06.12.14, 19:27Michaił Chodorkowski (fot. Wikimedia Commons)

Chodorkowski chce zastąpić Putina

- Tak, jestem w opozycji do obecnej władzy, ale nie mogę powiedzieć, że kompletnie nie rozumiem, co oni robią. To nie są idioci. W kontekście utrzymania władzy postępują logicznie – powiedział Chodorkowski.

– Potrafię zmienić w tym kraju formę rządów. Władza autorytarna, przechodząca w model totalitarny nie nadaje się do zarządzania tak wielkim krajem, jakim jest Rosja – przekonywał.

Jednak ci, którzy liczyliby na to, że po ewentualnym dojściu Chodorkowskiego do władzy, Rosja odda Ukrainie Krym musieliby się zawieść. – Nie mogę tego zrobić – powiedział były szef Jukosu.

Chodorkowski zapewnił, że częścią władzy prezydenckiej podzieliłby się z sądami i niezależnym parlamentem. Ma zamiar również zwolnić skorumpowanych urzędników, z którymi „już nic nie można zrobić”. - Oni dopuścili się już takiej liczby przestępstw, że nie można ich po prostu zostawić na ich posadach – zaznaczył.

Na wprowadzenie tych zmian Chodorkowski potrzebuje około dwóch, trzech lat. Stwierdził, że jest gotów kandydować po zakończeniu kadencji Władimira Putina w 2018 r.

All/Wyborcza.pl

 

Komentarze

anonim2014.12.6 19:44
Aferzysta i kryminalista Chodorkowski porywa się z grabiami na Słońce :) Marzenia każdy może mieć - tylko dlaczego Fronda ma je publikować ?
anonim2014.12.6 20:21
Oby tylko nie próbował walczyć z rosyjskim pijaństwem, bo wtedy poniesie druzgocącą klęskę.
anonim2014.12.6 21:14
chytrusek złotnik ...itd itp
anonim2014.12.6 21:16
"Na rolę niemieckich polityków w wypuszczeniu Chodorkowskiego na wolność zwrócił uwagę jeden z przywódców rosyjskiej opozycji demokratycznej, znany szachista Gari Kasparow. Jego zdaniem Chodorkowski zawdzięcza wolność "przede wszystkim Angeli Merkel". Jej starania "odegrały w tej sprawie rolę decydującą" - powiedział. Okazała się dużo bardziej skuteczna niż Amerykanie." I już ma plan, dla Merkel to balsam na jej umęczone Putinem ciało.
anonim2014.12.7 8:22
Igor Striełkow: Putinowskie dziesięciolecie przywróciło Rosji nadzieję na odrodzenie 17.10.2014 – 12:23 Na początku października, w siedzibie międzynarodowej organizacji praw człowieka Freedom House w Waszyngtonie, były prezes Jukosu Michał Chodorkowski wygłosił mowę potępiającą rosyjski rząd i prezydenta. Na podstawie tego przemówienia [opracowano później i] opublikowano manifest. Upewniwszy się co do poparcia światowej oligarchii finansowej, Chodorkowski zaproponował kilka nieszablonowych tez, używając bliskich rosyjskiemu sercu porównań, analogii i skojarzeń, a nawet miejscami używając retoryki patriotycznej. Z godnym pozazdroszczenia patosem i pretensją do stanowienia niejako ostatecznej instancji były oligarcha próbuje pogodzić to, co jest nie do pogodzenia. Obce Rosji i ludziom rosyjskim „liberalne wartości” podciąga do bliskich i drogich rosyjskiemu sercu pojęć narodowej dumy i sprawiedliwości, tworząc niebezpieczne złudzenia ich organicznej niesprzeczności. Chodorkowski próbuje oswoić aktywną część społeczeństwa z procesem liberalnej transformacji, sterowanej w całym świecie zakulisowo i – co więcej – mówi o niej jako jedynie możliwej i koniecznej. Nie wolno tej kompilacji „ciepłego z miękkim” po prostu zignorować i pozostawić bez odpowiedzi. Zbyt niebezpieczne hasła przebrzmiewają z ust jawnego wroga Rosji i zbyt destrukcyjny charakter może mieć próba realizacji zalecanych przez niego scenariuszy. Na globalistyczny, liberalny scenariusz, stręczony przez Chodorkowskiego pod hasłem nowej rundy „reform”, powinniśmy dać swoją, rosyjską, patriotyczną odpowiedź. Przecież to nie są zwyczajne puste spekulacji uciekiniera z ojczyzny, bogatego, uzdolnionego kryminalisty, ale ideologiczny program nowego państwowego przewrotu w Rosji – „mapa drogowa” oligarchicznego buntu, skierowanego, jak zawsze w Rosji, przeciwko władcy, narodowi i mocarstwu. Rozpatrzmy wszystko punkt po punkcie.
anonim2014.12.7 8:23
Igor Striełkow: Putinowskie dziesięciolecie przywróciło Rosji nadzieję na odrodzenie Rosyjski wybór, społeczna sprawiedliwość i narodowa mobilizacja 1. Sto lat temu ostatni rosyjski car-męczennik Mikolaj II pisał: „Dookoła zdrada, tchórzostwo i oszustwo”. Bynajmniej nie miał na myśli narodu, durniów ani dróg, lecz otaczającą go w tym czasie polityczną, wojskową i ekonomiczną elitę. Zdrada elit zakończyła się tym, że największe światowe mocarstwo, Rosyjskie Imperium, runęło. [Wcześniej] dwieście lat temu polityczna elita pod kierownictwem brytyjskiego wysłannika uczestniczyła w carobójstwie imperatora Pawła, co doprowadziło w następstwie do napoleońskiej inwazji i wojny ojczyźnianej 1812 roku. Czterysta lat temu, w czasach smuty, polityczna elita Rosji przysięgała samozwańcom i polskiemu królowi, zdradziwszy ojczyznę i wiarę, i tylko powstanie rosyjskiego [ruchu] oporu ocaliło wtedy Rosję i prawosławie, dając początek nowej dynastii rosyjskich carów. Od tego czasu w Rosji zmieniło się niewiele. Rosyjscy władcy, wspierani przez rosyjski naród, skladają swoje życie na ołtarzu Ojczyzny, a wypasione, skorumpowane, kompradorskie elity nie brzydzą się żadnymi sposobami, żeby ojczyznę sprzedać, państwo tchórzliwie zdradzić, naród ogołocić i podporządkować [obcym] ze względu na osobiste, chwilowe korzyści. Ale po długich i bolesnych latach smuty zawsze następowało uspokojenie – Rosja wychodziła z kryzysu i krwawych wojen i stopniowo zaczynała rozwijać się. 23 lata temu (na naszych i Pańskich oczach) historia znowu się powtórzyła. „Czerwone imperium”, rzeczywiście wymagające poważnego ale i skrajnie ostrożnego zreformowania, zostało, zamiast tego, rozgrabione, splądrowane i rozbite przez sforę „przemalowanych” i zaprzedanych niedawnym „ideologicznym wrogom” wyższych partyjnych urzędników i przyklejonych do nich nuworyszów bez zasad. Historia przyspiesza… jej zakręty są coraz ostrzejsze. I oto znowu – drugi raz w naszym krótkim życiu – kraj, który dopiero co zaczął podnosić się z upadku po niedawnym „pogromie”, staje wobec niebezpieczeństwa rozszabrowania. Ci, którym w latach 90-tych nie pozwolono dokończyć grabieży naszej cierpiącej w różnoraki sposób i osłabionej ojczyzny, teraz przygotowują się do rewanżu.
