27.01.15, 13:49Edward Snowden (fot. Wikimedia COmmons)

Edward Snowden: iPhone ma wbudowany podsłuch

Snowden, były pracownik CIA, dziś wielce pochwalający Władimira Putina nie chce dać o sobie zapomnieć.

Anatoly Kucherena, który jest prawnikiem Snowdena, został zapytany przez rosyjską agencję RIA Novosti o to, dlaczego Edward korzystał z tradycyjnego telefonu zamiast smartfona? Odpowiedź była następująca: "iPhone ma specjalne oprogramowanie, które może być aktywowane bez ingerencji użytkownika(na przykład poprzez dotknięcie przycisku) i następnie mogą być zbierane informacje. Z powodów związanych z bezpieczeństwem nie chciał mieć tego smartfonu."

Czy ta wypowiedź świadczy o tym, że smatfon iPhone jest stale na podsłuchu? „Nie wiemy w zasadzie w jaki sposób działa ten mechanizm (o ile w ogóle istnieje). Domyślamy się tylko, że może zostać aktywowany zdalnie, gdy smartfon znajduje się w zasięgu sieci” – informuje komputerswiat.pl

Sama firma Apple nie komentuje tych rewelacji. 

mm/komputerswiat.pl

Komentarze

anonim2015.01.27 14:22
Wielu ludzi popadają ze skrajności w drugą skrajność. W niechęci do pierwszej skrajności nie potrawą zachować umiaru i przechodzą na drugą stronę skrajności.
anonim2015.01.27 15:15
"dziś wielce pochwalający Władimira Putina nie chce dać o sobie zapomnieć." Ale żenujący komentarz. @konkep: "Nawet jeżeli tak jest to co z tego. jak ktoś ma czyste sumienie i jest uczciwy to co to przeszkadza" Typowe faszystowskie gadanie. Stracimy wolność, bo ludzie jej po prostu nie cenią - czego dobitnym przykładem Twój komentarz...
anonim2015.01.27 15:24
Oczywistym jest że w telefonach można z łatwością ulokować oprogramowanie przekazujące dane do odpowiednich służb wywiadowczych.
anonim2015.01.27 17:42
Jak jeżdżę komunikacją miejską w Krakowie to widzę taką animowaną reklamę społeczną pt. "Weźże gadaj ciszej". Chodzi oczywiście o głośne rozmowy przez komórki. Jedzie sobie autobus Pasażerowi dzwoni komórka. On odbiera i gada przez komórkę. A za nim pojawia się tłumek rozeźlonych pasażerów i krzyczy: - Nie chcę wiedzieć co będzie na obiad; - Nie chcę słyszeć o twoich chorobach; - Nie chcę słyszeć twoich kłótni; - Weźże gadaj ciszej! I podpis: szanuj innych. Więc jeżeli takiemu pasażerowi nie przeszkadza, że jego rozmowę słyszą inni, to dlaczego miałby mu przeszkadzać jakiś amerykański podsłuch?
anonim2015.01.27 19:29
@konkep: Ty jeszcze żyjesz? Z taką głupotą? Nie wierzę. Sąsiad zadłużonego rolnika też nic nie zrobił, nie miał długów, ale mu traktor zajęli i jeszcze przyklepali to wyrokiem sądu. Im władza o mnie wie mniej - tym lepiej dla mnie. NAWET jeśli nie mam nic do ukrycia. Poza tym - jeśli ktoś nie ma nic do ukrycia, to czemu władza chciałaby takiego podsłuchiwać?
anonim2015.01.27 19:35
@Majestic: rozmowy jako takie są podsłuchiwane rutynowo - spróbuj do kogoś zadzwonić i zainscenizować np. prywatną rozmowę o dokończeniu rzekomego dzieła Brunona K. Włącz stoper i mierz czas po jakim do drzwi załomocze Ci brygada antyterrorystów. Będziesz wiedział wszystko. Tutaj chodzi o to, że można włączyć podsłuch na smartfonie w czasie, kiedy go nie używasz. Położysz sobie go na stole a ten nagle zaczyna podsłuchiwać...
anonim2015.01.27 19:45
[Nawet jeżeli tak jest to co z tego. jak ktoś ma czyste sumienie i jest uczciwy to co to przeszkadza] @konkep - a jak ten co zbiera informacje nie jest uczciwy i na przykład informuje bandziorów jakie, że wyjeżdżasz na wakacje, albo, że dzwoniłeś do szwagra, żeby się szykował, bo za tydzień jedziecie do Niemiec po wymarzony samochód (ze sporą gotówką w kieszeni). Tak wiem, że mało realne, ale zasada powinna być jedna, nie powinno się podsłuchiwać wszystkich (tylko z nakazem prokuratorskim). Nawet za komuny podczas stanu wojennego, jeśli korespondencja była czytana, to była adnotacja na liście, a przed podsłuchiwaną rozmową było słynne:"rozmowa kontrolowana". :) Dziś USA (i inne "cywilizowane" kraje) są gorsze niż cała komuna.
anonim2015.01.27 19:53
