Borys od miesięcy pozostaje w konflikcie z częścią działaczy Koalicji Obywatelskiej, w tym z wicemarszałek Sejmu Moniką Wielichowską. Publicznie krytykował milczenie partii wobec bulwersującej sprawy byłej działaczki KO z Kłodzka, Kamili L., skazanej nieprawomocnie na sześć i pół roku więzienia w sprawie dotyczącej pedofilii i zoofilii.
Według lokalnych mediów to właśnie ta stanowczość sprawiła, że Borys stał się niewygodny dla partyjnych władz. W ostatnich tygodniach miał uderzyć w Wielichowską, bliską współpracownicę Donalda Tuska. Co więcej, wsparł Michała Jarosa w walce o przywództwo dolnośląskich struktur KO, sprzeciwiając się linii forsowanej przez lidera partii. Jaros ostatecznie wygrał, a Borys zachował wpływy w regionie, mimo rosnącej presji ze strony partyjnych przeciwników.
Niektórzy komentatorzy oceniają, że konflikt z Legnicy to tylko część szerszego problemu Koalicji Obywatelskiej. Po serii medialnych doniesień o przypadkach pedofilii w otoczeniu partii, coraz trudniej utrzymać jednolity przekaz. Na Dolnym Śląsku trwają więc nie tylko polityczne rozliczenia, ale też walka o to, kto mówi prawdę.
