19.03.16, 20:22

Jak katolik powinien prawidłowo nawracać? KONIECZNIE PRZECZYTAJ!

O udzielaniu rad przez chrześcijan oraz o tym, co wspólnego ma przemiana życia z kolejną odsłoną rekolekcji przed ŚDM „Dla nas i całego świata”, z księdzem Arturem Godnarskim, rozmawia Zofia Świerczyńska z profeto.pl.

Zofia Świerczyńska: Skąd wątpiący ma wiedzieć, że dobrze mu radzimy?

Ks. Artur Godnarski: Po pierwsze, to jako chrześcijanie nie jesteśmy od tego, żeby komukolwiek cokolwiek „radzić”, ponieważ jak mówi stare przysłowie „dobra rada, to najtańszy towar na świecie”. Chrześcijanin nie jest „wujkiem dobra rada”, których to „wujków” wielu możemy usłyszeć we współczesnych mediach. Jako chrześcijanie jesteśmy powołani do tego, by składać przed ludźmi, którzy są „spragnieni”, ŚWIADECTWO naszego spotkania z Jezusem Chrystusem, który przemienił nasze życie – a to istotna różnica, ponieważ wówczas dzielimy się tym, czego doświadczyliśmy, co działa, co jest PRAWDZIWE. Wówczas człowiek „wątpiący” staje wobec DOŚWIADCZENIA, z którym trudno jest dyskutować. Może ono natomiast stać się wspaniałą zachętą, że skoro „to coś” przemieniło moje życie, to znaczy, że może to także przydarzyć się Tobie.

Jak więc skutecznie „świadczyć”?

Idąc konsekwentnie tą drogą, składając ŚWIADECTWO przemiany mojego życia, nie udzielam „rad”, ale potwierdzam, że przemiana, która dokonała się w moim życiu, jest konsekwencją PRAWDY i OBIETNIC zawartych w Piśmie Świętym – jest ono WIARYGODNE. Bo to właśnie przez swoje Słowo Bóg daje nam piękne obietnice, które są częścią Bożego planu na moje życie i tych, którzy uwierzą w Chrystusa, a które nazywamy NOWYM ŻYCIEM w Duchu Świętym. Skuteczność składanego świadectwa przez chrześcijanina ma dwa solidne fundamenty: pierwszy, to prawdziwość przemiany mojego życia; drugi to, że poprzez moje świadectwo Duch Święty może poruszyć serce mojego rozmówcy, który jest w stanie „zwątpienia” i poszukiwania dróg rozwiązania swojego problemu.

Czym jest Nowa Ewangelizacja? 

Nowa Ewangelizacja swoją nowość zawdzięcza potężnemu doświadczeniu przemiany życia dzięki osobistemu spotkaniu Jezusa Chrystusa Zmartwychwstałego! To doświadczenie rodzi w chrześcijaninie dwa pragnienia: pragnienie kochania Boga, który jest wspaniałym Przyjacielem i pragnienie kochania drugiego człowieka, które wyraża się poprzez dzielenie się Dobrą Nowiną o Panu Jezusie z napotkanymi ludźmi.Szczególnie to drugie pragnienie, realizuje się na drodze wszystkich możliwych dostępnych środków i metod, nie pomijając najnowszych zdobyczy cywilizacji takich jak media, muzyka, sztuka itp. Najważniejszym jednak jest osobiste świadectwo przemiany życia i umiejętność wprowadzenia w doświadczenie spotkania ze Zmartwychwstałym.

Czy trudno jest dotrzeć z Ewangelią do młodych ludzi?

Nie, nie jest ciężko dotrzeć do młodych z Ewangelią pod pewnymi warunkami. Po pierwsze młodzi nie lubią „ściemy” – PRAWDA broni się zawsze swoim autentyzmem i doświadczalnością. Kiedy młody człowiek spotyka chrześcijanina, żyjącego Ewangelią, wówczas widzi w nim ŚWIADKA, a nie nauczyciela, który go poucza. Świadek dzieli się doświadczeniem, które zawsze jest fascynujące, bo porusza mocą Ducha Świętego najskrytsze struny umysłu i serca, pragnącego przemiany człowieka. Ta moc nie pochodzi z nas. Jesteśmy współpracownikami Boga, któremu bardzo zależy na zbawieniu – uratowaniu z beznadziei, bezmiłości każdego człowieka. Po drugie, chrześcijanin, dzielący się Ewangelią, zawsze żyje we WSPÓLNOCIE Kościoła, w której doświadcza się przyjaźni, a to jest to, czego pragnie każdy człowiek, bowiem wielu dzisiaj jest bardzo samotnych w głębi swojego serca. Wspólnota staje się naturalnym środowiskiem przemiany, wzrostu, służby i radości. Bardzo mocno doświadczamy tego podczas prowadzenia rekolekcji ewangelizacyjnych w szkołach, na uniwersytetach, czy podczas Przystanku Jezus.

W ramach projektu Przystanek Jezus ewangelizowani są uczestnicy Przystanku Woodstock. Jak to się dzieje, że młodzi ludzie, nigdy nie związani z Kościołem nagle postanawiają zmienić swoje życie?

