17.07.19, 09:00(fot.youtube)

Ks. Henryk Zieliński: Polacy przodują!

- Jesteśmy chyba najbardziej rozpielgrzymowanym narodem. Należymy do czołówki przybywających do Ziemi Świętej, Fatimy, Lourdes, a ostatnio również Medjugoria. Niewiele ustępujemy Włochom, których jest przecież półtora raza więcej niż nas. - pisze ks. Henryk Zieliński w tygodniku "Idziemy"

- Ale to nie wszystko, bo trzeba uwzględnić jeszcze setki tysięcy wiernych pielgrzymujących corocznie do polskich sanktuariów, począwszy od Częstochowy, Łagiewnik, Lichenia i Gietrzwałdu, a kończąc na lokalnych miejscach kultu. Pielgrzymujemy pieszo, autokarami, samolotami, w grupach motocyklowych, rowerowych i jeździeckich. Ostatnio pojawiły się również pielgrzymki biegaczy oraz młodzieży na rolkach i deskorolkach. Trudno zgadnąć, co jeszcze ludzie wymyślą. Ważne, że wszystko to kręci się wokół sacrum. - podkreśla redaktor naczelny "Idziemy"

- Pierwotną i najczystszą formą pielgrzymowania jest oczywiście to piesze. Ma ono w naszej ojczyźnie bardzo długą tradycję. Najstarsze pielgrzymki na Jasną Górę idą już od ponad trzystu lat. Ale nie historia jest w tym najważniejsza. I nie wysiłek, aby w skwarze czy w deszczu przejść kilkaset kilometrów pieszo. Najważniejszy jest czas i to czym jest on wypełniony. Pielgrzymka wymaga od człowieka wyjścia – jak Abraham – ze swego domu. Oznacza oderwanie się od codzienności wypełnionej pracą, ciągłą gonitwą lub płytką rozrywką. Pielgrzymka jest po to, by mieć więcej czasu dla Boga. Dzień wypełniony jest modlitwą i rozmyślaniami od godz. 5 do 21. Konferencje, modlitwy, śpiewy, rozmowy duchowe – to wszystko drąży ludzkie serca, jak krople drążą skały. Czegoś takiego nie da się powtórzyć w żadnej innej formule pielgrzymowania. Wspólnie odmawiać Różaniec albo słuchać konferencji na pielgrzymce motocyklowej czy rowerowej można chyba tylko na postojach. - zaznacza

Jak podkreśla, "najważniejszym celem pielgrzymki jest ten duchowy".

– Przemiana wewnętrzna, a nie samo dotarcie do mety. W tej przemianie ważną rolę pełni atmosfera wspólnoty. Obejmuje ona zarówno tych, z którymi wspólnie przemierza się drogę, jak i tych, którzy życzliwie przyjmują pielgrzymów w swoich domach, dzieląc się z nimi chlebem i wodą. Na pielgrzymce wszyscy są dla siebie siostrami i braćmi. Ewangelię głosi się tutaj słowem i czynem, a zarazem przeżywa się ją w praktyce. Już samo znalezienie się w gronie ludzi mających podobne pragnienie Boga jest wartością trudną do przecenienia. Chciałoby się potem, żeby tak było wokół nas na co dzień. Na taką pielgrzymkę warto pójść chociaż raz w życiu – kto tylko może. Są grupy dla dzieci, dla młodzieży i dla starszych. - dodaje

- Kościół docenia znaczenie pielgrzymek, bo w nich odzwierciedla się natura Kościoła jako ludu pielgrzymującego. W ostatnich miesiącach biskupi polscy podjęli starania o pogłębienie religijnego charakteru wszystkich inicjatyw nazywanych pielgrzymkami. Największy problem dotyczy wypraw organizowanych przez komercyjne biura podróży pod szyldem „pielgrzymek”. „Zgłaszają się do nas ludzie, którzy sygnalizują, że niektóre wycieczki nazywane przez biura podróży pielgrzymkami nie mają opieki duchowej, nie ma możliwości skorzystania z sakramentów” – mówił dla KAI bp Krzysztof Zadarko, przewodniczący Rady KEP ds. Migracji, Turystyki i Pielgrzymek. Na ten problem skarżą się również władze kościelne w Ziemi Świętej, które ostatnio wstrzymały nawet wydawanie Polakom tzw. zielonych kart, upoważniających do oprowadzania po miejscach świętych. Wielu oprowadzających jest do tego nieprzygotowanych. A zdarza się i tak, że oprowadzania pielgrzymów podejmują się niechrześcijanie czy ludzie wrogo nastawieni do wiary. Pół biedy, kiedy przewodnik lekceważąco podejdzie do objawień w Lourdes. Gorzej, gdy w Nazarecie zarazi sceptycyzmem wobec wcielenia Chrystusa, a w Jerozolimie do Jego zmartwychwstania. Szkody duchowe z tego powodu są trudne do oszacowania, bo w nieznanym sobie kraju ludzie są ufni wobec przewodnika jak dzieci wobec pani w przedszkolu. Dlatego Episkopat Polski zobowiązał się do końca sierpnia tego roku przedstawić listę osób i instytucji rekomendowanych do prowadzenia pielgrzymek. Będzie to już po wakacjach. Do tego czasu wierni zdani są na własny rozsądek. Trzeba również wprost pytać organizatorów wyjazdów, czy zapewniają opiekę duszpasterską. Płacimy i mamy prawo wymagać. - pisze ks. Zieliński