anonim2014.12.7 8:23
Igor Striełkow: Putinowskie dziesięciolecie przywróciło Rosji nadzieję na odrodzenie 2. Dziesięć lat pobytu w więzieniu to dla Pana, Panie Chodorkowski, naprawdę tragedia. Ileż to można by było nakraść w tym czasie! Teraz jedynym Pańskim celem jest nadrobić straty. Spójrzmy na wcześniejsze dziesięć lat pańskiego życia. Od 1991 roku, aż do Jego aresztowania, stworzył Pan, Panie Chodorkowski, „z niczego” (czyli nie inwestując ani grosza, tylko przechwytując dziesiątki miliardów dolarów majątku publicznego) ogromne imperium finansowo-przemysłowych, stając się jednym z najbogatszych ludzi w kraju. Przy tym, podobnie jak wszyscy ówcześni oligarchowie, [czynił to] idąc po trupach, nie krępując się żadnymi moralnymi ograniczeniami, grabiąc i rujnując ogromne dziedzictwo przemysłu radzieckiego. Kąpaliście się w pieniądzach i „elitarności”, niczego sobie nie odmawiając. W tym samym czasie ja, jak i wielu moich przyjaciół i kolegów walczyliśmy niemal nieprzerwanie za rosyjski naród i Rosję, przeciwko wrogom Ojczyzny. Najpierw w Naddniestrzu, a następnie w Bośni i Czeczenii. I dopóki my, ponosząc klęskę za klęską z powodu sprzedajności tzw. nowej elity, ustępowaliśmy, zaciskając zęby, w akompaniamencie pogardliwych i nienawistnych komentarzy skorumpowanych „demokratycznych” mediów, to Pan, Panie Chodorkowski, i Panu podobni nawet nie wspomnieliście o nędzy Ojczyzny i jej narodu. I dlatego mamy zasadniczo różne doświadczenia. Pan uczył się kraść, rabować i łgać, a my – bronić Rosji i narodu. Nawet wtedy, gdy nikt tego od nas nie żądał! Więzienie zawsze zmienia ludzi, rzadko – na lepsze. Pan, niestety, potrzebnego doświadczenia z niego nie wyniósł. Przecież, nawet wyszedłszy na wolność, Pan się absolutnie nie przyznaje do jakiejkolwiek winy. Co więcej, natychmiast staje znowu w obozie wrogów, potwierdzając tym samym, że siedział Pan słusznie. 3. O jakim „ukradzionym” Pan może w ogóle mówić? Pan, którego credo było kraść, kraść i kraść? Czy Pan w swoim życiu sam coś stworzył lub zbudował, co można by było ukraść osobiście Panu? Nie. Ponieważ niczym innym jak kradzieżą, oszustwami i grabieżą do momentu uwięzienia Pan się nie zajmował. Ze wszystkich pańskich osiągnięć osobiście skłonny jestem uznać za społecznie pożyteczne, jedynie te nieudolnie wykonywane prace więzienne. Z moralnego punktu widzenia, tylko ta praca ma szlachetny charakter w całej Pańskiej – delikatnie mówiąc – brudnej działalności wysokowyspecjalizowanego złodzieja i utalentowanego oszusta. Ale najgorsze jest to, że ta praca nie była z korzyścią dla Pana gdyż, sądząc z tego, z czym teraz Pan występuje, nie przywiodła Pana do uznania swoich błędów i przestępstw. Kiedy prawdziwi patrioci Rosji i Rosjanie podjęli boje w Noworosji, Pan, otrzymawszy ułaskawienie prezydenta Putina, natychmiast stanął po stronie jego przeciwników i wrogów Rosji. Był Pan na Majdanie rusofobów i na terytorium wroga zorganizował zlot wszystkich „kolorowych” rosyjskich sprzedawczyków do walki z „Rosyjską Wiosną”. Pan mówi, że „Rosja przestała się rozwijać”? To prosty skutek właśnie pańskiej działalności, pańskiej prywatyzacji, pańskiej kompradorskiej polityki. Teraz Pan nawołuje nas do zasadniczych reform? Wspólnie z kim? Z jawnymi wrogami wszystkiego, co rosyjskie? Wychodząc z patriotycznych pobudek?
