25.11.20, 11:15Fot. via Pixabay

Zimą tych warzyw i owoców trzeba UNIKAĆ!

O tym, że warzywa i owoce powinny być jednym z najważniejszych składników zdrowej diety wie każdy. Czy jednak wszystkie warzywa warto jeść zimą? Absolutnie nie! Od niektórych z nich powinniśmy wręcz trzymać się z daleka.

To, na co powinniśmy zwrócić szczególną uwagę podczas wybierania warzyw do jedzenia zimą – to ich pochodzenie. Czy na przykład jedzenie zimą pochodzących z importu pomidorów, które są wielkie, okrągłe i… blade jest rozsądne? Z pewnością nie! Wiele z nich nawet nie ma szansy dojrzeć w miejscu, w którym rosło – choćby w Maroko. Niektóre dojrzewają w sztucznych warunkach już po dotarciu do Polski. Zamiast świeżych – lepiej wybrać te w puszkach.

Zimą raczej nie powinniśmy też zajadać się cytrusami. Dlaczego? Według wielu specjalistów – wychładzają organizm. W końcu nic tak nie orzeźwia latem jak woda z cytryną lub lemoniada, prawda? Dlatego też zimą cytrusy nie są dobrym wyborem.

Jednym z najzdrowszych warzyw wydaje się być szpinak. Czy powinniśmy zatem jeść go jak najwięcej? Tu również odpowiedź jest zaskakująca. Jak dowiodło wiele badań – jest to jedno z najbardziej skażonych pestycydami warzyw. Gdy więc w Polsce lato jest już tylko wspomnieniem – nie sięgajmy po wyglądający apetycznie, soczyście zielony szpinak z importu.

Jak więc widzimy – najważniejsza zasada to pochodzenie. Zimą starajmy się omijać drogie i niekoniecznie zdrowe, choć apetycznie wyglądające, warzywa z importu. Co wybierać zamiast tego?

Jeśli chodzi o warzywa – przede wszystkim korzeniowe – marchew, buraki, pietruszkę czy seler. Świetna jest także cebula, por lub czosnek, a także fasola, groch, kapusta czy brukselka. Nie będzie problemu ze znalezieniem tych warzyw niepochodzących z importu. Wielką bombą witaminową są też kiszonki – tu szczególnie ogórki i kapusty. Nie zapominajmy o nich!

Co z kolei z owocami? Tutaj stawiajmy zwłaszcza na nasze krajowe jabłka oraz gruszki. Nie tylko są często tańsze od importowanych cytrusów czy bananów, ale przede wszystkim – znacznie zdrowsze. Nie są w przeciwieństwie do nich pryskane silnymi substancjami grzybobójczymi. Uzupełnić je można owocami mrożonymi, a także choćby orzechami włoskimi.

Komentarze

KATON STARSZY2020.11.25 18:59
Polskie jabłka są niesamowicie nafaszerowane środkami chemicznymi.Wiosną przeciw parchowi i mączniakowi ,kilka razy w miesiącu,zależnie od pogody a nawet co kilka dni.Następnie środkami owadobójczymi wiele razy.Przed zrywaniem owoców ,przeciw zgniliżmie i przed magazynowaniem.Wsumie : kombinat chemiczny.
Anonim2020.11.25 12:16
Polskie jabłka w przeciwieństwie do tego co tu piszecie są jednym z najbardziej skażonych pestycydami owoców. Jeśli już koniecznie jabłka to raczej te z ekologicznych sadów niemieckich.
Jn2020.11.25 14:40
Durny ćwoku.
Heil anonim2020.11.25 20:13
Ja whol, wunderbar polnische Äpfel sind Scheiße!
Rzymianin2020.11.26 4:06
Niemieckie sady są tak samo ekologiczne, jak niemieckie samochody nie emitują spalin. Tylko ciemniak łyka reklamę jak prawdę, a naprawdę to jest propaganda i wielkie oszustwo.