09.11.19, 16:50(flickr/ Joanna Adamik/archidiecezja krakowska)

Abp Marek Jędraszewski: Nie można oddzielić chrystusowego krzyża od losu człowieka pracy

- Nie rezygnujmy z tego, co stanowi o istocie polskiej solidarności, która od samego początku była upominaniem się o człowieka – apelował abp Marek Jędraszewski podczas wystąpienia na konferencji naukowej „Solidarność: od godności człowieka do ponadnarodowej współpracy”, która w dniach 8-9 listopada odbywa się w Gdańsku.

- Nie można oddzielić chrystusowego krzyża i Boga od losu człowieka pracy i jego godności. Zawsze jest zmaganie o wolność, zawsze jest wielki wysiłek miłości i zawsze będzie konieczność dialogu, by kruchą, ale konieczną wolność i godność człowieka pracy właściwie zabezpieczyć - mówił abp Jędraszewski 

 

Metropolita krakowski przewodniczył 8 listopada Mszy św. dla uczestników konferencji „Solidarność: od godności człowieka do ponadnarodowej współpracy” w bazylice pw. św. Brygidy w Gdańsku. W homilii przypomniał, że u początków wszystkiego jest miłość Boga do człowieka. Jezus posyłając swych uczniów nakazuje im, aby szli na cały świat i nauczali narody, by ludzie odpowiadali na ten wielki dar Boga swoją wiarą. Metropolita przywołał słowa św. Pawła, który mówiąc o swoim apostolskim posłaniu podkreślał, że dzięki Bożej łasce jest sługą Chrystusa, głoszącym Ewangelię. Apostoł miał szczególną świadomość tego, co dokonał przez niego Jezus. Metropolita wskazał, że należy głosić Ewangelię, mając w sobie radość, że ci którzy ją z wiarą przyjmują są ludźmi pełnymi szlachetnych uczuć i ubogaceni wiedzą o Zbawicielu. Poczucie wspólnoty sprawia, że wyznawcy Jezusa mogą nawzajem udzielać sobie upomnień, by rosło dobro i Królestwo Boże.

Zauważył, że Bóg jest solidarny z ludźmi, ponieważ darował im Swego Syna za zbawienie świata. Natomiast solidarność międzyludzka, budowana na fundamencie Jezusa Chrystusa to mówienie drugiemu prawdy, dzięki której wzrasta poczucie wspólnoty. Z troski o to narodziła się encyklika Leona XIII, „Rerum novarum”, do której wielokrotnie nawiązywali kolejni papieże. Zwieńczeniem zatroskania Kościoła, by budować poczucie sprawiedliwości, solidarności i odpowiadać na wyzwania czasów była encyklika Jana Pawła II „Centesimus annus”, w której Ojciec Święty pisał, że nie istnieje prawdziwa demokracja bez obiektywnych i trwałych wartości. – Tam, gdzie nie ma obiektywnych wartości, gdzie nie ma prawdy, gdzie lekceważy się sprawiedliwość społeczną, gdzie się przedstawia przerażające karykatury miłości, tam jest łamanie najbardziej podstawowych praw człowieka – stwierdził metropolita i zaznaczył, że we współczesnym świecie jest nadal potrzebny wyraźny głos Kościoła. Przypomniał, że bł. ks. Jerzy Popiełuszko głosił prawdę, by zło dobrem zwyciężać, podążając drogą Chrystusowych uczniów.

– Ta konferencja ukazuje nowy wymiar solidarności, nauki i pracy – powiedział arcybiskup – Uczestnictwo w tej Mszy św. wskazuje na najbardziej głębokie pokłady tego, czym jest solidarność. Bo oto stajemy wobec tajemnicy Boga, który za nas się ofiaruje i nas poucza – dodał. Na zakończenie homilii stwierdził, że stając przy Chrystusowym ołtarzu jeszcze lepiej można pojąć miłość Boga, który wydał Swego Syna dla zbawienia świata.

