24.09.18, 20:35zdj. screen Youtube/Maskacjusz

O. Kramer: Kościół to Matka, ale Matkę trzeba czasem zostawić

Kontrowersyjny jezuita, o. Grzegorz Kramer nie przestaje zaskakiwać. Duchowny jest zwolennikiem tzw. "Kościoła otwartego" i raz po raz z różnego rodzaju wydarzeń zdarza mu się wyciągać dość daleko idące, niekiedy wręcz szokujące wnioski. Tym razem zakonnik przekonuje, że apostazja może być... uzasadniona.

Niedawno o. Grzegorz Kramer gloryfikował desperacki krok Piotra Szczęsnego (mężczyzna, który w październiku ubiegłego roku dokonał samospalenia na placu Defilad w Warszawie, w akcie protestu przeciwko rządom Zjednoczonej Prawicy. Szczęsny zmarł po 10 dniach pobytu w szpitalu- przyp. red.), po śmierci znanej wokalistki, Olgi Sipowicz "Kory" przypomniał wywiad, w którym artystka opowiadała o traumatycznym przeżyciu z dzieciństwa, związanym z Kościołem Katolickim. Tym razem jezuita wygłosił dość zaskakujące, zwłaszcza jak na duchownego, stanowisko w sprawie apostazji. 

"To prawda, że wiele osób odeszło od Kościoła katolickiego do innych wspólnot chrześcijańskich albo założyło nowe Kościoły. Możemy się na to zjawisko zżymać, możemy mówić, że to dzieło szatana. Możemy. Jednak tak rzadko pokornie stwierdzamy: odeszli, bo okazało się, że Kościół, w którym się urodzili, wychowali, dostali chrzest, po prostu ich zawiódł. 
Ktoś powie: Kościół to matka. To prawda, jednak są takie matki, od których trzeba odejść by przeżyć, by się rozwinąć. Z miłości do siebie i ich samych. Znów: potrzeba nam pokory, nie oskarżeń"-napisał zakonnik na swoim profilu na Facebooku. 

Od razu nasuwa się pytanie, jak rewelacje zaprezentowane przez- jeszcze raz podkreślmy- duchownego, zakonnika (!) mają się do prawd zawartych zarówno w Ewangelii, jak i do Katechizmu Kościoła Katolickiego. 


„Kto uwierzy i przyjmie chrzest, będzie zbawiony; a kto nie uwierzy, będzie potępiony”- czytamy w Ewangelii wg św. Marka. Nie na darmo również mówimy, że "poza Kościołem nie ma zbawienia". To stwierdzenie Katechizm Kościoła Katolickiego rozwija w punkcie 846:

"Sformułowane w sposób pozytywny oznacza, że całe zbawienie pochodzi jedynie od Chrystusa-Głowy przez Kościół, który jest Jego Ciałem: Sobór święty... opierając się na Piśmie świętym i Tradycji, uczy, że ten pielgrzymujący Kościół konieczny jest do zbawienia. Chrystus bowiem jest jedynym Pośrednikiem i drogą zbawienia, On, co staje się dla nas obecny w Ciele swoim, którym jest Kościół; On to właśnie podkreślając wyraźnie konieczność wiary i chrztu, potwierdził równocześnie konieczność Kościoła, do którego ludzie dostają się przez chrzest jak przez bramę. Nie mogliby więc zostać zbawieni ludzie, którzy wiedząc, że Kościół założony został przez Boga za pośrednictwem Chrystusa jako konieczny, mimo to nie chcieliby bądź przystąpić do niego, bądź też w nim wytrwać”.

Co więcej, również w Credo wyznajemy nie tylko wiarę w Boga, ale i w jeden, święty, powszechny, apostolski Kościół. Niepokojące wydaje się szczególnie jedno ze sformułowań użytych w tekście o. Grzegorza Kramera: "To prawda, jednak są takie matki, od których trzeba odejść by przeżyć, by się rozwinąć. Z miłości do siebie i ich samych". W ten sposób jezuita niejako podważa nie tylko podstawowe prawdy wiary, ale i ofiarę świętych męczenników Kościoła Katolickiego.

Taka postawa jest naprawdę przykra i niepokojąca, zwłaszcza w czasach tak trudnych, nie tylko dla Kościoła czy katolików i chrześcijan, ale i dla człowieka w ogóle. Dodajmy jeszcze, że to, co o. Grzegorz Kramer określa mianem "pokory", jest w rzeczywistości raczej "pójściem na łatwiznę".

yenn/Facebook, Fronda.pl