28.08.13, 08:06fot. Abby Walton/Flickr.com

Inicjacja lucyferyczna na wakacjach

Istnieją z grubsza rzecz biorąc dwa sposoby patrzenia na rytuały. O ile dla agnostyka każdy rytuał jest rodzajem teatru, oddziałującego co najwyżej w sensie psychologicznym, artystycznym, czy może nawet satyrycznym, o tyle dla osoby wierzącej, jest istotne co z nią ten rytuał robi i ma to istotny wymiar duchowy, prowadzący drogą w górę lub w dół. Wakacje są niekiedy okazją do uczestnictwa w różnego rodzaju rytuałów inicjacyjnych.

Po pierwsze zaznaczę, iż prawdą jest, że w religiach pogańskich znajduje się owo słynne we współczesnej teologii „pewne światło prawdy”, „intuicja”. Prawdą jest także, iż tamto światło rozświetla się w ciemnościach. Ta ciemność może być zaś dwojakiego rodzaju: tzw. ciemnotą (nieuzasadnionym mniemaniem, niedouczeniem), może być też i często jest, prawdziwą groźną ciemnością (ciemnością duchową).

Inicjacja lucyferyczna

Zatem, aby zrozumieć rodzaj zagrożenia, należy przyjąć, że pogańskie rytuały niekiedy niosą ze sobą niebezpieczeństwo realnego kontaktu z szatanem. Niestety praktyka potwierdza, że ten kontakt może nastąpić niezależnie od naszego stosunku do tego rytuału. Wiąże się to z faktem iż życie duchowe jest realne, a szatan pomimo upadku nie zatracił cech anioła i może odpowiedzieć, jeżeli jest wzywany. Jednym z jego imion jest Lucyfer tzn. „Niosący światło” (światło fałszywej obietnicy, doczesnego zysku, nadzwyczajnych, lecz zwodniczych uzdolnień). Podobnie jak rytuały Kościoła skutkują nawet jeżeli przystąpimy do nich z niepoważną motywacją (ochrzczeni „dla żartu”, czy jako nieświadome dzieci, zostaniemy realnie włączeni do Kościoła) tak, niejako symetrycznie, chcąc „zabawić się w rytuał”, nie traktując go wcale poważnie, możemy być w sposób realny oddani szatanowi (choć początkowo może nie mieliśmy takiego zamiaru).

Dla wielu lekkomyślnych jest to niewiarygodne, lecz potwierdza to praktyka egzorcystów. Zacytuję tu fragment homilii Ks Włodzimierza Cyrana, egzorcysty diecezji częstochowskiej „Inicjacja okultystyczna, spirytystyczna, czy lucyferiańska jest bardzo niebezpieczna i ona obciąża człowieka danego, a czasem jego potomków na wiele pokoleń. (...) Są pewne szczególne miejsca na świecie, mam nadzieję że nikogo nie skusi żeby jechać do Niemiec do tego miejsca gdzie Hitler zaprzysięgał swoich oficerów, do Externsteine, gdzie właściwie samo nawiedzenie tego ośrodka powoduje to, że człowiek może niestety zostać opętany i może wkrótce skończyć życie. Znamy niestety świadectwa konkretnych takich przypadków. Tak więc żyjemy w takim właśnie dziwnym świecie, tak więc musimy być czujni.”(Częstochowa 27.04.2013 r.)   

Czym jest inicjacja

Kluczowym pojęciem jest tu inicjacja: „Proces przemiany i wtajemniczenia, w wielu kulturach związany z próbami i czynnościami rytualnymi, mający doprowadzić poprzez symboliczną śmierć do narodzin nowej osoby.” (definicja za: Edi Pyrek, Rytuały, wtajemniczenia, inicjacje.). Mircea Eliade, najbardziej chyba znany badacz tych spraw, dokonał podziału inicjacji na trzy główne typy: 1) obrzędy dojrzałościowe, zwane też inicjacją plemienną. Zbiorowe rytuały, poprzez które dokonuje się przejście z dzieciństwa lub młodości do wieku dojrzałego 2) obrzędy wejścia do stowarzyszenia tajemnego czy bractwa; 3) powołanie znachora czy szamana – charakteryzujące się powołaniem mistycznym. W skrócie zaś mówiąc inicjacja to przełomowy punkt w życiu duchowym. Są sakramenty inicjacji chrześcijańskiej (np. chrzest święty), są też demoniczne anty-sakramenty. Musimy więc być czujny, aby temu nie podlec, także i w tym wypadku lepiej jest wykazywać się zbytną ostrożnością i najwyżej odmówić udziału w czymś co było tylko teatrem dla turystów i nie niosło ze sobą inicjacji, niż wrócić z tych wakacji zainicjowanym, ze sporymi, bardzo trudno usuwalnymi kłopotami duchowymi.