Każdy w życiu ma „swój czas” w dojrzewaniu do rzeczy ważnych i uświadamianiu sobie, że życie nie jest tylko niekończącą się imprezą. Wierzę, że Bóg przez różnego rodzaju „przypadki” prowadzi człowieka, szczególnie młodego do odkrywania PRAWDY o sensie istnienia. W głębi serca każdy człowiek na jakimś etapie życia zaczyna sobie zadawać poważne pytania o sens swojej egzystencji. Wówczas wystarczy, że spotka na swojej drodze rówieśnika – świadka, który odnalazł Prawdę, bądź który został przez Nią odnaleziony i na zasadzie „duchowego rezonansu” wie, że to, co słyszy i widzi, pociąga jego serce. To jest początek przemiany. Wówczas słyszy od ewangelizatora zachętę do świadomego zaproszenia do swojego życia Jezusa Chrystusa. Kiedy to zrobi, Bóg zaczyna swoje piękne dzieło przemiany, do której zaprasza bohatera nowej historii życia.

Przed nami czwarte spotkanie w ramach rekolekcji przed ŚDM „Dla nas i całego świata”. Jak zachęciłby Ksiądz ludzi wątpiących do wzięcia udziału w rekolekcjach? 

„Jeśli chcesz, potrzebujesz” przemiany swojego życia, to przyjdź! W tym czasie chcemy spotkać się z Bogiem, który zna odpowiedzi na wszystkie pytania naszych serc i jest w stanie zaspokoić najskrytsze pragnienia. Wielu poszło tą drogą przed Tobą i dzisiaj dają świadectwo przemiany swojego życia. Możesz tego doświadczyć osobiście. To, co najpiękniejsze w Twoim życiu także zależy od Ciebie i Twoich wyborów – jeśli chcesz, po prostu przyjdź i bądź z nami w tym szczególnym czasie.

Ks. Artur Godnarski – Założyciel i Pasterz Wspólnoty św. Tymoteusza, koordynator ekipy Ogólnopolskiej Inicjatywy Ewangelizacyjnej Przystanek Jezus, autor projektu ewangelizacyjnego E2033.pl, współzałożyciel Ogólnopolskiej Rady Dyrektorów Katolickich Kerygmatycznych Szkół Nowej Ewangelizacji, Sekretarz Zespołu Konferencji Episkopatu Polski ds. Nowej Ewangelizacji.

______________

Źródło: Profeto.pl

Komentarze

anonim2016.03.20 2:48
Modlitwa jest Droga, trzeba sie zawierzyc Panu I zwrocic sie z prosba o obdarzenie Duchem Swietym
anonim2016.03.20 4:41
Aby dobrze świadczyć, trzeba najpierw samemu doświadczyć. Wtedy to, można dzielić się z innymi ludźmi swoim osobistym doświadczeniem Bożej obecności i Jego działania. Wówczas, można rozpalać serca ludzkie ku Bogu.
anonim2016.03.20 11:11
"Śliski" opis Ks. Godnarskiego, bardzo trąci protestantyzmem, ale nie tylko. Samo słowo "ewangelizacja" - odkąd pamiętam uczono mnie, że w Kościele Katolickim jest : głoszenie, nauczanie i przepowiadanie, a nie jakaś "ewangelizacja". Ks.Godnarski twierdzi: "Nowa Ewangelizacja swoją nowość zawdzięcza potężnemu doświadczeniu przemiany życia(...) ...i dzisiaj dają świadectwo przemiany swojego życia. Możesz tego doświadczyć osobiście." Czyli co? Nawracać może tylko jakiś typ neofity tak? No bo skoro konieczna jest "przemiany swojego życia" - to tylko dotyczy neofitów i innych świeżo "zawróconych" A co z tymi, którzy przyjaźnią się z Panem Bogiem od początku, a najpóźniej od niemowlęctwa w którym zostali ochrzczeni i nie potrzebują żadnych przemian, co najwyżej jako ludzie - istoty niedoskonale -, mogą pielęgnować przyjaźń z Bogiem, rozwijać, próbować udoskonalać ze swojej strony, starać się wysilać dążąc w górę, ale nie ma co przemieniać - bo to co jest, jest właściwe, dobre, wzniosłe i piękne. Ci najwyraźniej nie mogą wg Ks.Godnarskiego - no bo nie nastąpiła u nich przemiana życia i żadnej przemiany w tej materii nie planują, ani nie będzie...bo nie ma powodu, ani potrzeby. Oj zaleciało jakimiś mutacjami pelagianizmu, mesalianizmu i ks. Hryniewicza.
anonim2016.03.20 14:47
Nabi Dostrzegam w KK pewien schematyzm i ucieranie szlaków już utartych. Wszystkim przykłada się ta samą miarkę o nawracaniu. Bo jak twierdza specjaliści nawracać się trzeba bez przerwy tak jak bym nie miał nic innego do roboty.
anonim2016.03.20 15:27
grahokus Moim zdaniem to raczej rażące zaniedbywanie sfery duchowej i wiedzy religijne, co powoduje karlenie, chodzenie na łatwiznę, niezrozumienie, ale praktykowanie (trąci zachowaniami "magicznymi") i w to wplata się ten schematyzm. A co do tego "jak twierdza specjaliści nawracać się trzeba bez przerwy" to potrafię być złośliwy wobec powtarzaczy tego zdania, szczególnie gdy powtarzają nie rozumiejąc i bezmyślnie - kilka razy w praktyce pokazałem im eksperyment "ciągłego nawracania" w wyniku czego zaczynali chodzić w kółko... Ale to tylko sofistyczna złośliwość, którą dokuczam bezmyślnym. ;-)))
anonim2016.03.21 21:26
Fajnie z tym nawracaniem. Pewnie że można chodzić w kółko bo tak w istocie toczy się nasza historia i jeszcze zależy wokół czego się krąży, co jest tym centrum.