Przebieg zakończonego porażką Polski wyboru miejsca na siedzibę Urzędu Celnego UE eurodeputowany zrelacjonował w mediach społecznościowych.

- „Ponad podziałami politycznymi w Parlamencie Europejskim zaangażowaliśmy się na rzecz kandydatury Warszawy. Koordynowałem wsparcie delegacji @pisorgpl w Komisji IMCO. Była to kandydatura mocna: ze względu na położenie, doświadczenie Polski w zakresie kontroli celnych oraz fakt, że jako jedno z niewielu państw mamy tylko jedną agencję unijną. Tym większym rozczarowaniem jest to, jak rząd @donaldtusk przegrał tę sprawę”

- pisze Müller.

Jak wyjaśnia, „procedura wyboru przebiegała dwuetapowo”.

- „Najpierw Parlament i Rada UE wybierały po dwóch kandydatów w wieloetapowych głosowaniach. Następnie miało się odbyć wspólne posiedzenie z finałowym rozstrzygnięciem. Istniała jednak kluczowa zasada: jeśli jeden z kandydatów znalazł się zarówno na liście Parlamentu, jak i Rady - automatycznie wygrywał”

- wskazuje.

- „Już na etapie negocjacji było jasne, że głównym rywalem Warszawy jest Lille (Francja). Prognozy były jednoznaczne - Lille ma duże szanse na podwójną nominację. Dlatego zadanie było klarowne: Warszawa również musi znaleźć się w obu rekomendacjach”

- dodaje.

Po kilku rundach kandydatura Warszawy prowadziła w Parlamencie Europejskim.

- „Sytuacja zmieniła się diametralnie, gdy pojawiła się informacja z Rady: Polska kandydatura odpadła w trzeciej, decydującej rundzie, ustępując Lille i Rzymowi. Polski rząd nie dowiózł większości dla Warszawy. W tym momencie wszystko było już przesądzone. Nawet jeśli Warszawa wygrałaby w Parlamencie - a wszystko na to wskazywało - Lille i tak automatycznie zostałoby zwycięzcą całej procedury”

- relacjonuje europoseł.

Polityk podkreśla, że to „jasna porażka polityczna rządu”.

- „Premier Donald Tusk nie dowiózł tej sprawy w Radzie. Okazało się, że rzekomo wpływowy Tusk, został znowu ograny. Pamiętacie ostatnie video Premiera Tuska z poklepywaniem się po plecach i zbijaniem piątek? Można nagrywać trywialne tiktoki, można opowiadać o powrocie Polski do kluczowej grupy państw, ale w takich momentach liczy się jedno: zdolność do budowania realnych koalicji i załatwiania spraw”

- podsumowuje.