11.12.13, 08:21

Każde dziecko to jeden dodatkowy głos w rodzinie – wyjaśnia prof. Iglicka

Politycznie nie ma wątpliwości, że władza osób starszych nie wpływa korzystnie na rozwój społeczny państwa. „Starsze osoby ze swojej natury nie są chętne do wydawania publicznych pieniędzy na przykład na edukację, politykę rodzinną czy infrastrukturę, która służy opiece nad dziećmi. To może prowadzić do dyskryminacji młodego pokolenia i zmniejszania wydatków prorozwojowych i inwestycyjnych. Zatem jeśli weźmiemy pod uwagę, że tak może być, oraz wiemy na pewno, że starszych będzie bardzo dużo, powinniśmy wprowadzać mechanizmy równoważące to zjawisko. Tym jest właśnie nadanie głosu, za pośrednictwem ich rodziców, dzieciom” - mówił prof. Iglicka.

Demograf wyjaśnia także, jak takie głosowanie miałoby wyglądać. „Każde dziecko to jeden dodatkowy głos w rodzinie. Czyli na przykład rodzina z jedynakiem to trzy głosy: jeden mama, jeden tata i jeden na dziecko. Ale żeby uwzględnić różnice poglądów pomiędzy rodzicami, jeden głos na dziecko jest dzielony na rodziców po pół. Ten prosty rachunek przenosi się na rodziny wielodzietne w tych samych proporcjach, czyli np. rodzic z trojgiem dzieci ma po dwa i pół głosów – jeden swój i trzy razy po pół głosu na dziecko, a jako całość rodzina pięć głosów” - podkreśla.

W przypadku rozwodów czy śmierci jednego rodzica sytuacja także byłaby jasna. „Gdy dziecko jest z jednym z rodziców – rozwód, śmierć czy też samotne wychowanie dziecka – wtedy taki rodzic czy opiekun ma jeden cały głos na dziecko plus oczywiście swój własny” - dodaje uczona. I podkreśla, że prędzej czy później takie rozwiązania zostaną gdzieś wprowadzone. „Kilkadziesiąt lat temu nierealne było też, że będą głosować kobiety. A teraz nikt sobie nie wyobraża inaczej. Pamiętajmy, że głosowanie z dziećmi dałoby realny wpływ ludzi młodych na polityków. Teraz są oni takiego wpływu pozbawieni, nikt nie reprezentuje ich interesów i często muszą wybrać emigrację. Nie możemy sobie pozwolić na dalszy odpływ tych ludzi. To niepowetowana strata. To tym bardziej pilne, że Polska jest krajem, w którym proces starzenia będzie przebiegał w niespotykany właściwie na świecie sposób. Będzie niezwykle gwałtowny. Głosowanie z dziećmi to nie żadna mrzonka, ale rozwiązanie, które zaraz zostanie wprowadzone w którymś z krajów. Dlaczego nie miałaby to być Polska” - podkreśla prof. Iglicka.