Jak rozpoznać niebezpieczeństwo?

Przyjrzyjmy się specyficznemu językowi, jakim operuje reklama tego typu zdarzeń, zasadniczo już na samym początku brzmi to dziwne, co powinno nas zaniepokoić. Cytuję ze stron internetowych, których nie chce reklamować, dla tego nie podaję źródła cytatu, traktując tekst jedynie leksykalnie.  

Miejsca mocy

Pewne biuro podróży zaprasza nas na wycieczkę „Egipt - Miejsca Mocy – i jego święte miejsca” Już ten tytuł mówi nam, że jest to coś więcej niż wycieczka w celu poznawania starożytnej historii, czy zwykłemu odpoczynku w ciepłym klimacie. W tym samym Egipcie,  można by było spokojnie i bezpiecznie spędzić czas, jednak mamy tu do czynienia ze specyficzną wycieczką. Czytamy dalej „Będzie to niezwykła wyprawa w wolnym duchu po Egipcie, do starożytnych miejsc mocy świętej geometrii (...) Podczas podróży będziemy wchodzić do miejsc mocy i otrzymywać inicjacje mądrości.” Widzimy że sprawa nie jest nawet zakomuflowana, w tekście reklamowym wyraźnie jest użyte słowo „inicjacje”. Również tam, gdzie jest mowa o „świętej geometrii” mamy do czynienia z zapożyczeniem z języka masonerii. „Na szlaku będziemy uruchamiać w sobie boskie aspekty poprzez medytacje miłości i światła - na Ścieżce Serca, oraz wprowadzać nowe informacje do pola świadomości.” Zatem taka podróż jest drogą, lecz drogą ku czemu? Czy naprawdę bezpiecznie jest bezmyślnie włączać się w grupę osób, która podróżuje w jakimś religijnym celu, którego natury najczęściej nie pojmujemy, po prostu nie zwracając z początku uwagi na propagandę, jaką nas się otacza? Potem jak się nam te pogańskie „boskie aspekty” zaczną realnie uruchamiać, możemy wpaść w niemałe przerażenie...  

Warsztaty pseudo-muzyczne

następny przykład. „Wyjazd pod hasłem: ,,Szamański Bęben - Przedmiot Mocy’’ Warsztat tworzenia szamańskiego bębna.” Warsztat prowadzi „badacz etnicznych kultur, terapeutka wykorzystująca w pracy psychotechniki szamańskie, autorka książek z zakresu psychologii transpersonalnej obejmującej szamańskie praktyki duchowe.” Znów, możemy się już domyślać, że nie jest wyjazd związany jedynie z muzyką, relaksem, lecz rozpoczęcie jakiejś drogi duchowej, czyli inicjacji. „W różnych tradycjach ludzie inaczej podchodzili do sposobów tworzenia szamańskiego bębna:  w niektórych narodach - szaman w procesie głębokiego rytuału sam wykonywał swój bęben,  w  innych społecznościach  bęben dla szamana był robiony przez osobę zajmującą się wykonywaniem bębnów. Zarówno w pierwszym jak i w drugim przypadku, tworzenie bębna było zawsze głębokim i sakralnym rytuałem”. Dowiadujemy się, że „Bęben to wielofunkcyjny instrument który pomaga: Osiągać zmiany stanu świadomości; Współdziałać z różnego rodzaju energiami, duchami i wymiarami.” Tam, gdzie na serio jest mowa o współdziałaniu z duchami, tam równieżnna serio katolik powinien trzymać się z daleka. Następna część tekstu jest już typowo New-Ageowa. Możemy przy pomocy bębna” Oczyszczać osobistą przestrzeń i przestrzeń mieszkania, domu; Zaglądać  w przyszłość i diagnozować dolegliwości; Zatrzymać wewnętrzny dialog i zwiększyć moc dynamiki własnych intencji; Rytm i dźwięk bębna mogą pomóc w odzyskiwaniu zdrowia i wzmocnieniu sił;” New age jak zwykle daje jakieś bardzo szerokie obietnice, które może i częściowo niekiedy podlegają spełnieniu, niemniej dzieje się to bardzo dużym kosztem. Środkiem do tego zaś ma być „Udział w starożytnych (pierwotnych) sakralnych rytuałach;”

