Nowe przepisy przewidują, że zamiast dotychczasowego sposobu nominowania przez Sejm, 15 członków KRS wybranych spośród sędziów będzie wybieranych w bezpośrednich tajnych wyborach organizowanych przez Państwową Komisję Wyborczą (PKW). W praktyce oznacza to, że to środowisko sędziowskie — a nie parlamentarzyści — będzie decydować o składzie Rady. Ma to, jak argumentuje Ministerstwo Sprawiedliwości, „przywrócić konstytucyjne standardy” i zwiększyć niezależność KRS od polityków.

Za przyjęciem noweli głosowało 232 posłów, przeciw było 183, zaś 12 posłów wstrzymało się od głosu. Projekt przechodzi teraz do Senatu, gdzie będzie kontynuowana jego legislacja.

Nowe zasady zakładają także, że w Radzie znajdą się przedstawiciele różnych szczebli sądownictwa — od sądów rejonowych, poprzez apelacyjne, aż po sądy wojskowe i administracyjne, co ma zapewnić reprezentatywność środowiska sędziowskiego.

Krytycy reformy podkreślają jednak, że uchwalona ustawa jest sprzeczna z obowiązującą Konstytucją RP, która w art. 187 jasno wskazuje, że 15 członków KRS wybiera się spośród sędziów, ale pozostałe miejsca obejmują również czterech przedstawicieli Sejmu i dwóch z Senatu — co oznacza, że rola parlamentu ma pozostać konstytucyjnie zakotwiczona. Z tego powodu niektórzy obserwatorzy spodziewają się, że prezydent Karol Nawrocki może skierować ustawę do Trybunału Konstytucyjnego w celu weryfikacji zgodności z ustawą zasadniczą.

Ustawa była procedowana w Senacie w przyspieszonym trybie, co samo w sobie wywołało krytykę opozycji i części środowisk prawniczych, które zarzucają brak szerokich konsultacji oraz analiz skutków prawnych.