25.04.15, 21:26za: www.ps-po.pl

Lęki nas rozbijają !

Jest to orędzie wyzwalające. Przerzucić troskę na Pana nie oznacza zwolnić się z odpowiedzialności za to, co podejmujemy. Nie, odpowiedzialność pozostaje i do tego nabiera jeszcze większego znaczenia, bo jest odpowiedzialnością wobec Boga. Wobec ludzi często potrafimy mówić: „jakoś to będzie”. Taka opieszałość jest niemożliwa, jeżeli uświadamiamy sobie, że stoimy wobec Boga.

Co zatem oznaczają słowa: Wszystkie troski wasze prze­rzućcie na Pana?  Padają one w odpowiedzi na trudne doświadczenie prześladowania chrześcijan, jakich doznawali od pogan. Ci, którzy byli „synami Boga”, byli poniżani przez ludzi, którzy nie znali prawdy! Dlaczego jest właśnie tak? Co Bóg na to? W odpowiedzi pada ze strony św. Piotra pouczenie wzywające do nadziei. Ona jest zasadniczym motywem listu. Potwierdzenia prawdy i autentycznego życia nie należy szukać tutaj w doczesnym powodzeniu i szczęściu. Tutaj, na ziemi, toczy się walka:

 

Bądźcie trzeźwi! Czuwajcie! Przeciwnik wasz, diabeł, jak lew ryczący krąży, szukając, kogo pożreć. Mocni w wierze przeciwstawcie się jemu (1 P 5,8n).

 

Przeciwnik jest agresywny, natomiast w istocie jego złośliwe działania stają się dla wierzących okazją do budowania swojej dojrzałości:

 

Bóg wszelkiej łaski, Ten, który was powołał do wiecznej swojej chwały w Chrystusie, gdy trochę pocierpicie, sam was udoskonali, utwierdzi, umocni i ugruntuje (1 P 5,10).

 

Odpowiada to znanej już w ST mądrości: Doświadczył ich jak złoto w tyglu i przyjął ich jak całopalną ofiarę (Mdr 3,6). W tym kontekście trzeba widzieć cały problem. Nie chodzi o przeforsowanie własnych planów, o zwycięstwo naszych koncepcji i wyobrażeń o porządku życia w wymiarze społecznym. Nie chodzi jednocześnie o rezygnację z prawdziwych wartości. Mamy się starać o zwycięstwo dobra i prawdy, o sprawiedliwość i uczciwość. Nie jest to walka w wymiarze międzyludzkim, ale walka ze Złym, który potrafi przewrotnie podjudzać brata przeciw bratu, każdemu podsuwając przeciwne racje.

Dzisiejsze czytania liturgiczne: 1 P 5, 5b-14; Mk 16, 15-20

Dlatego św. Piotr mówi: Upokorzcie się więc pod mocną ręką Boga, aby was wywyższył w stosownej chwili (1 P 5,6). Nie oznacza to  poniżania się przed innymi, ale  oderwanie od natrętnej ambicji wygrania, pokazania swojej wyższości, racji. Ta ambicja bierze się z przeżywania wszystkiego w płaszczyźnie istniejących  sporów. I tutaj ukazuje się niezwykła, wyzwalająca moc mądrości: Wszystkie troski wasze prze­rzućcie na Niego [Pana], gdyż Jemu zależy na was (1 P 5,7). Prowadzi ona do stworzenia zupełnie innej płaszczyzny spotkania z drugim człowiekiem, do innego odbioru własnych trudności i cierpień. Nasze przeżywanie nie jest najważniejsze, nie jesteśmy swoim przeżywaniem, ale jesteśmy dziećmi Boga, któremu zależy na nas. On lepiej się troszczy o nas niż my sami o siebie. To pozwala nam zachować spokojny dystans do tego, co się dzieje i z perspektywy dystansu rozsądnie oceniać sytuację. Tego wyraźnie dzisiaj brakuje w Kościele w Polsce. Istnieje wiele sporów, ale nie widać spokojnego, trzeźwego spojrzenia, pełnego ufności, że Bóg jednak jest z nami i  jeżeli Mu zaufamy, bezpiecznie nas poprowadzi.  Lęki nas rozbijają. O tym  św. Piotr mówi: „Nie bójcie się. Bogu zależy na was”.

Dopiero z perspektywy odkrycia tej nadziei można właściwie odczytać orędzie Ewangelii: Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu! (Mk 16,15). Ewangelia nie jest ideologią, jakąś wizją świata, którą trzeba przeforsować na konkurencyjnym rynku ideologicznym, ale proklamacją doświadczenia wolności dzieci Bożych, świadectwem odkrycia prawdy o Bożej miłości. Tylko takie orędzie potrafi zachwycić i pociągnąć „wszelkie stworzenie”.

 

Włodzimierz Zatorski OSB | Jesteśmy ludźmi/www.ps-po.pl