anonim2014.12.7 8:24
Igor Striełkow: Putinowskie dziesięciolecie przywróciło Rosji nadzieję na odrodzenie 4. Szczególnie jaskrawo przejawia się pański „patriotyzm”, Michale Borysowiczu, w powtarzaniu swojego horroru o Rosji jako „zagrożeniu dla Europy i świata”. Kiedyś o tym zagrożeniu głośno (i znacznie bardziej zręcznie) krzyczał Goebbels, a przed nim – Napoleon oraz brytyjski Lord Palmerston i Disraeli. Po nim – Winston Churchill i prezydent USA Ronald Reagan, który bezmyślnie nazwał ZSRR „imperium zła”. Tak że Pan, Panie Michale Borysowiczu, poszedł dość dobrze już przetartą drogą. Należy rozumieć, z pełnym zaufaniem, że tylko Pan jeden, jako ten „najmądrzejszy”, cośkolwiek rozumie z historii, a wszyscy rosyjscy ludzie to – całkowite bałwany i nieuki. No, i jeszcze tchórze, których łatwo oszukać i zastraszyć widmem „III wojny światowej”, żeby zgodzili się odstąpić od swojej ojczyzny i w zamian za „byle tylko nie było wojny” [odmówili] pomocy ginącym w Noworosji braciom tej samej krwi. Jednak główny adresat pańskiej odezwy w ogóle nie znajduje się w Rosji. To [oskarżenie] jest swego rodzaju „przysięgą” tych, którzy w całej historii Rosji marzyli o jej likwidacji. Moim zdaniem, ma miejsce typowo szulerskie zagranie, w trakcie którego strona używająca znaczonych kart zauważywszy, że za chwilę ją przyłapią, natychmiast obwinia partnerów w oszustwie. Stojący na czele globalnej finansowej oligarchii świat zachodni, którego integralną częścią jesteś Pan, Panie Michale Borysowiczu, dokłada starań, aby nas tak przedstawić, gdyż [ten świat] – zamierzając zniszczyć lub podbić sąsiadów – zawsze i wszędzie zaczyna od oskarżania przyszłych przeciwników, przypisując im dokładnie własne intencje. Tak więc, można stwierdzić, że Rosji naprawdę grożą wojną. [Czynią to] w nadziei, że przestraszy się i skapituluje, pozwalając się z początku rozbroić, a potem ostatecznie dobić. Co mogę powiedzieć? Zadanie prawdziwych rosyjskich patriotów (nie bywalców Waszyngton „Freedom House”) polega na tym, żeby przygotować się do odparcia agresji z Zachodu, bo tylko wtedy Rosja będzie miała szansę, aby jej zapobiec i bronić swojej suwerenności.
anonim2014.12.7 8:24
Igor Striełkow: Putinowskie dziesięciolecie przywróciło Rosji nadzieję na odrodzenie Rosyjski wybór, społeczna sprawiedliwość i narodowa mobilizacja 5. Mówiąc o „wartości europejskich”, Pan, Panie Chodorkowski, nie rozumie (lub udaje, że nie rozumie), że [„wartości” te] nie mają związku z prawdziwymi, tradycyjnymi wartościami europejskimi. Właśnie te [stara się] odrodzić dzisiaj w Rosji prezydent Putin. A te „wartości”, do których obecnie nawiązuje światowa oligarchia finansowa jako jakościach „europejskich”, wywołują w samej Europie wielosettysięczne akcje protestacyjne. Kiedy poprzednim razem, ponad dwadzieścia lat temu, radzieckie kierownictwo postanowiło „powrócić” do tych tak zwanych „wartości”, kraj został w rezultacie rozbity, splądrowane i upokorzony, a naród rosyjski równocześnie okazał się największym podzielonym narodem na świecie. Od dojścia do władzy Putin zaczął naprawiać katastrofę [lat] dziewięćdziesiątych – poskramiać wszechwładną oligarchię, unaradawiać elity, odbudowywać zniszczoną gospodarkę. W ramach ustanawiania porządku Prezydent uznał za możliwe okazać miłosierdzie nawet takiemu niegodziwcowi, jakim przed uwięzieniem pokazał się Pan światu, Panie Chodorkowski. Pan tego nie docenił. Widocznie dlatego, że uznał Pan okazaną mu łaskę za przejaw słabości. Przecież Pan, Panie Chodorkowski, tak by się nie patyczkował [na jego miejscu], nieprawdaż? I teraz, oszukawszy Prezydenta swoją fałszywa skruchą, postanowił Pan zemścić się na nim za wszystko? Za to, że on postawił na umocnienie państwa i obronę interesów narodowych z uszczerbkiem dla kompradorskich elit? Za to, że nie pozwolił za grosze sprzedać co większych zasobów bogactw naturalnych Rotszyldom i przestawić się na sterowanie z zewnątrz? Za to, że skazał Pana za otwarte wyrażanie zamiaru odsunięcia go od władzy niekonstytucyjną drogą? Z Pańskich słów wynika, że w więzieniu „wiele przewartościował”, jednak ledwo tylko wyszedł Pan na wolność, w wojnie za „Rosyjski Świat”, w bezpośrednim i okrutnym starciu w Donbasie, znowu znalazł się Pan po przeciwnej stronie frontu niż naród rosyjski. Pańska nienawiść do Putina przywiodła Pana nie tylko do grona wrogów osobiście Prezydenta, ale również w szeregi wrogów rosyjskiego państwa i całego rosyjskiego narodu. Jak Pań śmie karcić Putina za to, ze stanął w obronie mieszkańców Krymu i Noworosji, za to, że nie pozwolił ukraińskim nazistom, popieranym przez Zachód, ustanowić krwawej dyktatury na Krymie i w Donbasie? Przecież Rosjanie [tam] bronią siebie i swojego życia! Pan przecież obwinia ofiary za to, że mają czelność bronić się. III wojna światowa jest wykluczona, dopóki Rosja jest silna i [dysponuje] dostatecznym potencjałem, żeby zagwarantować [odwet], nawet i asymetryczny według strategicznych parytetów, i dopóki w niej u władzy znajdują się ludzie nie będący gotowi za obietnice wejść do międzynarodowej elity, sprzedać swój kraj i swój naród na pniu. Pańskiemu dążeniu – upartemu i nieuśmierzonemu mimo lat więzienia – by sprzedać to, co do Pana nie należy, damy taki odpór, na jaki [to dążenie] zasługuje. I nie damy się ponownie, jak 23 lata temu, porwać kłamliwym hasłom.
