06.06.14, 13:58

Andrzej Sadowski dla Fronda.pl: Przedłużenie aparatu fiskalnej represji społeczeństwa

Fronda.pl: W maju policjanci zatrzymali 1,2 tys. dokumentów – prawie tyle, ile łącznie w 2013 i 2012 r. W ten sposób policja rozpoczęła walkę z piratami drogowymi. Czy to dobry sposób na poprawę bezpieczeństwa na drogach, czy w całej akcji nie ma drugiego dna? Może chodzi o pieniądze?

Andrzej Sadowski: Kwestia pirata drogowego jest względna. W Polsce w wielu miejscach ustawione są ograniczenia prędkości, które nie mają żadnego uzasadnienia przy obecnej jakości dróg i samochodów, które się po nich poruszają. Jest to już inny poziom niż 20, 30 lat temu. Jak wskazują sami kierowcy są to zwykle miejsca polowań na kierowców. W Polsce policja wciąż nie pełni takiej roli jaką pełni w innych krajach demokratycznych. Tam policja to przede wszystkim instytucja pomocy dla kierowców na drodze, a nie instytucja, która urządza zasadzki i polowania. Jednocześnie policja, co wielokrotnie w ostatnich tygodniach podnosiły media i wiemy na podstawie danych, które przeciekały, dostaje odgórny plan wykonania mandatów. To nie ma nic wspólnego z gwarantowaniem bezpieczeństwa na drodze, to jest przedłużenie aparatu fiskalnej represji społeczeństwa. Być może w tym kontekście należy rozumieć także obecną akcję, która tylko zachowuje znamiona dbania o nasze bezpieczeństwo na drodze.   

Not.Ab

Komentarze

anonim2014.06.6 15:05
Petesie. ty niebezpiecznie BREDZISZ. I co to za chamstwo tak mówić o ludziach? Jakim "batem"? Kim ty wogóle jesteś że smiesz tak wulgarnie pisać o kimkolwiek? A pomoc drogowa nie jest od pomocy na drodze - wbrew nazwie, podobnie jak chlebak nie służy noszeniu chleba - tylko jest od nagłych napraw i zabezpieczania skutków wypadków drogowych. Tyle w temacie, ty takiowaki. "Kupowanie" czegokolwiek przez takie coś żenującego jak petes mało kogokolwiek powinno obchodzić. Trzeba być istnym pół-inteligentem (bez prawka jazdy jak kaczyń) żeby takie megadebilizmy wypisywać... Tia, jak ktoś auto widuje w TV albo u sąsiada to może tak pierniczyć.
anonim2014.06.6 15:13
Bo w innych krajach demokratycznych jak jest ograniczenie do 50 to ludzie jadą 50, a nie 120. Jeśli ktoś po dobroci nie rozumie, to trzeba go zrepresjonować - może wtedy się nauczy. Zrobiłem w życiu 110,000 km i dostałem dwa mandaty. Jeden za przekroczenie o 30 km/h w zabudowanym jak byłem młody i głupi, drugi za przekroczenie o 20 km/h poza zabudowanym jak nie zauważyłem znaku. Jakoś nigdy nie umarłem jak byłem 15 min później na miejscu. Za to nie raz musiałem zjeżdżać na pobocze bo jakiś baran wyprzedzał na trzeciego na zakręcie - tak mu się spieszyło. Gdyby poboczem akurat jechał rowerzysta albo szła matka z wózkiem, to dla kogoś skończyłoby się to tragicznie. Szybka jazda daje odczuwalne skrócenie czasu podróży na autostradzie. Na drodze krajowej daje niewiele, bo są TIRy, traktory, co chwilę teren zabudowany itd. W mieście nie daje nic - nie raz stałem na kilku światłach pod rząd z tym samym głupkiem, który wciskał gaz w podłogę przy zielonym. Mądrych trzeba edukować, a idiotów karać. Nie ma innego sposobu.
