14.04.16, 15:30Fot. Youtube

Znany polityk Artur Z. z Ruchu Narodowego na ławie oskarżonych

Zakończył się proces dotyczący przejęcia lubelskiej spółki Tempo, w którym jednym z oskarżonych był Artur Z. związany w przeszłości z Ruchem Narodowym. 

Akt oskarżenia w sprawie skierowali do sądu bracia Krzysztof i Michał Maciejewscy, lubelscy przedsiębiorcy. Wcześniej prokuratura umorzyła sprawę rzekomo nielegalnego przejęcia ich spółki Tempo. 

W roku 2010 bracia Maciejewscy starali się o 20 mln zł dotacji z Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej na budowę biogazowni. Potrzebowali jednak inwestora, który mógłby im pożyczyć kilkanaście milionów zł na wkład własny. 

Inwestorem tym okazała się firma Business Consulting Group. Teraz trwa spór o to, kto komu zaoferował współpracę. Wiadomo, że Business Consulting Group w rzeczywistości nie była zainteresowana pożyczką, ale kupnem udziałów w spółce, których cenę ustalono na 8 mln zł. 

W wyniku braku porozumienia między stronami doszło do wielu wynikłych z tego pozwód sądowych. 

Jak przekonywali bracia Maciejewscy, złożyłi ofertę sprzedaży, ale druga strona nie odpowiedziała na nią w terminie. Tym samym Maciejewscy uznali, że do transakcji nie doszło. W grudniu 2010 roku dowiedzieli się zaś, że firma już do nich nie należy. 

Jak się okazało, oferta została przyjęta dwa dni przed terminem. Sąd wpisał do KRS nowych właścicieli, ale jak przekonywał Michał Maciejewski, zrobiono to jedynie na podstawie oferty, nie ostatecznej umowy. Tym samym Maciejewscy uznali, że padli ofiarą wyłudzenia i pozwali dawnych partnerów biznesowych w tym prezes BCC Beatę M. oraz wspomnianego Artura Z. 

Jak przekonywano w sądzie, oskarżeni chcieli przejąć spółkę, nie płacąc za nią odpowiedniej ceny. 

Przywoływano też rzekome spotkanie Artura Z. z lubelskim samorządowcem, podczas którego miał przyznać, że przy przejmowaniu firmy Tempo doszło do oszustwa. Sam Artur Z. zaprzeczył, jakoby takie spotkanie miało miejsce. 

Oskarżeni liczą na uniewinnienie. Jak wyjaśniał w sądzie prokurator, trzy razy dokumentowali oni zamiar zapłaty za spółkę, składając depozyty bankowe. 

emde/dziennikwschodni.pl