Wycieczki do Ameryki Południowej

Także podróże do Ameryki Południowej, często włącza nas w systemy neopogańskiej wiary. Organizatorzy podróży dają nam złudzenie „wtajemniczenia”, osiągania jakichś nieznanych środowisk. „Przejazd do świętego i nie zawsze dostępnego dla „białych” Sanktuarium Mówiącego Krzyża nierozerwalnie związanego z historią jukatańskich Majów. Wizyta w jednej z wiosek Majów do której nie docierają turyści: spacer po wiosce, wizyty w domach, posiłek, możliwość pływania w cenocie. Wizyta u autentycznego szamana, znakomitego lekarza i kapłana religii Majów. Uczestnictwo w rytuale błogosławieństwa świętego napoju z kukurydzy. Powrót do hotelu...” Powrót do hotelu, lecz czy jest to powrót samemu, czy w towarzystwie niewidzialnego towarzysza? Komu i w jakim celu poświęcony był ten napój? O to już najczęściej nie pytamy.

Pogaństwo w Polsce

Oto wspomnienia podróżnika, tym razem inicjacja spotkała go nie tak daleko, bo u nas w Polsce. Także i tutaj mamy swoje pogaństwo „W wigilię nocy sobótkowej odbyliśmy rytualną saunę. Francis wprowadził nas w arkana filozofii Druidów, historię Celtów i koncept kalendarza. W noc kupalną zapaliliśmy świeczki na jeziorze Ostrzyckim i zagraliśmy na weselu Joasi i Marcina. Goście weselni początkowo zdumieni energetycznymi rytmami bębnów zatańczyli tradycyjny taniec w kręgu.” Choć wyjazd jest niedaleki, język zaproszenia jest podobny. Mamy się cieszyć, że jest Rytuał, jakieś energie, dawne zaginione cywilizacje. „Najwytrwalsi czuwali przy ognisku i o świcie widzieli cuda na kamiennych kręgach.” Cuda, lecz przez kogo czynione? Jeżeli ta energia pozwala się przywoływać, to znaczy ta energia nas rozumie, ona nie jest siłą fizyczną, lecz duchem. „Główna ceremonia odbyła się druidzkim obyczajem w samo południe. W Stonehange bierze w niej co roku udział około 50 tysięcy ludzi. W naszej – pierwszej w Polsce wzięło udział kilkanaście osób. Otworzone zostały bramy 4 stron świata, przywołane duchy przodków, Peruna – Słońce i Łado – Matki Ziemi. (...) Potem Francis mówił, że chciało mu się płakać ze wzruszenia – jak Wielki Duch pięknie wszystko w czasie koincydencją pozaplatał.” Te wspomnienia przekazuje nam portal wegetarianski.pl. Wielu broni wegetarianizmu jako czegoś bezpiecznego, dotyczącego tylko zdrowej diety. Uważa że wyjazd organizowany przez wegetarian, to samo zdrowie. Wielu jednak, zwłaszcza katolickich egzorcystów uważa, że można z takiego wyjazdu wrócić z chorobą duchową.

