Izraelici byli pod wrażeniem jego uroku, łatwości nawiązywania kontaktów i atrakcyjnego wyglądu: długich, niezwykle bujnych włosów i olśniewającego uśmiechu. „W całym Izraelu nie było człowieka tak pięknego jak Absalom. O nim wygłaszano pochwały: «Od stóp do głowy nie było na nim skazy»”. Biorąc pod uwagę dysfunkcyjność rodziny królewskiej, wady Absaloma nie są zaskoczeniem. Dawid miał wiele żon i nałożnic, przez co rodziną królewską nieustannie wstrząsały konflikty. Chciwość, korupcja, nawet morderstwa na stałe zagościły w pałacu Dawida. Kryzys osiągnął swoje apogeum, gdy Amnon, pierworodny syn Dawida i przyrodni brat Absaloma, zgwałcił swoją przyrodnią siostrę Tamar. To, w jaki sposób Dawid i Absalom zareagowali na to straszliwe wydarzenie, doprowadziło do zerwania ich wzajemnych stosunków na wiele lat. Dawid nie ukarał Amnona za gwałt na Tamar i Absalom mu tego nie wybaczył, a z kolei Absalom zwabił Amnona do swojego domu i zabił go – czym naraził się na gniew ojca.
WALKA O PAŁAC cd2022.01.28 22:28
Jednak Absalom nie miał zamiaru okazywać skruchy. Podczas pobytu w Geszur jego egocentryzm jeszcze się pogłębił i postawa Dawida po prostu go zirytowała. Chociaż sam zdusił w sobie jakiekolwiek ciepłe uczucia wobec Dawida, to jak nadąsane dziecko nadal oczekiwał od niego miłości. To nieracjonalne, ale logika nigdy nie była mocną stroną Absaloma. Absalom przyjął zatem inną strategię. Jeśli najbardziej zaufany dowódca Dawida, Joab, wstawi się za mną – pomyślał – król na pewno ustąpi i zaprosi mnie do pałacu. Dwukrotnie zwracał się z prośbą do Joaba, ale bezskutecznie. W końcu rozwścieczony Absalom wysłał sługi na pole Joaba, na którym dojrzewał jęczmień, i rozkazał: „Spalcie go ogniem” – a słudzy wykonali rozkaz swojego pana. To wreszcie zwróciło uwagę Joaba. Zanim jeszcze z pola opadł dym, Joab zjawił się w domu Absaloma. Absalom nie tracił czasu na przeprosiny. Miał cel: chciał zobaczyć się z ojcem i potrzebował, aby Joab przetarł dla niego szlak. Podobnie jak pozostali członkowie rodziny królewskiej, Joab nie cierpiał Absaloma, ale nie chciał, żeby książę zrujnował mu całe zbiory, więc obiecał wystąpić w roli mediatora i przekonać króla do zmiany zdania. I rzeczywiście – za namową Joaba Dawid ustąpił i zaprosił syna marnotrawnego do pałacu. W wyznaczonym dniu Absalom wszedł do sali tronowej pałacu i upadł przed ojcem na twarz. Kilku prostych Izraelitów obecnych w sali tronowej ze wzruszeniem patrzyło, jak ich piękny książę leży na posadzce, błagając o przebaczenie. Tymczasem dworzanie, którzy dobrze znali Absaloma, przewracali oczami, zniesmaczeni kolejną melodramatyczną „pokazówką” księcia. Jednak Dawid, który zawsze miał słabość do swoich dzieci, zszedł z tronu, podniósł syna z posadzki i ucałował go. Po raz kolejny Absalom dostał to, czego chciał – i po raz kolejny się tym nie zadowolił. Nie, Absalomowi nie wystarczało to, że był kochany, że mu wybaczono i powitano go w domu z otwartymi ramionami, zapewniając, że jego wszystkie grzechy przeszłości zostały zapomniane. Dla niego liczyło się tylko ostateczne zwycięstwo. Książę oczekiwał, że wszyscy członkowie rodziny królewskiej powitają go słowami: „Przepraszamy, że zareagowaliśmy tak nerwowo na wieść, że zabiłeś swojego brata, nie odwołując się do króla, sądu ani żadnego innego przedstawiciela prawa. Tak bardzo się pomyliliśmy, myśląc, że morderstwo popełnione z zimną krwią zasługuje na naganę”. Nie, Absalomowi nie wystarczało to, że był kochany, że mu wybaczono i powitano go w domu z otwartymi ramionami, zapewniając, że jego wszystkie grzechy przeszłości zostały zapomniane. Dla niego liczyło się tylko ostateczne zwycięstwo.