anonim2014.12.7 8:25
Igor Striełkow: Putinowskie dziesięciolecie przywróciło Rosji nadzieję na odrodzenie 6. To, co Pan mówi o „europejskich wartościach i cywilizacji euroatlantyckiej,” nie tylko nie ma nic wspólnego z Rosją, ale wręcz stoi w sprzeczności z naszą narodową historią, psychiką i przeznaczeniem. Europa już dawno odeszła od swoich własnych chrześcijańskich wartości, pogrążywszy się w otchłani najbardziej obrzydliwych przywar, a wychwalany „euroatlantyzm” jest niczym więcej niż geopolityczną doktryną globalnej dominacji USA, skierowanej przeciw narodom całego świata, zachowującym jeszcze własną religię, suwerenność i narodowe tradycje. Dla Rosji, już dwa razy w ostatnich latach dotkniętych trądem „przodujących europejskich idei” i ciężko poszkodowanej z powodu bezmyślnego zauroczenia [nimi] własnej elity i inteligencji, istnieją dziś tylko dwie drogi: albo powrócić do siebie, odzyskać swoją wiarę, swoje tradycje, swoje wartości i swoją suwerenności, albo rozpuścić się w globalnym Zachodzie, popaść w niewolnictwo i zniknąć jako cywilizacja, utraciwszy wszystko. Ponownie podkreślam – wykazuje Pan, Panie Chodorkowski, nadzwyczajną hipokryzję, kiedy żałuje utraconej sztuki, literatury, nauki, [osiągnięć w podboju] kosmosu i innych [z okresu] imperialnej i radzieckiej „totalitarnej przeszłości.” Zaprawdę, „zlitował się wilk nad kobyłą, zostawił ogon, tak, i grzywę”! Ale nawet jeśli założymy, że część z tego, co Pan powiedział jest prawdą, to proszę, aby nieco poduczyć się historii. Rosja otrzymała wiarę chrześcijańską nie z katolickiego Zachodu lecz z prawosławnego Wschodu – bezpośrednio od Bizancjum, od Wschodniego Cesarstwa Rzymskiego, i w przeciągu całego tysiąclecia pozostała prawdziwego chrześcijaństwa strażnikiem. Czy Panu jednak wypada mówić o wierze chrześcijańskiej? 7. Wszystko, co Rosja posiada dzisiaj, zostało stworzone przez nasz naród i nasz kraj w rozpaczliwej walce o zachowanie własnej tożsamości, wolności i suwerenności – w walce z wrogami zarówno z Zachodu, jak i ze Wschodu. Rosja powstawała najpierw jako państwo narodowe, które wyrosło w wielkie imperium dlatego, ponieważ było elastyczne w umiejętności przejmowania pozytywnych doświadczeń sąsiadów. I nie ma w tym dla niej nic wstydliwego ani ogólnikowego – ponieważ taka jest droga wszystkich narodów, które mają rozsądnych władców, budujących i rozwijających własne państwa. Zapożyczać – nie znaczy bezmyślnie kopiować. Już wystarczy… już dość skopiowaliśmy. Sam tylko marksizm, przyniesiony do nas właśnie z Europy, co zrobił z naszym krajem! Każdy naród i każdy kraj jest wyjątkowy. I tak, jak każde pole zachwyca różnorodnością roślin i bogactwem kolorów, tak i Człowieczeństwo jest piękne w swoim bukiecie unikalnych narodów i nawet jeśli one walczą ze sobą o „miejsce pod słońcem”, to – za to – nie przypominają przystrzyżonego trawnika, w który starają się przerobić je „euroatlantyckie powszechne człowieki”.
anonim2014.12.7 8:25
Igor Striełkow: Putinowskie dziesięciolecie przywróciło Rosji nadzieję na odrodzenie 8. Wartości euroatlantyckie. „Wartość silnego i sprawiedliwego państwa”? Mocne, Michale Borysowiczu. Obecnie wartości te prowadzą do zagłady narodów Europy, którzy za nimi idą i które kiedyś je stworzyły, tę samą wielką Europę, o której tak lubią rozprawiać nasi domorośli liberałowie. To w tym ma się zawierać pańska tak zwana „sprawiedliwość”? Zresztą, Pana, ze zrozumiałych powodów, nie interesują historyczne losy jakichś tam Niemców, Francuzów czy Brytyjczyków. Podobnie jak Rosjan, Baszkirów, Tatarów, Lezginów i tak dalej. No… „silne państwo”… Jak przypuszczam ma Pan na myśli USA? Wszak silnych (to jest, poważnie mówiąc, suwerennych i niezależnych) państw w Europie już nie ma. Ostatnie suwerenne państwo w Europie poza granicami byłego ZSRR, które ośmieliło się bronić interesów swoich obywateli – Jugosławię – rozgromili i podporządkowali piętnaście lat temu. Skłonili je do „wyboru euroatlantyckiego” bombami i pociskami, blokadą i buntem innoplemiennych i innowiernych imigrantów. Teraz w kolejce Białoruś i Rosja, czyż nie tak? Przyczółek na Ukrainie został już stworzony i pozostało tylko dokonać ostatecznego ataku? Szerzone przez globalną oligarchię finansową wartości („europejskie”, „euroatlantyckie”, „ogólnoludzkie” etc.) – to wartości całkowitego zniszczenia państw narodowych i radykalnej zmiany wszystkiego, co z daleka choć przypomina sprawiedliwość społeczną. Tu Pan, Panie Chodorkowski, albo jest ignorantem albo celowo kłamie. Cóż… „ignorancja” – to taka licencja poetica, złudzeń co do braków w pańskiej edukacji nie mam. Liberalizm, którego Pan broni, ma na celu – w zakresie głównej zamykającej idei – absolutną globalizację, podciągniecie wszystkich narodów i religijnych wspólnot pod jeden strychulec i utwierdzania władzy światowej oligarchii finansowej poprzez zniesienie wszystkich państw historycznych (projekt Unii Europejskiej jest pierwszym krokiem w tym kierunku). W dziedzinie polityki gospodarczej liberalizm to nie tylko w praktyce, ale w teorii bezwzględna odmowa sprawiedliwości społecznej. Liberałowie twierdzą, że wolny rynek jest nie do pogodzenia z redystrybucją zysków, za czym opowiadają się zwolennicy sprawiedliwości społecznej. Czym więcej Rosja będzie angażować się w proces globalizacji, tym szybciej straci suwerenność i zdolność do prowadzenia polityki społecznej. Teraz o „mobilizacji”. Na pewno potrzebna nam jest potężna narodowa mobilizacja przeciwko agresji „euroatlantystów”, nastawionych na przyspieszenie grabieży Rosji pod pretekstem „integracji społeczności światowej i globalnej gospodarki”. [Potrzebna nam jest] mobilizacja zarówno państwowa, jak i społeczna. Zagrożenie bowiem zawisło nie tylko nad gospodarczą suwerennością Rosji, ale ale również nad tożsamości kulturową i moralną jej narodu, usilnie rozkładanego propagowanymi i zaszczepianymi „euroatlantyckimi” wadami – sodomicką deprawacją, pedofilią, zabójstwami dzieci i osób w podeszłym wieku (aborcja i eutanazja), nadużywaniiem narkotyków, terroryzmem i wszystkimi innymi rzeczami, które niesie ze sobą „nowy humanitarny porządek świata”. 9. „Ten, kto chce być silnym, nie może pozwolić sobie być ostatnim.” W pełni słuszna teza. I właśnie dlatego postanowienie Prezydenta Rosji o całkowitym przezbrojeniu armii do 2020 roku okazuje się w pełni adekwatną odpowiedzią na rusofobską histerię ze strony Zachodu. Rosyjscy wojskowi, kierujący kompleksem obronno-przemysłowym, regionalni przemysłowcy i przedsiębiorcy powinni zastąpić kompradorską elitę z lat dziewięćdziesiatych, tak zwanych „oligarchów”, których Pan, Panie Chodorkowski, okazuje się typowym przedstawicielem. Oligarchowie są obcy Rosji – ich kapitały i rodziny są na Zachodzie, choć swoje majątki zgromadzili, eksploatując rosyjski naród. Oni reprezentują interesy globalnej oligarchii finansowej, myślą ultraliberalnymi kategoriami i w samej rzeczy są kimś w rdzaju kolonialnej administracji. Dlatego też wolą nagłaśniać swoje „objawienia” pańskimi ‘prorockimi” ustami z Waszyngtonu.
