12.09.15, 20:20

Arabia Saudyjska ma miejsca dla 3 mln uchodźców, ale nie wpuści żadnego

Arabia Saudyjska dysponuje swoistym "namiotowym miastem". Chodzi tu o powierzchnię 20 kilometrów kwadratowych, na której rozstawone jest 100 tysięcy namiotów. To nie zwkłe namioty, ale bardzo luksusowe i wytrzymałe konstrukcje. Każdy z nich ma 64 metry kwadratowe powierzchni - tyle, ile przeciętne trzypokojowe mieszkanie.

 Namioty są chronione przed ogniem, mają dostęp do prądu, wody - są nawet klimatyzowane. Mogłyby w nich zamieszkać nawet 3 miliony uchodźców - namioty stoją jednak przez większość czasu puste, bo służą tylko na coroczną muzułmańską pielgrzymkę do Mekki. Prześladowanych Syryjczyków w Arabii Saudyjskiej nikt po prostu nie chce. Dokładnie tak samo, jak w innych krajach Zatoki Perskiej – sześć państw tego regionu, który teoretycznie powinien być najbardziej zainteresowany pomocą Arabom, nie zamierza wpuścić do siebie nawet jednego jedynego uchodźcy.

To tym bardziej niebywałe, że Państwo Islamskie powstało w dużej mierze dzięki pieniądzom płynącym z tych właśnie krajów. Teraz Arabowie nie chcą wziąć w ogóle odpowiedzialności za to, do czego się przyczynili. Jasne, zamiast szejków niech uchodźcom i imigrantom ekonomicznym pomaga Europa i Polska…

bjad/Die Welt

Komentarze

anonim2015.09.12 20:31
Problem nie jest w tym, jakie państwo i co tam ma, ale w tym, że po agresywnej polityce przeciwko "terroryzmowi" po 11 września - gdy cały świat widział starania "koalicji antyterrorystycznej" skupione na niszczeniu wszelkich gniazdowisk "terroryzmu" (czyt.: osób mogących zagrozić interesom USA/Izrael), nagle owa "koalicja" wzięła i "oślepła" i nie widzi, co się dzieje.