Rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz wyjaśnił, że ułaskawieni zostali sprawcy przestępstw obejmujących m.in. nieumyślne spowodowanie katastrofy w ruchu lądowym ze skutkiem śmiertelnym, groźby karalne oraz oszustwa i poważne szkody w obrocie gospodarczym. Jednocześnie prezydent odmówił zastosowania tej prerogatywy wobec pięciu innych osób.

Dodatkowo podpisano cztery postanowienia, w których – na podstawie art. 567 § 2 kodeksu postępowania karnego – zażądano od Prokuratora Generalnego przedstawienia akt kolejnych spraw. Oznacza to, że w najbliższych tygodniach mogą zapaść następne rozstrzygnięcia dotyczące ewentualnych ułaskawień.

Prawo łaski jest jednym z osobistych uprawnień prezydenta, zapisanym w art. 139 Konstytucji RP. Pozwala ono na darowanie kary w całości lub w części, jej złagodzenie, zamianę albo warunkowe zwolnienie osoby prawomocnie skazanej przez sąd powszechny. W praktyce procedura rozpoczyna się zwykle od wniosku skazanego lub jego obrońcy, który trafia do Prokuratora Generalnego, a następnie – wraz z opiniami sądów – do Pałacu Prezydenckiego.

Dotychczasowi prezydenci korzystali z tej kompetencji w bardzo różnym stopniu. Andrzej Duda w ciągu dziesięciu lat urzędowania ułaskawił 146 osób, natomiast rekordzistą pozostaje Aleksander Kwaśniewski, który wydał ponad cztery tysiące aktów łaski. Lech Wałęsa sięgał po tę prerogatywę ponad trzy tysiące razy, a Bronisław Komorowski – kilkaset. Z kolei Lech Kaczyński w trakcie jednej kadencji zastosował prawo łaski wobec nieco ponad dwustu skazanych.

Konstytucjonaliści przypominają, że choć decyzja prezydenta w sprawie ułaskawienia ma charakter uznaniowy i nie podlega kontroli sądowej, to w praktyce jej polityczne i społeczne konsekwencje bywają szeroko komentowane – zwłaszcza w głośnych sprawach karnych. Pierwsze decyzje Karola Nawrockiego będą więc uważnie obserwowane jako sygnał, w jakim kierunku zamierza korzystać z tej prerogatywy w trakcie swojej kadencji.