To jest jeszcze ciekawsze: "Błąd w popularnej przeglądarce internetowej Chrome umożliwia podsłuchiwanie tego, co dzieje się wokół komputera. Programiści Google’a przygotowali łatkę, ale... wstrzymali jej rozpowszechnianie. Zaskakująca informacja o wadliwym oprogramowaniu pochodzi od izraelskiego programisty Tala Atera. On sam pracuje nad systemami rozpoznawania mowy, dlatego zainteresowała go taka funkcja wbudowana w Chrome. Umożliwia ona m.in. rozpoczęcie szukania przez podanie żądanej frazy głosem. Wystarczy kliknąć w ikonkę mikrofonu w pasku adresu i zacząć mówić. Ułatwienie obsługi Chrome ma jednak swoją ciemniejszą stronę. Niedostateczne zabezpieczenie tej funkcji umożliwia autorom odpowiednich skryptów na stronach internetowych na uruchomienie tej funkcji bez wiedzy użytkownika. Przeglądarka — a dokładniej strona internetowa — będzie słuchać co dzieje się w otoczeniu komputera. „Nawet jeżeli w danej chwili nie używasz swojego laptopa twoje rozmowy, spotkania, połączenia telefoniczne będę nagrywane i udostępnione innym" — pisze na swoim blogu Tal Alter. Zaniepokojony programista napisał w tej sprawie do Google'a we wrześniu ubiegłego roku. Już po tygodniu specjaliści firmy zbadali sprawę i potwierdzili istnienie luki w zabezpieczeniach Chrome. Po kolejnych kilku dniach była już gotowa łatka. „Trzy dni później Google zakwalifikowała mnie do konkursu Chromium Reward Panel, w którym nagrody mogą sięgać nawet 30 tys. dolarów" — pisze na swoim blogu programista. A zatem wszystko załatwione? Nie bardzo. Google wie o problemie, łatka powstała, ale nie udostępniono jej użytkownikom. Z odpowiedzi firmy na swoje e-maile Ater wnioskuje, że Google czeka na zebranie specjalnej grupy, która zdecyduje co do dalej z tym fantem zrobić. Przez ten cały czas wszyscy lekkomyślni użytkownicy przeglądarki Chrome są narażeni na „podsłuch". całość na: http://www.rp.pl/artykul/1081765.html Ciekawe co to z "specjalna grupa". :))) Przypominam o zaklejaniu kamerki i mikrofonu w laptopie. :)
anonim2015.01.27 21:36
Coś wam podpowiem: nie tylko gejfoułn ma podsłuch. a nade wszysttko: to NIE JEST aplikacja. To jest niezależny układ ukryty W BATERII. Ma własna antenę nadrukowaną w obudowie, własny mikrofon. Tak że nie wystarczy wyjąć - gdy jest to możliwe - baterii. Trzeba mieć własną, nonejmkę z nielegalnej manufaktury w chinach. Jest szansa że tam nie wstrzyknięto tego szpiona. Oprócz tego należy odciąć oryginalny mikrofon a rozmawiać wyłącznie przez słuchawkę na kablu (żaden tam blutuf). W taką słuchawkę łatwo wlutować dodatkowy mechaniczny wyłącznik mikrofonu. Tip of the day: telefon MUSI być wyprodukowany przed 2001 rokiem. PS. Po co to wszystko? Proste - żeby System odnalazł "przed-przestepców". zeby rozpoznał moment przebudzenia, moment gdy człowiek dopiero zaczyna łapać co jest grane ale nie ma wiedzy jak jest grane. Czuje się jeszcze "niewinny", ale to tylko złudzenie naiwnych. Zadanie na piątkę: jak zrobić System w trąbę, żeby nie mógł rozpoznać pozycji telefonu. To dosyć proste, ale czy pokolenie ogłupione gimbazjum ma elementarną wiedzę?
anonim2015.01.27 21:40
Pamiętajcie też, że samo odcięcie mikrofonów może nie pomóc. Ciekawe, czy cfaniury podsłuchiwacze nie pomyślały o tej opcji i sie nie zabezpieczyły - np. dodając obwód używający zamiast mikrofonu - głośniczka. Ja bym tak zrobił.
anonim2015.01.27 22:07
Z telefonu przed rozmową nie trzeba wyjmować baterii. Można go wyłączyć, choć nie ma takiej konieczności. Wystarczy go zamknąć w solidnej, stalowej puszce jako w klatce Faradaya. I to wystarczy. Robiłem takie eksperymenty - telefon zamknięty w puszce po herbacie przestał odpowiadać na dzwonienie do niego. Komunikat w słuchawce "abonent jest poza zasięgiem sieci...". I podsłuchiwacze mogą mnie cmoknąć. A na rozmowy poufne lepiej po prostu telefonu nie zabierać.
anonim2015.01.28 10:25
Pokręciu, twój sposób jest tyleż naiwny co mylący. A niby dlaczego telefon z odpalonym podsłuchem miałby palić baterię non-stop? To absurd. Po pierwsze - wycina się okresy ciszy, po drugie używa się najmocniejszych kodeków (Taki ogólnie znany speex pakuje do np 280B/sek) a po trzecie pakiet wysyła sie raz na jakiś czas (np podczad zwykłej rozmowy). Po co ma cię alarmować popierdywanie kuchennego radia albo zjazd baterii w kilka godzin? Ciekawostka - czy aby szybkie tracenie baterii w smarkach nie ma związku z profilaktycznym podsłuchiwaniem?
anonim2015.01.29 14:55
Wcale mnie to nie dziwi. Technologia w służbie totalitaryzmu. Ludzkość ocknie się za jakieś kilkadziesiąt lat (może wcześniej) ale wtedy będzie już za późno bo będą trzymani mocno za mordę.