13.02.15, 16:04

Lewica szydzi z Holocaustu

7 lutego 2015 r. w Muzeum Sztuki w Estonii otwarto osobliwą wystawę, zatytułowaną “Moja Polska, pamiętać i zapomnieć”. Wystawa, która ma trwać do końca marca, jest według organizatorów „Upamiętnieniem 70. rocznicy wyzwolenia obozów koncentracyjnych i zakończenia II wojny światowej”. Wystawę finansowały i wsparły Estoński Fundusz Kultury oraz estońskie Ministerstwo Kultury.

Wśród skandalicznych prac jest klasyczny krajobraz Los Angeles z gigantycznymi literami “HOLOCAUST” w miejsce HOLLYWOOD; wideo, na którym nadzy ludzie bawią się w berka na tle komór gazowych; wideo, na którym stary mężczyzna wchodzi do salonu tatuaży, prosząc o „odnowienie” jego tatuażu: numeru z obozu koncentracyjnego na jego ręce.Wszystkie eksponaty na tej oburzającej wystawie mają ten sam charakter – chamski, arogancki, świadomie wyszydzający Holocaust przy użyciu wideo, fotografii, komiksów i innych śmieci, wyprodukowanych i wystawionych przez humanoidy z Polski i Estonii.

Uważam, że należy ujawnić  ich nazwiska związane z tym świadomie nikczemnym “dziełem”. Są to:  Zbigniew Libera, Joanna Rajkowska, John Smith (Marko Mäetamm i Kaido Ole), Wilhelm Sasnal, Artur Żmijewski i Yael Bartana. Większość z nich jest Polakami, dwóch jest Estończykami i jedna, Yael Bartana, jest Izraelką, która mieszka w Berlinie i reprezentuje Polskę na wielu wystawach międzynarodowych.

Zbigniew Libera, który jest autorem fotografii “Mieszkańcy”, czołowego eksponatu tej wystawy, wsławił się uprzednio modelem obozu koncentracyjnego z klocków Lego i innymi skandalicznymi bublami tak zwanej sztuki współczesnej. Marko Mäetamn wykłada na Akademii. Artur Żmijewski jest autorem wideo “Gra w berka”, które zostało oficjalnie zakazane w Niemczech jako dzieło znieważające i podżegające do nazizmu.

Wszystkie te aroganckie kreatury określają siebie mianem “artystów kontrowersyjnych”. To co produkują – a co sprzątacze w muzeach, jako psychicznie zdrowi ludzie, regularnie wyrzucają do śmieci, autentycznie sądząc, że są to śmieci – tyle mają wspólnego ze sztuką, co ich przesłanie ma wspólnego z człowieczeństwem, moralnością, sumieniem, edukacją, wiedzą, zdrowym rozsądkiem i innymi cechami, które odróżniają istoty ludzkie od humanoidów.

Kuratorem tej odrażającej wystawy jest 24-letnia Rael Artel, która została dyrektorką Muzeum Sztuki w Tartu w 2013 r., po tym, jak była przedtem „niezależną kuratorką”. Wszyscy w świecie sztuki wiedzą, co „niezależny kurator” znaczy w rzeczywistości. Tłumaczenie: nikt. Mówi to jednak coś o tym, kto zawiaduje kulturą w Estonii i promuje takie kreatury na dyrektorów muzeów.

Na stronie internetowej tego tak zwanego muzeum jest szereg tekstów dotyczących wystawy. W pierwszym radosnym komunikacie informują o „wybitnych eksponatach międzynarodowej sztuki współczesnej”, zauważając, że niemal wszyscy artyści są uczestnikami Biennale w Wenecji – co brzmi jak mantra oczywistej oczywistości dla tej 24-letniej „niezależnej kuratorki”. Z satysfakcją wyliczają „niektóre ze strategii” prezentowane przez artystów do ich interpretacji Holocaustu: „humor, ironia, marketing historii”; stosują to w celu „zrekompensowania niesprawiedliwości” i dla „stworzenia łatwiejszej rozmowy o Holocauście”.

Dlaczego całkowicie   nie “z-LEGO-izować” Holocaustu? To takie zabawne i takie łatwe dla bezmózgich, bezdusznych i chorych antysemitów. W oficjalnym komunikacie prasowym tego tak zwanego muzeum Holocaust nazwany jest „nieprzyjemnym tematem”. W innym komunikacie muzeum określa Holocaust jako „nieprzyjemne zapachy wydzielin historii”.

Muzeum reklamuje również jeden z kluczowych eksponatów, skrajnie obrzydliwe wideo „Gra w berka”, tym, że jest ono zakazane w Niemczech. I dodaje z dumą: „Na wystawie jest wiele innych skandalicznych i kontrowersyjnych prac”.

Dla przyciągnięcia publiczności wydali ostrzeżenie: “Uwaga: dzieła sztuki na tej wystawie mogą zakłócić spokój”.