- Poświęcenie części wakacji na pielgrzymowanie to dobry i chwalebny pomysł. Ale pielgrzymując, mamy umacniać swoją wiarę, a nie narażać ją na szwank. - podsumowuje duchowny

 

bz/idziemy.pl

 

Komentarze

Antek2019.07.17 19:14
Ks. Henryk Zieliński nie wziął pod uwagę Polonii, której jest 20 mln. W sumie Polaków jest na całym świecie ok, 60 mln
twitter:@PromocjaPWS2019.07.17 13:28
Polecam ciekawy i niezwykle ważki art. dotyczący trzech ważnych konfliktów, w jakich w pewnym momencie znalazł się Kościół - akapity: TEZA O KONFLIKCIE RELIGII I NAUKI , KOMPETENCYJNY KONFLIKT RELIGII I WŁADZY , KONFLIKT RELIGII I WŁADZY , SPRAWA GALILEUSZA historiasztuki.com.pl/022-00-00-ANTROPOLOGIA.php#ane , MITOLOGIA NOWOCZESNOŚCI historiasztuki.com.pl/022-00-00-ANTROPOLOGIA.php#mit SPIS TREŚCI historiasztuki.com.pl/022-00-00-ANTROPOLOGIA.php#spi Polecam PWS K. Karonia: youtube.com/HISTORIASZTUKI2011 i wiedzaspoleczna.pl
Wawa2019.07.17 11:36
W chrześcijaństwie nie chodzi o jakikolwiek kontakt z "sacrum", ale o poznanie samego Boga, objawionego w Chrystusie (por. J. 17,3). A Chrystus, zapytany przez Samarytankę, o to gdzie należy czcić Boga, odpowiedział jej: "Wierz Mi, kobieto, że nadchodzi godzina, kiedy ani na tej górze, ani w Jerozolimie nie będziecie czcili Ojca. (...) Nadchodzi jednak godzina, owszem już jest, kiedy to prawdziwi czciciele będą oddawać cześć Ojcu w Duchu i prawdzie, a takich to czcicieli chce mieć Ojciec. Bóg jest duchem; potrzeba więc, by czciciele Jego oddawali Mu cześć w Duchu i prawdzie." (J. 4,21.23-24) Czy pielgrzymki skłaniają ich uczestników ostatecznie do oddawania czci Bogu "w Duchu i prawdzie"? Wątpię. Duszpasterze, prowadzący takie pielgrzymki, wcale nie stawiają sobie takiego celu. Co więcej, sami nie mają takiej wewnętrznej postawy. Dlatego czci się miejsca i święte postacie, czci się medaliki i szkaplerze, ale o czci oddawanej Bogu "w Duchu i prawdzie" - nikt nie słyszy, o tym się nie mówi, do tego się nie zachęca. A szkoda.
Gnostyk2019.07.17 11:55
Masz rację katolicyzm bardzo zniewala materią, a Bóg jest rzeczywistością duchową. Ten wulgarny materializm katolicyzmu był jednym z najważniejszych powodów, dla których musiałem go porzucić. Nie dało się już wytrzymać.
Foster2019.07.17 18:38
Szkoda, ze zapomniałeś o rodzicach. Rodzice mnie wychowali na wartościach katolickich i niech tak pozostanie.
T2019.07.17 10:21
W nie****baniu umyslowym na pewno. Widzi to kazdy, kto pozyl chwile na Zachodzie
Foster2019.07.17 10:21
Pomyślałem o liczebności pielgrzymek do Mekki - czy one są mniejsze, czy zasługują na szacunek, czy to są nasi wrogowie ? . Może gdybym nie czuł się katolikiem miałbym bardziej jednoznaczny stosunek do muzułmanów. Tymczasem nie budzą mojej odrazy a tylko ciekawość. W końcu to są tacy sami ludzie jak My katolicy a ich "nieszczęściem" jest tylko to, że urodzili się i zostali wychowani w kulturze arabskiej. Tymczasem wszyscy ludzie są równi i jednakowo kochani przez Boga.Bóg katolików jest miłością i w to wierzę.
Gnostyk2019.07.17 10:20
Te wszystkie pielgrzymki najprawdopodobniej w konteście zbawienia nie mają większego znaczenia. Natomiast mają potężne znaczenie dla tych, którzy na nich zarabiają i czerpią inne korzyści.
ebe ebe2019.07.17 10:07
To wielki sukces - to wielka radość - ale tylko dla kościoła. Każdy podmiot się raduje z dużego popytu na jego towar. Każdy podmiot z tego żyje.
jozef2019.07.17 9:39
Pielgrzymka z księdzem to koszmar.
andrzejhahn32019.07.17 11:20
Zazdrościsz Ks.?
JONASIK2019.07.17 9:12
A Hadżdż?