anonim2014.06.6 15:39
Kultura jazdy się kłania. Bezwzględne pierwszeństwo człowieka na szosie, rowerzysty. Kontrole rutynowe alkomatami.Fotoradary wszędzie gdzie to tylko możliwe , i nie ma odwołania od zapłaty.Zamiast policjanta z lizakiem radar.Nie możliwe odsiedzenie kary mandatu.Nie płacisz siedzisz, ale zapłata nie przepada. A pan policjant powinien upomnieć , pouczyć, chronić.Na zachodzie często pierwszy raz jest pouczenie za drobne przewinienie. Służenie pieszemu.Samochód to czołg dla człowieka . Dlatego policjant ma być dla człowieka pomocą nie wrogiem. U nas droga daleka do normalnych zachowań .Wstyd!!!
anonim2014.06.6 15:54
Głupota, jak zwykle... "Policja nie jest instytucją pomocy kierowcy, bo od tego jest pomoc drogowa." Bredzisz. Oczywiście że policja jest od pomocy i właśnie to robi np. kierując ruchem w okolicach cmentarza 1 listopada i dniach sąsiadujących. Podobnie powinna policja pomagać w rozładowywaniu korków w miastach czy w miejscach wypadków. "Policja ma być (i w krajach które znam jest) batem na piratów drogowych" Zupełnie nie rozumiem z jakiego powodu kierowców wykorzystujących samochody zgodnie z przeznaczeniem nazywa się piratami. Piraci to ludzie którzy napadają na jednostki wodne po to by je porwać lub zagrabić ich ładunek. Więc bardziej określenie to pasuje do policjantów którzy "napadają" na kierowców by wyczyścić ich portfele. "Nie kupuje argumentów, że jest to metoda na nabijanie kasy państwu," Niektórzy tak już mają, nie bo nie i ch*j. Jeśli się stawia absurdalne ograniczenia to ludzie w których nie wyrobiono mentalności niewolniczej widząc ich bezsens będą je łamali. I właśnie po by ich złupić z kasy takie ograniczenia się stawia. Z resztą 50 to jest zupełnie nieżyciowa prędkość. Ciężko się tak jedzie i nieekonomicznie. "Bo w innych krajach demokratycznych jak jest ograniczenie do 50 to ludzie jadą 50, a nie 120." A u nas większość jedzie 60-70 bo to są bardziej sensowne prędkości zarówno z punktu widzenia kierowcy jak i maszyny. A co to z demokratycznymi państwami ma wspólnego? Gdyby były demokratyczne to by ludzie demokratycznie głosowali jaka prędkość ma obowiązywać. To są państwa niewolnicze. Urzędnik państwowy kazał się więc niewolnik się wlecze. "Zrobiłem w życiu 110,000 km i dostałem dwa mandaty" A co to ma do rzeczy? Ja mam prawko dwa lata dopiero chociaż młody nie jestem, przejechałem w dwa lata 50.000 i też ma dwa na koncie. Jeden za przekroczenie o 18km/h a drugi za wyprzedzanie na obszarze wyłączonym. "Mądrych trzeba edukować, a idiotów karać. Nie ma innego sposobu." Idiotami to są ludzie dla których jedynym środkiem służącym rozwiązywaniu problemów jest mnożenie przepisów, ograniczeń nakazów i zakazów. Pewnie że i na drogach jest wielu idiotów ale chorym jest to że się spowalnia i utrudnia ruch a także powoduje większą emisję spalin tysiącom dobrych kierowców tylko po to by kogoś uchronić przed mniejszością która jeździ niebezpiecznie.
anonim2014.06.6 16:15
Asgard1981, gołowąsie szczaw szamać śmigaj a nie starszych niedorostku pouczać. I nie "paciorek" ty chamie tylko pacierze. Jak to prostactfo z MWZWM wychodzi wszelkimi pory, jak ropa spod strupa. Guano wiesz o jeździe samochodem, mwzwm, bo każdy kierowca ci charknie na fejs na takie sugestie jak ciociuni (jeśli wiesz o czym ja piszę) zess...trachanej na jezdni grzexxx, z tym swoim 110k (naprawdę to pewnie 80, albo i 11) to możesz buty czyścić starszym i mądrzejszym. Co za arogancja, takie przehfauki. Ja mam trzy takie ale czym się tu chwalić?