anonim2014.12.7 8:26
Igor Striełkow: Putinowskie dziesięciolecie przywróciło Rosji nadzieję na odrodzenie 10. Dzisiaj rzecz nie dotyczy Europy, ale samej Rosji. Naszą drogą musi być powrót do samych siebie. Trzeba powrócić do naszej historii, naszej kultury, naszej misji. Naszą misją zawsze było i wciąż pozostaje nieść narodom świata światło wiary Chrystusowej, światło dobra i ideałów sprawiedliwości społecznej, być tymi, którzy „powstrzymują od zła”, jak napisał apostoł Paweł. Mieliśmy bardzo trudną przeszłość. Cały dwudziesty wiek Rosją trzęsło w gorączkach krwawych rewolucji i wyniszczających wojen. No, ale dzięki trudnym próbom, [którym została poddana], Rosji potrafiła zachować wiele z tego, co Europa utraciła prawie na zawsze. I jeśli Europa pragnie powrócić do swoich własnych tradycji i zasad chrześcijańskich, to jest jej z nami po drodze, a nie z oligarchią finansową Stanów Zjednoczonych, niosacą narodom świata bezbożną cywilizację moralnego rozkładu, ideologiczne zzombienie, śmierć duchową i fizyczną. Budowa sprawiedliwego społeczeństwa 11. „Współczesne społeczeństwo rosyjskie jest niesprawiedliwe”, mówi Pan. Całkowicie się zgadzam. Ale (powtarzam, co napisałem wyżej), takim uczynił go Pan osobiście i Panu podobni. Korzystając z kryzysu ZSRR podjęliście grabież i zabójstwa, przejmując w swoje ręce dorobek narodu. Tak Pan, jak i Pana wspólnicy położyliście podwaliny „nowoczesnego społeczeństwa rosyjskiego”, gdzie najbardziej cyniczna i podła mniejszość, działając w zmowie i na polecenie zaoceanicznych kuratorów, przejęła wszystkie dźwignie gospodarczej i po części politycznej władzy. Zaraz po dojściu do władzy Putni zaczął naprawiać sytuacją, ale niesprawiedliwość, która uprawomocniła się w latach dziewięćdziesiątych, zapuściła głębokie korzenie. Dlatego przywrócenie sprawiedliwości społecznej w naszym społeczeństwie będzie długim i trudnym procesem. Ja jednak wierzę, że poradzimy sobie z tym bez rad ex-oligarchy, który zdobył majątek na grabieży narodowych bogactw, wytworzonych ciężką pracą pokoleń ludzi rosyjskich. 12. Czytając Pańską krytykę prywatyzacji (krytyki, swoją drogą, całkiem uzasadnionej) porażony jestem Pańskim cynizmem. Pan, i tacy jak Pan, nabyliście swoje kapitały właśnie drogą takiego przestępczego zawłaszczania ogólnonarodowych dóbr, [jaki Pan skrytykował], a teraz usiłuje za to obwiniać kogo Panu pasuje, tylko nie tego, kto temu rzeczywiście jest winien. Prywatyzacja – jaka by ona nie była – to nie jest „przechył”, to jest przestępstwo. W [jego] rezultacie własność otrzymali nie zwykli ludzie, ale zręczna i pozbawiona zasad mniejszość. Najtłuściejsze kawałki własności zostały nabyte przy bezpośrednim wsparciu zagranicznego kapitału finansowego, kroczącego dosłownie „po trupach”. Czyżby Pan o tym nie wiedział? Putin i tutaj zaczął ustanawianie prawidłowych proporcji, przekazując państwu najważniejsze strategiczne dziedziny ekonomii. W ten sposób stara się naprawić najbardziej katastrofalne następstwa prywatyzacji. Bez wykorzenienia oligarchii, opartej właśnie na przestępczej prywatyzacji, nie będzie ani sprawiedliwości społecznej, ani w pełni wartościowego rozwoju prywatnej przedsiębiorczości.