Po 11 ...2022.01.28 22:13
Jak słyszę słowo piękniś, to od razu widzę ... Jezusa. Jezus z obrazka to przecież super przystojniak: jasne włosy do ramion, szlachetna szczupła twarz, zadbana broda i piękne głębokie niebieskookie spojrzenie. (https://www.sklepdewocjonalia.com.pl/obrazy-religijne/6571-obrazek-20x25-jezus-chrystus.html, https://www.uarchaniola.pl/obrazy-religijne/6490-obraz-30x40-jezus-chrystus.html). Ciekawe czy byłby równie popularny gdyby pokazywać go bardziej obiektywnie ... śniady typ żydowski, odpychający, bez zębów, śmierdzący i brudny (takie były standardy 2 tyś lat temu)? Podsumowanie: Katolicy to kretyni, którzy jednocześnie pogardzają pięknisiami i narcyzami i równocześnie ukazują Jezusa jako pięknisia i lowelasa. Ups.
Anonim2022.01.28 22:24
to sobie popatrz na Jozefa nad kołyską ,jeszcze większy lowelas,a nie stary dziadyga, jak głosi pyśmo. do Najswietszej Panienki nic nie mam, była jeszcze w gimnazjum
Po 11 ...2022.01.28 22:56
Kurczę. Piękniś Józef podgryza pięknisia Jezusa --- https://www.opiekun.kalisz.pl/swiety-jozef-tez-byl-maly/
Po 11 ...2022.01.28 22:59
Nawet stary, Józef trzymał się dobrze: http://parafia.zlotelany.pl/wp-content/uploads/2019/02/stjoseph.jpg
Adeptus2022.01.29 10:27
Pismo nic nie mówi o wieku Józefa, "Józef stary" to fanon przyjęty w biblijnym fandomie. Mój blog: adeptusrpg.wordpress.com
won2022.01.29 12:05
pomiocie chazarski.
Krakus2022.01.28 22:00
Tego sie nawet nie da czytać!!! Mamy 21 wiek i jego 3 dekadę - trzeba sipać krótko, ale treściwie :)
won2022.01.29 12:12
za Don, chazarski przygłupie.
Krakus2022.01.29 19:13
Widzę, że DEMON nienawisci cie ogarnął :P Od wujka google wiem, że taki demon sie nazywa Sekiro, ale jest tylko w grach. A ty po prostu głupi jesteś i starcza nienawiść cię do obłędu doprowadza :D :D :D
Po 11 ...2022.01.28 21:33
Cz fronda już napisała, że powodem "odejścia" wiceprezesa Instytutu Ordo Iuris Tymoteusza Zycha było to, że on i Karolina Pawłowska mieli romans??? Pawłowska to dyrektorka Centrum Prawa Międzynarodowego w Ordo Iuris. Czyli będą teraz dwa rozwody, bo i Tymek i Karolcia byli sakramentalnie połączeni z innymi osobami. Pikanterii sytuacji dodaje fakt, że Ordo lobbowało za .... zakazem rozwodów. Jak to nie jest PIĘKNE, to co?
nie znasz się2022.01.29 0:53
Przecież to nie będą rozwody, tylko korekta rzeczywistości. Odpowiednie ciało kościelne, właściwie wynagrodzone orzeknie, że te małżeństwa nigdy nie istniały, bo nie były poprawnie zawarte. Ciekawe, czy dzieci też unieważnią?
Anonim2022.01.28 21:28
fajny ten muzykant na zdjeciu ,a fujarka normalnie Jethro Tull
Po 11 ...2022.01.28 21:41
Szacun. Ian Anderson jak malowany. A szacun dlatego, że często bywam w Szkocji. Ostatnio byłem na święta, a teraz byłem cały zeszły tydzień. Jeżdzę do Edynburga i Glasgow. Spotykam Szkotów i wiesz co? Nikt nie słyszał o panu Andersonie. Nikt. A Anderson urodził się Dunfermline. Kawałek na północ od Edynburga, mostem nad zatoką i już się jest. Szacun, jesteś lepszy niż szkockie szyszkojady.
Thick as a Brick2022.01.28 22:08
Aqualung tyle razy przesłuchałem że zdarłem.
Po 11 ...2022.01.28 22:19
Znam na pamięć i na wyrywki. Frondelkom polecam utwór "My God" z "Aqualung" oczywiście.
NAJLEPSZY NA PŁYCIE2022.01.29 0:17
W środku cudowny menuet rozpisany na chórki i flet. ZŁOTO!
Poza tym frondelki awangardy nie zrozumieją2022.01.29 0:20
oni rozumieją tylko martyniuka i jeżowską
żydku żydku2022.01.28 22:13
Ale jakoś na święta "nie pojechałeś"! Pewnie dlatego, ze morze nie zamarzło, żydku!
Po 11 ...2022.01.28 22:26
Byłem, byłem :)
yeah sure2022.01.28 22:40
24/7 HERE!
Anonim2022.01.28 22:27
zawsze można liczyć na obecność jakiegoś niemuzykalnego głupka
To u pisdzielców nagminne2022.01.29 0:35
dla nich jedyną muzyką poza wyciem martyniuka i jeżowskiej są przemówienia kaczego ch,uja.