anonim2014.06.6 16:18
A może by tak skrzyżowania bezkolizyjne porobić? Kładki dla pieszych, ścieżki dla rowerów. Jakieś logiczne pobocza żeby i pieszy mógł się zmieścić. Oj, chyba się trochę rozmarzyłem.
anonim2014.06.6 17:12
Żaden myślący człowiek nie będzie się stosował do ograniczeń prędkości typu "80 km/h" na drodze dwupasmowej z bezkolizyjnymi skrzyżowaniami (patrz oddana parę lat temu obwodnica Serocka). Jak już jest dwupasmówka, to po to żeby jechać 110+, wlec 80 km/h to ja się będę na jednopasmówce za tirem.
anonim2014.06.6 17:17
W dawnych czasach byli zbójnicy, którzy grabili podróżnych, dziś tą funkcję przejęła policja (czająca się w krzakach i nie tylko) oraz foto-radary stawiane przez samorządy. Kiedyś ludzie w podróży zabezpieczali się przed zbójnikami pistoletami, wynajętą ochroną, dziś ludzie zamiast pistoletów mają jakieś "anty-radary", a ochronę pełnią inni użytkownicy drogowi, których można zapytać przez CB czy stoją "pieczarki" lub "śmietniki". :) Czasy się zmieniają a zbóje dalej na drogach grasują, tylko teraz zamiast bać się, że ktoś im łopot sprawi, rabują w majestacie prawa i jeszcze się tym chwalą. Znów mamy nasze kochane państwo "opiekuńcze", które w" trosce" o obywateli łupi ich na każdym kroku, również przez mandaty!
anonim2014.06.6 18:14
"Kultura jazdy się kłania." O właśnie, kultura. Tyle że wymuszanie kultury za pomocą przepisów jest zwykłym faszyzmem. "Bezwzględne pierwszeństwo człowieka na szosie, rowerzysty." "Służenie pieszemu.Samochód to czołg dla człowieka ." Ale tutaj to się nie zgodzę. Przepisy nadające pierwszeństwo pieszemu są nielogiczne, antyekologiczne oraz godzące w zdrowie i życie pieszych. Urzędników którzy wymyślają że to pieszy ma pierwszeństwo powinno się zamknąć za współudział w morderstwie. To pieszemu najłatwiej zadbać o swoje bezpieczeństwo a tymczasem to bezpieczeństwo oddaje się w ręce kierowcy. Pieszy przekonany o tym że ma pierwszeństwo włazi dumny z siebie na przejście nie zastanawiając się czy samochód w ogóle ma zamiar się zatrzymać. I co mu przyjdzie z tego pierwszeństwa, z satysfakcji że to nie on był winien na cmentarzu? Ja nigdy nie wchodzę na ulicę dopóki nie mam przekonania że nadjeżdżający samochód zamierza się zatrzymać. Nawet gdy jest sygnalizacja świetlna i mam "zielone". Nigdy nie wiadomo czy gościu skręcający w prawo na strzałce mnie nie rozjedzie albo skręcający na skrzyżowaniu w lewo który podobnie jak ja ma zielone. Wolę swoje zdrowie i życie od satysfakcji z tego że mam pierwszeństwo. Poza tym chyba logiczne jest że łatwiej zatrzymać się i ruszyć jest pieszemu niż pojazdowi. Zatrzymanie i ruszenie pojazdu powoduje zwiększone zużycie hamulców i dodatkową emisje spalin. Po co to komu? Kulturalnych ludzi jest całkiem sporo i jak nie drugi to piąty pieszych przepuści. Nie ma sensu by każdy samochód zatrzymywał się by przepuścić każdego pieszego. Sam jadąc samochodem czasem przepuszczę kogoś ale i idąc chodnikiem czasem zatrzymuje się by przepuścić na przejściu samochód który nie może przejechać bo sznurkiem ludzie idą. Na wodzie jednostki żaglowe też mają pierwszeństwo przed motorowymi. Tyle że na papiery potrzebne do prowadzenia łódki potrzeba nieco czasu, pieniędzy i wiedzy więc zwykle ci którzy je posiadają nie są idiotami. Ciężko więc znaleźć kapitana jachtu który świadomie próbowałby swojego pierwszeństwa z rozpędzonym tankowcem. Tego rozsądku potrzeba też pieszym.