anonim2014.12.7 8:26
Igor Striełkow: Putinowskie dziesięciolecie przywróciło Rosji nadzieję na odrodzenie 13. To, co jest w ziemi, powinno w pełni należeć do narodu, oto i w tym ma Pan pełną rację. Ja już mówiłem, że niekiedy (choć rzadko) uwięzienie wychodzi człowiekowi na korzyść. W tym punkcie [dostrzegam] niewątpliwie pozytywny przełom, ale – właśnie – to stało się z Panem: aktywa pańskich kompanii energetycznych, stworzonych przestępcza drogą, zostały przekazane w zarząd państwowy, to jest przekazane narodowi. Jak jeszcze inaczej można zasoby naturalne mogą stać się mieniem narodowym, jak nie przez ich nacjonalizację i redystrybucję uzyskanych z nich zysków dla dobra wszystkich obywateli. To wyklucza prywatną własność na duże obiekty w dziedzinie energo-wydobywczej. Historia z Jukosem to przykład, jak zasoby przywracane są narodowi. Efektywność wykorzystania zasobów to drugie pytanie. Przede wszystkim trzeba je odebrać Panu i takim jak Pan, a potem wykorzystywać maksymalnie efektywnie. Potem niech będzie trudno spierać się z faktem, że wykorzystanie renty zasobowej jest dalekie od idealnego. Najważniejsze – żeby nie pozostawić nic z bogactw przyrody w prywatnej własności oligarchów. 14. Podatek proporcjonalny – absolutnie prawidłowa droga. To jest ruch w kierunku sprawiedliwości społecznej. Tylko, że – Panu, Panie Chodorkowski, wzbogaconemu na grabieży swojego narodu i wywożącemu kapitały za granicę, nie wypada tego rozsądzać. Pan w jakim kraju płaci podatki? W Szwajcarii, w Anglii, w USA? Niech Pan zwróci narodowi to, co mu ukradł, niech Pan zacznie od siebie i zapłaci podatki w Rosji. Czy to dlatego koniecznie musicie najpierw zostać prezydentem? Jeden podobny oligarcha całkiem niedawno zaklinał się wobec elektoratu w swoim kraju, że tak zrobi. Pietr Poroszenko się nazywa. Przysięgał oddać narodowi Ukrainy wszystko, co zdobył „niewytężoną pracą”. No cóż, na razie się nie spieszy. Tak więc, zacznij Pan od siebie. Proszę zademonstrować światu postawi) „odpowiedzialnego płatnika podatków”. Być może ktoś (bardzo naiwny) Panu uwierzy. 15. Liberalizm w Pańskim pojmowaniu, Panie Chodorkowski, to absolutny błąd. To fałsz, zupełnie ignorujący Boga, ducha, kulturę, człowieczeństwo, społeczeństwo i stawiający jako kamień węgielny [społecznej struktury] indywiduum, jego materialne prywatne interesy w sferze finansowej. Liberalizm w takim pojęciu jest całkowicie niezgodny z wolnością, widzianą w dłuższej perspektywie. Czyż człowiek może być wolny, jeśli społeczeństwo, w którym on żyje, znajduje się w finansowej niewoli, kabale lichwy międzynarodowej oligarchii finansowej i jej lokalnych nadzorców? Czyż człowiek może być wolny, jeśli całe jego życie zostanie poświęcone poszukiwaniu i pomnażaniu materialnych korzyści, a stan jego konta w banku okazuje się miarą… no, właśnie, czego? Dzisiaj liberalizm jest totalitarną ideologią, na rozpowszechnianiu której USA buduje swoją światową hegemonię. Dla Rosji jest on niemożliwy do przyjęcia w żadnej formie – ani politycznej, ani ekonomicznej, ani prawnej. I oto, co najważniejsze: [niestety] dla Pana, Panie Chodorkowski, liberalizm jest ostateczną prawdą, a narodowy rozwój i sprawiedliwość społeczną Pan głosi dla populizmu. Nowy rosyjski liberalizm jest skończony, jego nie przyjmą ani prawicowcy, ani lewicowcy. Jest to kolonialna ideologia, idąca wbrew naszej narodowej tożsamości. Usiłując rozbić tę tożsamość po to, aby zatryumfowała ideologia liberalna, Pan rozwala Rosję. Myślę, że w tym kryje się i w tym zamyka się Pański ostateczny cel.
anonim2014.12.7 8:27
Igor Striełkow: Putinowskie dziesięciolecie przywróciło Rosji nadzieję na odrodzenie 16. Opcja społeczna, państwo oparte na chrześcijańskich wartościach – to jest cel, punkt orientacyjny i strategia prawdziwych rosyjskich patriotów. W osiąganiu tego celu całkiem swobodnie mogą zjednoczyć się „prawi” i „lewi”, stronnicy monarchii i socjalizmu. Oczywiście, takie państwo powinno opierać się na twardym przestrzeganiu norm prawnych. No, a jaki stosunek ma Pan do tego? Przecież Pan potrzebuje uwieść naród, a on teraz skłonny jest nadstawiać ucha na hasła „społecznie zorientowanego państwa narodowego” (zupełnie nie pojmując, jak zbudować państwo „narodowe” na miejscu wielowiekowego Rosyjskiego Imperium, w którym żyły pokojowo i rozwijały się setki narodów). Rzuca Pan nam, rosyjskiemu narodowi, kość, ale rosyjscy ludzie nie są już tak łatwowiernym stadem. W minionym wieku dwa razy odbiło im iluzją „kraju mlekiem i modem płynącego” («клюнувшее» на обещания «кисельных рек в молочных берегах» ) i w rezultacie przelali morze swojej krwi. Mam szczerą nadzieję, że dzięki temu nauczyliśmy się i już umiemy oddzielać oryginał od podróbki, zawartej w pięknym opakowaniu. Społecznie zorientowane państwo narodowe – to każdy, byle nie Pan, oligarchowie, lokaje Rotszyldów. Zostaw Pan, Panie Chodorkowski, sprawy narodowe i społeczne, te pojęcia potrzebują czystych rąk i nieskazitelnej biografii. Wojna to tragedia, ale czasami nie sposób jej uniknąć 17. USA i amerykańska hegemonia – to wojna. Widzimy to w Libii, w Syrii, w Iraku, w Afganistanie, na Ukrainie. Wszędzie tam, gdzie USA pomagają przeprowadzać „kolorowe rewolucje”, do władzy dochodzą faszyści, ekstremiści, fundamentaliści. Być stronnikiem USA, Zachodu i NATO – oznacza być faszystowskim wspólnikiem, adwokatem wojny. Ta wojna toczy się przeciwko całej ludzkości, nie chcącej żyć według amerykańskich zasad i pokornie a niewolniczo służyć interesom światowej oligarchii finansowej. 18. Ta wojna toczy się przeciw Rosji, przeciw Ukrainie. Ci bohaterowie, którzy wystąpili w obronie „Rosyjskiego Świata”, którzy biją się w Noworosji, nie chcieli tej wojny. Oni chcieli pokoju. No, ale ceną pokoju nie może być [rezygnacja] z wolności i godności. W warunkach neonazistowskiej junty, przywiedzionej do władzy w Kijowie przez Pańskich gospodarzy i osobiście wspieranej przez Pana, życie – to nie życie, a pokój – to nie pokój. Rosjanie na Krymie i w Noworosji powstali w obronie wolności i sprawiedliwości, w obronie prawa do narodowego rozwoju, w obronie swojego języka i kultury. To była wojna przeciwko wojnie. Pańskie wezwania do pokoju to nie jest tylko zwyczajna hipokryzja, to jest zdrada. Jak i wszystko ostatnie w ogóle. My jesteśmy po prostu po różnej stronie frontu i pańskie słowa dla mnie, biorącego aktywny udział w działaniach bojowych w Noworosji, brzmią jak wezwanie z tej strony: „Rosjaninie podaj się! Będzie pokój! Ciebie oszukali!” W bojowych warunkach na takie wezwania jest tylko jedna odpowiedź. Domyśl się Pan sam, jaka. Problemem Rosji nie jest to, że wojna dla niej jawi się (jak Pan mówi) jakby„dreiverem”. Przeciwnie, Putin robił i robi wszystko, co możliwe, żeby „wielkiej” wojnie zapobiec (mała już została wywołana przez USA rękami Kijowa i toczy się, pochłaniając każdego dnia dziesiątki ludzkich istnień). Zarzucać rosyjskiej władzy, że nie porzuca „Ruskiego Świata” na łaskę losu to bluźnierstwo. Broniąc tej tezy Pan znajduje wsparcie prozachodnich kompradorskich elit, regularnie gromadzących się na antyrosyjskich „Marszach Pokoju”. Z tymi więc, którzy stoją po stronie historycznej Rosji i sprawiedliwości społecznej (czyli gnębioną większością), Pan powinien pożegnać się na zawsze. Pan jest po przeciwnej stronie Krymu i Noworosji, a one właśnie teraz, jak nigdy jednoczą Rosjan, popierających bezwarunkowo zdecydowane kroki Putina w tym kierunku.
