Po śmierci na krzyżu Ciało Chrystusa zostało złożone w grobie. Wcześniej, zgodnie ze zwyczajem, owinięto je płótnem. Wedle tradycji płótnem tym był Całun Turyński, który wciąż jest elementem dociekliwych badań naukowców. Większość badań potwierdza jego autentyczność, ale w ub. roku brazylijski naukowiec Cicero Moraes opublikował sensacyjne wyniki swoich badań, wedle których całun może być średniowiecznym falsyfikatem.

- „Twierdzenia Cicero Moraesa z 2025 r. mają niewielką wartość naukową. Zostały zdecydowanie odrzucone przez wielu innych poważnych badaczy, którzy są przekonani o autentyczności Całunu Turyńskiego. Ustalenia Moraesa to tania sensacja”

- zauważa w rozmowie z „Faktem” ks. prof. Andrzej Kobyliński.

Duchowny zwraca uwagę, że kwestia autentyczności całunu dotyczy trzech głównych zagadnień. Pierwszym z nich jest sprawa wieku płótna.

- „Z jednych badań wynika, że to tkanina średniowieczna. W 1988 r. do takich wniosków doszli w kilku krajach naukowcy, którzy przeprowadzili badania radiowęglowe. Stwierdzili oni, że Całun Turyński pochodzi z XIII-XIV wieku”

- przypomniał.

Badania te jednak zostały podważone przez współczesną naukę

- „W ostatnich latach wykazano fałszywość tych ustaleń. Z wielu najnowszych badań laserowych wynika, że to płótno ma ok. dwa tys. lat. W 2024 r. ogłoszono wyniki badań naukowych przeprowadzonych przy użyciu techniki rentgenowskiej, które potwierdziły, że płótno powstało w czasach Jezusa z Nazaretu”

- wskazał ks. Kobyliński.

Drugą kwestią jest interpretacja wizerunku, który powstał na płótnie.

- „Czy ślady widoczne na Całunie Turyńskim są rzeczywiście potwierdzeniem tego, że w to płótno było owinięte ciało mężczyzny, który został skazany na śmierć przez ukrzyżowanie? Jedni naukowcy mówią, że tak, a drudzy, że nie”

- zauważył rozmówca „Faktu”.

Wreszcie, „jeśli uznamy, że płótno ma dwa tysiące lat, a dodatkowo twierdzimy, że było w nie owinięte ciało ukrzyżowanego mężczyzny” to pojawia się pytanie, „czy można ustalić, że był nim rzeczywiście Jezus z Nazaretu?”.

- „To pytanie jest najtrudniejsze”

- przyznał filozof.

Wiele wskazuje na to, że tak, choć Kościół nie zabiera ostatecznego stanowiska w tej sprawie.

- „Katolicy prezentują w tej sprawie stanowisko racjonalne i wyważone, traktując Całun nie jako przedmiot kultu (relikwię), lecz jedynie jako święty obraz, który zachęca do medytacji na temat cierpienia, śmierci i życia wiecznego”

- wyjaśnił.