anonim2014.06.6 19:39
Tom661: Przepisy powinny być dla ludzi a nie ludzie dla przepisów. Podobnie służby mundurowe. Przepisy i inwestycje powinny służyć temu żeby przemieszczać się taniej i szybciej. Dogmatyczne ograniczanie prędkości ma taki sens jaki miałoby ograniczenie prędkości internetu do takiej jakie miały modemy telefoniczne po to by ludzie nie mogli nielegalnie pobierać filmów. Sam się przesiądź. Na wielbłąda jak bambus jesteś.
anonim2014.06.6 19:58
To nie prawo ma decydować co jest dobre a co złe, tylko ma się dostosować. Talmudycznemu pomysłowi na zycie stanowcze nie! Pamiętajmy, że wszyscy posłowie głosujący za nakazem jazdy na światłach są winni - osobiście! - śmierci wielu ludzi i zostana za to -przed Sądami wolnej Polski - surowo osądzeni, do KS włącznie. Jeśli murarz źle wybuduje dom, ściana zawali i zabije jest oskarżony. Jeśli poseł źle głosuje, za bandyckim i zbrodniczym prawem - też będzie oskarżony. Jeszcze zobaczymy listy gończe wydawane za tymi "wybrańcami"
anonim2014.06.6 23:17
Ja tak straciłam prawo jazdy-nie zatrzymałam się w nocy w lesie pod Staszowem na machnięcie lizakiem człowieka który wyskoczył pod koła w cywilu i z nieoznakowanej kremowej Łady. Jechali za mną potem powoli i przy pierwszych latarniach miasta wyprzedzili i zatrzymali. Wyciągali mnie z auta bym z nimi jechała w nocy na komisariat mimo, że mieli w ręce moje dokumenty. Mama z drugiej strony trzymała mnie mocno i krzyczała ze strachu bo jej się wojna przypomniała. Kolegium w Staszowie( w tym samym budynku co Policja) nie przyznało mi racji, nie posłuchało świadka. Policja staszowska znana jest z łapówkarstwa w całej Polsce. A mordy mają czerwone i ruskawe, i takież maniery. Wysłałam skargę do Komendy Głównej Policji, ale oczywiście bez skutku. Jeżdzę bez prawka, mam to państwo tam, gdzie murzyn piechotą chodzi.
anonim2014.06.7 6:04
policja to po prokuraturze i sadzie jedna z najbardziej skorumpowanych instytucji w Polsce
anonim2014.06.10 12:01
Jest przedłużeniem "aparatu represji fiskalnej" i co do tego nie ma żadnych wątpliwości. W przeciwnym razie nie stawiano by znaków ogrniczających prędkość tam, gdzie w ogóle nie są potrzebne. Każdy, kto uważa, że pod tym względem jest OK, nie wie, co mówi. Z komuny większość społeczeństwa (jeśli nie osobiście, to przez przykład starszych) wyniosła lekceważący stosunek do przepisów. Jest on wciąż pogłębiany przez durne uregulowania prawne, w tym m.in. znaki ograniczenia prędkości w miejscach, gdzie ich nie powinno w ogóle być. Potem ludzie mają w nosie wszystkie znaki ograniczające prędkość, także te naprawdę potrzebne. Efekt jest taki, że nie tylko drenowane są kieszenie kierowców, ale także na drogach nie jest wcale bezpieczniej. Czy ograniczenie do 80 km/h na dwu- a nawet trzypasmowej (tak, tak, są i takie), bezkolizyjnej drodze ma jakikolwiek sens? Jeżdżę sporo i jeszcze nie spotkałem na takiej drodze "maruderów", którzy jechaliby mniej niż 90 km/h. Pewnie wielu z nich rekrutuje się spośród tutejszych "rygorystów", co to zawsze i wszędzie jadą tyle, co na znaku. Ludzie, nie ściemniajcie, bo to fałszem trąci na kilometr. Z Bogiem.