anonim2014.12.7 8:28
Igor Striełkow: Putinowskie dziesięciolecie przywróciło Rosji nadzieję na odrodzenie Narodowa mobilizacja 19. Obecne władze podprowadziły Rosję do samego progu rozstrzygającego zrywu, [dzięki któremu osiągniemy] potęgę, wolność i niezawisłość i będziemy w stanie wyprowadzić ją ze strefy bezpośredniego wpływu amerykańskiej hegemonii. Niestety, w moim osobistym przekonaniu, ów zryw wyraźnie wyhamowuje (sądzę, że za sprawą pańskich tajnych i jawnych zwolenników, wciąż jeszcze dysponujących wielkimi wewnętrznymi politycznymi wpływami, kupionymi dzięki nakradzionym bogactwom). Widać wahania i w pytaniu o konieczność samego ruchy do przodu. Jednak ludność kraju jest do niego w pełni gotowa i to właśnie Pana przeraża. Stąd bierze się histeria z powodu zagrożenia „chińskim protektoratem”, „chińskim zagrożeniem” – na razie w teorii. A jawny protektorat USA, ustanowiony nad Rosją w rezultacie gorbaczowowsko-jelcynowskiej zdrady – [trwa] do dzisiaj – to się nazywa [łgać” w żywe oczy. Główne zagrożenie suwerenności Rosji [polega na] – agresywnym nacisku światowej oligarchii finansowej, przestraszonej możliwością „wypadnięcia” Rosji z koryta z pomyjami „kolonialnej ekonomii”. I w [nacisku] jej piątej kolumny, której Pan okazuje się być jednym z ideologów. 20. Światowa oligarchia finansowa rozpaczliwie, z furią walczy przeciwko odrodzeniu Rosji. Jeśli Rosja przetrwa, przed nią przyszłość – powróci do historii i zwycięży. Jeśli do władzy w Rosji dojdzie [człowiek] nienawidzący wszystkiego, co rosyjskie, sprzedajny agent światowej oligarchii finansowej (taki jak Pan), to runiemy w przepaść bez dna, w porównaniu z którą bandyckie dziesięciolecie lat dziewięćdziesiątych okaże się dziecinną igraszką. Rozpad kraju ze wszystkimi płynącymi z tego następstwami, zniszczeń do gruntu, głodu, epidemii i katastrof o dużej skali, powodowanych przez człowieka – oto, co nas czeka w tym wypadku. Tak, jak to było mi dane osobiście obserwować (co prawda, że na razie w mniejszej skali) już nie raz, nie dwa. Całkiem niedawno na Ukrainie, gdzie najlepsze „jagody” wciąż jeszcze są do zerwania. A przecież Pan, Panie Chodorkowski, chce pomóc Zachodowi ponownie zniszczyć to, co zaczął odbudowywać Putin w latach dwutysięcznych. No, ale to się Panu nie uda, ponieważ my jesteśmy Rosjanie, z nami jest Bóg! Światowa oligarchia finansowa, kapłani mamony, postawiwszy siebie w miejsce Boga i w swoim imieniu kierując sprawami świata, zgrali się. Zachód pada. Rdzenna ludność wymiera, kraje Europy w ciągu dwudziestu lat staną się muzułmańskimi, chrześcijańska kultura [została] wypchnięta na peryferie społecznego życia, Chiny oficjalnie stały się najpotężniejszym ekonomicznie krajem świata, USA nie jest w stanie spłacić swojego gigantycznego długu wewnętrznego, wstrząsają nimi rozruchy na gruncie rasowym i społecznym. Zachód w agonii rozsiewa po świecie tylko chaos i zniszczenia, krew i cierpienie. My przecież jednak powinniśmy iść w innym kierunku – w stronę odrodzenia Wielkiej Rosji przeciwko wszystkim zagrożeniom i wyzwaniom. I kolosalny zwrot w tym względzie już został zrobiony. Putin przyłączył Krym i nikt już nie może go nam odebrać. 21. Mówił Pan o rosyjskim sukcesie, no, ale sprowadził go Pan do umiarkowania i pracy. Widać, że Pan uważa, iż przyszłe szczęście narodów Rosji [polega na] niewolniczej pracy za miskę cienkiej zupy dla dobra światowej oligarchii finansowej, którą Pan reprezentuje, oraz gorszej jakości „igrzyska”, proponowane w uzupełnieniu do zupy, a [co za tym idzie] gwarantowany powrót człowieka w stan kierującego się prostszymi instynktami zwierzęcia. No, ale to – tylko „po naszych trupach”! Rosyjski naród osiada inne horyzonty i cele niż bezwstydne podporządkowanie się rozwiązłej zachodniej elicie. Tutaj ja odejdę od Pańskich tez i krótko sformułuję naszą rosyjską odpowiedź, która wyraża się w prostej formule: „Za wiarę, Cara i Ojczyznę”. Za te święte pojęcia rosyjscy ludzie od zarania dziejów szli umierać, pojmując doskonale, że walcząc za nie, walczą za siebie i swoją przyszłość. Dzisiaj oznacza to całkiem konkretną wierność: Rosyjskiemu Prawosławiu, Cerkwi, Rosyjskiemu Państwu i Głównodowodzącemu Putinowi. 22. Piętnaście ostatnich lat Rosja przygotowywała się do zrywu do wielkiej rosyjskiej przyszłości. Nadszedł czas, aby go podjąć. Igor Striełkow http://www.igorstrelkov.ru/blog/31-putinskoe-desyatiletie-vernulo-rossii-nadezhdu-na-vozrozhdenie.html Tłum.: PiotrZW
anonim2014.12.7 15:00
Przecież końcu jest z narodu wybranego!
