22.10.17, 12:00fot: Youtube/Tvrepublika.pl

Tomasz Sakiewicz dla Frondy: Aneks WSI i próba zrobienia kłopotu J. Kaczyńskiemu

Tomasz Wandas, Fronda.pl: Rzecznik pana prezydenta tuż po zakończonym spotkaniu, krótko podsumował, że spotkanie przebiegło w dobrej atmosferze i że prezydent z niektórymi poprawkami się zgadza, natomiast co do niektórych ma poważne zastrzeżenia. O co chodzi? Czy nie potwierdza to jednak faktu, że jest przeciwnie do tego, o czym zapewnia pan rzecznik, że jednak była dobra atmosfera skoro można powiedzieć, że spór trwa nadal?

Tomasz Sakiewicz, szef „Gazety Polskiej”: W polityce bywa tak, że ludzie którzy mają zbieżne zadania potrafią ze sobą miło rozmawiać, nie kłócić się. Prezydent Andrzej Duda był znany Jarosławowi Kaczyńskiemu przed wyborem na urząd, ale nie była to osoba z jego najbliższego kręgu, nie należał do grupy którą on kierował, jednak prezes mi mu zaufał. Widzą wyraźnie, że w pewnych sprawach ich drogi się rozeszły. Nie należy skupiać się na emocjach, ale na konkretach w tego typu sytuacjach trzeba rozmawiać jak mężczyna z mężczyzną, co wydaje się mieć miejsce. Niepokojący jest fakt, że po kolejnym spotkaniu nie ustalono tego, co najważniejsze, a mianowicie nie rozwiązano sporu, który tyczy się sposóbu wyboru Krajowej Rady Sądownictwa.  

Zastanawiający jest też fakt, dlaczego podczas tak krótkiego wystąpienia rzecznik pana prezydenta odniósł się do aneksu raportu WSI. Wspomniał też o tym, że jednak panowie, pan prezes i pan prezydent stwierdzili wspólnie, że nie ma takiej potrzeby, aby został on ujawniony, o czym to świadczy Pana zdaniem?

Jarosław Kaczyński uważał, że w tej formie tego aneksu nie należało ujawniać. Takie też zdanie wygłosił podczas spotkania z klubami Gazety Polskiej. Wiemy, że i prezydent był przeciwny opublikowaniu tego aneksu. Warto podkreślić, że spór nie dotyczy opublikowania samego aneksu, tylko przekazania go kontrwywiadowi, który jest jego właścicielem.

Natomiast to, że Minister Łapiński akurat wrzuca ten temat - a pewnie to był jeden z wielu omawianych - jest pewnie próbą zahaczenia o Antoniego Macierewicza, ale też zrobienia pewnego kłopotu Jarosławowi Kaczyńskiemu.

Wiemy też o tym, że tuż przed spotkaniem z prezesem Jarosławem Kaczyńskim prezydent odbył długą rozmowę z premierem Janem Olszewskim. Po co prezydentowi informacje od Jana Olszewskiego w tej kwestii?

Jan Olszewski był współtwórcą Komisji Likwidacyjnej, brał udział w tworzeniu aneksu i ma ogromną wiedzę w tym temacie. Po drugie Jan Olszewski krytykował poprzednie rozwiązania PiS-u jeśli chodzi o reformę sądownictwa i ma wpływ na pewną część ludzi wokół prezydenta.

Jak Pan uważa - ile jeszcze tego typu spotkań przed nami? Jak długo musimy czekać aż panowie dojdą do porozumienia?

Jeżeli do stycznia przyszłego roku nie będzie ustalonej wersji, to prawdopodobnie tego porozumienia już nie będzie. Natomiast jest faktem, że choć wolno, to ustalenia posuwają się jednak do przodu.

Bardzo dziękuję za rozmowę.