Już podczas konferencji, w ramach uroczystej inauguracji, metropolita krakowski w swoim wystąpieniu wskazał na korzenie zdarzeń z roku 1980, w tym „czarny czwartek” w Poznaniu, 28 czerwca 1956 r. Przywołał wydarzenia z 1981 r., gdy w Poznaniu wzniesiono pomnik poznańskiego czerwca, na którym znajdują się słowa „O Boga, za wolność, prawo i chleb”. – „O Boga”, bo wtedy sto tysięcy ludzi, pracowników Poznania, na Placu Stalina śpiewało pieśni religijne: „My chcemy Boga”. Upominali się (…) o powrót religii do szkół i uwolnienia kard. Wyszyńskiego. Za kilka miesięcy, w październiku 1956 r. to wszystko się spełniło – powiedział arcybiskup. Odwołał się do kolejnych słów zawartych na pomniku – „za wolność” – stwierdził, że wolność nie może być samowolą, ale jest wielkim darem Boga, przez którego człowiek staje się sobą. – Nie będzie dobrego i sprawiedliwego prawa, jeśli nie będzie ono uwzględniało wolności człowieka, która wypływa z jego godności – zauważył. Podczas wydarzeń w Poznaniu 1956 r. ludzie żądali również chleba. Metropolita przyznał, że chce zwrócić na to szczególną uwagę, odwołując się do „Mojej Piosnki II” C.K. Norwida: „Do kraju tego, gdzie kruszynę chleba/ Podnoszą z ziemi przez uszanowanie/ Dla darów Nieba…./ Tęskno mi, Panie…”. Arcybiskup zauważył, że chleb wskazuje na Boga, mówi o godności człowieka, wspólnocie, domu i rodzinie. Przywołał także wiersz komunistycznego poety, Włodzimierza Majakowskiego, który mówi o tym, że jednostka nic nie znaczy, a partia stanowi nieśmiertelność idei i zaufanie. Podczas wydarzeń w Poznaniu komunistyczna partia pokazała swe prawdziwe oblicze, gdy na demonstrantów skierowano czołgi.

Metropolita przypomniał kolejne wydarzenia, będące zmaganiami o Boga, wolność i chleb: wypadki marcowe z 1968 r., tragedię na Wybrzeżu w 1970 r., ścieżki zdrowia z 1976 r. Zauważył, że żądania robotników z 1980 r. odniosły się do treści, z którymi wystąpili mieszkańcy Poznania z 1956 r. Podczas fali protestów w Gdańsku na bramach stoczni zawieszono obraz Matki Najświętszej i Jana Pawła II, a ludzie tłumnie brali udział w nabożeństwach. -To dawało siłę i nadzieję w czasie trudnym i niepewnym – powiedział. Przebłysk wolności został wyrażony w przesłaniu do krajów ówczesnej Europy Wschodniej z 1981 r. Zapisano w nim, że solidarność łączy ludzi, ponieważ należy do ich godności. Jan Paweł II w swojej encyklice „Laborem exercens” pisał, że nie można oddzielić godności człowieka od Boga i Chrystusowego krzyża.

W tym czasie odkrywano przesłanie na temat postaw autentycznych i nieautentycznych, które Karol Wojtyła zawarł w swojej książce „Osoba i czyn”. – Nie zrozumie się tych postaw bez odniesienia do dobra wspólnego. Realizując solidarnie dobro wspólne człowiek rozwija się, staje się podmiotem i ma poczucie osobistej godności i wartości. Może to utracić, gdy będzie uciekał i chronił się w konformizmie lub stosował postawę, która każe zamykać oczy na problemy drugiego człowieka – powiedział metropolita. Przypomniał, że papież pisał o postawach solidarności i sprzeciwu, które tworzą przyszłość dla społeczeństw. „Solidarność” podkreślała, że istotnym jest człowiek, polski naród i wierność tradycji, która jest nierozerwalnie związana z chrześcijaństwem. Metropolita stwierdził, że solidarność ludzi pracy, odzyskujących siebie i swoją godność doprowadziła w 1989 r. do upadku Muru Berlińskiego.