Salony Spa

Inicjację możemy spotkać także nie ruszając się zbyt daleko. Często miejscem inicjacji są salony kosmetyczne „spa”. Tutaj oczywiście trzeba zaznaczyć, że nie wszystkie salony „spa” związane są z New Age, niektóre niestety tak. Czasem określenie „rytuał” wydaje się być stosowane jako bezmyślny zamiennik słowa „zabieg” jak na przykład w sformułowaniu „Tropikalny rytuał pozwalający oczyścić i złuszczyć martwy naskórek przy jednoczesnym wygładzeniu skóry.” Czasem jednak to co mają do zaoferowania nam w „spa” brzmi naprawdę niepokojąco. Nie ma też związku z racjonalnym działaniem kosmetyków, które zgodnie z naturą fizycznie pomagają organizmowi, lecz wyraźnie zostaje przekroczona granica kultu. Cytuję z jednej ze stron „spa” Medytacyjna podróż do wnętrza z gongiem – oczyszczenie z toksyn całego ciała i umysłu. Niezwykła podróż w głąb własnego ciała i umysłu dzięki pierwotnym dźwiękom – odprężenie, odzyskanie sił witalnych, głęboki relaks. Rytuał głębokiego poznania samego siebie, który wyostrza intuicję, wyzwala twórcze pokłady inspiracji, ożywia umysł i wspomaga proces uczenia się. To niezwykła wyprawa do nowego świata, który każdy z nas nosi w sobie: niezwykła moc dźwięku przenosi naszą świadomość do stanu błogości, bezpieczeństwa i spokoju. Dostrojony do tego rezonansu umysł wchodzi w stan głębokiej medytacji. Niezwykła podróż w miejsce, gdzie rządzi nasza podświadomość i intuicja.” Tutaj mamy typowo new Agowe stosowanie słowa „toksyna”. Człowiek już jest w stanie uwierzyć, ze coś takiego istnieje, skoro mówią mu o tym w profesjonalnym salonie kosmetycznym. Chcą nas w nim „oczyścić z toksyn”, więc się zgadzamy, nieźle jest mieć oczyszczoną skórę, a może i coś więcej w organizmie. Słowo „toksyna” brzmi zniechęcająco, nie chcemy tego mieć. Natomiast na czym polega to sięganie do naszego „umysłu”? Na czym polega sięganie do naszego „umysłu” i „intuicji”?. Czytamy dalej „Masaż dźwiękami przynosi głębokie odprężenie, redukuje stres i przywraca naturalną harmonię psychofizyczną. Unikalne rytuały oparte na holistycznej filozofii Dalekiego Wschodu odzwierciedlające czystego ducha SPA. Łączą w sobie techniki masaży relaksacyjnych, shiatsu, ajurwedy, akupunktury i refleksologii.” Te ostatnie określenia nie wymagają już komentarza. Oto pierwsze nasze kroki były skierowane do salonu kosmetycznego, a trafiliśmy w gąszcz wiary w niemożliwe do udowodnienia sprawy. Idea holizmu, jest jedną z podstaw New Age. Uprawiający medycynę holistyczną znacznie przekracza kompetencje lekarza, czy kosmetologa, w kierunku psychologa, czy kapłana. Czy nie lepiej powierzać się w tym zakresie naprawdę specjalistom? Czy nie lepiej pójść do psychologa czy kapłana swojej religii?

Unikajmy pogańskich egzorcyzmów

To ciekawe, że osoby, które gotowe są na każdym kroku wyśmiewać się z egzorcystów katolickich i organizowanych przez nich rekolekcji, z chęcią udają się na wyjazdy oferujące różnego typu „inicjacje”, „moce”, „siły”.  Gotowe są na magiczne usuwanie „ciężarów”, „złych mocy” i „toksyn”. Widać wyraźnie, że potrzeba religijności nie zanika, tylko jakby wchodzi na jej miejsce co innego, dziwaczna, komercyjna, lecz niestety niekiedy także duchowo skuteczna mieszanka. To ciekawe, że tego nikt nie tępi, nie każe temu towarzyszyć psychologom, tak jak obwarowaniu podlegają kapłani katoliccy. Takie wyjazdy to przecież nic innego jak pielgrzymki, inicjacje, rytuały, egzorcyzmy, lecz już z post-katolickiej rzeczywistości duchowej. 

