Południowa odnoga rurociągu „Przyjaźń” to kluczowy szlak transportu rosyjskiej ropy do Europy Środkowej. To właśnie tą trasą surowiec trafiał m.in. do rafinerii na Węgrzech i Słowacji.

Od początku lutego dostawy zostały wstrzymane. Strona ukraińska wskazuje, że przyczyną są uszkodzenia infrastruktury w wyniku rosyjskich działań wojennych. Rurociąg przebiega przez obszary objęte konfliktem, co sprawia, że jest narażony na ataki i zniszczenia.

Według dostępnych informacji operatorzy systemu przesyłowego pracują nad oceną skali zniszczeń, jednak przywrócenie pełnej przepustowości może potrwać.

Rząd w Budapeszcie zwrócił się do władz Ukrainy o podjęcie działań w celu wznowienia tranzytu. Węgry, które od lat utrzymują szczególne relacje energetyczne z Rosją, podkreślają znaczenie stabilnych dostaw surowca dla bezpieczeństwa energetycznego kraju.

Odpowiedź Kijowa była jednoznaczna. Szef ukraińskiego MSZ stwierdził, że odpowiedzialność za sytuację ponosi agresor.

„Jeśli mają państwo pretensje, proszę kierować je do Moskwy” – przekazał w reakcji na węgierskie apele.

Słowacja, podobnie jak Węgry, w znacznym stopniu korzysta z ropy przesyłanej południową nitką „Przyjaźni”. Bratysława od czasu wybuchu pełnoskalowej wojny w 2022 roku stopniowo dywersyfikuje dostawy, jednak wciąż jest wrażliwa na zakłócenia w przesyle rosyjskiego surowca.

Eksperci wskazują, że krótkoterminowe braki mogą zostać częściowo zrekompensowane alternatywnymi trasami lub zapasami strategicznymi, jednak długotrwałe wstrzymanie dostaw wymagałoby szybkich działań logistycznych i handlowych.