Schemat Bóg – godność człowieka – rodzina – naród, który pojawia się we wszystkich ważnych dokumentach Jana Pawła II, jest dziś podważany. Arcybiskup stwierdził, że z Zachodu przychodzą nowe niebezpieczeństwa. Neguje się Boga w myśl haseł z rewolucji 1968 roku „ani Boga, ani mistrza, Bogiem jestem ja” oraz „zabrania się zabraniać”. Pojawia się postprawda, pochwała przyjemności, które przyjmują destrukcyjny kształt. – Zdaję sobie sprawę z tego, że to co mówię jest apelem, by nie zrezygnować z tego co stanowi o istocie polskiej solidarności, która od samego początku była upominaniem się o człowieka (…) Wtedy kiedy człowiek upomina się o bliźniego i czuje się stróżem swego brata (…) głosi prawdziwy humanizm – powiedział metropolita i zaznaczył, że należy także dbać o narodową tradycję.

Na pamiątkę wizyty w Gdańsku abp Jędraszewski otrzymał figurkę przedstawiającą Ronalda Reagana i Karola Wojtyłę z ich spotkania w Miami w 1987 roku.

Konferencja naukowa „Solidarność: od godności człowieka do ponadnarodowej współpracy”, odbywa się w Gdańsku od 8 do 9 listopada 2019 roku. Jej częścią była inauguracja pracy Rady Naukowo-Programowej Międzynarodowego Centrum Badań nad Fenomenem Solidarności. MCBFS jest jednostką naukową Wydziału Filozoficznego Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie, działającą we współpracy z Komisją Krajową NSZZ „Solidarność”. Zostało powołane 19 czerwca 2018 r. przez abp. Marka Jędraszewskiego, Wielkiego Kanclerza UPJPII oraz Piotra Dudę, Przewodniczącego KK NSZZ „Solidarność”. Celami MCBFS są przede wszystkim: wzajemna współpraca naukowa zmierzająca do lepszego zrozumienia fenomenu solidarności, a także tworzenie duchowo-intelektualnego zaplecza dla zgłębiania i wzmacniania idei solidarności w aspekcie antropologiczno-moralnym oraz inicjatyw podejmowanych przez KK NSZZ „Solidarność” w oparciu o katolicką naukę społeczną oraz etykę chrześcijańską.