Maria Patynowska

Cytowana w tekście homilia ks. dr Włodzimierza Cyrana, biblisty, egzorcysty, ze spotkania ewangelizacjno-modlitewnego w Archikatedrze Częstochowskiej z 27 kwietnia 2013 roku. W homilii została poruszona tematyka inicjacji. (Nagranie umieszczono na kanale YouTube Wspólnoty Mamre.)

Komentarze

anonim2013.08.28 8:19
Pierwsza myśl każdego Polaka udającego się na urlop: "Nareszcie wolne, teraz szybko jedźmy całą rodziną do spa przeżyć inicjację lucyferyczną".
anonim2013.08.28 8:29
punkt każdych moich wakacji nad morzem - czarna msza z lekką nutką morskiej bryzy.
anonim2013.08.28 8:33
Dziękuję Frondo. Znowu poprawiliście mi humor od rana :) "„Tropikalny rytuał pozwalający oczyścić i złuszczyć martwy naskórek przy jednoczesnym wygładzeniu skóry.” to rzeczywiście brzmi szatańsko ;). Widzieć w chwycie marketingowym szatana bezcenne....
anonim2013.08.28 9:03
komentujący jak zwykle poprawili mi humor.
anonim2013.08.28 9:07
.... swym żenującym poziomem oczywiście.
anonim2013.08.28 9:20
Kupiłem w Rossmanie żel pod prysznic o zapachu sandałowym pod marką Palmolive Ajurweda. Czy jak się myję codziennie, to otwieram się na hinduskie bóstwa i nie ma już dla mnie ratunku?
anonim2013.08.28 9:22
Pytam, bo na opakowaniu napisano: Oddaj sie nowemu rytuałowi pod prysznicem Odkryj wewnętrzną harmonię ciała i umysłu z nową linią żeli pod prysznic Palmolive Ayurituel, zainspirowaną tradycjami indyjskiej, starożytnej filozofii Ajurwedy. Wyjątkowe formuły Ayurituel zostały wzbogacone unikalnymi, indyjskimi składnikami oraz delikatną orientalną kompozycją zapachową. Pozwól, aby Palmolive Ayurituel zabrał Cię do świata nowych zmysłowych doznań.
anonim2013.08.28 9:22
Tylko przeczytałem nagłówek i już wiedziałem że to pani Patynowska... Stylu nie da się pomylić.
anonim2013.08.28 9:23
artur.db7 A skąd ta pewność, że nie ma opętań w Skandynawii? A co jeśli większość przypadków opętań zaliczana jest przez pomyłkę lub niewiedzę do chorób psychicznych? "należy przyjąć, że pogańskie rytuały niekiedy niosą ze sobą niebezpieczeństwo realnego kontaktu z szatanem. Niestety praktyka potwierdza, że ten kontakt może nastąpić niezależnie od naszego stosunku do tego rytuału" zauważ, że w cytacie występuje słowo NIEKIEDY więc nie zawsze Pozdrawiam PAX
anonim2013.08.28 9:25
Mam identyczne wrażenia, jak Foormak :-)
anonim2013.08.28 9:27
@Wojtek_1977 Niestety nie mam dla Ciebie dobrych wiadomości, piekło Cię pochłonie ;)
anonim2013.08.28 9:32
@icari O w mordę misia, zapach mi się podobał to kupiłem nie patrząc czy damski czy męski...
anonim2013.08.28 9:42
@Wojtek_1977 Fascination ma rację dochodzi tu jeszcze to przebrzydłe gender ;). Zamawiaj już egzorcystę ;)
anonim2013.08.28 10:05