anonim2014.12.7 16:57
Pokrótce skomentuję to, co nam pośrednio Igor Striełkow zaserwował. "W tym samym czasie ja, jak i wielu moich przyjaciół i kolegów walczyliśmy niemal nieprzerwanie za rosyjski naród i Rosję, przeciwko wrogom Ojczyzny. Najpierw w Naddniestrzu, a następnie w Bośni i Czeczenii." Jak walczyli ci "gieroje" dobrze wiemy - na sumieniu mają tysiące pomordoweanych cywilów, w tym starców, kobiet i dzieci. *** "O jakim „ukradzionym” Pan może w ogóle mówić? Pan, którego credo było kraść, kraść i kraść? Czy Pan w swoim życiu sam coś stworzył lub zbudował, co można by było ukraść osobiście Panu?" Niech on pokaże choćby jednego magnata w Rosji, który do swojego majątku doszedł w uczciwy sposób. Przypominam, że to Jelcyn zarządził prywatyzację majątku państwowego - konieczną zresztą - na zasadzie: "niech każdy weźmie tyle ile może i niech tym kieruje". Przejęte zakłady pracy dały nie tylko zyski zarządowi, ale rozkręciły rosyjską gospodarkę, stworzyły miejsca pracy, w których ludzie mieli i mają godziwe wypłaty. Gdyby powyższe przejęła komunizująca hołota, wszystko popadnie w ruinę. Było to już raz widoczne - po Rewolucji Październikowej, za czasów sowieckich. Jeżeli ktoś tam jest bezproduktywnym złodziejem, to bez wątpienia Putin i jego klika. Putin jest najbogatszym obywatelem Rosji, ci którymi się otacza również; a przecież oni nic nie produkują, czerpią tylko pełnymi garściami z tego, co wytworzą ich poddani. *** Nie bez powodu ZSRR było określane mianem "imperium zła", o tym akurat, jak mało kto, najlepiej właśnie wiedzą Polacy. To Reaganowi zawdzięczamy, że Polska zdołała się uwolnić z morderczego uścisku moskiewskiego niedźwiedzia, i że mogła powrócić do rodziny europejskiej. Pozwolę sobie też zauważyć, że to Rosja, a później jej następcy spowodowały opóźnienie cywilizacyjne Polski, z którego nadal ten kraj nie może się wygrzebać. *** "Wszystko, co Rosja posiada dzisiaj, zostało stworzone przez nasz naród i nasz kraj w rozpaczliwej walce o zachowanie własnej tożsamości, wolności i suwerenności – w walce z wrogami zarówno z Zachodu, jak i ze Wschodu." Wszystko co Rosja posiada (oprócz bogactw naturalnych) powstało dzięki ujarzmieniu krajów ościennych: Litwy, Łotwy, Estonii, Ukrainy, Czeczenii i innych republik, jak również: Polski, Czechosłowacji, Węgier, Rumunii, NRD. To dzięki podbitym, skolonizowanym państwom Rosja budowała swoją potęgę. Jednak kulturowo Rosja jest co najmniej sto lat za Zachodem - mafijność, bandytyzm, korupcja, alkoholizm, narkomania, szerząca się plaga AIDS, ale i setki tysięcy dzieci porzuconych w Domach Dziecka, a nawet jak szczury żyjących w miejskich rynsztokach. *** " Zachód pada. Rdzenna ludność wymiera, kraje Europy w ciągu dwudziestu lat staną się muzułmańskimi, chrześcijańska kultura [została] wypchnięta na peryferie społecznego życia, " Nie inaczej też będzie i w Rosji, jeżeli nawet nie szybciej. W tym kraju morduje się dzieci nienarodzone w podobnej skali, jak w Chinach; przyrost naturalny Rosjan dramatycznie spada,natomiast rośnie demografia muzułmańska. Jak już wcześniej wspomniałam, naród rosyjski jest wyniszczony nałogami i dziesiątkowany przez choroby. Coś takiego, jak chrześcijańska kultura na tamtych terenach nie istnieje, bo nie miała możliwości się rozwinąć. To co obecnie niektórzy uparcie określają chrześcijaństwem, jest prawosławiem od wieków już podporządkowanym cynicznej władzy. *** "Odrodzenie Wielkiej Rosji", o którym Striełkow marzy, to nic innego, jak utrata wolności, wraz z likwidacją Kk w Polsce i innych ościennych krajach. Ja osobiście obstawiam, że te plany spalą na panewce, nie tylko dlatego, że Zachód jest silniejszy militarnie i gospodarczo od Rosji, ale również dzięki islamistom, którzy niecierpliwie czekają, żeby Putin zaangażował swoją armię przeciw stronie zachodniej. W Czeczeni już się odradzają bojownicy islamscy, a i w innych regionach byłego ZSRR, zamieszkałych przez muzułmanów nabrzmiewa pragnienie zrzucenia rosyjskiego jarzma.
anonim2014.12.7 17:02
Dodam jeszcze, że treść przytoczonego tutaj Listu Striełkowa, stanowi dla Polski śmiertelne zagrożenie. Gdyby się ten scenariusz zrealizował, Polacy mieli by możliwość porównać "zniewolenie" Zachodem, z rosyjską "wolnością". Takiej opcji nie życzę nawet najgorszemu wrogowi.