TPT/Rzeczpospolita.pl

Komentarze

anonim2013.12.11 8:36
A co jeśli niepełnoletni 17-latek ma poglądy diametralnie inne, niż jego rodzice ? Np. rodzice są za SLD a on za PiS, albo odwrotnie ? Lepiej obniżyć dolną granicę czynnego prawa wyborczego do 16 lat, dać młodym ludziom odpowiedzialność i zobaczyć, co z nią zrobią.
anonim2013.12.11 8:43
Totalna bzdura. Pani demograf odleciała w kosmos. Dowód? Sama sobie przeczy. Najpierw pisze że głosy starszych źle reprezentują interesy młodszych, by zaraz napisać że w związku z tym głosy mlodszych trzeba oddać starszyn. Hm... a może niech Pani zliwiduje wymóg posiadania odpowiedniej ilości brodawek przez ogórki. Podobny temat zastępczy.
anonim2013.12.11 8:46
oj tam. Pani się po prostu Gowin podoba. A na razie to jego jedyny pomysł ba gospodarkę. To że ma 6% poparcia jest dowodem na głupotę elektoratu (świadomie nie piszę społeczeństwa). No ... Gowin jest ładny i może nie mieć zielonego pojęcia co zrobić z Polską ... ładny jest i to wystarczy
anonim2013.12.11 8:47
Jest to temat godny zastanawiania się, niemniej dużo tutaj różnych ale.. Wiadomo np. że rodziny wielodzietne (statystycznie, nie chodzi o indywidualne wypadki) to zazwyczaj rodziny zakładane przez osoby najsłabiej wykształcone - często bezrobotne lub wykonujące prace wymagające niewielkich kwalifikacji, najmniej angażujące się w jakiekolwiek działania pro społeczne,itd. Nie wiem czy to tak do końca sprawiedliwe aby liczba dzieci miała być decydującym kryterium? Dlaczego nie np kwota płaconych podatków- przecież to właśnie osoby najlepiej wykształcone, przedsiębiorcy, itp. pracują często także na te rodziny wielodzietne
anonim2013.12.11 8:47
Głównie chodzi o to, że młodzież daje większą szansę na zwiększenie ilości Posłów w Parlamencie dla partii Palikota.
anonim2013.12.11 8:53
@robert.p twoje postulaty nie zostaną przez jakąkolwiek partię na prawicy wprowadzone, bo są prorynkowe i prawicowe. Są po prostu za mało lewackie - dlatego ani Pis, ani Gowin ich nie wprowadzi
anonim2013.12.11 9:36
O jakie bzdury.... Tekst uwłacza ludzkiemu rozumowi. Dzieci i zwierzęta głosu nie mają, bo nie są odpowiedzialne za siebie. Jeśli już to lepszym rozwiązaniem byłoby podwójne liczenie głosów właścicieli ziemskich, czy ludzi którzy posiadają jakąkolwiek własność, ziemię. W starożytnej Grecji, czy potem w Angli, w dmeokracji głosowali nie ci co mają dużo dzieci, lecz ci co posiadają ziemię. To było oczywiste, bowiem państwo to twór który miał chronić ich własności. A więc ci co niczego nie mieli pozbawieni byli prawa głosu i statusu obywatela, bowiem nie byli w stanie racjonalnie głosować.
anonim2013.12.11 9:37
Power napisał: "Lepiej obniżyć dolną granicę czynnego prawa wyborczego do 16 lat, dać młodym ludziom odpowiedzialność i zobaczyć, co z nią zrobią." Ja bym podwyższył granice prawa do głosowania do wieku 25 lat. 16 latkowie zazwyczaj nie mają żadnego życiowego doświadczenia, nie podjęli nigdy żadnej pracy, nie zetknęli się z dorosłym życiem, ani nie maja żadnej własności - więc jakże mogliby racjonalnie głosować?
anonim2013.12.11 9:52
W razie rozwodu będzie problem. Do spornych kwestii takich jak podział majątku czy opieka nad dziećmi dojdzie prawo do głosowania za dziecko. Zapowiadają się jeszcze ostrzejsze spory przy rozwodach:P Ciekawe czy głos dostanie ten rodzic co się opiekuję dziećmi czy może po równo.
anonim2013.12.11 10:28
Chodzi o odebranie głosów ludziom starszym, bo oni przeważnie są konserwatywni, pro socjalni i głosują na PIS, lewactwo myśli jak wprowadzić nową wersję hasła ,,zabierz babci dowód".
anonim2013.12.11 10:40
Stare, polskie przysłowie mówi, że "dzieci i ryby głosu nie mają", a przysłowia pono są mądrością narodu. I tak ja wyżej ktoś napisał ja również jestem za podniesieniem wieku wyborczego.
anonim2013.12.11 12:46
Wg. mnie to poroniony pomysł! Być może chodzi tu o to, o czym napisał @ Orthodox
anonim2013.12.11 14:33
Nie ma sensu w ogóle o tym duskutować. Jest to niezgodne w sposób oczywisty z konstytucją. Również Rada Europy byłaby na pewno przeciwna.
anonim2013.12.11 14:46
Wypierdolić demografów. Są po nic.
anonim2013.12.11 16:59
Balcerek kiedyś powiedział: "niezłe... jaja". Tylko że on to stwierdził po tym jak zaczerpnął łyczka ze szklaneczki księżycówki. Nie wiem kto to ta pani, ani co piła, ale ten pomysł przypomina mi to co krytykował Korwin w aferze paraolimpiadowej, gdy jurorom oceniającym stopień niepełnosprawności zawodników też wychodziły ułamki. Ale po co ma być prosto skoro można coś skomplikować?
anonim2013.12.11 17:03
Czytam głosy i widzę kilka odpowiedzi. Zdelegalizować rozwody. Czynne prawo wyborcze od 21 roku życia. Co do konstytucji to jedynie kwestia jej interpretacji.
anonim2013.12.11 17:20
@Dawid - dopiero od 21 roku? Dziecko uważane jest za osobę niedoświadczoną życiowo, więc istnieje wymóg posiadania choćby dowodu osobistego. Skoro zaś można to obejść, to musimy przyznać, iż nie ma przeszkód by i dzieci wracające ze swojej Pierwszej Komunii Świętej przy okazji wyborów wstąpiły do lokalu i skreśliły krzyżyk. Zwłaszcza, że dzieci skreślałyby je przy panach i paniach ładnie wyglądających, a sądzę że gros dorosłych tym samym przy wyborze się kieruje.
anonim2013.12.11 19:40
Redakcji, zróbcie coś z tym portalem. Napisałem 3 długasy, teraz wystąpił błąd i się skasowały. Wkurzyłem się nieźle. W ogóle po kiego grzyba robić to wspak, a gdy otwiera się pierwszą podstronę, to jest ona ostatnią, a ostatnia jest pierwszą. Było dobrze, to było tego nie ruszać.
anonim2013.12.11 20:07
Czy tutaj chodzi o to, żeby ludzie mający dzieci mieli więcej głosów podczas wyborów? Musimy mieć na uwadze, że społeczeństwo nasze jest jeszcze trochę za mało społeczne a śmiem twierdzić, że nie wiemy czym jest zasada dobra wspólnego, zapomnieliśmy także o mądrych słowach tylu: "Wolnoć Tomku w swoim domku" oraz "szlachcic na zagrodzie równy wojewodzie". Na pewno jesteśmy na to gotowi? Skąd pewność, że to w ogóle coś da? Mamy być prekursorami ? O co chodzi?
anonim2013.12.12 7:05
napiszę krótko: pomysł jest głupi. Jesli to jedyny pomysł Gowina na Polskę, to sukcesu mu nie wróżę. O wiele lepszym pomysłem byłoby dodanie dodatkowych głosów osobom płacącym wyższe podatki, zgodnie z zasadą: placisz na system więcej - jesteś w większej części właścicielem i możesz decydować bardziej o tym jaki system jest.