07.06.14, 19:34Prymas Polski abp Wojciech Polak

Fotorelacja Frondy z ingresu Arcybiskupa Wojciecha Polaka

Uroczystościom towarzyszyła duża radość i jeszcze większe nadzieje, związane z długoletnią perspektywą sprawowania urzędu Prymasa Polski. Przypomnijmy, że Arcybiskup Gnieźnieński ma 49 lat, co czyni go najmłodszym Prymasem w Europie.

W czasie swojej dotychczasowej posługi, ksiądz Prymas pełnił obowiązki wykładowcy teologii moralnej w Prymasowskim Wyższym Seminarium Duchownym w Gnieźnie, którego był rektorem w latach 1999 – 2003. Dnia 8 kwietnia 2003 r. papież Jan Paweł II mianował go biskupem pomocniczym archidiecezji gnieźnieńskiej wyznaczając  stolicę tytularną w Monte di Numidia. Święceń biskupich udzielił mu dnia 4 maja 2003 r. arcybiskup metropolita gnieźnieński Henryk Muszyński, któremu asystowali arcybiskup metropolita poznański Stanisław Gądecki – dziś przewodniczący KEP oraz biskup pomocniczy gnieźnieński Bogdan Wojtuś. Na swoje zawołanie biskupie przyjął słowa „Dominum confiteri Iesum” (Wyznawać Jezusa jako Pana).  Szczególne nadzieje wiązane są z nowym Prymasem ze względu na obowiązki, jakie objął w kurii metropolitalnej po otrzymaniu godności biskupiej - przewodniczący Wydziału Katechizacji i Szkół Katolickich, przewodniczącego Referatu ds. Zakonnych i przewodniczącego Referatu Duszpasterstwa Młodzieży. Został także dyrektorem Archidiecezjalnego Studium Pastoralnego dla Kapłanów. Od 2009 roku wszedł w skład Rady Stałej Konferencji Episkopatu Polski, jako jeden w dwóch biskupów pomocniczych.  Od 2011 roku pełnił obowiązki Sekretarza Generalnego KEP. Wśród różnych doświadczeń arcybiskupa Wojciecha Polaka warto także zaznaczyć fakt, że brał udział w opracowaniu zasad postępowania kościelnego w przypadku oskarżeń duchownych o czyny pedofilne, a także koordynował prace nad przygotowaniem przesłań do narodów polskiego i rosyjskiego oraz polskiego i ukraińskiego.

W czasie homilii, ksiądz Prymas mówił konieczności o doświadczenia ożywczej mocy słowa bożego, w nawiązaniu do słów św. Jana Pawła II, który podczas jednej ze swoich pielgrzymek do Gniezna mówił o wieczerniku zielonych świąt. Przypomniał, ze chrześcijanie powołani są do niesienia świadectwa innym ludziom. Wezwał także, abyśmy za przykładem św. Wojciecha postawili miłość do Chrystusa ponad długością doczesnego życia – jak sam zaznaczył będzie to możliwe, jeżeli każdy z nas będzie potrafił obumierać ze swoimi partykularnymi racjami, aby dzielić się miłością z innymi ludźmi. Przypomniał także swoje pierwsze skojarzenie po ogłoszeniu decyzji papieża Franciszka o nominacji na arcybiskupa gnieźnieńskiego Prymasa Polski, tj. o otwieraniu na oścież drzwi kościoła wszystkim ludziom, tak jak otwarte były drzwi wieczernika zielonych świąt. Nowy Prymas zachęcił także do otwarcia się na Ducha Świętego, którego święto zesłania będziemy obchodzić w dniu jutrzejszym.

Wśród zaproszonych gości wymienić należy Panią Annę Komorowską, wicemarszałka sejmu Pana Marka Kuchcińskiego, Marszałka Senatu Pana Bogdana Borusewicza, Rektora Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu Pana Bronisława Marciniaka oraz kardynałów Kazimierza Nycza oraz Henryka Gulbinowicza. Akt nominacji odczytał arcybiskup Celestino Migliore.

Jak na ingres reagowali gnieźnianie? Łatwo jest porównać to wydarzenie z ingresami poprzednich Prymasów Henryka Muszyńskiego (2009) oraz Józefa Kowalczyka (2010) i zauważyć ogromny entuzjazm, a także radość, z dobrej i długoletniej perspektywy dla tej Archidiecezji. Spontaniczne śpiewy przed katedrą przeplatały się ze śpiewami zorganizowanych grup muzycznych, a rodziny z dziećmi tłumnie zgromadziły się przed bazyliką. Opinie były zgodne – to będzie dobry czas dla Archidiecezji Gnieźnieńskiej.

Tekst i zdjęcia przygotował Sebastian Błochowiak

 

Komentarze

anonim2014.06.7 21:07
Komorowska ? W jakiej roli ? Oficjalnej, czy prywatnie ? Hm...ten bezustanny flirt Kościoła z przebierańcami z kręgów władzy udającymi katolików. Że też ten "ołtarz" tak się trzyma kurczowo "tronu".... Ale i tak jest postęp. Gościem ingresu abp Kowalczyka (kontakt operacyjny pseud. Cappino) byli m.in. czerwoni "ministranci" Kwaśniewski z Oleksym (sic!).
anonim2014.06.7 22:04
Panie Jorgen: Ma Pan rację, ale tak ten świat jest urządzony, że często trzeba iść na kompromisy. Problem w tym, że często te kompromisy idą za daleko...
anonim2014.06.8 23:11
@Jorgen (i Koolia) - to niezupełnie tak. Ingres to ceremonia podczas której biskup obejmuje władzę duchową nad swoją diecezją - a więc również wszystkimi jej mieszkańcami, niezależnie od ich stanowiska i wyznania (bo przecież nie jest tak że Kościół nie ma obowiązku pouczać ateistów - wprost przeciwnie). Godzi się więc aby na uroczystości tej mógł zjawić się każdy, aby złożyć hołd nowemu władcy. W przypadku zaś Prymasa, który jest nie tylko biskupem lokalnym ale wręcz (jakkolwiek symbolicznie) władcą duchowym całej Polski, godzi się aby notable z całego kraju byli zaproszeni. I nie należy patrzeć na to jako na flirt Kościoła z władzami, ale przeciwnie - jako przynajmniej namiastka prawowitego szacunku jakim władze kraju powinny obdarzać Kościół. Więc nie jest pytaniem co robiła tam Anna Komorowska, tylko - dlaczego nie było tam jej męża, Prezydenta RP? Gdyby wszystko było na swoim miejscu, to żadna wizyta Obamy czy inna polityczna szopka nie mogłaby być ważniejsza od ingresu nowego Prymasa...