"Szczególnym kompleksem manipulacji zmierzających do zmiany osobowości jest tzw. pranie mózgu (brainwashing). W odniesieniu do tego procesu manipulacyjnego używano zastępczo też terminów: kontrola myśli, przymusowa perswazja, „myślibójstwo”, kontrola zachowań, również nawrócenie. Przez „pranie mózgu” rozumie się szereg różnych zabiegów i działań podejmowanych w celu dokonania zmiany przekonań, nastawień, światopoglądu oraz zmiany elementów struktury osobowości człowieka. To sposób manipulacji ludzkim zachowaniem, którego celem jest uzyskanie konkretnych zmian w funkcjonowaniu osobowości człowieka. W procesach prania mózgu badacze wyodrębniają pięć zasadniczych grup zabiegów: rozstrajanie organizmu w celu rozbicia dotychczasowej struktury osobowości; zmniejszanie poczucia bezpieczeństwa; doprowadzenie do degradacji obrazu siebie i do wyzwalania silnego poczucia winy; doprowadzenie osobowości do stanu regresji; ofiarowanie nowego życia. Na ostatnim etapie indoktrynacji następuje jedynie utrwalenie przekazanych zachowań. Dokonuje się to przez regularne, ślepe powtarzanie wzorców i bezmyślne podejmowanie szeregu działań. Uzależnienie od nowego środowiska jest już tak głębokie, że niepotrzebna jest stała kontrola. Nowi członkowie sekty sami, przez naukę prowadzenia wykładów, praktyki religijne, śpiewy, medytację i inne zachowania kontrolują odpowiednie ukierunkowanie swego umysłu. " http://www.opoka.org.pl/biblioteka/T/TS/wam_2009_lek_zagrozen_01.html
anonim2013.08.28 10:37
Pani Mario prezentuje pani bardzo magiczne podejście do świata, zabobonne. To nie przystoi chrześcijaninowi.
anonim2013.08.28 11:17
Byłem na wycieczce w Ameryce Południowej. Zwiedzalem ruiny Inkow i widziałem "miejsce mocy" w Machu Picchu. I co teraz?! Na Julatanie, który wbrew twierdzeniem autorki wcale nie jest w Ameryce Pld, zreszta tez, wspinalem sie na piramidy Majów, stałem koło ołtarzy, na których być moze składano ofiary z ludzi. I co teraz?!
anonim2013.08.28 11:40
Jeśli pytacie co w Anglii lub Szwecji posłuchajcie egzorcysty z Anglii ks. Glasa na you tube. Setki tysięcy ludzi chorują ''psychicznie'' i medycyna nie może im pomóc. Jest jeden egzorcysta na miliony i pracuje dzień i noc.
anonim2013.08.28 11:44
Ostatnio jadłem w chińskiej knajpie, na ścianach wisiały napisy w ich języku. To na pewno były jakieś słowa ich modlitwy (to te o których pisał ksiądz Sawa). Teraz boję się że w moim żołądku oprócz pysznego kurczaka w cieście, i smażonego ryżu znalazł się Lucyfer we własnej osobie i już zaczyna mącić. :( Co zrobić żeby się go pozbyć? Może zgłoszę się na płukanie żołądka? Proszę pomocy. :(
anonim2013.08.28 13:10
Tak, tak, Pani Mario, o tak o tak !, czytanie Pani wytworów staje się dla mnie niebezpiecznym rytuałem - śmiechu i współczucia. gratuluję
anonim2013.08.28 13:25
W dopełniaczu to "ks. dr." albo "ks. dra", a nie "ks. dr".
anonim2013.08.28 13:49
Inicjacja Lucyferyczna w spa? A, rozumiem. Dbanie o czystość i stan skóry to satanizm. Mycie sprzyja opętaniom. W ogóle dbanie o ciało odsuwa ludzi od zbawienia, bo przywiązuje do doczesności. Człowiek brudny to człowiek bliższy zbawieniu?
anonim2013.08.28 15:41
@czlowiek_wyksztalcony & kamraci Gdzie wyście się ksztalcili skoro prostego tekstu nie potraficie skumac? Artykuł jest o tym gdzie można oczekiwać, spodziewać się zagrożeń. Ani słowa w nim, ze zawsze w wymienionych obszarach zagrożenie moze się zrealizować, a wręcz ze realizuje się czasem tylko. Jakim cudem doszedłes wykształcony człowieku do tak idiotycznych wnioskow? Mam dobra radę dla niezbyt lotnich gości portalu: mierzyc siły na zamiary! Lepiej zajrzeć do super ekspressu niż łamać sobie głowę nad bardziej zlozonym tekstem. Pani Mario, jak zwykle,ciekawy i zgrabny artykuł. Dziękuje i pozdrawiam!
