23.05.17, 12:00European People's Party/commons.wikimedia.org

Aleksander Szwed dla Frondy: Dlaczego Tusk chce ukarać Polskę za nieprzyjęcie migrantów?

Tomasz Wandas, Fronda.pl: Donald Tusk grozi nam sankcjami za nieprzyjęcie uchodźców. Czy faktycznie Polak może nałożyć karę finansową na Polskę? 

Aleksander Szwed, senator RP, członek senackiej Komisji Spraw Zagranicznych i Unii Europejskiej: Moim zdaniem zachowanie Donalda Tuska jest kuriozalne, co nie zmienia faktu, że doskonale wpisuje się w jego osobistą wizję funkcjonowania Polski w Unii Europejskiej. Czyż nie jest absurdem, że Polak piastujący wysokie stanowisko w strukturach Unii, w imię fałszywej solidarności z innymi krajami, stawia nasz rząd pod ścianą, używając bezpośredniego szantażu? Jako Polacy, jeśli dokładnie wsłuchać się w narrację Donalda Tuska, pozostajemy praktycznie bez jakiegokolwiek wyboru. Jeżeli polski rząd nie ugnie się i nie przyjmie uchodźców, spotka się z dotkliwymi karami finansowymi. To jedyny głos, który dociera do nas z unijnych salonów. Propozycja szefa Rady Europejskiej nie jest żadną propozycją. To wykorzystanie pozycji nacisku do osiągnięcia celów satysfakcjonujących jego protektorów. Z perspektywy czasu widać, że argumenty naszego rządu i pani Premier Beaty Szydło używane w trakcie procedury wyboru Donalda Tuska, przeciwko jego kandydaturze były jak najbardziej uzasadnione. Kandydatura ta była ewidentnie niekorzystna dla naszego kraju.  Widzimy to teraz doskonale.

Pyta Pan, czy może być nałożona na nasz kraj kara finansowa? Nie wiem do czego jeszcze posunie się Komisja Europejska. Presja, aby dokonywać relokacji uchodźców jest ogromna. Nie pozostaje nam nic innego jak konsekwentnie artykułować nasze stanowisko. Pamiętajmy, że jesteśmy jedynym krajem, w którym przez te wszystkie lata nie było zamachu, widać unijnym biurokratom taki stan rzeczy nie odpowiada. 

Czy bylibyśmy w stanie zapłać tę karę? Ile mogłaby nawet wynosić?

O karze finansowej dla państw, które nie zgadzają się z narzuconymi kwotami imigrantów, słyszy się nie od dzisiaj. Już w ubiegłym roku sprzeciwialiśmy się na senackiej Komisji Spraw Zagranicznych i Unii Europejskiej aktom unijnym, które proponowały wprowadzić karę 250 tys. euro, czyli 1 mln zł. za każdego nieprzyjętego imigranta. Polityka Unii Europejskiej doprowadziła do brexitu! Jeżeli nadal Komisja Europejska i Parlament Europejski nie będą liczyli się z państwami członkowskimi, może to przynieść kolejne przykre konsekwencje. A czy bylibyśmy w stanie zapłacić tę karę ? To zależy, o jakiej karze ostatecznie przyjdzie nam mówić. Proszę pamiętać, że wprawdzie czerpiemy środki z funduszy unijnych, ale także odprowadzamy do Unii Europejskiej bardzo dużą składkę członkowską. Dodatkowo musimy zaznaczyć, iż Komisja Europejska musiałaby wygrać sprawę w Trybunale Sprawiedliwości. Osobiście za bardzo realny scenariusz uważam możliwość konfrontacji z Komisją Europejską w sądzie. Jesteśmy gotowi się bronić. Musimy z determinacją prezentować swoje racje. Jeśli platformą do dyskusji ma być sala sądowa, nie pozostanie nam nic innego jak odpowiednio przygotować się do batalii. KE nie ma pewności, że wygra sprawę przed Trybunałem Sprawiedliwości. Pamiętajmy, iż trudno będzie pozwać do Trybunału tylko Polskę i Węgry, skoro wszystkie kraje nie wypełniły przyznanej im kwoty uchodźców. Tak więc nie boimy się szumnych zapowiedzi Komisji Europejskiej i Donalda Tuska, natomiast oczekujemy, że komisja zacznie merytorycznie i rzeczowo z nami rozmawiać i słuchać argumentów. 

Czy rząd Polski ugnie się pod groźbami Tuska i przyjmie te 7 tysięcy migrantów? 

Rząd Prawa i Sprawiedliwości, zgodnie z obietnicą złożoną polskiemu społeczeństwu, nie zgodzi się na sprowadzenie do Polski uchodźców. Donald Tusk szkodzi Polsce, grożąc sankcjami za brak uczestnictwa w realokacji.  Chciałbym jednak wyraźnie wyartykułować, że nie jesteśmy przeciwni pomocy dla ofiar wojny. Aktualnie polski rząd widzi potrzebę pomocy uchodźcom, ale przede wszystkim w miejscu konfliktu. Aktualna pomoc finansowa ze strony Polski jest na poziomie 119 mln zł. Dołączamy się do różnych projektów takich jak np. budowa szkół w Libanie, odbudowa domów. Zdecydowanie chcemy pomagać i robimy to. Niesiemy pomoc humanitarną tam, gdzie ludzie jej potrzebują, bierzemy udział w międzynarodowych akcjach pomocowych, m.in. wspólnie z Niemcami. Współpracujemy ze stowarzyszeniem „Kościół w potrzebie” i udzielamy pomocy zarówno dot. leczenia osób poszkodowanych, jak i odbudowy domów w Syrii. To konkretne projekty i wymierna pomoc, którą polski rząd przeznacza dla uchodźców. 

Politycy Kukiz 15' chcą referendum. Czy jest ono potrzebne, na ile jest prawdopodobne, że PiS zdecyduje się na jego wprowadzenie? 

W tej chwili są to doniesienia medialne, nie mamy jeszcze żadnej propozycji w tej sprawie złożonej w Parlamencie. Nikt też nie podjął inicjatywy zbierania podpisów. Jeżeli taka się pojawi, na pewno podejmiemy w tej sprawie dyskusję.

Czy Polacy mogą być spokojni i czy mogą mieć pewność, że Prawo i Sprawiedliwość dopilnuje sprawy, i migranci nie zostaną do nas sprowadzeni?

Tak jak już podkreślałem rząd Prawa i Sprawiedliwości nie zgodzi się na narzucanie ani Polsce, ani innym krajom członkowskim jakichkolwiek przymusowych kwot. Mechanizm stałej relokacji uchodźców nie rozwiązuje problemu. Priorytetem rządu jest bezpieczeństwo. Mechanizmy wprowadzane przez Komisję dot. uchodźców nie rozwiązują problemu, lecz go potęgują. To zaproszenie dla kolejnych fal migracji do Europy. Na to nie możemy się zgodzić. Podsumowując, chciałbym zapewnić, że Polacy mogą być spokojni. Dopóki w naszym kraju rządzi Prawo i Sprawiedliwość nie zgodzimy się na sprowadzenie uchodźców. Priorytetem dla nas jest bezpieczeństwo naszych obywateli. Potrafimy o to zadbać, bez względu na ewentualną cenę. To nasz obowiązek wobec rodaków.

Bardzo dziękuję za rozmowę.