01.06.17, 14:00fot. Global Panorama, lic. CC BY-SA 2.0 via Flickr

Chiny to wielka szansa dla Polski. Ale i zagrożenie...

"Chcielibyśmy uniknąć sytuacji, w której inwestycje w infrastrukturę, takie jak Centralny Port Komunikacyjny, byłyby w całości finansowane przez Chiny; musi to być wsparcie, ale przy zachowaniu naszej kontroli" - deklaruje w rozmowie z "Polską Agencją Prasową" minister bez teki Henryk Kowalczyk, szef Komitetu Stałego Rady Ministrów.

"Uważamy, że kapitał ma narodowość i próbujemy repolonizować nie tylko banki. W tej chwili trwają np. rozmowy o odkupieniu pewnych spółek energetycznych. Byłoby więc w tym momencie nierozsądnym, aby +wpuszczać+ inwestorów w infrastrukturę, oddając im całość finansowania" - podkreślił Kowalczyk w rozmowie z PAP.

Jak mówił polityk, obecnie Polacy importują z Chin dobra o wartości 22 mld dolarów, eksportują o wartości tylko 2 mld dol. W ciagu kilku najbliższych lat Polska powinna jego zdaniem podwoić ten wynik eksportowy. Szansa leży przede wszystkim w silniejszym eksporcie towarów wysokoprzetworzonych, zwłaszcza mięsa. Można też sprzedawać więcej owoców i warzyw.

Kowalczyk mówił też, że dla Państwa Środka Polska jest atrakcyjna między innymi jako największy kraj Europy Środkowo-Wschodniej, stąd możemy być państwem, w którym kończyłby się nowy Jedwabny Szlak. Jednak to nie jest szczyt naszych aspiracji w stosunkach gospodarczych z Chinami, powinniśmy zwiększać właśnie nasz eksport, zwłaszcza na odcinku spożywczym. Ważna jest tu zwłaszcza wieprzowina, bo to produkt, którego nie da się na przykład eksportować do krajów arabskich.

Minister wskazał, że rozmowy z Chinami są trudne, bo to państwo silnie nastawione na eksport. Jednak z drugiej strony warunki ekonomiczne dają nam coraz lepsze szanse. Koszty produkji w Chinach wzrastają, a zachodnie firmy coraz częściej przenoszą swoje fabryki do innych azjatyckich państw. "Zarobki w Pekinie są większe niż w Warszawie" - mówi Kowalczyk.

Zarazem zdaniem ministra rozwój chińskich interesów w Europie jest ważnym czynnikiem stabilizacji politycznej.

"Jeśli chodzi o problem bezpieczeństwa, to duża gospodarka chińska, ekspansywność tamtejszych firm, ich interesy gospodarcze w Europie i świecie dają nam większe bezpieczeństwo, bo każdy swoje interesy chroni. To wręcz przyczyni się do podniesienia bezpieczeństwa na świecie" - powiedział.

Kowalczyk dodawał też, że nowy Jedwabny Szlak jest bramą dla Polski nie tylko do Chin, ale i do innych państw azjatyckich. Jako przykład wymienił Indonezję, która zainteresowana jest kupowaniem polskich okrętów.

mod