Anonim2022.01.28 22:21
b. dziękuje . to skandal ,żeby pamiec o Ianie była taka krótka,przecież jeszcze żyje ,a na YT jest wszystko ,niewdzięczny chory naród , pewnie przez podwiewanie spódniczek kiltów maja chroniczne zapalenie przydatków
Po 11 ...2022.01.28 22:42
Podobnie było z grupą Budgie. Piotr Kaczkowski tak ich w Polsce wylansował, że kiedyś myślałem, że są równie popularni jak Black Sabbath, Led Zeppelin czy Deep Purple. A prawda jest taka, że na Wyspach ... nikt o nich nie słyszał.
breadfan2022.01.29 0:38
ja słyszałem, w przeciwieństwie do przedstawicieli kaczego reżimu.
ty po11...2022.01.29 12:11
potomku pogan stepowych, to najlepiej znasz szum wiatru na stepie, skąd przywlokły się stada chazarów, jak im ruskie plemiona przetrzepały zboczone zadki.
Żyd zboczeniec z Gdańska szuka "miłości"2022.01.28 20:30
Tu na Frondzie zboczeniec-pedofil pod pseudonimem "𝐑𝐄𝐁𝐄𝐋𝐈𝐀𝐍𝐓" złożył memu synowi (13-latek) następująca "propozycje", cyt. "Daj mi proszę swój numer telefonu to z chęcią zadzwonię i zaproszę cię np. na lody?" - - - - - - - - - - - - - - - Sprawa będzie miała dla tego zboczeńca, tak czy siak, poważne reperkusje!
To bydle żydowskie ciągle na wolności!2022.01.28 20:29
Tu na Frondzie zboczeniec-pedofil pod pseudonimem "𝐑𝐄𝐁𝐄𝐋𝐈𝐀𝐍𝐓" napastował mego syna (13-latek). Oto co mu "proponowal" cyt. "Daj mi proszę swój numer telefonu to z chęcią zadzwonię i zaproszę cię np. na lody?" . . . . . . . . . . . . . Góra z góra ... Dopadnę cię żydzie sk*rwysynie i oduczę pedofilii!
rebeliant2022.01.28 20:20
A zatem Matka Boska urodziła swojego ojca !!! Kurde !!! No faktycznie - najciemniej jest pod latarnią !!!
won2022.01.29 12:13
chazarski dziadu stepowy.
rebeliant2022.01.28 20:12
"Zamiast pokory i wdzięczności za otrzymane od Boga łaski Absalom był pełen hybris – czyli, jak powiadali starożytni Grecy, pychy tak wielkiej, że była obrazą dla niebios." - Bóg jest pełen pychy, gdyż wystawił na żer i krzywdy inne istoty brakiem wszechmocy tylko po to, aby przez te krzywdy ci odnaleźli w nim wybawiciela. Szczytem obłudy, pychy i narcyzmu jest Jahwe. Przypomnijmy sobie tylko jak on przez blisko 2k lat pysznił się nad niewszechmogącymi ludźmi, że jego zawsze dziewica nie była sekszabawką jakichś zbirów w odróżnieniu od losu niektórych autentycznych ludzi.
marek2022.01.28 20:29
Zyebie wyłącz się i przestań raczyć nas swoją gamoniowatą filozofią.
lkijk\2022.01.28 23:03
"nie była sekszabawką jakichś zbirów" - mówisz o słowianach i tych tfoich kupcach?
rebeliant2022.01.28 20:09
"Piękno ciała jest tylko powierzchowne" - posługujecie się językiem prymitywnym. Sprawność i zdrowie jest jak najbardziej słusznym celem. Niektórzy jednak dają się wpędzić w pogoń za czymś co jest bardziej szkodliwe niż dające plusy. Podobnie jak z kazamatami pokutnymi i udawaniem świętych z racji swędzącego swetra. Ma to coś z narcyza, że teraz ja bede świętą i włożę na siebie swędzącą sierść i jeszcze pleśnią posmaruje... i tak przez cały rok w klasztornej piwniczce.
marek2022.01.28 20:26
Weź gamoniu przestań pierd..ć. Nikogo nie interesują popłuczyny twojego chorego umysłu.
Jawny2022.01.28 20:29
Tyle ci zostało - pretendowanie do paranaukowej logiki, złośliwości Talmudu, faryzejska obłuda, cynizm i błaznowanie. Słowem: kolejne wyjście na głupka. I to na własne życzenie. Podręcznikowy przypadek.
Trzeba być tolerancyjnym2022.01.28 22:12
są na świecie różne fetysze
Anonim2022.01.28 20:04
Absalom, syn króla Dawida, miał wszystko, co można sobie wymarzyć: pozycję, bogactwo, atrakcyjny wygląd, czarującą osobowość<<<<< akurat ,nie miał s.rajfona i konta na facebucku ,czyli był nikim ,absalołomon był dziadem