Po wybuchu wojny na Ukrainie Donald Tusk przekonywał, że gdyby był premierem, natychmiast doprowadziłby do sytuacji, w której „benzyna byłaby po 5,19”. Został premierem, ale zamiast cieszyć się z tak niskich cen, Polacy płacą rekordowe ceny na stacjach benzynowych. Rząd wciąż nie wprowadził żadnych mechanizmów osłonowych, chroniących Polaków przed wysokimi cenami związanymi z wydarzeniami na Bliskim Wschodzie, jak po wybuchu wojny na Ukrainie zrobił to rząd Mateusza Morawieckiego. W ten sposób olej napędowy podrożał w Polsce średnio o 93 gr/l w ciągu tygodnia. Obecnie średnia cena to 8,69 za litr.

- „To historyczny rekord średniej ceny diesla w Polsce”

- zwrócił uwagę w rozmowie z money.pl dr Jakub Bogucki, ekspert rynku paliw z e-petrol.pl.