17.10.16, 11:45

Afera reprywatyzacyjna - to będzie tornado

Kwoty jakie zarobili na reprywatyzacji główni aktorzy spektaklu pod jakże znanym tytułem "Afera reprywatyzacyjna", doprawdy robią wrażenie.

Nie ma żadnych wątpliwości. Afera reprywatyzacyjna zostanie zapamiętana na długo, a to z uwagi na zawrotne kwoty, jakie w niej padają. Działania reprywatyzacyjne miały przynieść mecenasowi Nowaczykowi, jego siostrze Marzenie K. i ich klientom dziesiątki milionów złotych.

Była urzędniczka Ministerstwa Sprawiedliwości Marzena K. została zatrzymana w zeszłym tygodniu przez Centralne Biuro Antykorupcyjne. Mają jej zostać postawione zarzuty dotyczące nie tylko odnośnie do nieprawdziwych oświadczeń majątkowych składanych w ministerstwie, ale również w związku z działaniami korupcyjnymi.

Jeszcze tydzień temu zyski Marzeny K. z reprywatyzacyjnego interesu szacowano na 38 milionów złotych. Dziś wiemy, że ta kwota jest nieaktualna. Urzędniczka zarobiła co najmniej 46 milionów. Takie informacje w swoim artykule na ten temat podaje "Gazeta Wyborcza". Marzena K. prowadziła "interes" razem ze swoim bratem, tzw. "rekinem reprywatyzacji" Robertem Nowaczykiem.

Jak donosi "Wyborcza" miasto przelało klientom Nowaczyka łącznie 96 mln zł. Były to odszkodowania za nieruchomości, których nie można zwrócić, np. drogi. Natomiast nieznana jest kwota odszkodowań za utracone czynsze i mieszkania sprzedane przez miasto. 

Widzimy wyraźnie, że kwoty jakie związane są z aferą reprywatyzacyjną, są ogromne. 

Niebawem może dojść do kolejnych zatrzymań w związku z aferą reprywatyzacyjną? Jakich dokładnie? Odpowiedź na to pytanie w dużej mierze zależy od tego, czy Marzena K. będzie skłonna wydać swoich współpracowników.

emde/"Gazeta Wyborcza"