17.08.17, 18:51zdj. Tomasz Karczmarz, CC BY SA 3.0, Wikimedia Commons

Ekoterrorysta, który pobił księdza, usłyszał zarzuty

51-letniemu mężczyźnie, który zaatakował w Puszczy Białowieskiej duszpasterza Lasów Państwowych, postawiono zarzut kierowania gróźb karalnych pod adresem kapłana. 

Policja z Hajnówki prowadzi śledztwo w tej sprawie. 

W minioną środę ks. Tomasz Duszkiewicz, duszpasterz Generalnej Dyrekcji Lasów Państwowych i ministra środowiska, przebywał służbowo na terenie Puszczy Białowieskiej. Duchowny znalazł się w pobliżu miejsca, gdzie "osoby sprzeciwiające się prowadzeniu ochrony czynnej przed skutkami gradacji kornika drukarza” blokowały samochód wywożący drewno. Ksiądz, chcąc udokumentować blokadę, zaczął robić zdjęcia telefonem komórkowym. W pewnym momencie do duszpasterza Lasów Państwowych podszedł mężczyzna z grupy osób blokujących, w agresywny sposób żądając zaprzestania fotografowania. Duchowny nie zrealizował tego żądania, dlatego mężczyzna uderzył go w ręce i wytrącił Duszkiewiczowi telefon. Następnie włożył go do kieszeni koszuli księdza, niszcząc materiał. Pozostali uczestnicy blokady odciągnęli 51-latka od duchownego. W ten sposób relacjonował sytuację rzecznik Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Białymstoku w komunikacie przekazanym PAP. 

Co więcej, mężczyzna miał kierować pod adresem kapłana groźby karalne. Duszpasterz zawiadomił policję, zroił również obdukcję, która wykazała obrażenia przedramion. Na prawą rękę księdzu Duszkiewiczowi założono gipsowy opatrunek oraz szynę usztywniającą.

Adam Romanowicz z zespołu prasowego podlaskiej policji poinformował, że zgłoszenie dotyczyło naruszenia nietykalności cielesnej oraz kierowania gróźb karalnych. 

"Policjanci w krótkim czasie zatrzymali 51-latka z powiatu hajnowskiego. Mężczyzna został przesłuchany w komendzie powiatowej policji w Hajnówce. Przedstawiono mu zarzut kierowania gróźb karalnych, za co grozi do dwóch lat więzienia"- dodał Romanowicz. 

Podejrzany usłyszał zarzuty i został zwolniony. Policja nadal prowadzi w tej sprawie czynności i nie wyklucza kolejnych zarzutów.

JJ/PAP, Fronda.pl