26.11.11, 16:45

Walka frakcji czyli afera w PZPN

Dokładnie wczoraj portal Fronda.pl opublikował artykuł „SB-cy, kapusie, przekręty. Śledztwo Frondy ws. PZPN”. Tego samego dnia upubliczniono taśmę na której prezes związku domaga się należnych „baniek”.  Niedługo po tym zadzwonił do mnie jeden z moich informatorów (notabene były członek zarządu PZPN). „Życie samo dopisało scenariusz do Pana tekstu” - powiedział. Faktycznie, opisane przekręty dla wielu niewiernych  Tomaszów stały się bardziej wiarygodne w obliczu publikacji wspomnianej rozmowy.

 

Kuligowski twierdzi, że urządził „klasyczną prowokację” i przekazał nagranie Kazimierzowi Greniowi, które je upublicznił.  I tak demaskatorami PZPN-owskich szwindli stali się prominentni działacze. Kręcina i spółka odpierają ataki twierdząc, że „demaskatorzy” próbują się zemścić za odsunięcie ich od interesów. W podobnym tonie wypowiedział się dziś Grzegorz Kalinowski (nSport)  na antenie TVN 24, przypominając, że to m.in. Greń wyniósł Grzegorza Latę na stanowisko prezesa PZPN.

 

Przy okazji „afery taśmowej” uaktywnił się Janusz Hańderek, przewodniczący Komisji Rewizyjnej PZPN (o Januszu Hańderku czytaj TUTAJ). Podczas Walnego Zgromadzenia przedstawił nieprawidłowości w pracy związku, co natychmiast podchwyciły wszystkie media, zamieszczając obszerne fragmenty wypowiedzi Hańderka. Dziwne tylko, że przewodniczący Komisji Rewizyjnej (do której trafił po aferze korupcyjnej) nie był łaskaw przypomnieć sprawy towarzyszącej meczowi Polonia Warszawa – Górnik Zabrze. „Sędzia popełnił potworny błąd, nie zauważył ręki piłkarza Górnika. Obserwatorem sędziowskim z ramienia PZPN był właśnie Hańderek! Jak szef Komisji Rewizyjnej może być obserwatorem? To nie trzyma się kupy! Sprawdza się to o czym mówiłem, że PZPN to przyczółek komuny w którym agent siedzi na tajnym współpracowniku i jeszcze jakimś wywiadowcy, jeden na drugim. Było tak, że na 100-kilkunastu ludzi na Walnym Zgromadzeniu PZPN, aż 60 było tajnymi współpracownikami SB. Ponieważ nie zrobiono dekomunizacji, jeden na drugiego ma haka i tak to wszystko się trzyma” – powiedział mi Jan Tomaszewski.

 

Hańderek, według relacji Leszka Lechonia z FutbolNet, był tajnym współpracownikiem SB, który zajmował się donoszeniem na dziennikarzy. Dziś w ferworze medialnej walki o wpływy w PZPN, Hańderek jawi się jako szlachetny rycerz, ujawniający niegodziwości dotychczasowej wierchuszki.

 

Wygląda na to, że sprawa „taśm Laty” nie stanowi żadnego przełomu, ale kolejny etap walki o władzę w PZPN. A, że lud zawsze domaga się chleba i igrzysk, media skrzętnie to wykorzystują. Jest popyt, jest i podaż.

 

Aleksander Majewski


Komentarze

anonim2011.11.26 18:14
<p>Rozgonić ten cały PZPN na cztery wiatry a wszystkich aferzyst&oacute;w do lochu! OK tylko KTO to zrobi??? Jest w Polsce ktoś z jajami, kto potrafi urwać łeb temu śmierdzącemu &nbsp;potworkowi? Jest ktoś kto nie jest powiązany z tym żgiłym układem? Kto rządzi PZPN ? To są ci sami, kt&oacute;rzy rządzą naszym &nbsp;biednym krajem i dlatego jest tak jak jest &nbsp;i jeszcze długo tak będzie, choćby nawet nastąpiły jakieś kosmetyczne zmiany. W Rosji rozgonili odpowiednik neszego PZPN i &nbsp;żadne UEFA &nbsp;czy FIFA nic nie powiedzieli i siedzieli cicho. Odwagi panie premierze!!!</p>
anonim2011.11.26 20:58
<p>@Zły: Wg Tomaszewskiego komisja sejmowa powinna spotkać się z panią minister sportu i prezydentem UEFA , aby wsp&oacute;lnie wybrać &nbsp;komisarza (najlepiej Zibiego Bońka).</p>
anonim2011.11.26 21:42
<p>ten Greń to też niezły ancymon. Wszyscy na Podkarpaciu dobrze znają co się kryje za Greniem...</p>
anonim2011.11.26 22:15
<p>A c&oacute;ż takiego jest złego w tym że był obserwatorem? Funkcja jak funkcja - ocena pracy sędzi&oacute;w, nie wiem jak to może się kł&oacute;cić z komisją rewizyjną. Co mają organa PZPN do organ&oacute;w Kolegium Sędzi&oacute;w kt&oacute;re nota bene ma własną komisję rewizyjną.</p>
anonim2011.11.26 22:26
<p>Lato to niewątpliwie najbardziej obrzydliwe indywiduum zwązane ze sportem. Może dobrze, że się pojawil, gdyż unaocznia zło jakie toczy tę dziedzinę życia. Listkiewicz figowy, podstarzały cherubinek z cygarkiem w łapce, kumpel do łyskacza macher&oacute;w z FIFA, tworzył fałszywy wizerunek PZPN.</p>
anonim2011.11.26 23:05
<p>Ale co to ma wsp&oacute;lnego z katolickim portalem?</p>
anonim2011.11.27 5:21
<p>Słuszna analiza jakiej dokonał Zły. Rozbawiło mnie jednak ostanie wezwanie tego człowieka kierowane do premiera (jak przypuszczam Tuska). To wezwanie brzmi jak apel do lisa aby zaprowadził porządek w kurniku.</p> <p>Gdyby pan premier Tusk nie miał konkretnych korzyści w utrzymywaniu takiego potworka jakim jest PZPN, ten potworek juz dawno by nie istniał.</p>