anonim2013.08.28 15:47
Jak to mawia młodzież, lol.
anonim2013.08.28 16:13
Zamiast do Ameryk lub Egiptu lepiej do LIchenia! Bezpiecznie, bo nie wyjeżdża się poza granice ewangelizacyjne. A pieniądze można będzie przeznaczyć na lepszy cel - np. dobudowanie prawej wieży.
anonim2013.08.28 18:28
Foormak, Hugo - już się bałem, że same ateistyczno/agnostyczne klimaty w komentarzach. Dzięki!
anonim2013.08.28 19:40
Bardzo dobry artykuł.Ja zawsze mam nadzieję ,że komentujące niedowiarki , jeżeli "wdepną" w jakąś magiczną, to po takim artykule , nawet wyśmianym przez nich , będą wiedzieli gdzie się zwrócić i szukać pomocy.
anonim2013.08.28 19:41
w jakąś magiczną moc-oczywiście
anonim2013.08.28 19:42
Człowieku wykształcony-dla mnie możesz chodzić brudny tylko bądź zbawiony.
anonim2013.08.28 19:58
motyw na serdecznym palcu ostatnimy laty niemal zawsze występuje w szopkach bożenarodzeniowych...
anonim2013.08.28 21:05
Dlaczego w społeczeństwach zeświecczonych jest mało opętań? Jeśli jesteś za mordowaniem dzieci nienarodzonych, masz "tolerancyjny" stosunek do homoseksualizmu ("małżeństwa", adopcja), uważasz, że pornografia, prostytucja i wolna miłość to wolność - to po jakiego grzyba diabeł miałby cię manifestacyjnie opętywać? Już jesteś jego! Nawet ci pomoże w interesach bez specjalnego proszenia, bo zgromadzone dobra użyjesz na złe rzeczy. W czasach, gdy miałem poglądy jak opisane wyżej, obsesyjnie, i zupełnie machinalnie rysowałem takie gwiazdeczki w kółeczkach-jedną za drugą, w notatnikach, na gazetach, w książkach, gdy tylko wziąłem do ręki cokolwiek do pisania. Ciekawe prawda?
anonim2013.08.28 21:49
Tak na marginesie: wspomniane w tekście skały Externsteine leżą w Lippe-Detmold w Niemczech - to miejsce urodzenia i ziemia rodzinna Jurgena (Józefa tak naprawdę) Stroopa, kata powstania w getcie warszawskim, totalnego potwora. Też ciekawe.
anonim2013.08.28 23:27
Chcę palić to co wy palicie.
anonim2013.08.29 0:43
"Dzień dobry, chciałem zarejestrować swoją duszę u Lucyfera. Zgodnie z wpisowym spaliłem już kota i zabiłem dziewicę na ołtarzu." "Przepraszam, mamy wakant. Czy mogę zamiast tego zaoferować Panu gong, albo masaż spa?" "Chętnie."
anonim2013.08.29 8:50
Myślę, że Pani Patynowska wcale nie dramatyzuje, ale widzi realne zagrożenia otwarcia się na zło. W nasze kulturze przyzwyczailiśmy się przechodzić do porządku dziennego z wieloma rzeczami - z przekazem podprogowym w piosenkach (wielu osobom już nie przeszkadza), z neopogaństwem w mediach, z symbolami okultystycznymi w teledyskach popularnych wykonawców. Stajemy się ślepi na to, co oznaczają te symbole. Ślepota niestety ma konsekwencje. Założę się, że ponad połowa komentujących (tych szydzących z Pani Patynowskiej) nigdy nie spotkała osoby zniewolonej duchowo. Gratuluję - nie wiecie, o czym mówicie :) Modlę się o jeden z darów Ducha Świętego dla Was - dar rozumu. To on pomaga wierze nie być ślepej i szukać prawdy zamiast fałszywej tolerancji dla zła.
anonim2013.12.13 0:51
czytasz i nie grzmisz