29.10.14, 17:15fot. sxc.hu

Jerozolima wybrała rabinów

 Ponad 10 lat Żydzi nie mogli między sobą dojść do porozumienia, kłócąc się komu przypadnie ta zaszczytna funkcja.

Rozbieżności za każdym razem pojawiały się przy sposobie wyboru rabina. Toczyły się długie i zażarte batalie prawne, co powodowało, że Jerozolima faktycznie była pozbawiona funkcji naczelnego rabina. Wreszcie się udało. Zgromadzenie składające się z 48. członków, nie tyko spośród przedstawicieli synagog, ale także ze strony Rady Miasta, w końcu dogadało się między sobą.

Naczelnymi rabinami zostali sefardyta Shlomo Amar i aszkenazyta Aryeh Stern. Amar urodził się w Maroku, a do Izraela przybył w latach. 60. Przez wiele lat był naczelnym rabinem sefardyjskim. Jest zaangażowany politycznie. Wspierał instytucję małżeństw cywilnych dla lepszej integracji imigrantów (głównie ze Wschodu Europy) z izraelskim społeczeństwem.

Z kolei Stern był szefem Halacha Brura Institute, nauczycielem i rabinem w synagodze jednej z dzielnic Jerozolimy. Ma siódemkę dzieci i jak deklaruje, jest otwarty na dialog ze świeckimi oraz innymi wyznaniami.

Tomasz Teluk


Komentarze

anonim2014.10.30 4:33
"Ponad 10 lat Żydzi nie mogli między sobą dojść do porozumienia, kłócąc się komu przypadnie ta zaszczytna funkcja." Jakie to polskie. Klarcia na 99% obstawia, że Polacy dlatego tak straszną niechęcią darzą żydowską nację, że ta jest ich lustrzanym odbiciem.