Po początkowym oburzeniu, jakie wystawa wywołała w pewnych kręgach estońskich, choć jak dotąd nie na szczeblu krajowym lub oficjalnym, muzeum postanowiło zamieścić wyjaśnienie tej mega-zniewagi. W dość krótkim tekście powtórzyli ogólne frazesy z pierwszego komunikatu prasowego, z dodatkiem wieloznacznych spekulacji o współczesnej „ksenofobii we Francji, na Ukrainie i na Bliskim Wschodzie”, oczywiście nie wspominając ani Żydów, ani terrorystów.

Organizatorzy oznajmili, że nie zamierzali “robić taniego skandalu”. Istotnie, nie było to tanie; koszt tej tak zwanej wystawy jest całkiem wysoki.

Wymagało niemałego wysiłku, by wybrać, zapakować, przetransportować, ubezpieczyć, ustawić, reklamować tę kolekcję ohydnej, złośliwej zniewagi i sfinansować to wszystko, z pieniędzy publicznych.

Istnieje proces aprobowania takich finansowanych przez państwo wystaw i tutaj powstaje zasadnicze pytanie co do sposobu, w jaki Estonia upamiętnia 70. rocznicę wyzwolenia obozów i zakończenia II wojny światowej. Byli tam dorośli ludzie, którzy znali koncepcję wystawy, i ci urzędnicy państwowi powinni zostać pociągnięci do odpowiedzialności za tę olbrzymią zniewagę ofiar Holocaustu i ich rodzin.

Istnieją także podstawy do pozwu grupowego przeciwko inicjatorom i wykonawcom tego publicznie zorganizowanego szyderstwa z Holocaustu i rozważa się obecnie taki pozew.

Sam fakt, że taka obrzydliwa trawestacja, takie degradowanie pamięci milionów stało się możliwe, jest kolejną oznaką tego, gdzie znaleźliśmy się dzisiaj, kiedy otwarty, agresywny, bezczelny i bezwstydny antysemityzm stał się nie tylko akceptowaną rutyną, ale stał się modny.

Społeczność żydowska w Estonii wysłała oficjalny list protestujący wobec tej wystawy do prezydenta Estonii i do innych przywódców tego kraju, włącznie z premierem, ministrem kultury i członkami parlamentu.  

Zwrócono się także do estońskich członków parlamentu europejskiego. Wszyscy jesteśmy bardzo ciekawi reakcji przywódców tego kraju i jego wysokich rangą przedstawicieli.

Jad Waszem i inne instytucje międzynarodowe zostały poinformowane o skandalu w Estonii.

Sprawie przygląda się American National Coalition Supporting EuroAsian Jewry, po otrzymaniu informacji od wielu ludzi, jak również Los-Angeles Simon Wiesenthal Centre.

Jak dotąd ten popis szyderstwa jest jedynym w Estonii publicznym lub oficjalnym upamiętnieniem, 70–lecia dat związanych z wyzwoleniem obozów koncentracyjnych, zakończeniem II wojny światowej, Międzynarodowym Dniem Holocaustu i Pamięci. Być może, w świetle postawy zademonstrowanej przez  bezmózgie i niemoralne małe potwory, popierane przez państwo estońskie, powinniśmy oczekiwać radosnych corocznych obchodów deklaracji Estonii na konferencji w Wannsee, 20 stycznia 1942 r., że stała się państwem "judenfrei", pierwszym ze wszystkich państw z koalicji nazistowskiej. W pewnym sensie to właśnie zrobili.  

Dr Irina Rogatchi (pierwotnie opublikowano w Arutz Sheva)

tłum. Małgorzata Koraszewska (za: izrael.org.pl)

