31.10.18, 18:30

Żałujmy za grzechy aby nie spłonąć w wiecznym ogniu

Wszystkich Świętych, Dzień Zaduszny... Kwiaty, znicze i cmentarze, smutek, zaduma, myśl o przemijaniu. Pięknie. Tylko na nic nam to, jeśli dalej trwamy w grzechu - bo i tak spłoniemy w ogniu piekielnym. Za rzadko dziś o tym pamiętamy... Więc żałujmy za przewinienia!!!

 

Gorzki mi żal za grzechy

wypłakać trzeba teraz,

aby mnie ogień piekieł

straszliwie nie pożerał.

 

O łzy, tryśnijcie zdrojem

i lica moje zroście!

Przeciwko Bogu trwałem

i miłowałem złości.

 

O łzy, tryśnijcie zdroejm,

rozpłaczcie się me oczy!

Umniejszy mocy swojej

żal, którym grzech wybroczył.

 

O, zdroju miłowany

oczyma wypłakany - 

dopóki jeszcze pora,

zmyj - wołam - win mych plamy.

 

O, nie chciejcie powieki,

snem zawrzeć się bezpiecznym - 

proście za mną kalekim

płaczem wielkim i wiecznym.

 

O łzy, płyńcie strugami

moimi policzkami!

Bijcie w piersi szlochami,

walczcie z duszy wrogami.

 

O łez falo godziwa,

którą winieniem sławić!

Niepoczciwe me dzieła

pomóż teraz naprawić.

 

O łez przedziwna rzeko!

Zmyj lekko grzechy moje,

by gniewu straszne piekło

nie starło mnie przez ogień.

 

O łez wezbrana wodo,

jagody zlej potopem,

niech tylko zmazy błędu

obmyte będą potem.

 

O oczy, łzami roście,

obmyjcie pościel w łożu -

niech tylko w onym płaczu

me grzechy się umorzą.

 

O oczy, łzami roście

i Króla proście nieba,

abym się kar płomienia

pod kres istnienia nie bał.

 

O oczy, płaczcie ninie,

tryskajcie łez kroplami,

bym w śmierci znalazł chwili

wieczne odpoczywanie.

 

Anonim z IX wieku. Tłumaczyła Jadwiga Gamska-Łempicka

 

(za: Muza łacińska, oprac. ks. Marek Starowieyjski, s. 242-4).

hkw