11.04.18, 14:55Fot. Patryk Matyjaszczyk via Wikipedia, CC 3.0

''ABW wiedziała, że Amber Gold nie składa sprawozdań finansowych''

Przed komisją śledczą ds. Amber Gold zeznawał dziś zastępca naczelnika jednego z wydziałów stołecznej delegatury ABW. Na samym początku przyznał, że z pierwszymi informacjami o sprawie zetknął się w I kwartale 2012 roku.

Informacje te – jak zeznawał – uzyskał w ramach czynności operacyjno-rozpoznawczych dot. pojawienia się na polskim rynku spółki lotniczej OLT. Gdy o tę kwestię dopytywał go wiceprzewodniczący komisji Tomasz Rzymkowski, świadek zeznał, że informacje te dotyczyły faktu, że planowane jest rozpoczęcie działalności OLT Express, a ta:

[…] według przedstawicieli branży lotniczej miała być nieekonomicznie uzasadniona”.

Doprecyzował, że chodziło o mające się pojawić ceny dumpingowe, co dowodziło, że działalność ta nie może przetrwać.

Przewodnicząca komisji Małgorzata Wassermann odnosząc się do zeznań świadka stwierdziła, że wynika z nich, że ABW miała świadomość, że na rynku pojawi się firma, która nie będzie miała za zadanie prowadzić działalności gospodarczej, a więc będzie albo prać pieniądze, albo starać się doprowadzić do upadłości tej firmy. Świadek zeznał:

Sygnalne informacje pojawiały się w trakcie weryfikacji uzyskanej wcześniej wiedzy przez funkcjonariusza ABW”.

Przyznał też, że warszawska delegatura miała informacje o tym, że szefem Amber Gold Marcinem P. interesuje się policja, co wynikać miało z dokonywanych sprawdzeń. Gdy dopytywano go o tę kwestię, odpowiedział, że ABW najpewniej sprawdzała również dokumenty dotyczące wniosku o koncesję na przewozy lotnicze w Urzędzie Lotnictwa Cywilnego i wiedziała, że AG nie składa sprawozdań finansowych w urzędzie skarbowym.

Szefowa komisji dopytywała, czy to wciąż mało, aby wszcząć sprawę operacyjną. Świadek stwierdził, że informacje te zdobywano dopiero po tym, jak wszczęto podstawową formę dokumentowania. Wassermann dopytała, kiedy dokładnie wszczęto sprawę operacyjną. Świadek odpowiedział:

My nie prowadziliśmy sprawy operacyjnej”.

Materiały przekazane zostały gdańskiej delegaturze ABW – zeznawał. Nie potrafił jednak wskazać, kto stał za tą decyzją.

dam/PAP,Fronda.pl