źródło: diecezja.pl


Komentarze

Marek2019.11.10 12:33
Z zachodu przychodzą same niebezpieczeństwa. Chrześcijaństwo skąd przyszło?
EllCype2020.02.21 17:04
Usa Pharmacy Online Viagra [url=https://buyciallisonline.com/#]cheap cialis online[/url] Osu Propecia Acheter <a href=https://buyciallisonline.com/#>Buy Cialis</a> Animation Du Clomid
Keytcap2020.02.29 14:37
Usa No Prescription Generic Viagra http://abcialisnews.com - where to buy cialis online safely Propecia Minoxidil Side Effects <a href=http://abcialisnews.com>Cialis</a> Pharmacy Online 365 Reviews
anonim2019.11.10 10:57
Kościół jest jak najbardziej za pracą i to nie jakieś tam marne 8 godzin, przeciwko którym hierarchowie protestowali. (orędzie do narodu w grudniu 1918 r.) Trzeba więcej tyrać po 10-14 godz na dobę + dzieci, co by więcej dawać na tacę, co zawsze kościół mile widział.
antek.b2019.11.10 10:41
Ten pajac coraz bardziej odlatuje,konstrukcje słowne które tworzy, stają się coraz bardziej abstrakcyjne.
andrzejhahn32019.11.9 22:38
jedraszewski ty nierobie i pasozycie spoleczny SRAM TOBIE DO RYJA
Witek2019.11.9 19:46
Jestem murarzem . I z własnej woli odeszłem od propagandy niemieckiej - WATYKANU .
anonim2019.11.9 20:34
Odeszłeś, może i tak, ale czy odszedłeś, oto jest pytanie.
Witek2019.11.9 21:16
Fakt . Masz racjęę .
zbg.2019.11.9 19:25
KK pozbawił ludzi pracy ich święta 1MAJA,awprowadził na to miejsce św.Józefa - rzmieślnika.
stan2019.11.9 20:09
1 maja to było święto ruchu komunistycznego. Czy PZPR była partią robotniczą, chociaż miała w skrócie "Robotnicza"?
Urszula2019.11.10 8:05
A wiesz choć dlaczego 1 Maja jest Świętem Pracy, a nie np. 5 Maja? No i kiedy to święto zostało wprowadzone i z jakiego powodu? Trochę wiedzy, a nie będziesz głupot pisał.
Bolek elektryk2019.11.10 8:55
Taka wiedze maja tylko absolwenci Akademii 1-Majowej
Urszula2019.11.10 10:01
A gdzie jest taka akademia? Skończyłeś ją to podaj jej adres. A o święcie 1 maja możesz poczytać choćby tu w Wikipedii: https://pomorska.pl/swieto-pracy-1-maja-co-to-za-swieto-i-kiedy-je-ustanowiono-czy-jest-dniem-wolnym/ar/c3-13133869
stan2019.11.9 18:59
No, proszę, znów ta sama hołota rzuciła się na polskiego księdza.Nawet te same slogany! Niczego nowego nie potrafią wymyśleć. To wygląda na tzw. zadaniowanie. Polacy, musimy się jednoczyć we wzajemnej solidarności i obronie Ojczyzny. Wrogowie - masoni i chazarzy - rozpracowali nas i przy każdej okazji próbują skłócać społeczeństwo. Jak się jednoczymy, to zaraz wynajdą sposób by nas podzielić, jak np. to było w pierwszych dniach katastrofy smoleńskiej. Zrobił to m. in.Andrzej Wajda – Krohmann. Mądrej głowie dość dwie słowie. Wiecie, jak oni się jednoczą w atakowaniu Polski.
anonim2019.11.9 20:37
nie gęgaj
Anarchosyndykalistyczna Internetowa Partyzantka2019.11.9 18:39
SOLIDARNOŚĆ TO ZDRAJCY SPRAWY PRACOWNICZEJ. PIER.DOLONY ŻÓŁTY ZWIĄZEK ZAWODOWY!!!
Jan2019.11.9 18:36
Zabawne - takie słowa jeszcze 100 lat temu głosili komuniści, a kościół za takie ekskomunikował.
MirekT2019.11.9 17:28
Oczywiście człowiek pracy ma dawać na tacę i rydzyka.
Bolek elektryk2019.11.9 18:49
A tobie mendo ch-u-j do tego
PracąNieskalanyPasożytGlędziPierdziBajdurzy2019.11.9 17:22
Całe życie na pasożycie. Kleruch w złotych koronkach i kartonowej torbie na głowie bezczelnie śmie pouczać ludzi ciężko pracujących umysłowo czy fizycznie, na utrzymanie siebie i swoich rodzin. Zdrowych, normalnych rodzin, z których składa się normalne społeczeństwo. Etatowo pasożytujące arcy-pierdziochy są tego społeczeństwa obciążeniem zasłanym z Watykanu.
StaraKiki2019.11.9 17:04
KSIĄDZ = PEDOFIL!
Wojtek Polak2019.11.9 17:33
nie mierz innych swoją miarą.
MirekT2019.11.9 17:36
Ty to masz ZŁOTE MYŚLI!!!
Reytan2019.11.9 16:59
jak ten obłudny pasożyt społeczny żyjący na koszt ludzi śmie się wypowiadać o pracy!
Ura-Bura - syn Baby Jagi2019.11.9 17:30
Pasożyt nie jest groźny dla życia swojego żywiciela. Pasożyt musi go utrzymywać przy życiu i w ciemnocie - bo to gwarantuje przeżycie jemu samemu.. Rzecz dotyczy pasożyta ludzkiego.
MirekT2019.11.9 17:32
Co Ty mówisz on ciężko pracuje nad tym jak ukryć swoich kumpli zboków przed wymiarem sprawiedliwości.