05.06.17, 14:30fot: Youtube

Marek Ast dla Frondy: Sąd Najwyższy nie ucieknie przed reformą

Tomasz Wandas, Fronda.pl: Sąd Najwyższy twierdzi, że nie ingeruje w prezydenckie prawo łaski, jednak zabiera głos i mówi, że prezydent nie mógł ułaskawić Mariusza Kamińskiego. O co chodzi, gdyż można się pogubić?

Marek Ast, klub parlamentarny PiS: Uchwała o której pan redaktor wspomina ma bardzo polityczny i konfrontacyjny charakter. Prezydent dysponował licznymi opiniami mówiącymi o tym, że możliwość ułaskawienia jest prerogatywą wyłącznie prezydenta. Istnieje tylko jeden wyjątek, w którym prezydent nie mógłby tego zrobić – gdy prawa zahaczałaby o Trybunał Stanu. Natomiast w pozostałym zakresie Konstytucja tego prawa w ogóle nie ogranicza, czyli jednym słowem na każdym etapie postępowania karnego prezydent z prawa do ułaskawienia może skorzystać.

Czy Sąd Najwyższy nie mógł wyrazić opinii w tej kwestii?

Sąd Najwyższy, poproszony o opinię, mógł ją oczywiście w tej sprawie wyrazić. Ta wypowiedź weszła jednak w prerogatywy prezydenckie. Trudo zgodzić się z tym stanowiskiem Sądu Najwyższego, tym bardziej, że dotyczy ono sprawy, w której sąd powszechny skazuje Mariusza Kamińskiego, obecnego ministra Wąsika – ludzi, którzy w sposób zdecydowany walczyli z korupcją, a puszcza wolno wielu korupcyjnych przestępców.

Jak długo Sąd Najwyższy będzie uprawiał politykę, jak długo będzie walczył z rządem?

Sąd Najwyższy stoi dziś na straży status quo. Można powiedzieć, że środowisko sędziowskie swoje zdanie wyraziło na Kongresie Prawników Polskich, na którym to wyraźnie powiedzieli, że nie chcą żadnych zmian, żadnych reform – wolą, aby sprawy pozostały takie jakie są w obecnej chwili. Ich zdaniem Wymiar Sprawiedliwości nie potrzebuje żadnych zmian, przez co są głusi na oczekiwania opinii publicznej, która bardzo krytycznie ocenia działania polskiego wymiaru sprawiedliwości. My natomiast wiemy, że wiele w wymiarze sprawiedliwości powinno zostać zmienione, i w tym kierunku idą kroki ministerstwa sprawiedliwości.

Co natomiast do tego sporu ma ta uchwała? Dlaczego jest szkodliwa?

Środowisko broni się na rozmaite sposoby i wydaje mi się, że ta uchwała Sądu Najwyższego trochę w ten proces się wpisuje, bo wciąga w ten spór głowę państwa.

Czy w ramach reformy sądownictwa zaproponowanej przez ministerstwo sprawiedliwości, uda się pozytywnie wpłynąć, zreformować Sąd Najwyższy?

Zmiany dotyczą przede wszystkim ustrojów sądów powszechnych w kwestii powoływania prezesów przez ministra sprawiedliwości – to budzi w tej chwili największe protesty ze strony samego środowiska sędziowskiego. Generalnie sądzę, że środowisko sędziowskie boi się współpracy z ministrem sprawiedliwości, który mógłby wpłynąć nie na orzecznictwo, lecz na organizację sądownictwa w Polsce. Zmiany są niezbędne i myślę, że nie ominą i Sądu Najwyższego.

Dziękuję za rozmowę.