Komentarze

anonim2015.02.13 16:09
Nie po to judeonaziole wymordowali miliony naszych przodków, aby dziś nie dzierżyć władzy władzy nad naszym niedobitym narodem.
anonim2015.02.13 17:00
A cóż w tym dziwnego że lewica szydzi z mordowany, ofiar, ich rodzin itd - przecież to lewica zgotowała i przeprowadziła holokaust (socjaliści niemieccy), to lewica wykazała się najpotworniejszymi zbrodniami w historii świata (komuniści i socjaliści sowieccy) , to lewa ideologie jest najbardziej zbrodniczą na świcie... Wszędzie gdzie były potworne zbrodnie dokonywała ich lewica, kora raz nazywała się socjalistami, raz komunistami, czasem dodawał sobie do nazwy słowo ludowy, ale zawsze była to lewica czy to po przywództwem Hitlera w Niemczech, czy Lenina, Stalina i kontynuatorów w Rosji, czy Mao Tse -Tung i następcy w Chinach, cz Polpot w Kambodży, czy ród Kimów w Korei Północnej czy wreszcie PPR apotem po wymordowaniu większości PPS i PSL Mikołajczyka - PZPR w Polsce itd, itd - wszystko to lewica i lewicowi przywódcy przecież.
anonim2015.02.13 17:25
Postępowcy z całego świata już teraz napiszą na tabliczkach "Jestem Muzeum Sztuki w Tartu", czy poczekają, aż ktoś się zdenerwuje?
anonim2015.02.13 20:38
Z łatwością dla lewicowca przychodzi mordowanie oraz chełpienie się z czynu straszliwego którego dokonał to psychopaci osoby o niskim poczuciu własnej wartości stają się lewicowcami i braki w rozumowaniu rekompensują sobie wybrykami odznaczającymi się brutalnością.
anonim2015.02.13 22:52
Nie wiem co bardziej cieszy moje oczy - widok tłumaczeń pani Koraszewskiej, dotąd głównie na racjonaliście, stały poziom zarówno tychże jak i tekstów źródłowych czy komentarze tutejsze. Swoją drogą, Rael Artel urodziła się 11 lutego 1980, wg mojej matematyki ma 35 lat a w trakcie pisania tego tekstu mogła mieć pewnie 34. Żaden też ze mnie krytyk sztuki, ale jednak kimś była zanim objęła to muzeum, prowadziła jakieś festiwale itd. Nie wiem co to warte, ale pewnie więcej niż ostra ocena pani, która nie wie ile lat ma ktoś urodzony w roku 1980.
anonim2015.02.13 22:55
Niestety lead pochodzi od frondy, co mi trochę psuje chichenfreude paniokoraszewskie.
anonim2015.02.14 17:51
W samym XX wieku ateiści wymordowali ponad 200 milionów ludzi.
anonim2015.02.15 10:29
Bez kozery powiem pińcet!
anonim2015.02.15 12:59
Nie jest chyba rzeczą wykluczoną, ze autorzy tych prac sami są Zydami. Jak ktoś bardzo chce, to chyba moze podrążyc temat pochodzenia Zbigniewa Libery. Ale nie w tym rzecz. Trzeba uważnie "rozebrać" na czynniki dzieło sztuki, zeby zobaczyć koncepcję, która go kształtuje. Załozenie, ze dzieło (literackie, plastyczne) realizuje pewien "koncept" istnieje już co najmniej od epoki baroku (proszę sięgnąć choćby do barokowych sonetów Sępa-Szarzyńskiego). Dla mnie takim "konceptem", który lezy u podstaw np. budowy obozu koncentracyjnego z klocków lego, jest ostrzezenie przed oswojeniem zła. To, co zagraza ludzkiej duszy to jest nie tyle samo zetknięcie się z krzywdą, zbrodnią, złem, tylko tego zła banalizacja - czyli utrata zdolnosci naturalnej reakcji na zło, utrata zdolności odrzucenia zła. Tak dzieje się wtedy, kiedy zła jest tyle, że staje się normalnym elementem otaczającego nas swiata. Dzieci, które przeszły przez getto i obóz koncentracyjny potrafiły bawić się w egzekucje i w palenie zwłok! Nasz bunt przeciw eksponowaniu obozu koncentracyjnego z klocków lego jest tak naprawdę zdrowym buntem przeciw banalności zła. Jeśli taka reakcja była przez twórcę zamierzona - to przeciez o jego dziele swiadczy dobrze. To nie zmienia faktu, ze istnieje niebezpieczeństwo, iż takie dzieło zamiast zwiększyć nasza wrażliwość, w rzeczywistości samo doprowadzi do jej zmniejszenia...
anonim2015.02.15 13:22
"Nie jest chyba rzeczą wykluczoną, ze autorzy tych prac sami są Zydami. Jak ktoś bardzo chce, to chyba moze podrążyc temat pochodzenia Zbigniewa Libery." Tak napisałam w poprzednim komentarzu, chcąc odnieść się do wątku "antysemityzmu", który artykuł zarzucił tym artystom. Jeśli są oni Zydami, to taki zarzut jest po prostu bzdurny. Przeciwnie - prawdziwą intencją ich prac może być sprzeciw wobec zobojętnieniu społeczeństwa na problem Holocaustu (ten ostatni wątek rozwinęłam we wcześniejszym komentarzu).
anonim2015.02.18 12:45
Artyści mają trochę racji, że żałoba już się dawno skończyła. Pamięć to co innego, ale cały świat nie może chodzić w niekończącej się żałobie tylko po zydach, tym bardziej że ta żałoba ciągnie ze swojego bólu zyski. Może doczekamy się że żydzi będą wspominać całą prawdę, nie jej część, np. prawdę o żydowskiej nadreprezentacji wśród komunistów, zarówno niemieckich jak rosyjskich i polskich i o tym, że to oni wydawali wyroki śmierci na Żołnierzy Wyklętych.